Czytasz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: tłumacz elektroniczny polsko-rosyjski
Temat: Luźne rozmowy bez tematu
Nie znacie jakiegoś fajnego elektronicznego tłumacza polsko-rosyjskiego? Kojarzę tylko taki: http://www.slovnyk.org/index.htm , ale nie jest najlepszy. Ubrdało mi się zapisać na wschodnie forum, a umrę, jeśli będę bez znajomości języka tłumaczyć żywcem wszystkie dyskusje i jeszcze odpisywać:}
Temat: Szczwany Filtr
Miłej lektury :)
http://slyfilters.com/pol/
Mam dwie refleksje.
1. Takie proste elektroniczne translatory muszą się wysypać na tłumaczeniu
pomiędzy językami tak róznymi strukturalnie jak polski i angielski, bo
oczywiście maszyna nie wykombinuje wszystkich związków składniowych, których
powierzchniowo w angielskim nie widać, a w polskim muszą być zdefiniowane.
Zastanawiam się jednak, jak podobne mechanizmy radziłyby sobie pomiędzy
językami o podobnej strukturze, np. polski-rosyjski czy polski-czeski. Mam
wrażenie, że nie tylko byłoby zupełnie poprawnie, ale wręcz sporo zdań w
tłumaczeniu brzmiałoby całkowicie naturalnie. Ma ktoś takie doświadczenia?
2. Łatwo się śmiać z głupiej maszyny, ale wyobraźmy sobie sytuację, że
niezbędnie nam potrzebne informacje są w języku, o którym nie mamy pojęcia,
np. malajski. Czegoś jednak domyślić się da.
Temat: pisanie w języku polskim z tłumaczeniem na rosyjski
Bardzo serdecznie Ci dziękuję. Jak piszę na tych klawiaturach to skopiowane teksty bez problemu mogę przenosić. Ja z takich klawiatur korzystałam z innych stron
1.http://www.megapolis.org/klava.html:
2.http://mail.ru/kb/index.h...de=2&savemode=0
Ja po prostu chciałam ulepszyć sobie życie, żeby komputer
tłumaczył, bo z
rosyjskim to chyba wiesz jak jest w
Polsce i to co umiałam to pozapominałam, choć dużo słucham muzyki
rosyjskiej i oglądam filmy z dub.
rosyjskim. Okazuje się, że rozumieć to wszystko rozumiem, natomiast jak dojdzie do pisania to niestety słów brakuje. Nie chciałam dawać plamy po prostu chciałam pisać w miarę poprawnie, należe raczej do tych, którzy starają się jak coś robią to robią dobrze, a na słownik niestety brakuje mi czasu. W komputerze szukałam
elektronicznego słownika
polsko-
rosyjskiego, ale też są różne inne języki a
polsko rosyjskiego brak.
Bardzo serdecznie Ci dziękuję za poświęcony czas i pozdrawiam, jeżeli coś Ci przyjdzie do głowy to mi napisz.
Pozdrawiam Karolinka
Ps.
W klawiaturze
rosyjskiej, którą mi przysłaleś są różne funkcje jeszcze dokładnie nie zapoznałam się, ale tak wstępnie też widzę,że są różne języki natomiast polskiego brak.
Temat: WYJAZD DO DAUGAVPILS !
I bardzo przepraszam za swoje zachowanie. Przed chwilą przeczytał artykuł o waszą podróż na portalu eSpeedway.pl uczciwie mi wstyd za wszystko, jak z wami obeszły się. Moi kolegi po wyścigu zapytywali mnie gdzie podziali się kibice z
Polski a odpowiedziałem że was odprowadziły z stadionu nie dawszy możliwości kontaktować się z zawodnikami.
Co dotyczy mojego polskiego. Zwyczajnie rozumiem że okropnie posiadam nim. Korzystam
tłumaczem elektronicznym i sam znam że niekiedy
tłumaczenia tam bywają prosto koszmarnymi. Ja sam Polak za narodowością, ale urodził się i urósł w Łotwie. O to już mówiłem nie raz. Język ojczysty dla mnie jest
rosyjski, a
polski zacząłem uczyć ponieważ chciało się dowiadywać się nowiny speedwaju.
Teraz niewiele o organizację. Jestem zgodny że bardzo dużo usterek w organizacji, ale rzecz w tym, że u nas o speedwaj znają tylko u nas w mieście. W stolicy Rydze był zespol, ale na początku 90-ch z rozpadem kraju zespol okazał się nikomu nie potrzebnym i teraz na cały kraj jeden klub - w Daugawpilsu. Kiedy budowały stadion nasza ekipa jeździła w
rosyjskiej lidze, a stamtąd do nas bardzo rzadko przyjeżdżali goście. No a jeśli mówić o kulturę niektórych obecnych na stadionie osób - to ja jak przedstawiciel fanklubu potępiam ich zachowanie i z mną są zgodne wszyscy moi kolegi rzeczywiści kibice Lokomotywy.
Spodziewam się niezbyt zmachał was swoim językiem polskim. Wszystkim ogromna cześć i wybaczycie jeśli że prosi.
P.S. do scolttis forum, o które mówicie -
rosyjski. W Łotwie forum o żuzłe nie ma
Temat: Uniwersalny tłumacz
Fani seriali i filmów Star Trek czekają już od kilkudziesięciu lat, aż jakiś szalony naukowiec skonstruuje uniwersalnego
tłumacza na miarę wizji Gene’a Roddenbery’ego. Być może nie będziemy musieli czekać na podobne cuda do czwartego tysiąclecia. Firma Ectato pochwaliła się nowym
tłumaczem elektronicznym z serii iTravel, który pozwoli nam dogadać się w ośmiu językach. Cena nie jest jednak mała – 500 dolarów.
Tłumacz posiada bazę 63 tysięcy zwrotów i 1,6 mln słów i zwrotów slangowych. Pozwala na
tłumaczenie w dwie strony na osiem języków:
polski, chiński, francuski, włoski, niemiecki, portugalski,
rosyjski i hiszpański.
Dodatkowo nowy iTravel ma wgrane przewodniki 50 miast całego świata oraz przewodnik audio po najważniejszych muzeach świata.
Teraz już wiadomo za co producent każe tyle płacić.
Źródło i fot.: gadzetomania.pl
Temat: Manual su-27sk
| Ha! Wykresów nie ma, ale tabelka jest :-D, manual Su-27 strona 129
A może ktoś przetłumaczyłby całą tabelkę...?
gdybym miał jakis słownik polsko -rosyjski :))))
wiem ze kiedys byla taka strona z pluginem, co całosc tłumaczyła ...
niestety jakas promocja to byla
moze ktos ma dostep do elektronicznych słowników polsko <--rosyjskich
(wiem nie realne)
to chociaz do rosyjsko <-angielskich
pozdrawiam
Lukasz
Temat: Bibliografia po rosyjsku
z drugiej strony jak pozycję w literaturze ma przeczytać/wymówić
osoba nie znająca ,,krzesełek"?
Cóż, prawdę mówiąc takiej osobie taka pozycja zbytnio się nie przyda.
A poważniej, widziałem parę razy zapis w którym podawano po prostu
zarówno orginalny rosyjski zapis autora i tytułu cyrylicą, jak - w
nawiasie czy po myślniku - spolonizowany zapis autora i polskie
tłumaczenie tytułu. To drugie można stosować zresztą nie tylko do
cyrylicy, po francusku czy niemiecku, nie mówiąc już np. o węgierskim
czy litewskim, też przecież nie każdy rozumie...
Jak szukać w elektronicznych zbiorach bibliotecznych mając
tylko polską klawiaturę?
http://translit.ru ;-)
Temat: Bibliografia po rosyjsku
| z drugiej strony jak pozycję w literaturze ma przeczytać/wymówić
| osoba nie znająca ,,krzesełek"?
Cóż, prawdę mówiąc takiej osobie taka pozycja zbytnio się nie przyda.
A poważniej, widziałem parę razy zapis w którym podawano po prostu
zarówno orginalny rosyjski zapis autora i tytułu cyrylicą, jak - w
nawiasie czy po myślniku - spolonizowany zapis autora i polskie
tłumaczenie tytułu. To drugie można stosować zresztą nie tylko do
cyrylicy, po francusku czy niemiecku, nie mówiąc już np. o węgierskim
czy litewskim, też przecież nie każdy rozumie...
| Jak szukać w elektronicznych zbiorach bibliotecznych mając
| tylko polską klawiaturę?
http://translit.ru ;-)
http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629695
Temat: 1
Witam!
Jestem Rosjanką, mieszkam w
Polsce od 1992r. Pracuję jako specjalista ds informatyki więc z komputerem, internetem i pocztą
elektroniczną mam do czynienia na co dzień. Mieszczę się w przedziale wiekowym preferowanym przez Pana. Mam klawiaturę z cyrylicą ponieważ często
tłumaczę teksty z języka polskiego na
rosyjski jak również do komunikowania się z rodziną i przyjaciółmi w Rosji. Chciałbym dorobić pracą w internecie.
Pozdrawiam. Natalia
Temat: Szukam pracy - wielofunkcyjność, dostępność, kreatywność
Witam.
Jestem studentem drugiego roku filologii angielskiej w Pile.
Doskonale znam język angielski w mowie i piśmie z domieszkami 2 innych, tj. niemiecki (podstawy) oraz
rosyjski (średnio zaawansowany).
Doskonale radzę sobie w
tłumaczeniu tekstów z języka angielskiego na
polski oraz z polskiego na angielski.
Interesuje się muzyką, fotografią, grafiką komputerową, tworzeniem stron internetowych (html), programowanie, programy Microsoft Office (word, exel, outlook, power point i inne).
Jeśli chodzi o muzykę komponuje muzykę
elektroniczną,
fotografia - aparat mam zawsze przy sobie i gdy tylko coś mnie zainteresuje uwieczniam to na kliszy,
grafika komputerowa - przerabiam zdjęcia, tworzę projekty graficzne (obrazy, tapety, avatary, loga firm), wizytówki, mapy,
strony internetowe - tworze strony internetowe, znam podstawy języka html.
programowanie - C++, podstawy.
Pracuję na komputerze od 1997 roku, posiadam wszystkie potrzebne urządzenia do pracy.
Bardzo dużo czasu spędzam przy komputerze (tj. laptopie), około 6 godzin dziennie momentami znacznie więcej, jestem w ciągłym dostępie do internetu. Na uczelni, w domu internet bezprzewodowy do którego jestem podłączony, tak więc cały czas jestem w sieci i jestem dostępny.
Aktualnie uczestniczę w kursie doszkalającym ECDL aby zdobyć certyfikat.
Kontakt.
Proszę na priv.
Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością.
Temat: dla tłumaczy_UWAGA
Witam,
post zamieszczam, ponieważ, jak by nie było, oprócz tłumaczeń z- i na-,
praca tłumacza jako taka również może być tematem, który zainteresuje spore
grono osób tu zaglądających.
Zdarzyła mi się dziś ciekawa przygoda.
W zeszłym tygodniu odpowiedziałe na ogłoszenie zamieszczone na stronie
www.ngo.pl - stronie, poświęconej pracom róznego rodzaju organizacji
pozarządowych.
Ogłoszenie wyglądało całkiem obiecująco. Pozwolę sobie zacytować jego
treść:
"Tłumacze języka rosyjskiego do projektów międzynarodowych - Warszawa
Fundacja Solidarności Polsko â Czesko â Słowackiej od 1992 roku prowadzi
programy szkoleniowe i stażowe dla dziennikarzy oraz działaczy organizacji
pozarządowych z krajów byłego Związku Radzieckiego. Do tej pory w naszych
dwu- i trzytygodniowych stażach i szkoleniach wzięło udział prawie 1000
osób reprezentujących setki organizacji i instytucji z tych krajów.
Poszukujemy tłumaczy języka rosyjskiego do tłumaczeń ustnych podczas
szkoleń i staży organizowanych przez Fundację. Oferta jest skierowana do
osób mieszkających w Warszawie.
Osoby zainteresowane prosimy o przesyłanie swoich CV wraz z listem
motywacyjnym w formie elektronicznej na adres Fundacji.
Dodatkowych informacji udziela Biuro Fundacji."
Już w piątek zadzwoniła miła pani i zaprosiła na rozmowę.
Uprzejmy mężczyzna wyjaśnił, na czym miałaby polegać praca "tłumacza".
Otóż fundacjia organizuje dla "ludzi ze Wschodu" szkolenia różnego rodzaju
(informatyczne i inne, sam do końca nie zrozumiałem...). Szkolenia trwają
ok. 2 tyg., podczas których tłumacz miałby pracować przez ok. 4-5 godzin, a
do tego po przylocie gości odebrać ich z lotniska, na zakończenie szkolenia
- odwieźć na lotnisko. Oprócz tego (opcjonalnie i weekendy) mógłby pokazać
im stolicę, ciekawe miejsca itd.
Słuchałem z zaciekawieniem - wszystko to brzmiało jeszcze w miarę
sensownie. Do momentu, kiedy uprzejmy pan wyjawił mi, ile przeznacza
fundacja na płacę dla takiego "tłumacza" (na podstawie umowy o dzieło!), za
2 tyg. pracy. Szczęka mi opadła na ziemię, odbiła się i poleciała w stronę
sufitu. Na szczęście miły pan tego nie zauważył i z niczym niezmąconym
spokojem oznajmił mi:
1100 zl! [słownie: tysiąc sto złotych]
Cóż mi pozostało... Pozbierałem groszki, co to mi się wysypali z kieszeni i
poszłem (sic!) w swoją mańkie.
Pozdrawiam
PS. Komentarze chyba nie jest potrzebny, co?
Jeśli jednak ktoś jest baaaardzo zdesperowany - proszę bardzo.
Temat: stawki w USA i Kanadzie
Tlumaczenie z angielskiego, hiszpanskiego, wloskiego, niemieckiego,
dalej japonskiego, rosyjskiego, wloskiego ..
nie ma normy...
Jest bezplatny serwis tlumaczenia pomiedzy tymi jezykami.
Pisze sie adres zrodla i przychodzi tlumaczenie, bez oplat, liczby slow
itd.
Wlaczenie polskiego do tego systemu to kwestia 1-2 lat.
I tlumaczenia beda nareszcie za friko. Obojetnie czy 1 strona, czy 100.
I to dzieki inetowi i komputerom.
Dlatego w US i kanadzie juz moga bezplatnie tlumaczyc z ang na hiszp, i
odwrotnie, i w innych grupach jezykowych.
Pracujcie teraz na polskim, aby tez zostal wlaczony .
Juz teraz, gdy mam katalogi z biur podrozy z wloch, hiszpanii w
ichniejszych jezykach to sobie to czytam po angielsku.
Robie skan + OCR i wysylam to przez inet i za 10 minut mam
przetlumaczone za frico.
Jacek
Chyba robisz nas w jeleni :) Choc...
Juz dobre kilka lat temu gdy telewizja kablowa w Polsce dopiero
raczkowala slyczalem o gornolotnym zamysle jej szefow by
robic dubbing w czasie rzeczywistym. Jak dotad o tym cicho -
choc pewnie predzej niz w polowie nadchodzacego wieku
ogladanie np. chinskiej czy japonskiej telewizji z dubbingiem online
to bedzie "normalka".
Co bedzie potem z tlumaczami ... to juz ich (Wasze) zmartwienie.
Czesc pewnie pomoze nam informatykom w udoskonalaniu
oprogramowania tlumaczacego (systemy ekspertowe) :)
Nie jest tez tajemnica ze Amerykanie dysponuja obecnie
kilkoma poteznymi bazami nasluchu elektronicznego
(jedna z nich jest w Wielkiej Brytanii)-
dzieki nim sa w stanie zarejestrowac i przetlumaczyc KAZDA
rozmowe telefoniczna w dowolnym z 50 jezykow
(filtrowanie pod katem wystapienia pewnych slow)
to samo dotyczy internetu.
Mozesz podac ten adres zrodla? Please.
Przekonamy sie jak tam tlumacza.
Grisha
Temat: uzupełnienie dokumentów z KRK art.24.ust.1 pk oprotestowan
mirwil -> "Oferty wykonawców bior?cych udział w postępowaniu musz? być w cało?ci napisane w języku polskim - wynika z wtorkowego wyroku zespołu arbitrów. Także fragmenty, które nie dotycz? bezpo?rednio zamówienia, je?li s? doł?czone do oferty, powinny być przetłumaczone.
Orzeczenie to wydano w zwiazku z przetargiem na dostawę drukarek dla lubelskiego [Loobly, mirwil, Looblyn - ] oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. (...).
Pełnomocnik odwołuj?cego próbował przekonać arbitrów, że informacje napisane w języku koreańskim i japońskim nie maj? znaczenia dla poprawno?ci oferty. - Doł?czona do oferty instrukcja jest sporz?dzona w języku polskim. Zapisy w językach obcych to jedynie klauzule ogólne, które widniej? w instrukcjach oryginalnych. Klauzule te sa w dalszej czę?ci dostosowane do realiów
polskich i szczegółowo spisane w naszym języku - przekonywał mec. Robert Krynicki, radca prawny reprezentuj?cy ComputerLand. - W wypadku sprzętu
elektronicznego niemożliwe jest całkowite pominięcie oryginalnej pisowni - dodał. Innego zdania był mec. Radosław Pietras, reprezentuj?cy ARiMR. - Przyjmuj?c ofertę zamawiaj?cy przyjmuje wprost wszystko, co jest w niej zapisane. Szukali?my
tłumaczenia tych fragmentów, ale nigdzie ich nei znaleĄli?my. Sk?d więc mamy wiedzieć, co napisano w tych fragmentach - pytał pełnomocnik.
Zespół arbitrów przyznał mu rację. - Nie chodzi tu tylko o nazwy własne, ale całe fragmenty tekstu - uzsadaniła przewodnicz?ca Barbara Mach, oddalaj?c odwołanie ComputerLandu."
Tyle artykuł "Wymagany język
polski" z "Rzeczpospolitej" z dnia 12 sierpnia 2004 r.
Artykuł dotyczył orzeczenia arbitrów UZP/ZO/0-1215/04 - co ciekawe w tre?ci orzeczenia umieszczonej na stronei UZP kwestia języka jest do?ć marginalna i zawiera się w jednym akapicie:
"Zarzut Zamawiaj?cego, że dwie strony zawarte w ofercie nie zostały przetłumaczone na język
polski (str. 266 i 271) potwierdził się, co wynika z dokumentów zawartych w ofercie. Strony te zawieraj? tekst, który nie został przetłumaczony na język
polski i dotyczy to tekstu, a nie tylko amych nazw, jak twierdził Odwołuj?cy.".
Odno?nie papierka od
rosyjskiego cukierka: a sk?d ja mam wiedzieć, ze to opakowanie od cukierka, skoro napisy s?
rosyjskimi bukwami? Może tak wygl?daj? za?wiadczenia wydawane w Rosji? Skoro zdarza sie, że pensje s? tam wypłacane w węglu lub kartoflach, to może za?wiadczenia s? wydawane na opakowaniach od cukierków? Albo może zgodnie z przepisami
rosyjskimi za?wiadczenie z ichniego KRK musi mieć zał?cznik w postaci opakowania po cukierku o smaku miętowym, inaczej jest nieważne?
Temat: znowu coś o ATA (o co tu chodzi?)
| "Nieprecyzyjne sformulowania zawarte w specyfikacji ATA-4 i ATA-5
| spowodowaly powstanie i wdrozenie roznorodnych metod [regul] detekcji
| prawidlowosci sygnalow w zlaczu ATA"
Dziekuje za uwage. Powinno byc "stwierdzanie prawidlowosci".
Po pierwsze, detekcja polega na _prostowaniu_ sygnałów, a detection - w
tym znaczenie nie jest detekcją, a wykrywaniem!
Eh... postulat dobry, argumentacja do kitu.
Zacznijmy od slowa "detekcja" i zajrzyjmy np. do "Slownika
elektronicznego polsko-angielsko-rosyjskiego" (WNT 1985). Stoi tam jak
byk: "detekcja (1) wykrywanie, np. dowolnych sygnalow elektrycznych".
To samo twierdzi zlapana przeze mnie w przelocie 13-tomowa
Encyklopedia PWN i Slownik wyrazow obcych.
Po drugie, detekcja jest rownowazna prostowaniu, ale dla analogowego
sygnalu zmodulowanego amplitudowo. Zajrzyjmy teraz do "Podstaw
telekomunikacji analogowej i cyfrowej" W.D. Gregga (WNT 1983), gdzie
znajdziemy np. punkt "detekcja [sygnalu FM] na nachyleniu
charakterystyki". O ile pamieta Pan zasade dzialania demodulatora FM,
to wie Pan, ze pierwszy etap (przemiana sygnalu FM na AM) z
prostowaniem nie ma nic wspolnego, a mimo to calosc zostala tu nazwana
"detekcja" (w dalszej czesci ksiazki mowa jest tez o "detekcji sygnalu
PCM"). A wiec stawiamy pod sciana ekipe tlumaczy, redaktorow i
konsultantow?
Po trzecie (i najwazniejsze), prosze jeszcze raz przeczytac podejrzane
zdanie. Slowo "detekcja" nie odnosi sie w nim do sygnalu, a jego
zupelnie nieelektrycznej cechy, jaka jest prawidlowosc (co jest
faktycznie niescisle, zob. wyjasnienie na poczatku). Pomijam juz fakt,
ze sygnal jest w ogole pojeciem szerszym niz tylko elektryczne, a
prawidlowosc sygnalu nie musi sprowadzac sie do wlasciwego poziomu,
polaryzacji itd., ale np. rowniez czasu trwania czy momentu
wystapienia.
Po drugie, gdyby założyć, że podtekst techniczny tłumaczenia jest
poprawny, powinien Pan użyć sformułowania "metod wykrywania _poprawnych_
sygnałów", a nie "poprawności". ;-)
To juz wyjasnilismy na samym poczatku. Pomiedzy "wykrywaniem
poprawnych sygnalow" a "stwierdzaniem poprawnosci sygnalow" jest moim
zdaniem pewna subtelna roznica.
Po trzecie, podziwiam Pana odwagę, gdyż angielski tekst jest (dla mnie)
zdrowo popieprzony.
Czy w zwiazku z tym nalezy od razu odpuscic sobie probe interpretacji?
Byc moze zauwazyl Pan dopisek "imho", ktory wyraznie sygnalizuje, ze
przeklad jest tylko moja propozycja, a nie autorytatywnym
rozstrzygnieciem. Wydaje mi sie to lepsze niz nic, bo grupa jest w
koncu od tego, zeby jedni pytali, inni przedstawiali swoje opinie i
sugestie, a jeszcze inni postulowali poprawki, byle je odpowiednio
uzasadniali ;-)
A moze wlaczymy mechanizmy korekcji i pokusimy sie o naprawe tego
"popieprzonego" tekstu? Co Pan sadzi o:
"Various rules were applied, created, etc., as it pertains to
detection of valid cable signals. This is a result of unclear terms in
ATA-4 and ATA-5 standards."
Po czwarte, sugeruję skrócenie tłumaczenia do postaci
| It relates (to)
| the detection of vaild cable signals. This is a result of unclear terms
| in ATA-4 and ATA-5 standards.
Czyli: "[Opcja] związana jest z wykrywaniem w kablu właściwych sygnałów.
Jej obecność wynika z niejasności zawartych w specyfikacjach (lub
"definicjach standardów") ATA-4 i ATA-5." (Ostatnie zdanie jest tylko
moją propozycją, Pańska jest dla mnie również poprawna.)
Czyli obcinamy caly poczatek? Podziwiam Pana odwage :-
Pozdrawiam,
ts.
------------------
Tomasz M. Sadowski
Temat: Modernizacja MiG'a 29
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=249&ShowArticleId=35001
Tajny pokaz rosyjskich MIG-ów dla polskiej armii
Możliwość tankowania w powietrzu, nowe radary, cyfrowy kokpit podobny do
tych w F-16 oraz system rozpoznawania swój-obcy. W najbliższą środę Rosjanie
i Brytyjczycy, podczas tajnej prezentacji, zaproponują naszym wojskowym
unowocześnienie samolotu Mig-29 - dowiedział się dziennik.pl.
Polska jest jedynym krajem na świecie, którego siły powietrzne mają na
wyposażeniu rosyjskie Mig-29 i amerykańskie F-16. Tyle że te ostatnie
jeszcze przez długi czas nie będą zdolne do działań bojowych. W tym czasie
to myśliwce Mig-29 będą strzec naszego nieba i amerykańskich maszyn na
lotniskach. Dlatego powinny mieć zainstalowane najnowocześniejsze
rozwiązania, które wzmocnią ich wartość bojową.
Rosyjskie konsorcjum MIG RSK, wspólnie z Brytyjczykami, zaproponuje nam
modernizację układów elektronicznych w samolotach Mig-29, w tym głównie
systemu rozpoznawania swój-obcy IFF oraz instalację nowych systemów
nawigacyjnych i komunikacyjnych. Na razie rosyjskie maszyny służące w
naszych siłach powietrznych nie są w stanie porozumiewać się z F-16, które
stacjonują w bazie w Krzesinach. W dodatku również między sobą mogą się
kontaktować tylko w ograniczonym zakresie i tylko przez urządzenia naziemne.
Co da się poprawić w MiG-ach?
"Jesteśmy w stanie zaproponować Polsce najnowszą modernizację, oznaczoną
symbolem SMT, która właśnie trafiła do Jemenu, a wkrótce trafi do Algierii.
Te maszyny nie istnieją jedynie na rysunkach projektantów. To realna broń,
wyposażona w najnowocześniejsze rozwiązania" - tłumaczy dziennikowi.pl Igor
Amasov, przedstawiciel korporacji MIG.
Unowocześnione samoloty mogłyby tankować w powietrzu oraz dostać dodatkowe
podwieszane zbiorniki. Miałyby też nowe cyfrowe kabiny, dzięki czemu piloci
z łatwością mogliby przesiadać się na F-16, które mają podobny układ
wskaźników. Rosjanie zaproponują również zmodernizowany radar i nowe
wyrzutnie systemów spadochronów hamujących. Rosyjska korporacja MIG RSK
odpowiadać będzie za całość, natomiast do pomocy przydzielono jej dostawców
podsystemów - spółki BAE Systems.
Podobną modernizację przeprowadzili już Słowacy. "Takie rozwiązanie mogłoby
być interesujące dla Polskich Sił Powietrznych, ponieważ trwają prace nad
zwiększeniem możliwości i modernizacją obecnie wykorzystywanego sprzętu. BAE
Systems chętnie zaprezentuje zakończone sukcesem rozwiązanie zaoferowane
Słowacji i przedstawi możliwość adaptacji programu w Polsce. Ewentualna
decyzja dotycząca wdrożenia takiego rozwiązania i komentarz na ten temat
leży w gestii polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej" - powiedział
dziennikowi.pl John Neilson, rzecznik BAE Systems.
Modernizować trzeba jak najszybciej
Prezentacja proponowanych zmian odbędzie się już w środę - dowiedział się
dziennik.pl. "Dopiero po niej będziemy w stanie podjąć decyzję, czy maszyny
będą modernizowane" - mówi nam rzecznik sił powietrznych Wiesław
Grzegorzewski. Zgodnie z terminem eksploatacji, maszyny Mig-29 mogą latać na
naszym niebie do 2015 roku. Potem teoretycznie powinny pójść na złom.
Nieoficjalnie wiadomo jednak, że Polska będzie domagała się od Rosjan
przedłużenia tego terminu i Rosjanie się zgodzą. Samoloty mogłyby latać
wówczas do 40 lat lub 4 tysięcy godzin w powietrzu.
Z modernizacją Mig-29 trzeba się spieszyć. "Mamy obecnie 36 maszyn tego
typu" - mówi Grzegorzewski. Nie chce jednak zdradzić, ile z nich jest
sprawnych. Wiadomo jednak, że na lotniskach dochodzi do "kanibalizmu
samolotowego". Niektóre maszyny traktowane są jako składnice części
zamiennych. Sprawne podzespoły wymontowuje się i przerzuca do innych
samolotów, by te mogły wzbić się w niebo.
Wszystkie amerykańskie F-16, które mają bronić Polski, będą zdolne do
działań bojowych dopiero za kilka lat. Pierwsza eskadra - 16 maszyn - ma być
gotowa w 2008 r. Ale pozostałe 32 "Jastrzębie" wartość bojową uzyskają
dopiero w 2012 roku.
baz
Temat: Polska i jej wschodni sąsiedzi - Łódź 2009
Studenckie Koło Naukowe Historyków UŁ przy współudziale Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Łodzi, władz Wydziału Filozoficzno–Historycznego Uniwersytetu Łódzkiego, dyrekcji Instytutu Historii, Koła Naukowego Politologów UŁ, Koła Naukowego Finansów i Bankowości Progress oraz Korporacji Studenckich Kół Naukowych Uczelni Ekonomicznych "CESSA" pod patronatem portalu historycznego HISTMAG.org, ma zaszczyt zaprosić Państwa do wzięcia udziału w konferencji naukowej II Łódzka Wiosna Młodych Historyków, która odbędzie się w dniach 20-22 marca 2009 r. w Instytucie Historii Uniwersytetu Łódzkiego przy ulicy Kamińskiego 27a.
Obrady w ramach konferencji będą się odbywały w dwóch panelach tematycznych:
Polska i jej wschodni sąsiedzi
oraz
Pieniądz i gospodarka na przestrzeni dziejów
Panel
Polska i jej wschodni sąsiedzi obejmować będzie szereg zagadnień zawierających się w przedziale chronologicznym od czasów najdawniejszych do momentu zmian zachodzących w latach 1989-1991, dotyczących:
• kontaktów
Polski z jej wschodnimi sąsiadami w aspekcie politycznym, gospodarczym, kulturalnym, religijnym i społecznym,
• wzajemnych relacji między państwami sąsiadującymi z
Polską w aspekcie politycznym, gospodarczym, kulturalnym, religijnym i społecznym,
• mniejszości narodowych – polskiej, białoruskiej, litewskiej,
rosyjskiej i ukraińskiej - w dziejach poszczególnych krajów, regionów bądź miast.
Panel Pieniądz i gospodarka na przestrzeni dziejów obejmować będzie szereg zagadnień dotyczących:
• rozwoju poszczególnych systemów gospodarczych,
• wzajemnych wpływów gospodarki na cywilizację i cywilizacji na gospodarkę,
• relacji gospodarka - państwo,
• funkcjonowania gospodarki w różnych systemach ustrojowo - prawnych,
• sylwetek postaci związanych z gospodarką i pieniądzem,
• systemów pieniężnych i ich ewolucji.
Referaty można wygłaszać w językach: polskim,
rosyjskim, angielskim, białoruskim, ukraińskim i bułgarskim. Czas referatu wynosi 20 minut.
Wszyscy uczestnicy konferencji, wygłaszający referat w języku
rosyjskim, angielskim, białoruskim, ukraińskim lub bułgarskim, proszeni są o przesłanie jego streszczenia do dnia 15 marca, gdyż przewidujemy
tłumaczenie symultaniczne wszystkich obcojęzycznych wystąpień na język
polski.
Zgłoszenia według wzoru formularza prosimy przesyłać wyłącznie drogą
elektroniczną na adres: wiosnahistorykow@interia.eu do dnia:
15 stycznia 2008 - osoby z państw objętych procedurą wizową
31 stycznia 2009 - osoby z
Polski i państw nie objętych procedurą wizową
Opłatę konferencyjną w wysokości 90 zł od osoby (w ramach opłaty noclegi oraz wyżywienie, materiały konferencyjne) prosimy wpłacać imiennie na konto Bank PEKAO S.A. VI Oddział w Łodzi, ul. Nawrot 9/11, 90 – 960 Łódź. Numer rachunku: 14 1240 3031 1111 0000 3426 6892 tytułem: II Łódzka Wiosna Młodych Historyków, do dnia 31 stycznia 2009 r.
Ponadto w planach mamy wydanie publikacji pokonferencyjnej, w związku z tym zainteresowane osoby prosimy o dostarczenie swoich prac (objętość do 15 stron standardowego wydruku komputerowego – czcionka Times New Roman 12 punktów, odstęp 1,5 wiersza, marginesy 2,5 cm oraz krótkie streszczenie przeznaczone do
tłumaczenia) wraz z opinią pracownika naukowego do ostatniego dnia konferencji.
Wszelkich informacji udzielają:
Magdalena J. Pawlak adres e-mail: mjpawlak@interia.pl
lub pod adresem: sknh_lodz@wp.pl
Jeśli chcecie formularz zgłoszeniowy, piszcie do mnie:)
Temat: Rosjanie chcą unowocześnić MiG-i polskiej armii
Możliwość tankowania w powietrzu, nowe radary, cyfrowy kokpit podobny do tych w F-16 oraz system rozpoznawania swój-obcy. W najbliższą środę Rosjanie i Brytyjczycy, podczas tajnej prezentacji, zaproponują naszym wojskowym unowocześnienie samolotu MiG-29 - dowiedział się dziennik.pl.
Polska jest jedynym krajem na świecie, którego siły powietrzne mają na wyposażeniu
rosyjskie MiG-29 i amerykańskie F-16. Tyle że te ostatnie jeszcze przez długi czas nie będą zdolne do działań bojowych. W tym czasie to myśliwce MiG-29 będą strzec naszego nieba i amerykańskich maszyn na lotniskach. Dlatego powinny mieć zainstalowane najnowocześniejsze rozwiązania, które wzmocnią ich wartość bojową.
Rosyjskie konsorcjum MiG RSK, wspólnie z Brytyjczykami, zaproponuje nam modernizację układów
elektronicznych w samolotach MiG-29, w tym głównie systemu rozpoznawania swój-obcy IFF oraz instalację nowych systemów nawigacyjnych i komunikacyjnych. Na razie
rosyjskie maszyny służące w naszych siłach powietrznych nie są w stanie porozumiewać się z F-16, które stacjonują w bazie w Krzesinach. W dodatku również między sobą mogą się kontaktować tylko w ograniczonym zakresie i tylko przez urządzenia naziemne.
Co da się poprawić w MiG-ach?
"Jesteśmy w stanie zaproponować
Polsce najnowszą modernizację, oznaczoną symbolem SMT, która właśnie trafiła do Jemenu, a wkrótce trafi do Algierii. Te maszyny nie istnieją jedynie na rysunkach projektantów. To realna broń, wyposażona w najnowocześniejsze rozwiązania" -
tłumaczy dziennikowi.pl Igor Amasov, przedstawiciel korporacji MiG.
Unowocześnione samoloty mogłyby tankować w powietrzu oraz dostać dodatkowe podwieszane zbiorniki. Miałyby też nowe cyfrowe kabiny, dzięki czemu piloci z łatwością mogliby przesiadać się na F-16, które mają podobny układ wskaźników. Rosjanie zaproponują również zmodernizowany radar i nowe wyrzutnie systemów spadochronów hamujących.
Rosyjska korporacja MiG RSK odpowiadać będzie za całość, natomiast do pomocy przydzielono jej dostawców podsystemów - spółki BAE Systems.

Podobną modernizację przeprowadzili już Słowacy. "Takie rozwiązanie mogłoby być interesujące dla
Polskich Sił Powietrznych, ponieważ trwają prace nad zwiększeniem możliwości i modernizacją obecnie wykorzystywanego sprzętu. BAE Systems chętnie zaprezentuje zakończone sukcesem rozwiązanie zaoferowane Słowacji i przedstawi możliwość adaptacji programu w
Polsce. Ewentualna decyzja dotycząca wdrożenia takiego rozwiązania i komentarz na ten temat leży w gestii polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej" - powiedział dziennikowi.pl John Neilson, rzecznik BAE Systems.
Modernizować trzeba jak najszybciej
Prezentacja proponowanych zmian odbędzie się już w środę - dowiedział się dziennik.pl. "Dopiero po niej będziemy w stanie podjąć decyzję, czy maszyny będą modernizowane" - mówi nam rzecznik sił powietrznych Wiesław Grzegorzewski. Zgodnie z terminem eksploatacji, maszyny MiG-29 mogą latać na naszym niebie do 2015 roku. Potem teoretycznie powinny pójść na złom. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że
Polska będzie domagała się od Rosjan przedłużenia tego terminu i Rosjanie się zgodzą. Samoloty mogłyby latać wówczas do 40 lat lub 4 tysięcy godzin w powietrzu.
Z modernizacją MiG-29 trzeba się spieszyć. "Mamy obecnie 36 maszyn tego typu" - mówi Grzegorzewski. Nie chce jednak zdradzić, ile z nich jest sprawnych. Wiadomo jednak, że na lotniskach dochodzi do "kanibalizmu samolotowego". Niektóre maszyny traktowane są jako składnice części zamiennych. Sprawne podzespoły wymontowuje się i przerzuca do innych samolotów, by te mogły wzbić się w niebo.
Wszystkie amerykańskie F-16, które mają bronić
Polski, będą zdolne do działań bojowych dopiero za kilka lat. Pierwsza eskadra - 16 maszyn - ma być gotowa w 2008 r. Ale pozostałe 32 "Jastrzębie" wartość bojową uzyskają dopiero w 2012 roku.
źródło:dziennik.pl
Temat: Antysemityzm w Europie, na świecie i w Polsce - geneza
Cały problem tkwi w uogólnianiu. Gross zarzuca (uogólniając)Myślę, że jest to problem Grossa - po przeczytaniu kilkudziesięciu stron "Sąsiadów" i porównaniem jej z tekstem oryginalnym, do którego się Gross odwołuje, doszedłem do wniosku, że ta książka nie ma nic wspólnego z naukową metodą analizowanie czegokolwiek. Tendencyjnie cytuje wypowiedzi, pomija te, które stawiają sprawę w ZUPEŁNIE innym świetle. Zaczyna książkę wg recepty Hitchckocka - najpierw wybuch bomby atomowej, potem napięcie rośnie (momentami są zawieszenia). Moim zdaniem pisana była bezpośrednio pod odbiorcę amerykańskiego, przyzwyczajonego już do obrazu Holocaustu poprzez muzea i poprzez "zdominowanie dyskursów przez". Nagle amerykański odbiorca zostaje uderzony obuchem w głowę - "Polacy gorsi od Nazistów !" - takie tezy stawia Gross, cytując wypowiedzi wybranych świadków albo "świadków" (wg. prof. Nowaka niektórych świadków tam w ogóle nie było - byli np na zsyłce).
Myślę też, że świadomie lub nie - narobiła masę szkody całej emigracji Polskiej na Zachodzie.
Równie szokujące uderzenie tekst Grossa ("Sąsiedzi") wywiera na Polakach, przyzwyczajonych (imho słusznie) do roli ofiary w krwarych i brutalnych rozgrywkach politycznych XX wieku, najkrwawszych w historii świata.
Po zapoznaniu się z dotychczas przyswojonym materiałem uważam, że Gross hańbi przede wszystkim naukę, w tym socjologię. Manipuluje faktami, WARTOŚCIUJE zeznania ("te jest niewiarygodne, tamte tak" i etc.). Część zeznań w ogóle pomija.
Na niektórych stronach (sygnowanych symbolami Gwiazdy Davida i etc) w języku ang. znajdują się podkreślenia typu: "
tłumaczenie - Gross". Moim zdaniem sugerują one możliwość nadinterpretacji bądź przekłamania intencji tekstu oryginalnego.
Poza tym w zeznaniach naocznych świadków z Jedwabnego pojawiają się wzmianki o wielokrotnym przejmowaniu Jednabnego przez wojska sowieckie i niemieckie. Brakuje odwołań do czasów wojny
polsko-bolszewickiej. Wg. zeznań samych ocalałych Żydów, już w 1939 Niemcy spali Synagogę, cześć Żydów uciekała, była brutalnie bita i etc. Potem przyszli sowieci i aresztowali wszystkich Żydów, których uważano za antykomunistów, a reszcie zarekwirowano majątki. Logicznym jest tedy, że równanie: Żydzi w Jedwabnem=Antykomuniści + Komuniści po odjęciu wartości Antykomuści stanowi wynik Żydzi Komuniści (z naciskiem na Komuści-Sowieci). I myślę, że tą kateogorią myślał zarówno wracający do Jedwabnego Nazista, jak i przeciętny Polak, zwłaszcza, że ten ostatni miał w lipcu 1941 roku za sobą 20 miesięcy rządów sowieckich.
Do czasu powtórnego przejęcia Jedwabnego przez wojska nazistowskich Niemiec nie nastąpił pogrom ani jakieś specjalne akcje ze strony ludności polskiej. Uważam, że fala agresji była wywołana 20 miesiącami okupacji przez wojska sowieckie i sposobami administracji terenami i podbitymi ludźmi. Uważam też, że dane o ilości ofiar bądź ilości Żydów w Jedwabnem mogą być przesadzone. Świadkowie zeznawali, że za każdym razem, gdy następowała zmiana okupanta DUŻE ilości Żydów uciekały z Jedwabnego, bądź były eliminowane "np. aresztowane".
Nie mam najmniejszych podstaw uważać, po przeczytaniu tej części "Sąsiadów" , że "Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem matki" - ja takiego nie wyssałem i nie życzę sobie, aby ktokolwiek mi wmawiał podobne zachowania. Jeszcze przed II WŚw
Polska była centrum kultury i rajem dla Żydów, polityka państwa chyba gwarantowała równość obywatelską mniejszością , bodajże byliśmy autorami pierwszej podobnej ustawy w Europie (tutaj nie jestem kompetentny).
Nie jestem antysemitą, nie jestem członkiem żadnej partii, nie "chodzę do kościoła". Słucham muzyki
rosyjskiej, włoskiej, klezmerskiej, orientalnej, żydowskiej,
elektronicznej, tanga i etc. czyli różnej niezależnie od kultury, w jakiej ona powstała. Nie mam żadnych fobii narodowościowych. Urodziłem się w
Polsce, w rodzinie mówiącej po Polsku. W mojej rodzinie NIGDY nikt nie mówił z agresją ani nienawiścią o Żydach. Próbuję analizować teksty różnych kultur, w tym też związanych z Żydami.
I tak dalej.
Przepraszam jednocześnie, jeśli nadużywanie określenia "Żyd" kogokolwiek uraziło. Nie wiem czy mam mówić "człowiek wyznania mojżeszowego" czy "judaista" czy "Żyd Aszkenazyjski" czy jak. Jeśli ktoś jest kompetentny w tej sprawie - proszę o skorygowanie.
Dodane:
Opisy masakry w Jedwabnem przywoływały w mej pamięci jakieś wspomnienia i obrazy. Przed chwilą je zdefiniowałem. Bardzo podobnie rozliczenia między republikanami a dyktaturą Franco zostały opisane w "Komu bije dzwon" E. Hemingwaya. Wydarzenia z krańca Europy w zasadzie tożsame w czasie. To były bardzo gorące czasy i nikt z nas nie ma żadnego punktu odniesienia ani moralnego prawa oceniać ludzi (prostych ludzi - których emocjami sterowano), wmanipulowanych w machinę władz totalitarnych reżimów. Co nie znaczy, że takie zachowania pochwalam.
Temat: Stadion ŁKS
To już jest koniec wielkiego bazaru na stadionie ŁKS
21.11.2008
Sprawa jest już przesądzona: najpóźniej w kwietniu bazar i giełda na łódzkim stadionie ŁKS zakończą działalność. Nie mogą bowiem działać przy powstającej obok supernowoczesnej hali. Co stanie się z kupcami z Łodzi i regionu? Na razie nie wiadomo.
Obok bazaru powstaje wielofunkcyjna hala sportowa, która ma być oddana do użytku w czerwcu 2009 roku. - Przy najnowocześniejszej hali w
Polsce nie ma miejsca na handel pudełkowy. Wiadomo było o tym od dwóch lat - mówi Dariusz Gałązka, dyrektor MOSiR w Łodzi. - W miejscu bazaru powstaną chodniki i drogi dojazdowe –
tłumaczy.
Nie wiadomo, gdzie przeniesie się bazar, ale zarząd klubu zapewnia, że na pewno nie przestanie istnieć. - Bez bazaru nie ma ŁKS. To nasze jedyne źródło dochodu - mówi MirosławWróblewski, wiceprezes klubu. Dochodowe sekcje, takie jak piłka nożna czy koszykówka, tworzą bowiem osobne spółki, sam klub znajduje się w kiepskiej sytaucji finansowej i walczy z komornikami.
- Prowadzimy rozmowy z różnymi organizacjami, między innymi z kupcami z Górniaka. Ale decyzji nie podjęliśmy. Zapraszamy każdego, kto ma jakąś propozycję - mówi M. Wróblewski.
Dariusz Gałązka podsuwa pomysł na należące do ŁKS dawne boisko przy ul. Ogrodowej, korzystnie usytuowane w pobliżu Manufaktury, gdzie w weekendy zjeżdżają się klienci z całego województwa. - Trzeba by przystosować je do handlu, ogrodzić, postawić chociaż barak, a na to nie mamy pieniędzy - mówi Wróblewski. Jest też inny problem. - Rada miasta udzieliła nam pozwolenia na handel na stadionie. Nie wiem, czy zachowałoby ono ważność przy przenosinach - niepokoi się wiceprezes.
Handel na stadionie ŁKS trwa już prawie ćwierć wieku. Rozpoczął się w 1985 roku, najpierw jako miejsce sprzedaży importowanych z Chin, Turcji i Węgier ciuchów. 13 lat temu dołączyła sobotnia giełda
elektroniczna. Przez wiele lat ciągnęli tu kupcy i klienci z całego regionu, jednak ostatnio sam bazar podupada. Pięć lat temu znalezienie miejsca graniczyło z cudem, teraz jest dużo wolnej powierzchni.
Andrzej Kowalski z Radomska od wielu lat przyjeżdża na giełdę z kondensatorami i opornikami. - Mam w Łodzi stałych klientów, ale zarobek ledwo pokrywa koszty dojazdu i opłaty za plac - opowiada. - W Radomsku prowadzę sklep internetowy z podzespołami. Do Łodzi przyjeżdżam głównie z nadzieją na znalezienie nowych kontrahentów.
Podkreśla, że elektronika to nie są części, którymi dobrze handluje się pod gołym niebem. - Gdy pada deszcz, rozstawiam parasol, ale młodzi ludzie wolą kupować w sklepach gotowe urządzenia. Majsterkowiczów jest coraz mniej -
tłumaczy.
W sobotę na giełdzie jest około 130 wystawców. Lepiej jest w niedziele, gdy pojawia się blisko 400 sprzedawców odzieży, pirackich płyt, kaszanki i kiełbasek oraz sentymentalnych produktów
rosyjskiej myśli technicznej.

Matylda Witkowska -
POLSKA Dziennik Łódzki
Temat: Co poza szantami?
Curriculum Vitae
Imię i nazwisko: Szymon Nowak
Data urodzenia: 11.06.1976 r.
Tel.: 48-607-037-336
Stan cywilny: żonaty i dzieciaty ;) żona Aneta i syn Olgierd (16 m-cy)
Wykształcenie:
- Wyższe – Tytuł licencjata ekonomii uzyskany w Katedrze Finansów Wydziału Ekonomiki Finansów i Bankowości Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Informatycznej w Warszawie (tytuł pracy dyplomowej: „Analiza finansowa przedsiębiorstwa przy udzielaniu kredytów obrotowych” – ocena bardzo dobra);
- Absolwent LXIII L.O. im. Lajosa Kossutha w Warszawie.
Przebieg pracy zawodowej:
Umowy o pracę:
-Obecnie – od maja 2004r. – Kredyt Bank S.A. –Lider Zespołu Budżetowania i Kontroli Kosztów w Departamencie Administracji. Organizacja pracy zespołu. Nadzór i analiza kosztów rzeczowych jednostek organizacyjnych Banku. Nadzór i opracowywanie budżetów jednostek organizacyjnych i kontrola ich wykonania. Tworzenie aplikacji przetwarzających dane przy użyciu języka VBA dla MS Excel, projektowanie, tworzenie (z wykorzystaniem VBA) i administrowanie bazami danych MS Access.Do września 2006 - Ekspert Analityk w Departamencie Administracji. Analiza kosztów rzeczowych jednostek organizacyjnych Banku. Opracowywanie budżetów jednostek organizacyjnych i kontrola ich wykonania. Tworzenie aplikacji przetwarzających dane przy użyciu języka VBA dla MS Excel, projektowanie, tworzenie (z wykorzystaniem VBA) i administrowanie bazami danych MS Access. Do września 2004 roku - Radca Bankowy w Departamencie Sprawozdawczości Zewnętrznej. Analiza systemów i procesów sprawozdawczych Banku, tworzenie i wdrażanie nowych rozwiązań mających na celu poprawienie jakości sprawozdań finansowych oraz skrócenie czasu ich przygotowywania. Tworzenie aplikacji przetwarzających dane przy użyciu języka VBA dla MS Excel.
-Od stycznia 2000r. do kwietnia 2004 – Kredyt Trade Sp. z o.o. (wcześniej Bankowy Dom Consultingowy Sp. z o.o. – obie Spółki należące do grupy kapitałowej Kredyt Banku S.A.) – konsultant w Biurze Finansów. Analiza finansowa przedsiębiorstw i rynków, analiza przychodów i kosztów Spółki dla celów sprawozdawczych, przygotowywanie raportów handlowo-finansowych dotyczących podmiotów gospodarczych działających na polskim rynku, budowa modeli i projekcji finansowych na podstawie planowanych transakcji, konstrukcja i obsługa baz danych zawierających poszczególne operacje księgowe za minione okresy, tworzenie harmonogramów leasingu finansowego.
-Od czerwca 2001 do grudnia 2002 – Net Banking Sp. z o.o. (Spółka należąca do grupy kapitałowej Kredyt Banku S.A.) – specjalista ds. finansów. Obsługa rachunków i kredytów przedsiębiorstwa, analiza przychodów i kosztów Spółki dla celów sprawozdawczych.
-Od marca 1998r. do grudnia 1998r. – GD Rich Textiles Poland Trading Co. Ltd. –
tłumacz-handlowiec.
Tłumaczenia negocjacji handlowych z języka polskiego na angielski i z języka angielskiego na
polski; organizacja ekspozycji firmy na targach (min. Międzynarodowe Targi Poznańskie); prowadzenie działu sprzedaży firmy – obsługa i pozyskiwanie odbiorców hurtowych oraz sprzedaż detaliczna.
Prace zlecone:
-Od stycznia 2004 roku – tworzenie aplikacji przetwarzających dane przy użyciu języka VBA dla MS Excel i MS Access dla potrzeb różnych zleceniodawców.
-Od stycznia 2002 – trener bancassurance. Prowadzenie szkoleń dla pracowników Kredyt Banku S.A. z zakresu aplikacji komputerowej obsługującej sprzedaż produktów ubezpieczeniowych w placówkach Banku;
-Od sierpnia 2001 – trener KB24. Prowadzenie warsztatów szkoleniowych dla pracowników Kredyt Banku S.A. z zakresu bankowości
elektronicznej KB24.
Umiejętności:
Znajomość języków obcych:
angielski w stopniu zaawansowanym (w mowie i w piśmie),
rosyjski w stopniu podstawowym.
Obsługa komputera:
bardzo dobra znajomość pakietu MS Office - w szczególności Excel i Access.
Pozostałe umiejętności:
zdolność logicznego i analitycznego myślenia oraz szybkiego uczenia się,
umiejętność prowadzenie negocjacji handlowych.
Ukończone kursy i szkolenia:
-Sztuka prezentacji produktów bankowych;
-Analiza wniosków kredytowych;
-Analiza finansowa przedsiębiorstwa;
-Nowe prawo handlowe w praktyce bankowej;
-Szkolenie dla trenerów bancassurance;
-Szkolenie dla trenerów bankowości internetowej KB24;
-Szkolenie dla trenerów: „Techniki profesjonalnej obsługi klienta w Kredyt Banku S.A.”;
-MS Access – tworzenie profesjonalnych aplikacji bazodanowych.
-MS Access – programowanie w VBA.
Zainteresowania i pasje:
programowanie w języku VBA,
matematyka i jej zastosowania,
żeglarstwo, śpiew.
Temat: Huta Stalowa Wola rośnie dzięki armii

Salwa czterdziestu rakiet z potężnej wyrzutni Langusta zmiata pozycje wroga z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Po ośmiu latach prac konstrukcyjnych od dziś inżynierowie Huty Stalowa Wola i armia będą sprawdzać skuteczność tej broni na poligonie pod Toruniem
Wojsko potrzebuje przynajmniej kilkuset langust, by zastąpić nimi przestarzałe poradzieckie wyrzutnie BM 21. Jeśli MON zdecyduje się na pełną wymianę sprzętu, wartość zamówień w Centrum Produkcji Wojskowej HSW przekroczy miliard złotych.
Wymiana arsenałów
Huta Stalowa Wola po chudych latach znów staje się potęgą w produkcji uzbrojenia. Armia już zaplanowała, że w HSW oprócz langust kupi 48 samobieżnych armatohaubic Krab. W trzy lata ma być gotowych osiem pierwszych dział otoczonych zestawem pojazdów towarzyszących. Po ponad sześciu latach od stworzenia prototypu wyposażonego w wieżę bojową budowaną na brytyjskiej licencji BAE Systems z armatą 155 mm inżynierowie HSW pospiesznie unowocześniają systemy elektroniczne i celownicze kraba. Mają uwzględniać wykorzystywanie danych ze szpiegowskich samolotów bezpilotowych. Położenie zrębów pod nową artyleryjską potęgę naszego kraju będzie kosztowało ponad 2 mld złotych - szacują wojskowi eksperci.
- Wojskowy sprzęt oparty na radzieckich technologiach to wciąż znaczna część arsenałów, ale w ostatnich latach przyspieszyliśmy proces jego wymiany - mówi Mirosław Bryska, prezes Huty Stalowa Wola. - Od techniki o rosyjskich korzeniach całkowicie odchodzi nie tylko armia, ale także nasze ośrodki badawczo-rozwojowe. W firmach takich jak nasza projektuje się całkowicie nowe uzbrojenie, dostosowane do norm i potrzeb zachodnich sojuszników. To konieczność rynkowa - chcemy skuteczniej rywalizować o zamówienia armii innych krajów NATO.
Azalia ma sokoli wzrok
Na wojskowych zamówieniach korzystają także prywatne firmy. Spółka WB Electronics stworzyła dla kraba komputerowy system kierowania ogniem Azalia. Analitycy twierdzą, że zwłaszcza elektronika wykorzystująca dane i zewnętrzne informacje, np. z bezpilotowych samolotów zwiadowczych czy radarów artyleryjskich, do automatyzacji i korygowania ognia to patent unikalny, dopiero testowany przez zachodnich sojuszników. - Komputer analizuje siłę wiatru, temperaturę, ciśnienie powietrza, dane radarowe i z rozpoznania powietrznego i oblicza parametry niezbędne do oddania precyzyjnego strzału - tłumaczy prezes WB Electronics Piotr Wojciechowski.
Precyzją trafień na odległość 20 kilometrów latem zeszłego roku krab zaimponował nawet wybrednym hinduskim generałom. Dzięki specjalnej amunicji haubica może strzelać na odległość ponad 40 kilometrów - jest przy tym orężem zabójczo skutecznym i wielokrotnie tańszym w użyciu od kierowanych rakiet (każda warta jest setki tysięcy dolarów) czy lotnictwa. Świat odkrył zalety takiej artylerii w Bośni, Iraku, a także w czasie ubiegłorocznego konfliktu w Libanie.
Dalekosiężne feniksy
Teraz do ogniowego testu szykuje się najnowsza czterdziestolufowa langusta. Przy jej powstaniu z inżynierami z HSW współpracowały inne polskie firmy. Jelcz skonstruował ciężki samochód z terenowym podwoziem. Sześcioosobowa kabina dla załogi jest opancerzona i klimatyzowana. Pojazdy będą miały radiostacje z gdyńskiego Radmoru, a systemy łączności wewnętrznej Fonet integruje WB Electronics z Ożarowa, ta sama firma, która opracowała system kierowania ogniem Topaz.
Nowa polska wyrzutnia jest dostosowana do wystrzeliwania produkowanych przez Fabrykę Produkcji Specjalnej w Bolechowie pocisków rakietowych Feniks-Z o kalibrze 122 mm. Dzięki współpracy z francuskimi specjalistami od silników rakietowych z firmy Celerg (dziś Roxel) jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych zeszłego wieku udało się zbudować rakiety o zasięgu przekraczającym 35 km. Dziś pociski Feniks to niezwykle groźny oręż, a niektóre jego odmiany sięgają celu oddalonego o 42 kilometry.
- Krok po kroku odbudowujemy możliwości produkcji obronnej w firmie - podkreśla Mirosław Bryska, prezes HSW. Do wymagań hinduskiego odbiorcy dostosowywany jest zaprojektowany w hucie pojazd do narzutowego minowania terenu o nazwie Kroton. Zespół konstruktorów CPW tworzy też zupełnie nową broń: samobieżny moździerz 120 mm z półautomatycznym systemem ładowania amunicji. Lata kosztownych badań i pracy wynalazców z HSW opłaciły się. - Firma staje na nogi, przyjmuje nowych techników i inżynierów. Szykują się zamówienia na wiele lat - podkreśla Antoni Rusinek, dyrektor Centrum Produkcji Wojskowej w stalowowolskiej hucie.
Zbigniew LentowiczI jeszcze o Languście w
"Raporcie" tekst Pana Grzegorza Hołdanowicza.
Temat: Jest porozumienie w sprawie tarczy antyrakietowej
Czy tarcza była nam tak bardzo potrzebna? Hm, tego jednoznacznie określić się nie da. W każdym jednak razie położenie geopolityczne
Polski - jak słusznie zauważył seba - jest takie, że musimy mieć jakiegoś silnego sojusznika (w ramach anegdoty: jeden z wykładowców opowiadał nam kiedyś o swoich podróżach. Podczas jednej z nich trafił do Mongolii. Kiedy
tłumaczył swoim gospodarzom, skąd pochodzi, wywoływał niemałe zdumienie. Większość Mongołów z trudem przyjmowała do wiadomości, że pomiędzy Rosją a Niemcami są w stanie istnieć inne samodzielne państwa...). Ktoś może powiedzieć, że przecież mamy sojuszników - NATO. Niby tak, ale w traktacie waszyngtońskim jest pewien kruczek (jak to zwykle bywa). Zgodnie z językiem autentycznym angielskim:
Article 5
The Parties agree that an armed attack against one or more of them in Europe or North America shall be considered an attack against them all and consequently they agree that, if such an armed attack occurs, each of them, in exercise of the right of individual or collective self-defence recognised by Article 51 of the Charter of the United Nations, will assist the Party or Parties so attacked by taking forthwith, individually and in concert with the other Parties, such action as it deems necessary, including the use of armed force, to restore and maintain the security of the North Atlantic area.
Any such armed attack and all measures taken as a result thereof shall immediately be reported to the Security Council. Such measures shall be terminated when the Security Council has taken the measures necessary to restore and maintain international peace and security.
W polskim przekładzie:
Artykuł 5
Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego.
O każdej takiej zbrojnej napaści i o wszystkich podjętych w jej wyniku środkach zostanie bezzwłocznie powiadomiona Rada Bezpieczeństwa. Środki takie zostaną zaniechane, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa podejmie działania konieczne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.
A "działania, jakie uzna za konieczne", to może być nawet... nota dyplomatyczna. I nic więcej,. Wynika z tego w oczywisty sposób, że od udzielenia pomocy w ramach NATO można się wykpić i tak naprawdę ten pakt w chwili kryzysu może nic nie znaczyć. W tej sytuacji, jeśli chcemy mieć realniejsze poczucie bezpieczeństwa (a jednocześnie pozostać w obozie "zachodu"), mielibyśmy dwa wyjścia:
- pierwsze, to ściślejsze związanie się ze Stanami. Czytałem ostatnio dwa wywiady poświęcone problemowi tarczy - z głównym polskim negocjatorem Witoldem Waszczykowskim w "Newsweeku" oraz z Radosławem Sikorskim we "Wproście". Któryś z tych dwóch urzędników zapewniał, że umowa w sprawie tarczy ma zawierać zapisy, że w razie wojny terytorium
Polski będzie bronione przez żołnierzy USA w taki sam sposób, w jaki terytorium samych Stanów (podobną umowę z USA ma Izrael). Oczywiście nie znam jeszcze tekstu naszej umowy w sprawie tarczy, jeśli jednak taki zapis faktycznie się pojawił - to ewidentnie osiągnęliśmy założony cel zabezpieczenia się. Zwłaszcza, jeśli dodamy do tego te nieszczęsne patrioty, o które było tyle hałasu;
- drugie to ściślejsza współpraca na arenie europejskiej. Nie zgadzam się z sebą, że to jest droga mniej pewna od "amerykańskiej". Kluczem do zrozumienia jest tu pakt brukselski - czyli podstawa prawna Unii Zachodnioeuropejskiej (której póki co członkiem jeszcze nie jesteśmy - jesteśmy tylko członkiem stowarzyszonym). Pakt ten idzie znacznie dalej, niż waszyngtoński. Znów - w języku autentycznym angielskim:
Article IV
If any of the High Contracting Parties should be the object of an armed attack in Europe, the other High Contracting Parties will, in accordance with the provisions of Article 51 of the Charter of the United Nations, afford the Party so attacked all the military and other aid and assistance in their power.
W moim - amatorskim -
tłumaczeniu na
polski:
Artykuł IV
Jeśli którakolwiek z Wysokich Umawiających się Stron stanie się obiektem ataku zbrojnego w Europie, pozostałe Wysokie Umawiające się Strony udzielą jej pomocy wszelkimi środkami militarnymi i innymi, jakimi dysponują, działając zgodnie z Artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych.
To także byłoby silne zabezpieczenie. Do UZE co prawda nie należymy, jednak między innymi na jej bazie powoli powstaje coś na kształt "euroarmii": Europejskie Grupy Bojowe. Jeśli do tego dodać Eurokorpus i raczkującą na razie Europejską Politykę Bezpieczeństwa i Obrony oraz deklaracje Francji, że głównym celem jej prezydencji w UE jest właśnie zwiększenie europejskich zdolności obronnych - to można być optymistą. Podstawowym problemem jest tutaj czas. Jeszcze trochę wody musi w Wiśle upłynąć, zanim Europa będzie pod tym wględem stanowiła realną alternatywę dla USA. Cieszy mnie jednak, że coś się w tym temacie dzieje i że
Polska nie jest biernym obserwatorem wydarzeń, ale także bierze udział w tych wydarzeniach.
Odniosę się jeszcze do dwóch zarzutów wobec tarczy, jakie tu padały:
Po pierwsze - rzekoma utrata suwerenności. Zgodnie z wywiadami, na które już się powoływałem, instalacje tarczy nie będą eksterytorialne - będą podlegać polskiemu prawu i znajdować się na polskiej ziemi. Istnienie tarczy także nijak nie wpływa na naszą zdolność do podejmowania decyzji.
Po drugie -
rosyjskie rakiety wymierzone w
Polskę. To wszystko jest przecież obsługiwane przez systemu
elektroniczne - zmiana celu zajmuje najwyżej kilka minut. W związku z tym nie ma żadnego znaczenia, w co wymierzone są te rakiety - gdyby przyszło co do czego, nie będzie to stanowić żadnej różnicy.
Uff, ale mi dłuuugaśny post wyszedł...
Temat: MiG-29 zadziwiający artykuł.
jakiś czas temu natknąłem się na ten artykuł .jest wiele artykułów tego
typu i o tym samolocie.ale ten jest jakiś inny.zwłaszcza w opisach możliwości
tego samolotu. przeczytajcie go.(wow)
" MIG-29 TO JUŻ NIE NAJNOWOCZEŚNIEJSZA MASZYNA. ZRESZTĄ NIE BYŁA NIĄ NIGDY -
ANI DZISIAJ, ANI 6 PAŹDZIERNIKA 1977 ROKU, A WIĘC 22 LATA TEMU, KIEDY TO
PIERWSZY PROTOTYP WZNIÓSŁ SIĘ W POWIETRZE.
MiG-29 podobnie jak Su-27 to doskonały przykład tego, jak skuteczna była
bariera nałożona przez COCOM na transfer nowoczesnych technologii do ZSRS.
MiG-29, jak każdy sowiecki produkt techniczny oparty bardziej na
produkcyjnych normach ilościowych, a nie jakościowych, nie różni się niczym
od innych wyrobów technicznych sowieckiego przemysłu. Podstawowy parametr
produkcyjny, jakim jest powtarzalność procesu technologicznego, jest w MiG-29
taki sam jak np. w sowieckich zegarkach, telewizorach czy aparatach
fotograficznych: wszystko zależy od szczęścia przy zakupie i natrafienia na
starannie wykonany egzemplarz. Awionika MiG-29 i Su-27, która jest w dużej
części wspólna, jest opóźniona w stosunku do urządzeń zachodnich o dwie
generacje. Sowiecki proces technologiczny, zarówno mechaniczny jak i
elektroniczny, jest na poziomie rząd niższym od takich samych procesów w
byłych państwach socjalistycznych. To tłumaczy tym samym dlaczego nawet
jakość wykonania płatowca jest zróżnicowana - można trafić na egzemplarz,
gdzie krzywo zamykają się sloty. Co z tego, że jest to płatowiec o
doskonałych parametrach pilotażowych. Na dzisiejszym polu walki powietrznej,
która od kilkunastu lat przestała być walką manewrową (Dolina Bekaa, Wybrzeże
Libii, Falklandy, Zatoka Perska) jest to cecha trzeciorzędna. Większość
dotychczasowych ocen i porównań MiG-29 była pełna emocji i uwielbienia.
Zachodnia ocena tego płatowca przez zachodnich pilotów (szczególnie
Luftwaffe, którzy latali na MiG-29 przejętymi od byłej NRD) jest mało
pozytywna. MiG-29 jako samolot myśliwski podczas symulowanych walk
powietrznych na początku lat 90-tych, przegrywał nawet ze szturmowo-
rozpoznawczymi Tornado GR Mk I, mimo że MiG-29 pilotowali najlepsi
oblatywacze Luftwaffe. Dodatkowo ocenę tę potwierdzają klęski MiG-ów-29 w
walkach nad Irakiem, gdzie pilotowali je najlepsi iraccy piloci, perfekcyjnie
wyszkoleni przez instruktorów sowieckich. Jedyna przewagą MiG-29 nad
samolotami NATO o podobnym przeznaczeniu jest jego prędkość. MiG-29 nie
spełnia jednak żadnych zachodnich wymagań technicznych w żadnej dziedzinie.
Według ocen zachodnich samolot ten, choć szybki i zwrotny, jest łatwym, jeśli
nie do zniszczenia, to do zneutralizowania poprzez emisję zakłóceń
elektromagnetycznych, które dziś odgrywają w powietrzu rolę decydująca.
MiG-29 to najnowocześniejszy samolot bojowy naszego lotnictwa, a także
jedyny rosyjski samolot bojowy, który przez ostatnie kilka lat był na
uzbrojeniu NATO (19 sztuk MiG-29 użytkowało Luftwaffe). Do jego konstruowania
przystąpił zespół Atioma Mikojana na przełomie lat 60-tych i 70-tych,
pierwszy prototyp wzniósł się w powietrze w 1977 roku. W maju 1982 roku
rozpoczęto produkcję seryjną w fabryce w Moskwie, w kodzie NATO samolotowi
nadano nazwę Fulcrum A ("fulcrum"-ang.:"punkt podparcia", nazwa lubiana przez
sowieckich pilotów). W kwietniu 1981 roku wystartował po raz pierwszy
dwumiejscowy MiG-29 UB (szkolno-bojowy) Fulcrum B, który ma uproszczony
system uzbrojenia. MiG-29 jest samolotem o oryginalnej koncepcji
aerodynamicznej, a przy tym z wieloma klasycznymi rozwiązaniami
szczegółowymi, jak na przykład mechaniczny układ sterowania. MiG-29 to także
unikatowy system kierowania uzbrojeniem, składający się z radaru S-29 (N-29),
lokatora optycznego KOLS-29 sprzężonego z dalmierzem laserowym oraz
nahełmowego układu wskazywania celów Szczel-3UM. Wszystkie te układy
współdziałają ze sobą i są sterowane przez 2 komputery pokładowe C-100. Radar
może wykryć samolot myśliwski przeciwnika z odległości 70 km (zasięg wykrycia
samolotu bombowego jest o połowę większy), a następnie naprowadzić nań
rakiety kierowane. Do dziś zbudowano ok. 1500 samolotów MiG-29 ( w tym 200
szkolnych), z czego prawie 400 sprzedano do kilkunastu krajów, Polska
zakupiła pierwszych siedem MiG-29 latem 1989 roku, a w październiku 1990 roku
przybyło kolejnych 5 samolotów. W styczniu 1996 roku zakupiliśmy 10 MiG-29 z
Czech (za śmigłowce Sokół) i w ten sposób ukształtował się obecny stan: 22
samoloty, które należą do 1. PLM "WARSZAWA" w Mińsku Mazowieckim.
Dwudziestego drugiego lutego 1999 roku, kilkanaście dni przed przystąpieniem
Polski do NATO, do służby weszło 8 samolotów MiG-29 z 1. PLM przeznaczonych
do włączenia w przypadku zaistnienia potrzeby w skład sił natychmiastowego
reagowania NATO. Samoloty te otrzymały SC-10 systemu IFF (standard NATO Mk
XII), stroboskopowe światła antykolizyjne, pulpity płynnego strojenia dla
radiolokacji R-862 oraz systemy GPS Trimble 2101 Plus ( nie zintegrowane z
systemem nawigacyjnym samolotu). Samoloty w tej chwili nie są jeszcze
wyposażone w systemy bliskiej nawigacji TACAN i systemy ILS. Ósmego lutego
br. Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy podpisały porozumienie z
firmą Daimler Chrysler Aerospace dotyczące pomocy w zabudowie i integracji
urządzeń zachodnich z sowiecką awioniką, pomocy przy remontach i ewentualnej
dalszej modernizacji MiG-29. "
Temat: MLM-biznes INTWAY dla każdego innego MLM-biznesa.
A ja z kolei nie rozumiem, co takiego tajemniczego dostrzegłeś w moich postach. Zapytałeś o sposób wejścia do sieci Intway, to ci wytłumaczyłem, że istnieje kilka pakietów, zawierających narzędzia do internet-biznesu, zakup jakiegokolwiek z nich automatycznie wprowadza cię do sieci. Rejestrujemy się w firmie za darmo, ale wówczas jesteśmy klientami i nie możemy z firmą zarabiać. Dopiero zakup pakietu narzędzi pozwala przystąpić do biznesu.
To praktycznie to samo, co zakup startera w wielu MLM-firmach. Ja przykładowo jestem związany z Dr NONĄ i kiedy podpisywałem umowę zapłaciłem 100 zł i dostałem pakiet startowy: torbę, katalog, próbki itd. Jedna z różnic między starterem Intway a starterem innych firm polega na tym, że tam starter jest pomocny wyłącznie w ramach tej konkretnej firmy, a starter Intway można dostosować do każdej działalności: i samego Intwaya i innej firmy MLM i tradycyjnej firmy... To są uniwersalne narzędzia do e-biznesu!!!
Co to za narzędzia? Pytasz o to samo, kiedy prosisz o krótki opis składowych pakietu Partner. Odpowiadam.
- wielojęzykowe centrum biznesowe - serwis, z którego steruje się wszystkimi serwisami dostępnymi w Intway. Nie wiem, jak w 2 słowach to opisać! Widzę tam stan swojego konta w firmie, swoją strukturę MLM, nowości od firmy, cennik produktów, moje postępy w karierze, są linki do mojej giełdy, mojego e-sklepu, mojego biura nieruchomości, mojej poczty w Intway, mój stan inwestycyjnych instrumentów, osobowe dane, hasła itd, itd, itd. Ten serwis jest między innymi po polsku, dlatego jest wielojęzyczny.
- sklep internetowy IntwayShop - internetowy sklep, prowadzony przez Intway, do którego ja mogę jedynie zaprosić klienta. Jak klient tam coś kupi, ja dostanę prowizję zgodnie z cennikiem.
- własny sklep internetowy z możliwością podłączenia własnej nazwy użytkownika domeny - pusty ale w pełni funkcjonalny i gotowy do użytku internetowy sklep, do którego ja mogę wstawić swój towar, zaznaczam - dowolny towar i prowadzić ten sklep absolutnie niezależnie od korporacji Intway. Adres do tego sklepu może miec formę:
www.maciejewski.com.Czyli, bez żadnej wskazówki na związek z Intway.
- aplikacja do tworzenia stron internetowych z modułami dodatkowymi - ja nazywam to konstruktorem stron. Za jego pomocą każdy może stworzyć profesjonalnie wyglądającą stronę, nawet jeśli nie ma zielonego pojęcia o informatyce czy web-designu. Może być to prosta osobista wizytówka lub duży korporacyjny portal.
- cztery bezpłatne domeny trzeciego stopnia w strefach domen Intway - mówiąc prościej, jest to możliwość postawienia 4 stron internetowych. 4 adresy internetowe.
- hosting z dużym zestawem serwisów - to jest serwis za pomocą którego te wszystkie strony, sklepy i poczty istnieją w sieci. Informatycy ci wytłumaczą bardziej fachowo. Ja informatykiem nie jestem.
- miejsce na serwerze - 1000 Mb - to chyba jasne. Jest to powierzchnia gdzie znajdują się te wszystkie moje serwisy.
- skrzynki pocztowe bez ograniczeń oraz własna domena - możliwość założenia dobrej poczty. Ilość skrzynek może być nieograniczona.
- system wysyłek pocztą
elektroniczną (multiresponder) i własny blog - to jest bardzo ciekawe i ważne narzędzie!!! Ten serwis pozwala w trybie automatycznym dostarczać informacje w ustalonych przez ciebie tematach. Podobnie jak działają newslettery. Pewnie coś takiego spotkałeś. A blog, to bardzo dobre narzędzie do budowanie wizerunku twojego i twojej działalności.
- imienny rachunek w sytemie płatniczym z możliwością przelewów wewnętrznych i zewnętrznych - to jest rzecz nadzwyczajna!!! Przelewy na dowolną odległość, dowolnych kwot z zerową prowizją. Wszystkie opłaty wewnątrz firmy. I wiele-wiele innych spraw.
- udział w "Globalnym programie premiowym" - uczestnictwo w sieci Intway.
- terminal dostępu do transakcji na giełdach światowych - możliwość prowadzenia transakcji z papierami wartościowymi na giełdach świata. Póki co nie całego świata, ale największe amerykańskie i kilka innych już mamy.
- terminal giełdowy do transakcji wewnętrznych - specjalna oferta dla początkujących graczy giełdowych. Pozwala prowadzić transakcji z akcjami z minimalnym ryzykiem, praktycznie bez takowego. Dobry by się nauczyć dzialaniom na giełdzie.
- inwestowanie środków pieniężnych w ramach zarządu powierniczego zgodnie z oferowanymi programami - mamy, jak narazie, 2 fundusze inwestycyjne, ale takie, co bardzo się różnią od znanych w
Polsce z telewizji czu innych reklam. Jeden z nich, to tak zwany hedge'ingowy, drugi - nieruchomości. Planuje się otwarcie jeszcze 4-ch.
- możliwość podnoszenia statusu do Partnera Inwestycyjnego z udziałem w długoterminowym programie kredytowania nieruchomości. - to jest sprawa, która wymaga dłuższego wyjaśnienia. Pierwsze, co z tego wynika, to możliwość uzyskania od firmy hipotecznego kredytu do 1 200 000 zł na 15 lat pod 5%. Bez zdolności i ograniczeń wiekowych czy stanu zdrowia.
Nie wszystkie serwisy są jeszcze po polsku, bo dopiero robimy pierwsze kroczki na tym rynku. Ale sukcesywnie firma
tłumaczy serwis za serwisem.
Druku umowy po polsku nie mamy jeszcze. Po angielsku i
rosyjsku umowę znajdziesz pod adresem
www.eurostar.intway.com, odnośnik PRZYŁĄCZ SIĘ. Możesz nawet zarejestrować się w firmie i zobaczyć jak od środka wygląda - wielojęzykowe centrum biznesowe. Ale musisz zaznaczyć w rejestracji PARTNER!!! To wirtualne biuro będzie okrojone o wiele rzeczy, ale jakieś wyobrażenie daje. Jeśli nie zamówisz żadnego pakietu w ciągu 2 tygodni, to rejestracja przejdzie w status KLIENT, a po 6 miesiącach wogóle zniknie.
Plan marketingowy jest tak prosty, że nawet niema go w formie drukowanej. Dostajesz 60 USD za podpisanie nowego partnera osobiście i 100 USD za każde 6 partnerów, które pojawią się w twojej organizacji twoim wysiłkiem czy wysiłkiem twoich downline'ów. Oto i cała rzecz. Parę słow należałoby powiedzieć o formie struktury, ale nie wiem, czy interesują cię aż takie szczegóły.
Temat: Historia konsoli
Historia Pegasusa jest ściśle związana z produktem Nintendo: Nintendo Entertainment System (w skrócie NES), co w wolnym
tłumaczeniu oznacza System Rozrywki Nintendo. NES jest 8-bitową konsolą telewizyjną wypuszczoną przez Nintendo na rynki: Ameryki Północnej, Brazylii, Europy, Azji oraz Australii. W Japonii natomiast owa konsola znana jest pod inną nazwą a dokładniej Nintendo Family Computer lub Famicom. Firma Nintendo podobnie zachowała się także na rynku
rosyjskim gdzie funkcjonowała nazwa Dendy. Zarówno Dendy jak i Famicom różniły się budową jak i cartridgami (nośnikami, na których zapisane były gry). Warto zaznaczyć, że w wielu krajach ogromny sukces osiągnęły klony NES-a (np. w
Polsce Pegasus).
Konsola osiągnęła ogromny sukces, który zaskoczył nawet ich twórców. W sumie Nintendo sprzedała ponad 350 milionów cartridgy na całym świecie. Oczywiście do tej liczby trzeba uwzględnić gry, które nie zostały w sposób "całkowicie" legalny wypuszczone przez producenta sprzętu
elektronicznego. Nintendo dzięki konsoli NES w 1983 roku ożywił w dużym stopniu rynek gier wideo ponadto ustanawiając nowe standardy zarówno w budowie konsol jak i projektowaniu nowych gier.
Nintendo chcąc zaspokoić popyt na gry arcade na początku lat 80 rozpoczął pracę nad własną konsolą, posiadającą wyjmowane cartridge (Nintendo chciało przecież zarabiać także na produkcji gier pod własną konsolę). I tak oto właśnie Uemura Masayuki wypuszcza na rynek Japonii konsolę zwącą się Famicom. Była ona dostępna od 15 czerwca 1983r. w cenie 14.800 jenów. Po premierze produkt został skrytykowany za swoje wady. Famicoma uznano za urządzenie niesolidne, podatne na błędy. Ponadto Famicom wytwarzał dość sporą temperaturę. Właściciele Nintendo postanowili wycofać konsolę ze sprzedaży i unowocześnić ją wymieniając płytę główną urządzenia. Ulepszona wersja Famicoma okazała się o wiele mniej zawodna, a w kraju kwitnącej wiśni zapanowała nowa moda: moda na Famicoma. Nintendo zachęcone sukcesem swojego nowego dziecka postanowił zainteresować się możliwością wydania swojego produktu na rynek Ameryki Północnej.
Najpierw jednak firma Nintendo rozpoczęła prowadzić rozmowy z innym gigantem tamtych czasów na rynku gier wideo: Atari, aby wspólnie wypuścić nową konsolę pod nazwą Atari Nintendo Enhanced Video System. Negocjacje zostały jednak szybko zerwane przez Atari. Powodem niepowodzenia rozmów było wypuszczenie znanej nintendowskiej gry Donkey Kong (ówczesny hit w Japonii) na konsole Coleco Adam produkowaną właśnie przez Atari bez zgody firmy z San Barbara. Rozmów już nigdy nie wznowiono mimo tego, że jak później się okazało owy Donkey Kong pod Atari został wypuszczony na rynek także bez zgody Nintendo. Atari postanowiło się skupić na własnym projekcie Atari 7800. Nintendo zaś chciało wydać unowocześnioną wersję Famicoma w klawiaturę, kasetę zapisującą, bezprzewodowe joysticki oraz w całkowicie inne cartridge opatrzone nazwą Basic. Jednak konsola Nintendo Advanced Video System nigdy nie ujrzała światła dziennego.
W końcu w czerwcu 1985 roku na pokazie Consumer Electronics Show (CES) Nintendo odsłonił amerykańską wersję Famicoma. Nintendo Entertainment System (w skrócie NES) w żadnym stopniu nie przypominał swojego niewiele starszego japońskiego brata, ale tak samo jak Famicom zdobył ogromną popularność i 50.000 sztuk, które zostały wypuszczone tylko na rynek Nowego Jorku zniknęły szybciej niż zdążyły się pojawić. Nintendo zachęcony sukcesem nowej konsoli zaplanował na 18 października 1985 roku krajową premierę swojego nowego produktu.
Konsola została wypuszczana w dwóch różnych zestawach. Komplet "Deluxe Set" kosztujący 249 dolarów został wyposażony dodatkowo w dwa kontrolery (tzw. pady), NES Zappera (tzw. pistolet), ROB-a (ciekawy robocik) oraz w dwie gry: Duck Hunt oraz Gyromite. Drugi komplet sprzedawany pod nazwą "Action Set" wiązał się z wydaniem 199 dolarów. Zestaw ten został pozbawiony ROB-a oraz gier Gyromite i Duck Hunt. W zamian jednak użytkownik mniejszego kompletu dostawał w pudełku Super Mario Bros. Nie trzeba dodawać, że tańszy zestaw stał się popularniejszy.
Do końca lat 80-tych Nintendo pozostał już niekwestionowanym liderem gier wideo na amerykańskim i japońskim rynku, a tytuły na jego konsole podbijały listy sprzedaży. Jednak zarówno NES jak i Famicom nie osiągnęły sukcesu poza Stanami Zjednocznonymi i Japonią. Nintendo resztę rynku poza dwoma wspomnianymi krajami podzielił na dwa regiony marketingowe (A i B) Dystrybuterem w regionie A składającego się z Australii, Włoch i UK został największy producent zabawek - Mattel (znany z min. lalek Barbie i resoraków Hot Wheels) . Dystrybucja w strefie B, w której skład wchodziła reszta Europy została rozbita na kilkanaście mniejszych firm. W 1990 roku firma Sega wypuściła na rynek konsolę Sega Master System, która wyparła w wielu krajach europejskich konsole Nintendo, ale mimo tego tytuł najlepiej sprzedającej konsoli wideo do dnia dzisiejszego należy się NESowi.
W latach 90-tych na rynku zaczęły pojawiać się 16-bitowe konsole (min. Sega Mega Drive). Oznaczało to koniec dominacji NESa i Famicoma nawet w jego krajach macierzystych: Ameryce i Japonii. Nintendo nie chcąc tracić rynku wypuściło nową także 16-bitową konsolę Super Nintendo Entertainment System (SNES). Po premierze tego produktu sprzedaż NESa gwałtownie spadła, a liczba użytkowników powoli spadała. Nintendo mimo wypuszczenia SNESa postanowiło odnowić jego 8-bitowego poprzednika i wypuścić na rynek pod nazwą Nintendo Entertainment System 2 (NES2). Konsola ta jak łatwo się domyśleć nie osiągnęła znaczącego sukcesu. W 1995 roku z powodu braku zainteresowania producentow gier w tworzeniu pod 8-bitową konsolę zaniechano produkcję. NES jednak zapisał się w historii jako najlepiej sprzedająca się konsola. Nintendo wyprodukowało i sprzedało do konca 1995 roku ponad 50.000.000 konsol.
Warto jeszcze wspomnieć, ze po zaniechaniu produkcji NESa, w Japonii został wypuszczony następca Famicoma - Famicoms Nintendo, który był produkowany aż do października 2003 roku!
Źródło:
http://mypegasus.pl/
Temat: Jeszcze raz o "Krabie"
PRZEMYSŁ ZBROJENIOWY Po latach kosztownych badań firma zdobywa nowe kontrakty dla wojska
Huta Stalowa Wola rośnie dzięki armii
Salwa czterdziestu rakiet z potężnej wyrzutni Langusta zmiata pozycje wroga z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Po ośmiu latach prac konstrukcyjnych od dziś inżynierowie Huty Stalowa Wola i armia będą sprawdzać skuteczność tej broni na poligonie pod Toruniem
Wojsko będzie potrzebować co najmniej kilkuset langust
Wojsko potrzebuje przynajmniej kilkuset langust, by zastąpić nimi przestarzałe poradzieckie wyrzutnie BM 21. Jeśli MON zdecyduje się na pełną wymianę sprzętu, wartość zamówień w Centrum Produkcji Wojskowej HSW przekroczy miliard złotych.
Wymiana arsenałów
Huta Stalowa Wola po chudych latach znów staje się potęgą w produkcji uzbrojenia. Armia już zaplanowała, że w HSW oprócz langust kupi 48 samobieżnych armatohaubic Krab. W trzy lata ma być gotowych osiem pierwszych dział otoczonych zestawem pojazdów towarzyszących. Po ponad sześciu latach od stworzenia prototypu wyposażonego w wieżę bojową budowaną na brytyjskiej licencji BAE Systems z armatą 155 mm inżynierowie HSW pospiesznie unowocześniają systemy elektroniczne i celownicze kraba. Mają uwzględniać wykorzystywanie danych ze szpiegowskich samolotów bezpilotowych. Położenie zrębów pod nową artyleryjską potęgę naszego kraju będzie kosztowało ponad 2 mld złotych - szacują wojskowi eksperci.
- Wojskowy sprzęt oparty na radzieckich technologiach to wciąż znaczna część arsenałów, ale w ostatnich latach przyspieszyliśmy proces jego wymiany - mówi Mirosław Bryska, prezes Huty Stalowa Wola. - Od techniki o rosyjskich korzeniach całkowicie odchodzi nie tylko armia, ale także nasze ośrodki badawczo-rozwojowe. W firmach takich jak nasza projektuje się całkowicie nowe uzbrojenie, dostosowane do norm i potrzeb zachodnich sojuszników. To konieczność rynkowa - chcemy skuteczniej rywalizować o zamówienia armii innych krajów NATO.
Azalia ma sokoli wzrok
Na wojskowych zamówieniach korzystają także prywatne firmy. Spółka WB Electronics stworzyła dla kraba komputerowy system kierowania ogniem Azalia. Analitycy twierdzą, że zwłaszcza elektronika wykorzystująca dane i zewnętrzne informacje, np. z bezpilotowych samolotów zwiadowczych czy radarów artyleryjskich, do automatyzacji i korygowania ognia to patent unikalny, dopiero testowany przez zachodnich sojuszników. - Komputer analizuje siłę wiatru, temperaturę, ciśnienie powietrza, dane radarowe i z rozpoznania powietrznego i oblicza parametry niezbędne do oddania precyzyjnego strzału - tłumaczy prezes WB Electronics Piotr Wojciechowski.
Precyzją trafień na odległość 20 kilometrów latem zeszłego roku krab zaimponował nawet wybrednym hinduskim generałom. Dzięki specjalnej amunicji haubica może strzelać na odległość ponad 40 kilometrów - jest przy tym orężem zabójczo skutecznym i wielokrotnie tańszym w użyciu od kierowanych rakiet (każda warta jest setki tysięcy dolarów) czy lotnictwa. Świat odkrył zalety takiej artylerii w Bośni, Iraku, a także w czasie ubiegłorocznego konfliktu w Libanie.
Dalekosiężne feniksy
Teraz do ogniowego testu szykuje się najnowsza czterdziestolufowa langusta. Przy jej powstaniu z inżynierami z HSW współpracowały inne polskie firmy. Jelcz skonstruował ciężki samochód z terenowym podwoziem. Sześcioosobowa kabina dla załogi jest opancerzona i klimatyzowana. Pojazdy będą miały radiostacje z gdyńskiego Radmoru, a systemy łączności wewnętrznej Fonet integruje WB Electronics z Ożarowa, ta sama firma, która opracowała system kierowania ogniem Topaz.
Nowa polska wyrzutnia jest dostosowana do wystrzeliwania produkowanych przez Fabrykę Produkcji Specjalnej w Bolechowie pocisków rakietowych Feniks-Z o kalibrze 122 mm. Dzięki współpracy z francuskimi specjalistami od silników rakietowych z firmy Celerg (dziś Roxel) jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych zeszłego wieku udało się zbudować rakiety o zasięgu przekraczającym 35 km. Dziś pociski Feniks to niezwykle groźny oręż, a niektóre jego odmiany sięgają celu oddalonego o 42 kilometry.
- Krok po kroku odbudowujemy możliwości produkcji obronnej w firmie - podkreśla Mirosław Bryska, prezes HSW. Do wymagań hinduskiego odbiorcy dostosowywany jest zaprojektowany w hucie pojazd do narzutowego minowania terenu o nazwie Kroton. Zespół konstruktorów CPW tworzy też zupełnie nową broń: samobieżny moździerz 120 mm z półautomatycznym systemem ładowania amunicji. Lata kosztownych badań i pracy wynalazców z HSW opłaciły się. - Firma staje na nogi, przyjmuje nowych techników i inżynierów. Szykują się zamówienia na wiele lat - podkreśla Antoni Rusinek, dyrektor Centrum Produkcji Wojskowej w stalowowolskiej hucie.
Zbigniew Lentowicz
--------------------------------------------------------------------------------
Huta Stalowa Wola
Przychody > 500 MLN ZŁ
Zysk netto > 80 MLN ZŁ
Zatrudnienie > 2850 OSÓB
Wyniki skonsolidowane za 2006 r. Zatrudnienie z firmami aktualnie włączanymi do HSW
Ten trochę propagandowy artykuł zamieszczono w Rezeczpospolitej. Dał by Bóg, aby słowo stało się ciałem, tzn. sprzętem!