Czytasz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: tłumacz elektroniczny niemiecko polski
Temat: Wybór słownika elektronicznego
Witaj Piotr,
W Twoim liście datowanym 25 marca 2006 (21:10:15) można przeczytać:
Witam!
Zamierzam kupić słownik angielsko-polski (i odwrotnie) i
niemiecko-polski (i odwrotnie). Chodzi o elektroniczne, bo papierowych
mam pod dostatkiem. Miałyby być możliwie "duże" i z rozbudowanymi
hasłami, (nie w stylu "hasło - jedno słowo tłumaczenia"). Coś na kształt
"Wielkich Słowników" wydawnictwa Wiedza Powszechna, gdzie większość
haseł jest szczegółowo opracowana łącznie z ew. związkami
frazeologicznymi. Możliwość dodawania własnych haseł mile widziana. Czy
możecie coś polecić?
Pozdrawiam
Piotr
Z słowników niemieckich w formie elektronicznej dostępny jest zestaw
słowników Leksykonii. Poza tym Langenscheidt i Pons również dostepne
są na CD.
Temat: Reportaż (Next-up-u) o linii informacje
Podziękowania dla Eli za przetłumaczenie tekstu:
Pilne
Do Pana Krzysztofa Puzyna
Dzień dobry,
Chcemy zrobić reportaż o Kamionkach .
www.kamionki.snap.plNie mówimy jednak po
polsku, i nie mamy
tłumacza elektronicznego.
Obecnie wysłaliśmy jedną osobę na miejsce do
Polski w celu zrobienia reportażu. Nazywa się Eric LIONET i mówi po
niemieckuPilne,
Chcemy się skontaktować za osobami odpowiedzialnymi, i tak na przykład z Krzysztofem Kuklińskim, lub inną osobą na miejscu, mówiącą po
niemiecku.
1 – Prosimy o podanie numerów telefonów lub adresów mejlowych w celu nawiązania kontaktu na miejscu z osobami mówiącymi po
niemiecku.
2 – Czy macie jakieś kontakty niemieckie lub angielskie w tej « sprawie” (przyp. tłum.chodzi chyba o osoby do kontaktu)?
Oczekując odpowiedzi pozdrawiamy serdecznie
Next-up
Marie Pierre
Temat: Wybór słownika elektronicznego
Witam!
Zamierzam kupić słownik angielsko-polski (i odwrotnie) i
niemiecko-polski (i odwrotnie). Chodzi o elektroniczne, bo papierowych
mam pod dostatkiem. Miałyby być możliwie "duże" i z rozbudowanymi
hasłami, (nie w stylu "hasło - jedno słowo tłumaczenia"). Coś na kształt
"Wielkich Słowników" wydawnictwa Wiedza Powszechna, gdzie większość
haseł jest szczegółowo opracowana łącznie z ew. związkami
frazeologicznymi. Możliwość dodawania własnych haseł mile widziana. Czy
możecie coś polecić?
Pozdrawiam
Piotr
Temat: Wybór słownika elektronicznego
Witam!
Zamierzam kupić słownik angielsko-polski (i odwrotnie) i niemiecko-polski
(i odwrotnie). Chodzi o elektroniczne, bo papierowych mam pod dostatkiem.
Miałyby być możliwie "duże" i z rozbudowanymi hasłami, (nie w stylu
"hasło - jedno słowo tłumaczenia"). Coś na kształt "Wielkich Słowników"
wydawnictwa Wiedza Powszechna, gdzie większość haseł jest szczegółowo
opracowana łącznie z ew. związkami frazeologicznymi. Możliwość dodawania
własnych haseł mile widziana. Czy możecie coś polecić?
Ja używam Multimedialny Słownik PWN-Oxford, z wymową, i bardzo sobie chwalę:
http://encyklopedia.helion.pl/index.php/Multimedialny_słownik_PWN-OXFORD
PW
Temat: Wybór słownika elektronicznego
Zamierzam kupić słownik angielsko-polski (i odwrotnie) i
niemiecko-polski (i odwrotnie). Chodzi o elektroniczne, bo papierowych
mam pod dostatkiem. Miałyby być możliwie "duże" i z rozbudowanymi
hasłami, (nie w stylu "hasło - jedno słowo tłumaczenia"). Coś na kształt
"Wielkich Słowników" wydawnictwa Wiedza Powszechna, gdzie większość
haseł jest szczegółowo opracowana łącznie z ew. związkami
frazeologicznymi. Możliwość dodawania własnych haseł mile widziana. Czy
możecie coś polecić?
Obadaj słowniki wydane przez YDP: Collins (en/pl) i Langenscheidt (de/pl).
Collinsa używam i mogę tylko polecić (chociaż można by dyskutować o
poziomie "rozbudowania" haseł). Langenscheidta znam od strony papierowych
wersji en/pl (zaskoczyła mnie solidność i pojemność słownika podręcznego, z
którego kiedyś zdarzyło mi się korzystać) i ru/pl - i przypuszczam, że
de/pl będzie co najmniej tak samo dobry. Możliwość
dodawania/usuwania/edytowania haseł jest, interfejs przyjemny.
W kombinacji en/pl słyszałem dobre opinie o PWN-Oxford, ale nigdy go nie
używałem i trudno mi się wypowiadać.
Pzdr,
Temat: 1
Witam, poszukuję instrukcji do mazdy 323f '99, najchętniej po
polsku, ale może też być po
niemiecku lub angielsku.
Będę wdzięczny za udostępnienie, najchętniej w wersji
elektronicznej. W przypadku wersji anglo- lub niemieckojęzycznej mogę się zrewanżować
tłumacząc na
polski potrzebne fragmenty.
dobrodziejp@o2.pl
Pozdrawiam
P
Temat: Bibliografia po rosyjsku
| z drugiej strony jak pozycję w literaturze ma przeczytać/wymówić
| osoba nie znająca ,,krzesełek"?
Cóż, prawdę mówiąc takiej osobie taka pozycja zbytnio się nie przyda.
A poważniej, widziałem parę razy zapis w którym podawano po prostu
zarówno orginalny rosyjski zapis autora i tytułu cyrylicą, jak - w
nawiasie czy po myślniku - spolonizowany zapis autora i polskie
tłumaczenie tytułu. To drugie można stosować zresztą nie tylko do
cyrylicy, po francusku czy niemiecku, nie mówiąc już np. o węgierskim
czy litewskim, też przecież nie każdy rozumie...
| Jak szukać w elektronicznych zbiorach bibliotecznych mając
| tylko polską klawiaturę?
http://translit.ru ;-)
http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629695
Temat: Bibliografia po rosyjsku
z drugiej strony jak pozycję w literaturze ma przeczytać/wymówić
osoba nie znająca ,,krzesełek"?
Cóż, prawdę mówiąc takiej osobie taka pozycja zbytnio się nie przyda.
A poważniej, widziałem parę razy zapis w którym podawano po prostu
zarówno orginalny rosyjski zapis autora i tytułu cyrylicą, jak - w
nawiasie czy po myślniku - spolonizowany zapis autora i polskie
tłumaczenie tytułu. To drugie można stosować zresztą nie tylko do
cyrylicy, po francusku czy niemiecku, nie mówiąc już np. o węgierskim
czy litewskim, też przecież nie każdy rozumie...
Jak szukać w elektronicznych zbiorach bibliotecznych mając
tylko polską klawiaturę?
http://translit.ru ;-)
Temat: W jaki sposób urząd może przyjmować opłatę skarbową?
wszedzie można znale1ć temu podobne błędy - czasami można się pośmiać - i nie wiadomo o co w tym wszystkim chodzi - ale w
Polsce jest tak że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase.
Ale coż jeśli
tłumaczeniem dyrektyw zajmują się ludzie, którzy niekoniecznie mają nawet o tym pojęcie, a do
tłumaczenia nasi super wykształceni w dziedzinie informatyki politycy dorzucą coś od siebie. Wychodzi zgroza.
Z tego co wiem wszędzie dyrektywę łumaczono jako "
elektroniczna sygnatura" - u nas
tłumaczyli ponoć z niemieckiego "elektronischen Signatur" = podpis
elektroniczny??????? . podpis po
niemiecku choć go znam słabo to Unterschrift. Na pocieszenie Czesi też tak przetłumaczyli. Hehe.
Czekajmy na zmiany...
Temat: Biblia w tłumaczeniu Marcina Lutra
Chyba dobrze, że nie ma --
tłumaczenie z oryginału na niemiecki, a później dopiero na
polski prawdopodobnie przysporzyłoby do powstania jeszcze większej ilości błędów i zgubionego bogactwa treści niż mamy w aktualnie posiadanych
tłumaczeniach na język
polski. Wersję
niemiecko języczną (
elektroniczną) zapewne można łatwo wygooglać.
Pozdrawiam,
f. (moje dwa grosze)
Temat: Wspomnienia marynarza (długie)
| W takim przypadku dowódca jednostki
| PW od razu wywieszał dwie czarne flagi (??) mające oznaczać 'nie
odpowiadam
| za swoje ruchy'
Zapewne były to dwie czarne kule jedna nad drugą lub dwa czerwone światła.
Faktycznie - kule. Po przeczytaniu mi się przypomniało.
No cóż. Morskie opowieści. Ale zawsze ciekawe. Ze swej strony dorzucę
tylko,
że w omawianych czasach na Bałtykiem latał samolot zwiadu elektronicznego.
Na nim to właśnie ćwiczono przechwytywanie samolotu, próby zmuszenia do
lądowania, celowanie rakiet itp. Taki cyrk odbywał się codziennie...
Ale zawsze możesz spróbować wyciągnąć... To w sumie ciekawe rzeczy, nie?
Jeszcze jedno. Przy pozorowanych atakach na okręty PW często brały udział
samoloty - facet mówił o niemieckich Starfighterach.
BTW - przypomniało mi się jeszcze jedno, ale to ode mnie: w 1987 r. w
czasie manewrów polski okręt trafił niemiecką fregatę czterema pociskami
30mm. Polacy tłumaczyli się, że ćwiczyli strzelanie do celów lecących (w tym
przypadku był to samolot zdalnie sterowany), a niemiec znalazł się
przypadkiem na przedłużeniu toru lotów pocisków. Dwa z nich przebiły burty,
dwa utkwiły. ZTCP 5 marynarzy było rannych. To może potwierdzać nie
przejmowanie się obecnością innych okrętów na terenie ćwiczeń. Źródeł nie
podam, po prostu byłem wtedy w RFN, a Niemcy trąbili o tym chyba przez 2
tygodnie.
Pozdrowienia
Kilian
Temat: Agricola
Hm, tylko czy na pewno dodatek do Agricoli
"2 naklejki ze Spielboxa 03/08 już to zdradzały. Oni są wśród nas. Razem z talią X do w grze pojawią się obcy. Talia X to nie tylko nowe karty, ale specjalny wariant możliwy do rozegrania tylko z tymi kartami. Rozszerzenie kosmiczne nie jest dostępne w formie
elektronicznej i wyjdzie tylko jako dodatek do Spielboxa 05/2008."
http://www.spielbox.de/php/aktuell.php4?anz_id=1854P.S. Spielbox 05/2008 wyjdzie w październiku. Na pewno najpóźniej na Essen.
P.S.2 Na razie tylko po
niemiecku. Nie wiadomo, czy będzie
tłumaczenie na inne języki.
@mst:
talia X? A cóż to takiego?
Widziałem że na stronie wydawcy, dają po jednej karcie stopniowo, można sobie wydrukować, tylko jak to dostosować do swoich kart tak by spokojnie można było pomieszać z resztę i rzeczywiście losowwać w ciemno - chyba mija się z celem
Nie, to o czym piszesz to talia L. I ona jest już całkiem na żarty. Ja swojej talii Z jeszcze nie otwierałem, ale z tego co słyszałem to karty mocno przegięte i przez to są raczej ciekawostką niż rzeczywistym rozszerzeniem.
Co do ewentualnej gry z talią L, to zawsze możesz użyć nieprzezroczystych deck protectorów.
Talią L dostępna na stronie Lookaout Games w dwóch wersjach językowych (niemiecki i angielski). Na jednej z kart podobizna
polskiego wydawcy.
http://lookout-games.de/downloads/
Temat: PARTY!!!
nom po niemiecku Poszukaj sobie w google "
elektroniczny słownik
niemiecko-
polski"
Powinno ci wyszukać jakiegoś "internetowego"
tłumacza xD
Temat: Słowniki elektroniczne
Language Tutor - Partner EP800
Producent: Ectaco
Właściwości językowe słownika:
- Słownik główny (słownik
polsko-angielski i angielsko-
polski) zawierający 1 030 000 haseł, w tym wyrazy ogólne, idiomy, terminy medyczne, techniczne, prawne i handlowe oraz często używane zwroty i slang
- Dwa słowniki języka angielskiego SAT200 i SAT5000
- Możliwość wymiany bazy językowej (na przykład:
polsko-
niemiecka,
polsko-francuska)
- Wymowa angielska i
polska- Funkcja wprowadzania wyrazów głosem
- Zaawansowany system rozpoznawania wyrazów oraz program MorphoFinder
- Natychmiastowe
tłumaczenie zwrotne
- Amerykańskie idiomy (ponad 200)
- Czasowniki nieregularne (ponad 300)
- Transkrypcja mowy angielskiej
- Podręcznik gramatyki angielskiej
- Automatyczny program
tłumaczenia ciągłych tekstów Lingvobit
- Rozmówki głosowe (około 1 110) podzielone na 10 tematów
- Słownik użytkownika pozwalający na stworzenie swego własnego słownika, który automatycznie dołącza się do słownika głównego
- Korekcja akcentu (około 1 110 interaktywnych ćwiczeń ułożonych z przykładów rozmówek sytuacyjnych)
- Korektor pisowni Vector Ultima™ pozwalający na wprowadzenie wyrazu w takiej postaci, w jakiej jest on słyszany
-
Elektroniczny system interaktywny – English Language Tutor:
Kurs English Language Tutor - to trzy interaktywne kursy fonetyczne z funkcją korekcji akcentu oraz ćwiczenia gramatyczne ze szczegółowym podręcznikiem gramatyki i fonetyki angielskiej plus słownik.
Funkcje dodatkowe:
- Czas lokalny i strefowy wraz z mapami itd.
- Cztery gry lingwistyczne
- Kalkulator standardowy i naukowy
- Przeliczanie miar, wag i walut
- Szybka wymiana danych i synchronizacja z PC
- Dwujęzyczny interfejs
- Budzik i funkcja przypominania sygnałem dźwiękowym
- Blokada przed dziećmi
- Odtwarzacz MP3
- Czytnik kart MMC/SD
- Wejście dla słuchawek
Cena: 1499 PLN
Temat: Wybór słownika elektronicznego
Witam!
Zamierzam kupić słownik angielsko-polski (i odwrotnie) i niemiecko-polski
(i odwrotnie). Chodzi o elektroniczne, bo papierowych mam pod dostatkiem.
Miałyby być możliwie "duże" i z rozbudowanymi hasłami, (nie w stylu
"hasło - jedno słowo tłumaczenia"). Coś na kształt "Wielkich Słowników"
wydawnictwa Wiedza Powszechna, gdzie większość haseł jest szczegółowo
opracowana łącznie z ew. związkami frazeologicznymi. Możliwość dodawania
własnych haseł mile widziana. Czy możecie coś polecić?
jesli chcesz dodawac hasla, to niestety masz wybor szt. 1: leksykonia. To
dobre slowniki, ale kosztuja relatywnie drogo, bo ok 150 - 250 zl za kazdy
tematyczny (medyczny, ekonomiczny, techniczny, Stanislawski, etc). W kazdym
z nich sa jekies dodatkowe, poboczne, dolaczone za darmo. Interface byl ok,
choc wybieranie polskich ogonkow za pomoca klikania na nie uwazam za
nieporozumienie.
Oxford/pwn jest dobry, ale to kolejne... chyba ok 150 zl. Interface jest
porazka, nie mozna nawet zwiekszyc czcionki hasel, fatalny (papierowy)
rozklad hasel.
Kosciuszkowski jest dobry, uzupelnia sie merytorocznie z oxford/pwn,
interface jest porazka innego rodzaju, okna nie mozna rozciagnac na caly
ekran, trudno czytac hasla, choc mozna, o ile pamietam, dodawac nowe hasla /
modyfikowac.
trzeci "duzy" slownik to lexland "wielki slownik polsko-angielski", nie
wiem, na jakich zrodlach jest oparty, interface... ze wszystkich slownikow
imo jest najbardziej znosny, mozna skonfigurowac, latwy do czytania. Ma duzo
kolokacji, (tak jak leksykonia), ale dostrzeglem troche bledow, a kolokacje
wydaja sie wybrane troche "na slepo" i bylo kilka bledow. Kosztuje ok 120 zl
(w obie strony).
YDP widzialem, ale nie pamietam, czy korzystalem, jakos mnie nie przekonal.
osobiscie marzy mi sie zestaw wszystkich slownikow (leksykonia, oxford/pwn,
kosciuszko i lexland), w jednym, _przystosowanym dla ludzi_ interfejsie. Ale
to marzenie scietej glowy, kazda firma sobie rzepke skrobie, bo ludzie - i
tak kupia.
btw, gdybym mial wybierac, chyba jednak... leksykonie.
marek
Temat: Mennonici na Żuławach
Od paru lat mieszkam na Żuławach lecz dopiero ostatnio wpadłam na pomysł,
żeby zjeździć okolicę na rowerze. Odkryłam wiele cmentarzy mennonickich.
Czy
ktoś z was wie kim byli mennonici? Nie chodzi mi tylko o informacje
encyklopedyczne (osadnicy holenderscy - wiem :)), ale także o zwykłych
ludzi,
ich historie, życie, uczucia... Byli tutaj przede mną. Czy istnieją strony
internetowe, na których znajdę takie informacje? Może jakieś pamiętniki,
papierowe lub elektroniczne?
Prosze o pomoc, wstyd mi, że tak niewiele wiem o ziemi, na której
mieszkam.
Pozdrowienia
Urszula
Można zacząć od publikacji Edmunda Kizika, Mennonici w Gdansku, Elblągu i na
Żuławach Wislanych
w drugiej połowie XVII i w XVIII wieku. Na temat cmentarzy pisał Śp. Roman
Klim, Cmentarze mennonickie na Żuławach Wiślanych, Gdansk 1993 (chyba).
Sporo literatury w języku niemieckim i angielskim (polecam opracowania
Adalberta Goertza, Thiessena). Kiedyś w Muzeum Wisły w Tczewie była stała
ekspozycja "Mennonici...", może skromna ale naprawdę warta bliższego
poznania. Z tego co mi wiadomo w Nowym Dworze Gdanskim działało (działa
nadal?) towarzystwo kultury mennonickiej. Są (po
niemiecku) pamiętnikarskie
relacje mennonitów którzy zamieszkiwali na terenie Rosji (był chyba nawet
reportaż, a fragment
tłumaczenie na
polski ujeto w jakieś pracy zbiorowej).
Tytułu nie pamiętam, ale mogę sprawdzić.
A przy poruszaniu sie rowerem po Wielkich Żuławach proponuje odwiedzić
Lichnówki (Klein Lichtenau), gdzie jak ustaliłem Mennonici ok.1900 roku
stanowili 100% mieszkańców.
pzdr verne
Temat: [Warszawa] AGRESOR Politechnika Inżynieria Środowiska
Spotkanie zacząłem od W roku smoka. Wywiązała się żywiołowa dyskusja na temat ograniczeń w braniu przywilejów - mimo że podwójne przywileje nie podlegają ograniczeniom jeśli chodzi o ilość żetonów w pudełku znajdują się tylko 3 takie kartoniki. Pikanterii dodaje fakt, że w pierwszej turze taki żetonik wart jest 24 punkty i choć z każdą turą zysk z inwestycji spada dalej jest to jedna z lepszych akcji.
Mimo wielkiego sprzeciwu współgraczy moją wersję poparły oba
polskie tłumaczenia i
niemiecka instrukcja, co więcej na bgg znalazłem angielską wersję, która również nie pozostawiała wątpliwości, a na forum na podobne pytanie odpowiedział wydawca. Obie podlinkowane do bgg wersje
elektroniczne również są zgodne z tą interpretacją.
Pragnę jednak rozwiać wątpliwości jakoby byłaby to jedyna strategia wygrywająca. Akcja wzięcia dużego przywileju kosztuje 6 juanów - jest to jedyna akcja w grze przy której musimy ponieść jakikolwiek koszt, co więcej nie jest to koszt symboliczny. Do zdobycia owej kwoty nie wystarczy nawet zebranie podatków posiadając bankiera, żeby kupować więcej przywilejów trzebaby zatrudnić 2 bankierów albo poświęcić dwie akcje na zbieranie podatków. Warto również zauważyć, że przeciwnicy nie śpią i będą jednak blokować potrzebne pola, podwyższenie kosztu o te 3 juany to jednak duża różnica, zwłaszcza że bankierzy nie mają zbyt wysokiej inicjatywy i ciężko będzie nie zostać przyblokowanym. Dodatkowo wartość przywilejów spada z czasem, a na początku wartoby rozbudować swoje pałace, żeby nie tracić postaci po prostu z braku miejsca. Za to niewątpliwie jeden podwójny przywilej w początkowej fazie rozgrywki jest bardzo sensowną opcją.
Strategia okazała się nierealizowalna i zająłem 3 miejsce w 4 osobowej rozgrywce(z dużą stratą do lidera, ale popełniłem sporo błędów nie związanych z tą konkretną strategią)
chętnych do obalenia poglądu o bezwartościowości odkrycia o braku limitu zapraszam na
http://www.silvermask.co.uk/dragon2.swfw celu weryfikacji, AI nie jest może genialne, ale jednak gra w miarę sensownie.
Dalsze posty dotyczące sprawy przywilejów w tej grze przeniosłem do odpowiedniego wątku. /geko
Poznałem też NetRunnera. Klimat karcianki bardzo mi pasuje i chętnie zagrałbym jeszcze kiedyś. ICE korporacji okazał się kiepawy (chyba ani razu nie wygrała) ale może to kwestia przypadku, w końcu haker nie trafił ani razu na Black ICE, a przed wizytą agentów (którzy mieli ukatrupić hakera po uzyskaniu namiarów na niego koniem trojańskim) włamywacza uchronił jedynie przyjaciel, który zmylił pościg.
Na zakończenie expresowa partia Puerto Rico. Jako że zaczynałem z kukurydzą, a mieliśmy mało czasu zdecydowałem się ograniczyć myślenie i wybierać "produce/consume". Szybko odskoczyłem w punktacji, ale nie miałem źródła dochodu i z każdym budowniczym sytuacja stawała się mniej różowa. Paradoksalnie o zwycięstwie zadecydował budowniczy w ostatniej turze, w której to większość konkurentów była już spłukana, a ja za ostatni grosz zakupiłem suszarnie tytuniu (mimo że nie miałem plantacji tego towaru, ach te sensowne systemy punktowania). Strategia o skomplikowaniu na poziomie cepa zwyciężyła, ale było blisko...
Temat: Niezwykły sposób finansowania zakupu nieruchomości
1.Jak się zbiera te bonusy?
2.Jaka jest prowizja od udzielonego kredytu? 3.Podaj zawartość tego pakietu kosztującego 300 dolców. Pakiet zawiera:
P0 pierwsze zestaw narzędzi do prowadzenia biznesu w internecie:
1.Wielofunkcyjny konstruktor stron internetowych do tworzenia profesjonalnych stron (bardzo prosty w obsłudze nawet dla osób bez żadnego przygotowania w webmasteringu).
2.Profesjonalna bardzo pojemna poczta
elektroniczna na domenie własnym lub firmy Intway.
3.Responder – inteligentna rozsyłka maili według zadanego algorytmu wraz z e-mailową automatyczną sekretarką. Wysyła w trybie automatycznym maili do osób z listy, którą też pomaga tworzyć, z potrzebnymi ci informacjami. Odpowiada również na typowe maile od twoich klientów. Ma inne, ważne dla sukcesywnego prowadzenia biznesu w sieci, funkcje.
4.Twój własny sklep internetowy (może być wyposażony w towary naszych partnerów i/lub w Twoje własne towary) z wielowalutowym systemem płatności.
5.Własne on-line biuro przystosowane do pełnej kontroli tych i następnie opisanych narzędzi naszego serwisu. Zawiera między innymi osobiste wielowalutowe konto rozliczeniowe, system przekazu pieniędzy po całym świecie bez prowizji, kartę płatniczą MasterCard.
6.Blog (internetowy dziennik) – niezbędne narzędzie do internetowego biznesu.
7.1000 Mb przestrzeni na bardzo szybkim, bardzo dobrze chronionym i bardzo niezawodnym amerykańskim serwerze.
Po drugie - kilka narzędzi do pomnażania posiadanego kapitału, w tym on-line platforma do prowadzenia handlowych operacji na najważniejszych amerykańskich (wkrótce też europejskich) giełdach papierów wartościowych. Składa się z trzech części:
1.Terminal wewnętrzny – do operacji akcjami między partnerami Intway – bardzo pożyteczny dla osób bez doświadczenia w grze giełdowej. Pozwala opanować techniki zarabiania na giełdzie bez ryzyka straty pieniędzy.
2.Terminal zewnętrzny – do operacji na realnych giełdach. Ma kilka wersji: dla początkujących, bardziej zaawansowanych i prawdziwych profesjonalistów.
3. Terminal do powierniczego inwestowania (wewnętrzny fundusz inwestycyjny). Niespotykaną jego zaletą jest bardzo niski «próg wejścia» i możliwość natychmiastowego i bezwarunkowego kupna/sprzedaży jednostek uczestnictwa w trybie on-line.
Wszystkie operacje we wszystkich trzech z wymienionych opcjach mogą być realizowane już od kwoty 1 USD.
Jest to niespotykana możliwość nie tylko na rynku
polskim, ale też nawet na rynkach takich jak Europa Zachodnia czy Stany Zjednoczony.
I po trzecie - dostęp do systemu finansowania zakupu nieruchomości. System ten pozwala wejść w posiadanie dowolnej nieruchomości w dowolnym miejscu na świecie wartej nawet do 1 500 000 zł bez żadnych własnych pieniędzy.
Każda z przedstawionych części oferty wymaga – i jest warta – osobnej rozmowy. Dlatego właśnie korporacja organizuje wiele spotkań, przede wszystkim w internecie ale też w realu, na których szczegółowo są omawiane poszczególne elementy oferty. W tym momencie pragnę zaprosić Cię do udziału w internet-konferencji, która odbywa się zwykle w każdy czwartek o godz. 20.00. Będzie Ci potrzebny program pokoju konferencyjnego. Można go pobrać pod adresem:
http://khlusov.ucoz.ru/Download/IntwayConference.zip . Jest on niezbędny nie tylko dla tej ale też dla wszystkich innych konferencji, a więc zachęcam zachować go na swoim komputerze.
Program jest w kilku wersjach językowych, w tym po angielsku,
niemiecku (po
polsku na razie nie ma). Większość spotkań prowadzą osoby rosyjskomówiące z różnych krajów świata. Dla Polaków organizujemy spotkania z
tłumaczem. Z rozwojem sieci firmy w
Polsce wszystkie serwisy będą sukcesywnie
tłumaczone na
polski.
Specjalnej uwagi zasługuje system partnerski korporacji Intway. Przewiduje on cały system wynagrodzeń, który pozwoli nie tylko zarobić na bieżące rachunki, ale i osiągnąć dowolny poziom dochodów.
Jeśli władasz którymś z zachodnich języków to więcej możesz poznać odwiedzając stronę:
http://eurostar.intway.com.
Temat: Maszynowe tlumaczenie na polski
| http://www.polnisch-uebersetzer.de/intertran.htm
| To pytanie było na tej liście już kilka razy, podawano różne linki, ale
| większość oferuje tylko tłumaczenie pojedynczych słów. Znam tylko ten
jeden
| przykład, gdzie oferują tłumaczenie zdań, ale przekonaj się sam o tym, z
| jakim wynikiem! Serwis ten oferuje "Intertran", powyższy link jest na
moich
Faktycznie, wyniki beznadziejne. Zapodałem do przetłumaczenia taki
prosty tekst:
Nun liebe Kinder gebt fein Acht
Ich bin die Stimme aus dem Kissen
Ich hab Euch etwas mitgebracht
Hab es aus meiner Brust gerissen
Mit diesem Herz hab ich die Macht
Die Augenlider zu erpressen
Ich singe bis der Tag erwacht
Ein heller Schein am Firmament
Mein Herz brennt
Co ciekawe, to samo przetłumaczone na angielski wygląda odrobinę lepiej:
now love children give fine attention
I am the voice outfield the cushion
self [hab] you something [mitgebracht]
[Hab] it outfield of me mammary torn
at this heart [hab] self the power
the eyelids to extort
self sing till the day woken
one farthing light on the [Firmament]
my heart burns
Składnia troszkę jak u mistrza Yody, ale bliżej sensu niż polski tekst.
Konkluzja jest taka, że jeśli ktoś chce sobie przetłumaczyć zdanie czy
dwa,
już lepiej wyposażyć się w komputerowy lub elektroniczny słownik danego
języka, przetłumaczyć słowo po słowie i potem spróbować sklecić sens. Bo
od
tych pożal się Boże 'narzędzi' robi się tylko mętlik.
Tekst wcale nie taki prosty! Ale tłumaczenia maszynowe
niemiecko-francusko-angielsko-włoskie są jednak już na takim poziomie, że
człowiek, który nie zna danego języka w ogóle, może przynajmniej zorientować
się zgrubsza, o co chodzi. Są np. Babelfish, Systran i niektóre inne.
Wierszyk rzuciłem na systran i wyszło to:
http://www.systranlinks.com/systran/cgi
Now dear children give finely eight I are the voice from the cushion I have
you somewhat bring along it from my chest tore
With this heart have I power the lids to extort I sing to the day awakes a
bright banknote at the Firmament my heart burns.
Uwaga: a bright banknot at the firmament!
Rzuciłem na Systran jeszcze nieco prostszy tekst:
Auf diesen Seiten werden Ihnen Menschen vorgestellt, die fĂźr die politischen
Ziele der Liberalen im Bundestag eintreten. Unter den Stichworten
Arbeitsplätze, Bildung und Mobilität finden Sie interessante Informationen
zu den Kernthemen der FDP. DarĂźber hinaus erhalten Sie Einblick in unsere
tägliche Fraktionsarbeit. Das heißt: die liberale Beteiligung in den
AusschĂźssen des Deutschen Bundestages, der Struktur der Arbeitskreise der
Fraktion und nicht zuletzt der Haltung der FDP zu allen grundlegenden
politischen Themen.
A oto wynik:
On these pages humans are presented to you, who occur for the political
targets of the liberals in the Bundestag. Under the glossary words
workstations, education and mobility find you interesting information to the
main topics of the FDP beyond that receive you to view of our daily
parliamentary group work. That means: the liberal participation in the
committees of the German federal daily, the structure of the working groups
of the parliamentary group and not least the attitude of the FDP to all
fundamental political topics.
Już lepsze. (Ciekawe: raz "Bundestag" a raz "federal daily"!)
Rzuciłem to jeszcze na Babelfish'a i zauważyłem, że wychodzi dosłownie to
samo, tyle że szybciej. Więc chyba jest to też to samo.
Nie znam jednak żadnej podobenej oferty dotyczącej j. polskiego. Jedyni, co
oferują, to Intertran, a o tym już było...
Pozdrawiam
U.K.
Temat: W sieci powiązań
We wtorek, 26 III 2002r o 22:57
| Oczywiście.
| Bzdura. Zapożyczenia są potrzebne, bez nich język nie rozwija się,
| usycha.
A z nimi staje innym językiem. Owszem, na przestrzeni wieków wpada X
słów do jezyka z obcego terenu, ale Y słów powstaje rodzimych. W ciągu
ostatnich lat natomiast wpadło 1000*X i 0,00000001*Y. I proporcje
zostały zachwiane.
Masz jakieś dane na ten temat? Prawie zawsze nowinki powstawały za
granicą i trzeba było je importować razem ze słownictwem (żeby nie
nadużywać komputerów to zobacz choćby kwestie związane z miastami - całe
słownictwo jest niemieckie). Takie terminy wchdziły do języka i nikt nie
protestował.
| (klasyczny shop czy market)
No więc właśnie.
Tylko że to nie są zapożyczenia ale zwykły snobizm na obco brzmiące
wyrazy.
| A to co się dzieje w obecnych czasach to TRAGEDIA. Nie ma
| kierowników, są menadżery... Kolega ma stanowisko streaming media
| consultant. Cedzimy z niego przy każdej okazji... Wiele rzeczy DA się
| nazwać po polsku.
| A czasem nie. Nie zapominaj że straciliśmy dużo czasu w izolacji i
| trzeba było szybko nadrobić wszelkie zaległości.
nie. My mamy dziki pęd do poddawania się okupacji. Czesi ze spokojem
tłumaczą filmy, Niemcy tłumaczą. Jedynie Polacy mają dziką niechęć do
Napisy Ăźber alles!
Śmierć dubbingowi!
Cedzimy z
elektonickiego mordulca, ale czemu? Czy lepiej kalkować zachodnie
wyrazy?
Co ma jedno z drugim wspólnego (poza tym że Elektroniczny morderca jest
nad wyraz głupim tłumaczeniem)?
| Czasami trudno równie krótko -- racja. Czasami brzmi
| może gorzej, bo się przyzywczailiśmy do amarykanerskiej nazwy. Ale da
| się.
| Oby tylko nie były to propozycje klasy 'dwumlask manipulatorem
| stołokulotocznym'
Ale po co. Mysz jest polska i jest dobrze.
W odwodzie mam jeszcze zwis męski ozdobny ;-
A poważnie to boje się że nowe tłumaczenia robione na siłe będą bliższe
dwumlaskowi niż samochodowi.
| [...]
| | upgrade
| Uaktualnienie. W dodatku funkcjonuje całkiem dobrze.
| Ale tracisz downgrade którego nijak nie można zastąpić polskim
| odpowiednikiem.
?? A co to jest? Jeszcze czegoś takiego nie spotkałem. Zmiana wersji
na starszą?
Też. A pozatym takie działania administratora które powodują spodek
wydajności czy 'używalności' systemu.
| | skaner
| | router
| | streamer
| no tu mam problem. Nie mam jednego słowa, któe byłoby zrozumiałe dla
| kogoś nie znającego go. Ale można by pokusić się o wprowadzenie np.
| błyszczaka, trasiaka czy taśmiaka... Choć pewnie się nie przyjmie.
| Ochyda. Już nawet słowo 'trasowanie' okropnie brzmi.
no bo lepiej ustalanie trasy... W jezyku polskim nie wszystko da się
zapisać jednym wyrazem. Mi bardzo zgrzyta powszechny e-mail, mail...
Ja używam zwrotu ,,poczta elektroniczna'' i nie jest mi z tym
ciężko...
Nie zawsze się tak da. Dość skrajny przykład jest ze słownictwem
dotyczącym gramatyk grafowych, określenia na pare linijek (angielskie są
znacznie, znacznie krótsze) to nie jest dobry pomysł.
Albo powszechne zdanie ,,wyślij mi na priva''. Jezuuuuu! Jak to
zgrzyta.
Tu masz całkowitą rację.
Trudno, ze polskie zdanie byłoby dłuższe. Niech będzie. Od
tego jest nasz język pięknym, żeby go używać.
Nie popadajmy w skrajności, swego czasu Niemcy mieli taką manię i
tłumaczyli wszystko jak leci. Przeczytanie technicznego tekstu po
Niemiecku było okropnym doświadczeniem. nie możemy się na siłę odcinać
od reszty świata.
Grzesiek
Temat: Dbałość o klienta czy włazidupstwo?
Turyści z Niemiec wracają z sentymentu i dla zdrowia
Podgórskie miasta kuszą turystów zza Odry. Restauracje mają menu tylko po niemiecku. Najbardziej nastawieni na gości z Niemiec są hotelarze i restauratorzy ze Świeradowa-Zdroju. Większość restauracji w mieście ma menu tylko w języku niemieckim. Jedynie ceny podane są w złotówkach, ale kelner bez problemu przeliczy je na euro. Nowo powstałe biuro podróży nazywa się Thomas Reisen, a fryzjerzy zachwalają swe gabinety jako Frisieursalons. Także po niemiecku są ogłoszenia o wolnych miejscach w pensjonatach.
- Cała miejscowa branża turystyczna nastawiona jest głównie na turystę niemieckiego - przyznaje Monika Hajny z referatu promocji gminy Świeradów-Zdrój. - Pensjonaty chcą ułatwić im życie. Również na świeradowskich chodnikach króluje język niemiecki. Kuracjusze zza zachodniej granicy doceniają szczególne właściwości zdrowotne miejscowych wód mineralnych i podgórskiego klimatu.
- Kilku kolegów napisało sobie nawet z boku na taksówce Bad Flinsberg - mówi Roman Korneć, który wozi Niemców taksówką po okolicy. Bad Flinsberg to przedwojenna, niemiecka nazwa Świeradowa. Jak mówią busiarze, wożą głównie niemieckich turystów, więc uważają, że napis jest jak najbardziej na miejscu.
O turystów zza Odry dba się w wyjątkowy sposób również w Jeleniej Górze. - Wszystkie materiały promocyjne wydajemy również w języku niemieckim. Najnowsza jest mapa zabytków w mieście, a teraz pracujemy nad folderem "Spacery po Jeleniej Górze" - wyjaśnia Barbara Różycka-Jaskólska, kierowniczka Informacji Turystycznej. Każda niemiecka wycieczka w Karkonosze ma w planie zwiedzenie Jeleniej Góry, której nie dosięgły wojenne zniszczenia i wygląda prawie tak samo jak 100 lat temu. To dla Niemców bardzo sentymentalna podróż w czasie, bowiem wielu z nich kiedyś tu mieszkało.
- Właśnie wysłałam jednej turystce z Niemiec komplet materiałów o mieście, bo chce ufundować swoim rodzicom w prezencie z okazji 50. rocznicy wycieczkę właśnie do Jeleniej Góry - opowiada Barbara Różycka-Jaskólska. Rocznie miasto odwiedza ok. 27 tysięcy turystów zagranicznych, z których każdy spędza tu średnio trzy dni. Zdecydowana większość to właśnie Niemcy.
Również Karpacz zauważył potencjał, jaki tkwi w turystach z Niemiec. - Chcemy ustawić w mieście 26 kamieni, które poinformują ich w ojczystym języku o atrakcjach miasta - mówi wiceburmistrz Ryszard Rzepczyński. Obok kamieni ma stanąć tablica z opisem obiektu. Ale Karpacz chce też zadbać o turystów z innych krajów, dlatego napisy będą w czterech językach (polskim, niemieckim, czeskim i angielskim). Zamontowane zostaną też elektroniczne fotopanele, z których turysta dowie się o bieżących wydarzeniach.
Im jednak dalej na wschód Dolnego Śląska, tym turystów z Niemiec jest coraz mniej. W Zespole Uzdrowisk Kłodzkich Niemcy są uważani za ważnych gości, jednak karty dań w Polanicy, Dusznikach i Kudowie drukowane są po polsku i ewentualnie uzupełniane tłumaczeniami na niemiecki. Turystów zza zachodniej granicy przyjeżdża tu mniej niż kiedyś. Polscy kuracjusze zostawiają tu znacznie więcej pieniędzy.
[Mariusz Junik - POLSKA Gazeta Wrocławska]
Menu po
niemiecku to jeszcze rozumiem, skoro w knajpie pojawia się tylko niemiecki klient, ale ten "Bad Flinsberg" na samochodach to już przesada. Czy ktoś widział np. we Lwowie miejscowe busy albo taxi z napisem "Lwów"? Oczywiste, że o klienta należy dbać, ale szanujmy się trochę.
Temat: Tajemnicze motywy zaszyfrowanego zakupu

MSZ zakupiło urządzenia do szyfrowania
elektronicznej łączności między placówkami dyplomatycznymi od szwajcarskiej firmy, która wielokrotnie była oskarżana o związki z niemieckimi tajnymi służbami (BND) – ustalili dziennikarze ŻW i „Wprost”.
Urządzenia kupiono bez przetargu, wbrew rekomendacjom Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która polecała Ministerstwu Spraw Zagranicznych wielokrotnie tańsze urządzenia sprawdzonych firm
polskich.
Zakupu sprzętu – za ponad 1,6 mln franków szwajcarskich (około 4 mln zł) – dokonano w 2002 r. – Aktualnie w systemie (niejawnej łączności z placówkami zagranicznymi RP – przyp. red.) pracuje 49 aktywnych użytkowników. Kolejne stanowiska są instalowane zarówno w placówkach zagranicznych RP, jak i w centrali ministerstwa – informuje Tomasz Szeratics z Departamentu Systemu Informacji MSZ.
Klucze do szyfrów
Szyfratory dla
polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych kupiono od szwajcarskiej spółki Crypto AG, dobrze znanej w świecie tajnych służb. W marcu 1992 r. irański kontrwywiad zatrzymał pod zarzutem szpiegostwa obywatela Szwajcarii Hansa Buehlera, przedstawiciela handlowego spółki Crypto. Buehler spędził 9,5 miesiąca w irańskim areszcie wojskowym, gdzie poddano go intensywnym przesłuchaniom. Śledczy żądali, by przyznał się, że kupił od irańskich urzędników tajne kody używane przez miejscowe władze do szyfrowania informacji. W styczniu 1993 r., po wpłaceniu przez Crypto 1 mln USD kaucji, Buehler został zwolniony z więzienia i wyjechał do Szwajcarii. Sąd wojskowy w Teheranie skazał go zaocznie na trzy lata więzienia. Po kilku miesiącach Buehler przestał być pracownikiem Crypto AG.
Z akt procesu (dotarli do nich dziennikarze „Wprost” i Życia Warsza-wy), jaki w 1994 r. Crypto wytoczyło swemu byłemu pracownikowi przed sądem w Zurychu, wynika, że po odejściu z pracy Buehler opowiadał dziennikarzom, iż część sprzedanych za granicę przez Crypto urządzeń została tak przes-trojona przez tajne służby RFN i USA, aby można było odczytywać zakodowane meldunki. Crypto – według Buehlera – pomagało niemieckiej służbie wywiadowczej BND i National Security Agency (NSA), czyli agencji wywiadu oraz kontrwywiadu
elektronicznego USA, dostarczając im klucze do szyfrów. Zuryski sąd na wniosek Crypto zabronił Buehlerowi rozpowszechniania informacji o związkach tej firmy ze służbami wywiadowczymi.
Dziennikarze niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”, prześwietlając w 1996 r. powiązania Crypto, stwierdzili, że chociaż oskarżenia, jakoby za szyldem Crypto skrywała się
niemiecka służba wywiadowcza BND, są przez kierownictwo firmy odrzucane, to BND dziwnie zależało na powodzeniu szwajcarskiej firmy. „Spiegel” cytuje byłego pracownika Crypto Ernsta Polzera, który z „ludźmi z Bad Godesberg (siedziba biura szyfrów i dekryptażu BND) „musiał” uzgadniać swoje projekty”.
Dlaczego nie
polskie?
Równie interesujące jak powiązania firmy Crypto AG są kulisy zakupu szyfratorów dla
polskiego MSZ. – Decyzji w sprawie zakupu szyfratorów Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie podejmuje samodzielnie, ale we współpracy ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa –
tłumaczy Szeratics.
Z dokumentów, do jakich dotarliśmy, wynika jednak, że MSZ wcale nie zamierzało konsultować zakupu szyfratorów z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jak wynika z pisma Departamentu Bezpieczeństwa Teleinformatycznego ABW do dyrektora generalnego MSZ, agencja została poinformowana o planach kupna szyfratorów nie przez MSZ, lecz przez Departament Kontroli Eksportu Ministerstwa Gospodarki.
Sprawa zakupu szyfratorów szwajcarskiej firmy jest dodatkowo zastanawiająca dlatego, że można było kupić wielokrotnie tańsze
polskie urządzenia do szyfrowania. W grudniu 2002 r. certyfikat ABW otrzymał sprzęt szyfrujący firmy Optimus SA. Agencja w piśmie do MSZ, rekomendującym ofertę Optimusa, zwracała uwagę, że jego urządzenia są bardzo wydajne i funkcjonalne. „Dodatkowym atrybutem urządzenia jest jego cena. Producent zapewnia, iż koszt jednego egzemplarza urządzenia nie powinien przekroczyć pięciu tys. zł. Istotny jest również fakt zainteresowania producenta współpracą z DBTI ABW w celu opracowania kolejnych wersji urządzenia” – czytamy w piśmie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wysłanym w lutym 2003 r. do do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
O kulisach zakupu szyfratorów czytaj także w poniedziałkowym wydaniu tygodnika „Wprost”
źródło>>>
Temat: Reprinty map w GW
Historyczne mapy w prezencie od Gazety (i Kazika )
Trzy wyjątkowe mapy od wtorku w naszej kolekcji - przedwojenna mapa Wybrzeża Bałtyku, pruskie plany Gdańska i Sopotu oraz wojenny plan Gdyni.
Kolekcję "Gazety Wyborczej" zaczynamy od mapy Wybrzeża Bałtyku i Gdańska z 1923 roku - to jedna z pierwszych map przedstawiających Pomorze Gdańskie po odzyskaniu niepodległości. Jej wydawca Franciszek Karpowicz nie miał łatwego zadania - w tym czasie brakowało polskich map, na których mógłby się wzorować.
- Dlatego znalazło się tu kilka tymczasowych nazw, które dziś możemy odnaleźć tylko na tej mapie - tłumaczy Kazimierz Niecikowski, autor strony internetowej poświęconej archiwalnym mapom Pomorza Gdańskiego. - Natomiast przedwojenne nazwy często różnią się od form współczesnych - np. gdyńskie Kolebki to dzisiejsze Kolibki, a Hejbudy w Gdańsku - to Stogi.
Na mapie Karpowicza można również odnaleźć kilka miejscowości, które nie przetrwały do dziś. Na Kępie Oksywskiej została zaznaczona miejscowość Amalienfelde (Stefanowo), która została zrównana z ziemią podczas budowy lotniska Luftwaffe w Babich Dołach. U dołu mapy znajdują się reklamy, swój anons zamieścił również wydawca: "Plan tylko Karpowicza, inne należy porównać i jako mało wartościowe stanowczo odrzucić".
W środę 14 lutego sprezentujemy Czytelnikom "Gazety" niemiecką mapę Gdańska i Sopotu z początku XX wieku - to jedna z najdokładniejszych przedwojennych map topograficznych tego terenu, wydana przez pruski urząd geodezyjno-kartograficzny.
- Widać, jak wielkie zmiany zaszły w krajobrazie Gdańska i Sopotu - mówi Kazimierz Niecikowski. - Teren dzisiejszego Suchanina, Moreny, Chełma w większości pokrywały użytki rolne.
Wydawca wyjątkowo dokładnie zaznaczył przebieg granicy między Polską a Wolnym Miastem Gdańsk - na mapie można odnaleźć nawet numerację poszczególnych słupków granicznych. Oryginały map Wybrzeża Bałtyku oraz Gdańska i Sopotu należą do Janusza Kukielskiego.
Trzecia część naszej kolekcji to plan miasta Gotenhafen, czyli Gdyni, sporządzony przez Miejski Urząd Mierniczy Gotenhafen.
- Mapa powstała w II połowie 1942 roku, bo od czerwca obowiązywał widoczny na górze mapy niemiecki herb Gdyni przedstawiający statek Gotów - wyjaśnia Szymon Wertyński, właściciel mapy. - W porcie Gotów nie mogło zabraknąć zaś ulicy Gotów - dzisiejszej Starowiejskiej czy Apteki Gotów, która znajdowała się przy obecnej ulicy Świętojańskiej 122.
Plan nie przedstawia jednak wszystkich obiektów - wydawca ukrył przed oglądającymi teren portu i stoczni. W czasie wojny Gdynia była największą bazą Kriegsmarine ma Bałtyku. Nie zabrakło natomiast informacji o lokalizacji kierownictwa NSDAP i lokalnych grup organizacji w Gdyni.
Mapy w wersji elektronicznej można obejrzeć na stronach: www.mapy.eksploracja.pl oraz www.gotenhafen.pl .
Temat: Szynobusem do Berlina jeszcze w tym roku? (Gorzów)
Codziennie trzy pociągi z Gorzowa do Berlina. Tak ma być jeszcze w tym
roku. Wszystko zależy jednak od tego, jak szybko uda się znowelizować
ustawę o transporcie kolejowym.
O bezpośrednim połączeniu Gorzowa z Berlina mówi się od kilku lat.
Powołano nawet Europejskie Ugrupowanie Interesów Gospodarczych, które
miało doprowadzić do utworzenia takiego połączenia. Dotąd jednak nie
pozwalały na to przepisy. Wszelkie połączenia międzypaństwowe były
domeną państwa. W grudniu ubiegłego roku województwa przejęły część
infrastruktury kolejowej. Dało to możliwość samorządom do nabycia
uprawnień na organizację kolejowych połączeń transgranicznych.
- Tego jeszcze nie ma w ustawie - wyjaśnia Witold Pahl, poseł PO. -
Chcemy zgłosić projekt nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym,
który zezwoliłby Urzędom Marszałkowskim organizowanie przetargów w
zakresie połączeń transgranicznych. Wokół tego tematu udało mi się
skupić kilkunastu posłów z zachodniej Polski. Uzyskałem także poparcie
ministra Juliusza Engelhardta.
Poseł Pahl przyznaje jednak, że było to w roku ubiegłym, a od tamtego
czasu sytuacja ekonomiczna w kraju się zmieniła. Żeby inicjatywa nie
przepadła potrzebny jest nacisk społeczny.
- Przeprowadzimy akcję zbierania podpisów z poparciem. W miastach
leżących wzdłuż linii kolejowej rozwiesimy plakaty, w których zachęcać
będziemy do wchodzenia na stronę www.pahl.pl/pkp, gdzie znajdzie się
petycja o uruchomienie połączeń transgranicznych. Wszystko będzie w
formie elektronicznej, wystarczy wpisać tylko swoje podstawowe dane
osobowe. Strona ruszy w poniedziałek. Listy poparcia zostaną
przekazane do ministerstwa - mówi Marcin Gucia, asystent posła.
Zdaniem Witolda Pahla jest duża szansa, żeby połączenie uruchomić
jeszcze w tym roku.
- Samorząd wojewódzki jest przygotowany do ogłoszenia przetargów i
szybkiego ich rozstrzygnięcia. Strona niemiecka także jest gotowa -
tłumaczy.
Na początek planowane są 3 pary pociągów z Gorzowa do Berlina i 2 pary
z Zielonej Góry do Cottbus. W przyszłości połączenie Gorzów- Berlin
przedłużone będzie do Krzyża, a są plany, żeby szynobusy dojeżdżały do
Poznania.
Jeżeli chodzi o opłacalność przedsięwzięcia Witold Pahl powołał się na
badania potoków pasażerskich, z których wynika, że połączenie Gorzów-
Berlin będzie się samofinansowało. Do szynobusów jeżdżących na trasie
Zielona Góra Cottbus trzeba będzie dopłacać.
- Chcemy, żeby nasze przedsięwzięcie było finansowane w 50 proc. przez
Urząd Marszałkowski i w takiej samej wysokości przez budżet państwa.
Koszt to około milion złotych, te środki są już zabezpieczone w
budżecie Marszałka. Chodzi o to, żeby rząd dał swoją część - dodaje
poseł Pahl.
za www.gorzow24.pl
Po co szynobus Aron ma busy :)
Temat: Szynobusem do Berlina jeszcze w tym roku? (Gorzów)
Codziennie trzy pociągi z Gorzowa do Berlina. Tak ma być jeszcze w tym
roku. Wszystko zależy jednak od tego, jak szybko uda się znowelizować
ustawę o transporcie kolejowym.
O bezpośrednim połączeniu Gorzowa z Berlina mówi się od kilku lat.
Powołano nawet Europejskie Ugrupowanie Interesów Gospodarczych, które
miało doprowadzić do utworzenia takiego połączenia. Dotąd jednak nie
pozwalały na to przepisy. Wszelkie połączenia międzypaństwowe były
domeną państwa. W grudniu ubiegłego roku województwa przejęły część
infrastruktury kolejowej. Dało to możliwość samorządom do nabycia
uprawnień na organizację kolejowych połączeń transgranicznych.
- Tego jeszcze nie ma w ustawie - wyjaśnia Witold Pahl, poseł PO. -
Chcemy zgłosić projekt nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym,
który zezwoliłby Urzędom Marszałkowskim organizowanie przetargów w
zakresie połączeń transgranicznych. Wokół tego tematu udało mi się
skupić kilkunastu posłów z zachodniej Polski. Uzyskałem także poparcie
ministra Juliusza Engelhardta.
Poseł Pahl przyznaje jednak, że było to w roku ubiegłym, a od tamtego
czasu sytuacja ekonomiczna w kraju się zmieniła. Żeby inicjatywa nie
przepadła potrzebny jest nacisk społeczny.
- Przeprowadzimy akcję zbierania podpisów z poparciem. W miastach
leżących wzdłuż linii kolejowej rozwiesimy plakaty, w których zachęcać
będziemy do wchodzenia na stronę www.pahl.pl/pkp, gdzie znajdzie się
petycja o uruchomienie połączeń transgranicznych. Wszystko będzie w
formie elektronicznej, wystarczy wpisać tylko swoje podstawowe dane
osobowe. Strona ruszy w poniedziałek. Listy poparcia zostaną
przekazane do ministerstwa - mówi Marcin Gucia, asystent posła.
Zdaniem Witolda Pahla jest duża szansa, żeby połączenie uruchomić
jeszcze w tym roku.
- Samorząd wojewódzki jest przygotowany do ogłoszenia przetargów i
szybkiego ich rozstrzygnięcia. Strona niemiecka także jest gotowa -
tłumaczy.
Na początek planowane są 3 pary pociągów z Gorzowa do Berlina i 2 pary
z Zielonej Góry do Cottbus. W przyszłości połączenie Gorzów- Berlin
przedłużone będzie do Krzyża, a są plany, żeby szynobusy dojeżdżały do
Poznania.
Jeżeli chodzi o opłacalność przedsięwzięcia Witold Pahl powołał się na
badania potoków pasażerskich, z których wynika, że połączenie Gorzów-
Berlin będzie się samofinansowało. Do szynobusów jeżdżących na trasie
Zielona Góra Cottbus trzeba będzie dopłacać.
- Chcemy, żeby nasze przedsięwzięcie było finansowane w 50 proc. przez
Urząd Marszałkowski i w takiej samej wysokości przez budżet państwa.
Koszt to około milion złotych, te środki są już zabezpieczone w
budżecie Marszałka. Chodzi o to, żeby rząd dał swoją część - dodaje
poseł Pahl.
za www.gorzow24.pl
Temat: Polski poślizg do strefy Shengen
Nie wyrobimy się z zabezpieczeniem granic?
Jeśli za półtora roku niemiecka straż graniczna będzie nadal pytać nas o dokumenty, to może to być tylko nasza wina. Szykuje się bowiem poślizg w naszym wejściu do strefy bez granic
Porozumienie Schengen o przekraczaniu granic bez kontroli to obok euro jedną z najbardziej namacalnych korzyści z członkostwa w UE. Do strefy należą kraje "starej" Unii z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz Norwegia i Islandia. Eksperci alarmują, że wyznaczona na 26 października 2007 r. data wejścia Polski do strefy stoi pod znakiem zapytania z powodu opóźnień prawnych i technologicznych.
- Sto dni funkcjonowania rządu pozwala wątpić, czy terminowe wejście do strefy Schengen należy do priorytetów obecnego rządu - uważa eurodeputowana Barbara Kudrycka (PO). Od miesięcy pyta ona kolejnych ministrów o przygotowania do wejścia do strefy. Ostatnie interwencyjne pismo wysłała w połowie lutego - do dziś nie dostała odpowiedzi od szefa MSWiA Ludwika Dorna.
Interpelację z pytaniami o terminowość wejścia do Schengen złożył też w Sejmie poseł i były minister spraw wewnętrznych (1999-2001) Marek Biernacki (PO).
Wątpliwości i opóźnienia
Premier Kazimierz Marcinkiewicz powołał wprawdzie Grzegorza Bliźniuka na stanowisko pełnomocnika ds. Schengen, ale ten do tej pory nie przedstawił nowej wersji planu budowy niezbędnego Systemu Informacyjnego Schengen (SIS) i wizowej bazy danych.
Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem, na mocy którego objął urząd, w styczniu br. powinien był przedstawić raport ze swoich działań, a w nim - ocenę ryzyka opóźnień. Resort broni się, że plan jest, tyle że na razie tkwi w uzgodnieniach międzyresortowych.
Ostatnie sprawozdanie ze stanu przygotowań, jeszcze z czasów rządu Belki, mówi o wdrożeniu jedynie dziesięciu z niezbędnych 84 projektów technologicznych. Słabo zaawansowana jest m.in. budowa systemu ochrony perymetrycznej granicy lądowej. Chodzi o sieć elektronicznych sensorów wychwytujących drgania gruntu i skanerów podczerwieni. Nie wiadomo, kiedy zaczną działać nowe radary na granicy morskiej.
Resort spraw wewnętrznych zapewnia, że wszystko będzie na czas, a przetargi zostały już rozpisane.
Słabo z mózgiem
Zdaniem ekspertów najgorzej bodaj wygląda budowa polskiej gałęzi SIS, który umożliwi przekazywanie danych pomiędzy dowolnymi przejściami granicznymi w Polsce. SIS jest technologiczną duszą Schengen. Ta gigantyczna baza danych zawiera 12 mln wpisów o osobach i rzeczach poszukiwanych, ściganych czy zaginionych, np. samochodach czy broni.
Ponieważ SIS pęka w szwach, warunkiem rozszerzenia Schengen jest stworzenie nowej generacji SIS, znanej jako SIS II. System ma ruszyć wiosną 2007 r.
MSWiA tłumaczy, że Polska zdąży na czas, a za ewentualne opóźnienia winna będzie Bruksela, gdyż resort nie otrzymał jeszcze odpowiednich parametrów technologicznych serwerów i łączy. Brak takich danych nie przeszkadza jednak w rozpisaniu przetargów i przygotowaniu planu budowy polskiej części SIS II.
Nie chodzi zresztą tylko o przepisy i sprzęt. Artur Gruszczak z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego zastanawia się, czy ministrowi spraw wewnętrznych nie brakuje czasem woli politycznej, by postarać się o terminowość Schengen. Już w połowie 2005 r. w trakcie kampanii wyborczej Ludwik Dorn mówił, że "nieuniknione jest wielomiesięczne lub nawet roczne opóźnienie" wejścia do Schengen. Winą za to obarczył rząd Marka Belki.
Już jako minister spraw wewnętrznych Dorn zapewniał szefa unijnej dyplomacji Javiera Solanę, że "jednym z priorytetów rządu Marcinkiewicza będzie jak najszybsze przystąpienie do strefy Schengen". Takie sprzeczne sygnały niepokoją ekspertów.
Resort zaprzecza jakimkolwiek opóźnieniom. - Jesteśmy przekonani, że Polska będzie w terminie przygotowana do wejścia do strefy Schengen - mówi Tomasz Skłodowski, rzecznik MSWiA.
- Nie sposób zweryfikować tego, jak naprawdę wyglądają przygotowania, gdyż resort od wielu miesięcy nie podaje konkretnych informacji na ich temat - twierdzi Artur Gruszczak.
Sprawdzian za rok
Jedyna dziedzina, w której Polska jest przygotowana do Schengen, to ochrona danych osobowych. Potwierdziła to niedawno misja unijnych ekspertów. Ci sami eksperci zarzucili jednak Polsce brak koordynacji pomiędzy poszczególnymi służbami i resortami, które mają odpowiadać za wejście do strefy.
Polskie granice zostaną "prześwietlone" przez Brukselę w drugiej połowie 2006 r. Ostateczny sprawdzian gotowości Polski do Schengen nadejdzie wiosną 2007 r., kiedy unijni eksperci ocenią szczelność polskiej granicy wschodniej i sprawność wszystkich części systemu.
Choć inne kraje, choćby Słowacja i kraje bałtyckie, również mają opóźnienia, Polska jako największy z nowych członków nie może się na nie oglądać. Wśród unijnych dyplomatów panuje bowiem zgoda, że trudno sobie wyobrazić powiększenie strefy Schengen bez Polski.
http://gospodarka.gazeta....81,3242650.htmlPolitycy są opieszali i sprawiają że
Polska ma niebezpieczne granice. Kwestie bezpieczeństwa i paszportów biometrycznych są podnoszone podczas rozmów o ruchu bezwizowym z USA, a niedługo dorobimy się eurowiz.