Menu
menu      Strona Główna
menu      tłumacz elektroniczny polsko-rosyjski
menu      Tłumacz komputerowy online francuski
menu      tlumacz onet ang pl
menu      Tłumacz online grecki polski
menu      tłumacz online język holenderski
menu      tłumacz polsko angielski dep
menu      tłumacz polsko angielski onlline
menu      tłumacz polsko angielski-oprogramowanie
menu      Tłumacz polsko hiszpański zdania
menu      tłumacz przysięgły jęzangielski Nysa
menu      Tłumacz przysięgły język holenderski
menu      "tłumaczenia-język angielsko-polski
menu      tłumaczenia piosenek Julio Iglesiasa
menu      tłumaczenia polskie tekstów piosenek
menu      tlumacz angielski na komórkę
  • cyganski;chemia;download
  • tlumaczenie z jezyka francuskiego
  • page 120
  • offtopowe zapuszczanie czesc xiii czyli 592
  • czas wracac
  • trzydzieste urodziny
  • island tropikal aqla park
  • list motywacyjny do us
  • 16 02 armin van buuren a state of trance 288
  • Czytasz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: tłumacz internetowy niemiecko-polki





    Temat: Dla Pani Dany na zachete
    Dana, spróbuję uporządkować myśli.

    Zarzucasz mi, że porównuję Izrael z Niemcami. Jestem zdania, że okupacja
    jakichś terytoriów wcale nie daje praw do tych terytoriów i że po ustaniu
    działań wojennych należałoby przywrócić stan pierwotny. Niemcy podarowali
    Stalinowi połowę Polski, Stalin prezent zatrzymał i w konsekwencji zrewanżował
    się kawałkiem Niemiec. Rozumiem ból Niemców, sam niedawno byłem we Lwowie i
    mogłem tylko z zewnątrz obejrzeć dom przy ulicy Zielonej 95, gdzie mieszkałem
    do 15. roku życia. Trudno to wszystko odkręcić i tylko otwarcie granic UE może
    złagodzić ten ból.

    Nie lekceważ Uri Avnerego. Chyba nie zarzucisz mu, że bierze łapówki od Arabów.
    Jeśli nie starczy ci cierpliwości, by przeczytać 13 stron, to przeczytaj
    przynajmniej punkty 5, 19, 24, 39, 54, 85, 86, 96 i 100.

    A teraz na koniec coś miłego: chętnie dałbym twoim dzieciom w prezencie
    książeczkę „Pinye Stroykop” - tłumaczenie niemieckiej książeczki „Der
    Struwwelpeter” na jidysz. Książeczka z połowy XIX. wieku była też tłumaczona na
    polski pod tytułem „Złota Książeczka”. Znajdziesz ją w internecie, ukazała się
    w Niemczech parę lat temu.

    Dana, życzę ci z całego serca, abyś się pozbyła zawziętości, abyś się otworzyła
    na innych, nie widziała wszędzie wrogów. Może się kiedyś spotkamy...




    Temat: ZWANGSGERMANISIERUNG!
    W takich sytuacjach Jugendamt/wydzial dla dzieci/ nie mial polskiego tlumacza.

    Faktem jest o ktorym ja pisze,po niemiecku,w Internecie,ze wiele urzednikow,
    z bylego ex-DDR probuje "trickow" (w Berlinie)ale im sie to nie udaje z
    Turkami,Arabami,ktorzy sie na Koran powoluja.Urzednicy maja strach przed nimi.
    Tak samo wiele psychologow lub sedziow z ex-DDR o tym zapomina.
    Na to sa odpowiedzi prawne i procesy.

    Konstytuacja i Prawo Rodzinne jest najlepsze w Europie i to wlasnie w RFN.
    Czego polskim matkom i dzieciom zyczylbym w Polsce.

    Rozumiem ta Pania ale nie liczy sie dzisiaj tylko jutro dla dziecka!!!

    Bzdura jest zmuszanie do jezyka niemieckiego.Tego nigdy ja ani moje
    dzieci i wnuki tego nie przezyly.Mowia co prawda bez akcentu,
    ale dzieki temu 3 z nich koncza Studia w Berlinie,Mannheim,Londynie.
    Dodam ze z wyjatkiem mnie one,moje dzieci i wnuki
    posiadaja polskie obywatelstwo i paszporty.
    Jak by Pani byla w Polsce jako obcokrajowiec tak samo
    by wymagano odpowiedniego "stylu"

    Niemcy pomimo ich historii sa daleko od takich metod.
    Muzyka J.S.Bacha lub Max Regera jest nie tylko
    w polskich kosciolach grana ale i na calym swiebie.

    Germanizacja???Absurd.Pozdrawiam.Mark Lips





    Temat: Słownik niemiecko-niem. w internecie
    Słownik niemiecko-niem. w internecie
    Poszukuję adresu strony internetowej słownika niemiecko-niemieckiego. Coś jak
    Słownik Języka Polskiego. Czyli tłumaczenie niemieckich słów po niemiecku.
    Znam tylko słownik Ang-Niemiecki w internecie, a tego Niem.-Niem. nijak nie
    mogę znaleźć.
    Pomóżcie!!!!! Błagam!!!
    KK



    Temat: Niemcy mówią: nie!
    Niemcieka kultura
    Andeasik - wlasnie pokazales niemiecka kulture. Twoje wypowiedzi
    sa jak widac poparte "naukowymi badaniami". Ale zapomniales
    napisac o Niemcach, ktorzy przyjezdzaja na umowione spotkania do
    Polski, zeby dostac ubezpieczenie za samochody. Albo zapomniales
    napisac o niemieckich oszustach w Niemczech, ktorzy np. prowadza
    sklepy internetowe - ty wysylasz pieniadze - a w zamian nie
    dostajesz nic albo cos zupelnie innego. Albo o naciagaczach
    telefonicznych. No ale przeciez wyzszosc rasy niemieckiej
    wszystko tlumaczy: nawet sens mordowania wszytskich - od dzieci
    po starcow.



    Temat: 11 listopada 1918 rok kapitulacja Niemiec?
    Witam!

    chrisraf napisał:

    > (...) Ten link dosc dokladnie opisuje przez moja
    > skromna osobe przytoczony stan rzeczy:
    >
    > de.wikipedia.org/wiki/Friedensvertrag_von_Brest-Litowsk

    Jak wiesz nie znam niemieckiego, więc teksty w tym języku muszę
    tłumaczyć w internetowych translatorach na angielski. Być może jest
    jakiś błąd w tłumaczeniu, ale dalej nie widzę podstaw, by twierdzić,
    że w traktacie brzeskim wspominano o Polsce. O ile rozumiem
    przywołąny przez Ciebie tekst wspomina się tam o powstaniu Polski i
    państw bałtyckich jako o faktach, które zmieniły potraktatową
    sytuację i nie były przez sygnatariuszy układu brane pod uwagę. Do
    tekstu dołączona jest mapka z angielską legendą, wedle której tereny
    na zachód od nowej granicy rosyjskiej są określane jako "okupowane
    przez Niemcy". Wszystko razem świadczy raczej na moją rzecz. Jest
    tam pozatym jeden fragment, który zwrócił moją uwagę. Mówi on, że
    straty terytorialne na Zachodzie nie zraniły niemieckiej duszy tak
    głęboko, jak straty na Wschodzie. Ciekawe, dlaczego? ;))




    Temat: Harry Potter
    Jesli ktos mial zastrzezenia co do tresci ksiazki "Der Kreis Lyck" to powinien
    je oficjalnie przedstawic. Dlaczego w Polsce nadal nie ma jawnosci? Wszystko
    dzieje sie w tajemniczych okolicznosciach jak w panstwie konspiracyjnym. Dla
    jakiegos lba ksiazka sie nie spodobala i nie mozna jej wydac. Niech ten Leb
    oficjalnie poda przyczyne wstrzymania wydania tej ksiazki i podejmie otwarta
    dyskusje w prasie. Czasy cenzury juz dawno sie skonczyly. Jawnosc prosze
    Panstwa juz nastala o ktora walczyl jeszcze Gorbaczow. Czasy strozow klamstwa i
    ciemnosci podobno skonczyly sie, ale czy na pewno w Polsce?

    Mozna byloby zalozyc strone w internecie z tlumaczeniem tej ksiazki. Mimo, ze
    tlumaczenie jest nie profesjonalne czy domorosle jak pisal albertoz ale to
    zawsze lepiej jak nic.

    Spec jesli chodzi o Elczan z Hagen to nie sadze, ze ich nastawienie do Polakow
    i Polski jest dobre. Przypomnij sobie korespondencje od Gerda Bandilli w ktorej
    nie dopuszczal mysli iz w Prusach przed wojna mieszkali Polacy i ze byly
    jakiekolwiek elementy polskie na tych ziemiach. Dla niego Prusy byly w 100%
    niemieckie z ludnoscia tylko niemiecka.

    Ksiazka "Der Kreis Lyck" w jezyku polskim mialaby szanse powodzenia na rynku
    polskim pod warunkiem odpowiedniej promocji i reklamy.
    Czytalem ja w jezyku niemieckim mieszkajac jeszcze w Elku i pamietam iz zawiera
    ciekawe fakty i wydarzenia z przedwojennego Elku, ktorych nie da sie znalezc w
    polskich monografiach.

    pozdrawiam
    Adam



    Temat: FD4K sznurkiem konopnym wiązany
    FD4K sznurkiem konopnym wiązany
    Przejrzałem sobie dość pobieżnie strony internetowe naszego sztandarowego
    przedsięwzięcia kulturalnego w Łodzi i jestem dość załamany. Jeżeli nas mają w
    świecie traktować poważnie, to nie strzelajmy takich oto kwiatów, jak poniżej:
    - nie ma takiego kompozytora Szostakiewicz, jest Szostakowicz (nawiasem
    mówiąc, Gazeta bezmyślnie i bezkrytycznie przepisała ten fatalny błąd w
    opublikowanym przez siebie programie festiwalu);
    - nie ma w angielskim języku takiego kompozytora jak Chatchaturian, jest
    Khatchaturian;
    - dlaczego w angielskiej wersji programu żadna z nazw miejsc wydarzeń nie
    została przetłumaczona, skoro w niemieckiej udało sie przetłumaczyć wszystkie?
    - nie ma czegoś takiego jak "Lodz Philharmonic Orchestra"; oficjalną i
    zarejestrowaną angielską nazwą jest "Arthur Rubinstein Philharmonic Orchestra";
    - przykładowe tłumaczenia z polskiego na niemiecki: "«Etniczne Brzmienie
    Czterech Kultur»- widowisko, reż. Piotr Trzaskalski", "Koncert symfoniczny -
    solista Rafal Zambrzycki-Payne (skrzypce), Orkiestra Filharmonii Łódzkiej",
    "«Nuty wolą tańczyć solo» – spektakl muzyczno-poetycki".
    Wystarczy tej bylejakości. Ja przepraszam, albo dajemy coś dopiętego na
    ostatni guzik, albo się nie wygłupiajmy.




    Temat: A to nawet do Lecha Kaczynskiego podobne :)
    tekst Hasza wygladal na tlumaczenie z niemieckiego
    dachs napisał:

    > Ze Hasza to zachwycilo

    Tekst jaki czytalem u Hasza wygladal na po-niemiecki. Nie chce mi
    sie szukac tego tekstu ale wtedy odnioslem takie wrazenie.

    Nie znam internetowego translatora niemiecko-polskiego. Ten, ktorego
    uzywalem na swoim komputerze nie dawal tekstow do odczytania.

    Ponadto Niemcy maja dosc ludzi polskojezycznych aby nie robic takich
    glupot.




    Temat: Bartoszewski: Uregulować sprawę niemieckich ros...
    .....Inne przyklady.....................
    Nieprzypadkowo w niemieckich kręgach naukowych od dawna nazywają Bartoszewskiego "Preisjäger" (łowcą nagród). Bartoszewski to nieudacznik(swiadomy), który zawsze starał się, jak mógł, unikać stanowczej obrony Polski i Polaków, tym chętniej za to prowadząc politykę "na klęczkach" przed Niemcami i Izraelem. Jest to postać osoby zaklamanej, porównując np. dwa całkowicie sprzeczne ze sobą (z 2000 i 2006 r.) kłamliwe tłumaczenia Bartoszewskiego na temat jego haniebnego milczenia w izraelskim Knesecie w grudniu 2000 roku. Zdumiewający fakt sprzeciwienia się W. Bartoszewskiego jako sekretarza kapituły Orła Białego przyznaniu tego odznaczenia pośmiertnie generałowi Augustowi Emilowi Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu. Dla Bartoszewskiego najwazniejsze byly pochwaly i oczekiwanie , na różne zaszczyty ze strony niemieckiej, od dobrze opłacanych wykładów i honorariów po nagrody i odznaczenia. Przypomnę choćby fakt, że niemiecka Fundacja Boscha hojnie wsparła kwotą aż 132 tys. marek pracę W. Bartoszewskiego nad wspomnieniami na temat porozumienia polsko-niemieckiego .
    W nieustającej pogoni Bartoszewskiego za nagrodami i odznaczeniami znalazł się epizod szczególnie haniebny - niegodne Polaka przyjęcie złotego medalu ku czci śmiertelnego wroga Polski - niemieckiego ministra spraw zagranicznych Gustawa Stresemanna.
    O Stessmanie mozna znalesc ciekawe watki w podrecznikach historii i internecie.




    Temat: konwencja haska ???
    Trzeba tlumaczyc, zeby miec do przedlozenia jak urzad zazada (zalezy od sprawy).
    Nie trzeba uwierzytelniac. Tylko tyle zmian.
    Biedny Kacper wcale nie napisal tak od czapy, wymienil tam troche dokumentow
    ktorych nie trzeba uwierzytelniac, wiec ich nie masz racji.
    Zreszta w internecie jest pelno informacji na ten temat.
    Chcecie linki?
    www.google.at/search?hl=de&q=konwencja+haska+tlumaczenie+dokumentow&spell=1
    W jezyku niemieckim znalazlam tylko specyficzne informacje np. odnosnie
    uwierzyteniania dokumentow w celu przyjecia na studia i pisza tam, ze nie trzeba
    uwierzyteniac dokumentow z krajow, z ktorymi podpisane sa umowy bilateralne np.
    Polska.
    Mysle, ze znajdziecie spokojnie cos takiego i na jakies niemieckiej stronie, ale
    zapytac sie na uczelni nie zaszkodzi.
    Z doswiadczenia wiem, ze mimo umow bilateralnych Polacy wymagaja dokumentow (np.
    celnych), ktore powinny byly zniknac wraz z wejsciem Polski do EU. Zatem nie
    zawsze nalezy kierowac sie logika przepisow. Czesto zalezy to od interpretacji;)




    Temat: Znasz niemiecki? Szukasz wyzwania ? Czytaj dalej !
    Znasz niemiecki? Szukasz wyzwania ? Czytaj dalej !
    Witam!

    Planujemy stworzyc bardzo ciekawy, niemiecko - jezyczny portal
    internetowy. Zapraszamy utalentowane osoby z dobra znajomoscia
    jezyka niemieckiego oraz polskiego, jak i z podstawami informatyki
    do wspolpracy przy tworzeniu od podstaw prawdopodobnie jednego z
    najciekawszych tematycznych portali na rynku niemieckim. Konkrety
    dotyczace tego projektu przeslemy tylko zainteresowanym tym tematem
    osobom.

    Jesli lubicie nowe wyzwania prosimy o kontakt z nami wraz z krotkim
    opisem znajomosci jezyka niemeckiego oraz doswiadczeniem w
    tlumaczeniu tekstow z jezyka polskiego na niemecki .Wspolpraca z
    nami na pweno ci sie oplaci! Zdobedziesz niezapomniane doswiadczenie
    i nie tylko. Jednoczesnie przypominamy, ze wybieramy tylko
    najlepszych!

    David Gierczak

    gierdavid@interia.pl




    Temat: Nie polscy milicjanci biją Żydów - B.Sonik żąda ..
    Nie polscy milicjanci biją Żydów - B.Sonik żąda ..
    Cykl szkalownia Polski, deliktniej mówiąc, przeinczania faktów trwa. Oto jeden
    kolejny przykład.

    Czwartek, 3 lutego 2005
    "To nie polscy milicjanci biją Żydów"
    PAP 20:00

    Eurodeputowany Bogusław Sonik (PO) żąda przeprosin od francuskiego tygodnika
    "Paris-Match" w związku z opublikowaniem w wydaniu z 27 stycznia zdjęć z II
    wojny światowej z podpisami, według których przedstawiają one Polaków z
    granatowej policji, bijących Żydów z rozkazu Niemców.

    Zdaniem Sonika, osobnicy pokazani na zdjęciach w "Paris-Match" to nie Polacy,
    lecz bojówkarze utworzonej w 1938 roku słowackiej Gwardii Hlinkowej (Hlinkova
    Garda).

    Według polskiego eurodeputowanego, zdjęcia nie mogą przedstawiać
    funkcjonariuszy granatowej policji. Nie byli to również rzekomi "polscy
    milicjanci". Podczas okupacji niemieckiej nie istniała żadna formacja, którą
    można by nazwać polskimi milicjantami - tłumaczy Sonik.

    Na stronie internetowej The Holocaust World Resource Center (www.hwrc.org),
    poświęconej słowackiemu rządowi faszystowskiemu i deportacjom słowackim,
    znalazłem te same zdjęcia z podpisami, iż przedstawiają one Gwardię Hlinkową i
    zostały wykonane w 1942 roku, podczas deportacji Żydów w miejscowości
    Michalovce na Słowacji - powiedział Sonik.

    W sprawie identyfikacji osób na zdjęciach konsultował się też z historykami
    krakowskich muzeów.

    W czwartek wysłał list z żądaniem przeprosin i publicznego sprostowania do
    redaktora naczelnego "Paris-Match".

    źrodło:wp.pl




    Temat: LMN chce kupić hutę
    Internetowa informacja o Hucie Częstochowa
    Jeżeli ktoś oglądał internetową informację o hucie, mógłby
    pomyśleć, że język polski jest jednym z najpopularniejszych na
    świecie.
    Nie ma informacji w żadnym innym języku.
    Od dłuższego czasu istnieje optymistyczna informacja o
    przygotowywanej wersji angielskiej, lecz dotychczas nie
    doczekała się dokończenia.
    Strona jest skromna, lecz ciekawie pomyślana. Zastosowane
    animacje świadczą o potencjalnych możliwościach miejscowych
    informatyków.
    Oprócz tworzonej strony angielskojęzycznej potrzebna jest wersja
    niemiecka, francuska, hiszpańska i rosyjska.
    Tłumaczenie na pewno jest tańsze niż straty wynikające z jego
    braku.
    Może droższe, ale też sensowne jest zamówienie wersji japońskiej
    i chińskiej. Nie będziemy w tej dziedzinie pierwsi, bo Czesi już
    reklamują się w tych językach.
    Nie możemy obrażać się na rynek wschodni. Rachunek ekonomiczny
    musi przeważyć nad polityką.
    Przykładem są Chińczycy, którzy handlując z kim tylko się da,
    stosują się do własnego powiedzenia, że nie ważne czy kot jest
    biały czy czarny, ma łowić myszy.




    Temat: Jedan dziań historii
    1836- W Oliwie zmarł Józef Hohenzollern, ostatni opat oliwski (od 1803 r.) i
    biskup warmiński od 1817 roku aż do śmierci (ur. 20.05.1776).

    1898- Urodził się George Gershwin, kompozytor i pianista amerykański. W
    twórczości łączył elementy muzyki murzyńskiej, jazzu i współczesnych tańców.
    Napisał m.in. utwór symfoniczny „Błękitna rapsodia”, koncert fortepianowy, operę
    „Porgy and Bess” oraz muzykę do wielu rewii i filmów, a także liczne piosenki
    (zm. 11.07.1937).

    1925- Urodził się Tadeusz Ostojski, były dziennikarz „Głosu Olsztyńskiego” i
    redaktor naczelny olsztyńskiej Rozgłośni Polskiego Radia, autor opowiadań i
    słuchowisk oraz współautor książki o dawnej kuchni mazurskiej, tłumacz
    literatury niemieckiej, głównie twórczości urodzonego w leśniczówce Piersławek
    koło Piecek Ernsta Wiecherta i urodzonego w Ostródzie Hansa Helmuta Kirsta (zm.
    29.05.2008).

    1958- Zmarł Kazimierz Nitsch, językoznawca,, historyk języka polskiego, profesor
    Uniwersytetu Jagiellońskiego, twórca dialektologii polskiej, pierwszy badacz
    gwar Pomorza, Warmii i Mazur. Rok przed śmiercią był w Olsztynie na konferencji
    z okazji 50-lecia rozpoczęcia badań gwar dawnych Prus Wschodnich (ur. 1.02.1874).

    1965- Królowa Wielkiej Brytanii Elżbieta II udekorowała członków zespołu The
    Beatles orderem Imperium Brytyjskiego.

    2001- Uruchomiona została polska Wikipedia, wolna encyklopedia internetowa.




    Temat: Firewall
    www.microsoft.com/downloads/search.aspx?displaylang=en
    Tutaj jest link do LUKI WINDOWSA /Security Update for Windows XPKB823980/
    ale to jest po angielsku musicie tylko wybrac polski .
    Jak uruchomic /znalezc/ Firewall w Windowsie? :
    Bede pisal po polsku i niemiecku nie znam dokladnego tlumaczenia.
    START-Einstellungen/Ustawienia/-Systemsteurung/chyba ustawienia systemu/-
    -Netzwerkverbindungen/nie opcje internetowe tylko opcje sieciowe czy polaczenia
    sieciowe/-Eingenschaften/wlasciwosci/ i tutaj sa 3 rodzaje u gory .
    wybierz ta 3 od lewej/chyba inne/ i tutaj wyswietli sie polaczenia internetowe
    lub cos takiego i odfajkuj firewall.Nastepnie na dole jest ustawienia kliknij
    i wybierz opcje /proponuje wszystkie/a to sa eMail - opcje , Server , Office ,
    Ochrona Webservera itd.
    Nie zapomnij restartowac komputer .
    Po ponownym uruchomieniu sprawdz W polaczeniach sieciowych czy firewall
    jest aktywny.Jezeli uzywasz LAN to wcisnij wlasciwosci i powinno pisac
    Lan z Firewall.
    Uzywam Browser T - online firmy ktorej uzywam sieci.
    I nie zapomnij dezaktywowac poczty bo tedy wchodza virusy.
    A poczte i tak dostaniesz tylko przez browsa operatora ktorego uzywasz int.
    np.Neostr.
    Nie wiem czy jest czytelne ale chyba to wszystko jak cos jeszcze to pisz....
    Pozdrowienia dla wszystkich.



    Temat: konkursy dla tlumaczy
    Pytania dotyczace UE nie byly trudne tak dla tlumaczy, jak i sekretarek
    (sekretarzy), w porownaniu do przykladowych testow. Testy preselekcyjne zdawalo
    sie po angielsku, francusku i niemiecku, do wyboru. Mysle, ze nie jest
    problemem to, ze nie mieszkasz w Polsce, ja sama zreszta tez nie , w Internecie
    znajdziesz duzo wiadomosci. Trzeba sledzic wydarzenia na biezaca i interesowac
    sie tematyka Unii i oczywiscie w odniesieniu do Polski. Nie wiem po jakich
    szkolach ludzie przystepuja do egzaminow, sadze, ze roznie to wyglada,ja
    przygotowywalm sie sama, pewne, ze doswiadczenie zawodowe ma wazna role, ale
    to jest competition i wszystko moze sie zdarzyc.
    Pozdrawiam



    Temat: W poniedziałek w Gazecie Wyborczej list Władymi...
    Bravo GW .Письмо к п&#
    Czy mozna w forum pisac po polsku,niemiecku,.....?Po rosyjsku?Czyli
    piszac tekst w forum,po polsku,mozna tlumaczyc jednoczesnie na rosyjski,angielski,niemiecki,francuski?
    Ten list Pana Putina do Polakow przejszie do historii Europy.
    Jesli GW ma swietna przyszlosc w Polsce bylo by wskazane,
    newsy ze strony internetowej,tej glownej,pisac w innych jezykach.
    Jesli macie kontakty z google,to przeciez mozna na poczatek,
    wykorzystac linki do tlumaczenia w 40 jezykach,ktore
    proponuje google.GW tworzy historie Polski i Europy.Bravo.



    Temat: Francja płaci rekordową sumę za pamiętniki Casa...
    Nieprawda nie sa dostepne. Dostepna jest ich XIX mocno ocenzurowana i zmieniona wersja i wszystkie wydania fragmentów po polsku byly tłumaczone z tej okrojonej (niemieckiej) edycji. W internecie na stronach projektu gutenberg jest tez dostepny angielski przekład tejze wersji wlasnie. Tak jak ktos napisal czekamy na polski przekład wydania Brookhausa



    Temat: teraz ja szukam
    teraz ja szukam
    mianowicie wiersza, ktory mam w tlumaczeniu Czeslawa Milosza.
    To "Ostrzezenie" von Steve Kowit. Potrzebuje to po niemiecku albo angielsku.
    Moze ktos mi tutaj pomoze? Znalazlam mnostwo linkow w internecie, alem
    niekumata poo angielsku, wiec mi to nic nie daje. A obiecalam ten wiersz
    komus, kto nie zna polskiego:(((( A wiec prosze pomozcie mi. Ertes, to
    kalifornijczyk, choc rodem z NY




    Temat: Czilałt, to tylko kwirk
    Ludzie po prostu nie dbaja
    ...o to jak mowia.

    A to mozna. Mieszkam od 20 lat w Niemczech i nadal mowie po polsku (po niemiecku oczywiscie tez - bez tego byłoby trudno - ale nie mieszam). Bo sie staram, zalezy mi na tym zeby nie mieszac jezykow. I czytam czasem polska prase, ksiazki, rozne rzeczy w internecie.

    Jezeli mowie z tutejszymi znajomymi (pochodzenia polskiego) o czyms niemieckim, filmie, ksiazce itp., to w razie braku słow (bo trzeba by wszystko tłumaczyc) przechodzimy zupełnie na niemiecki, a nie mieszamy.

    Potem mowi sie o czyms innym - znowu po polsku (i znowu bez mieszania jezykow).



    Temat: Napisy, lektor, dubbing - DVD w Polsce
    Napisy, lektor, dubbing - DVD w Polsce
    Jadę sobie do MediaMarkt, po kolejny sezon z serii "Przyjaciele", bo
    tam mają najtańsze i co się okazuje - że nie ma. Koleś mnie
    informuje, ze Warner wyszedł z Polski, a dystrybutor, który to
    przejmie wprowadzi filmy ze swoimi etykietkami dopiero jesienią.

    Warner ponoć wyszedł z kraju, bo nie podobało mu się piractwo
    (słynna akcja z napisami w Internecie). Ja się pytam co
    dystrybutorzy mają do zaoferowania lepszego widzom oprócz zwykłego
    stereo i właśnie polskich napisów, czyli tego mimimum, ktore każdy
    może sobie ściągnąć z Internetu? Ja osobiście lubię czytać,
    przyjemne z pożytecznym, można pouczyć się języka, ale dlaczego - u
    licha - nie ma na płycie wersji z lektorem dla tych co tak po prostu
    wolą? Nie wspominając już o dubbingu, pierwsze kilka
    sezonów "Friends" w Canal+ było właśnie z pl dubbingiem. Jeżeli
    jest /był/ on jednak na DVD to proszę niech mnie ktoś wyprowadzi
    mnie z błędu, ale sezonów poniżej szóstego w ogóle nie widziałem na
    oczy. Na szóstej płycie jest, z tego co pamiętam, nawet dubbing
    węgierski, polskiej wersji brak, w dziewiątym sezonie nawet nie
    pokusili się o tłumaczenie piosenek Phoebe, chociaż w telewizji jako-
    tako to wyszło. Pomijam już brak jakichkolwiek dodatków.

    Ostatnio kupiliśmy DVD z bajką, dla dziecka w rodzinie i były
    wszystkie wersje dubbingowe - angielska, niemiecka, rosyjska,
    węgierska, czeska... do polskiej był LEKTOR. Lektor w bajce dla
    małych dzieci.

    Okej, Warner i inni sobie mogą narzekać i uciekać, ale niech zaczną
    oferować coś przyzwoitego za taką cenę.



    Temat: słowniki w internecie
    słowniki w internecie
    Witam w niedzielę !
    Korzystam ze slownika niemiecko -polskiego (i odwrotnie) w Onecie
    (www.portalwiedzy.onet.pl)/Tłumacz/ moze znacie inne lepsze slowniki
    internetowe?
    Pozdrawiam wszystkich którzy juz wstali i czuwaja na forum!!!!



    Temat: Uczymy się języków obcych
    ja tez o Twoj slownik bardzo poprosze!

    A w ogole - pomysl na watek niezly :) Moj pierwszy egzamin na obcej uczelni
    zdawalam w 3 mies. po przybyciu do Niemiec. Wtedy moja znajomosc niemieckiego
    wystarczala na przedstawienie sie i zrobienie zakupow... Wiec 1. tydzien
    zakowalam 200 slowek fachowych po niemiecku, w 2. tyg uczylam sie "na
    zrozumienie", a w 3. tygodniu przekladalam sobie zrozumiany material w glowie
    znow na niemiecki. Dodam, ze na moim wydziale na gdanskiej polibudzie do
    trudnego egzaminu nawet najwieksze kujony nie uczyly sie dluzej niz tydzien :)

    A z wyprobowanych przeze mnie slownikow:

    1) ATV-DVWK-Dictionary: German, English, French, Portugese Polish, Spanish,
    Czech, Hungarian, Hennef, September 2000
    Slowka z branzy wodnej, sciekowej, kanalowej, odpadowej i troche z budowlanej we
    wszystkich wymienionych powyzej jezykach. Az tylo jezyczna to nie jestem, ale
    tlumaczenia polsko-niemiecko-angielskie sa niezle, z tego slownika korzystam
    najczesciej

    2) Slownik techniki sanitarnej angielsko-polski, niemiecko - polski, Wydawnictwo
    Instalator Polski 1996.
    Sa tu slowka nie tylko "sanitarne", ale tez sporo z technik instalacyjnych z
    roznych dzialek. Cakliem niezly i niedrogi

    2) Slownik naukowo-techniczny niemiecko-polski i polsko-niemiecki, Wydawnictwa
    Naukowo Techniczne Warszawa, Wydanie 12. (kupiony w 2000 i wygladal na nawo, ale
    czy cos od pierwszego wydania w 1967 zmieniono?)
    to mozna znalezc slownictwo przewaznie do budowy maszyn i elektryki, z
    budownictwem i moja dzialka (inzynieria sanitarna) raczej slabo a i tlumaczenia
    nie zawsze sa sensowne...

    3) jak cos znam po niemiecku, a szukam po angielsku, albo odwrotnie, to
    korzystam z b. dobrego internetowego slownika ang-niem: dict.leo.org/
    slownictwo techniczne jest tu tez w sporych ilosciach



    Temat: warsztaty big-bandowe w Szczawnie Zdroju
    tłumaczenie
    NIEMIECKO-POLSKI BIG BAND W SZCZAWNIE ZDROJU

    Termin: od soboty 19 marca do soboty 26 marca 2005

    Skład zespołu: Piotr Baron (saksofon, instrument dęty drewniany <chyba trąbka;
    nie znalazłam tłumaczenia>, improwizacja), Edmond Kawalec (instrument dęty
    blaszany <nie znalazłam tłumaczenia>, kierownictwo), Thilo Pluemer (bas,
    kontrabas, gitara), Heiko Reese (perkusja), Micha Tokaj (fortepian, keyboard).

    Program: Niemieccy i polscy muzycy zajmują się warsztatami, które odbywają sie
    2 razy w roku na zmianę: w Wałbrzychu w Polsce i w Szlezwiku-Holsztynie w
    stałym składzie zespołu. Warsztaty stoją otworem dla początkujących,
    średniozaawansowanych i pasjonatów/hobbystów. Zespół przyjedzie autobusem z
    Rendsburga do Szczawna Zdr. i zakwateruje się w bardzo pięknym Domu Zdrojowym.
    Codzienne próby będą się odbywać w tamtejszym teatrze. Na koniec kursu razem z
    polskimi przyjaciółmi zespół da koncert w Szczawnie Zdr. i Rendsburgu.

    Miejsce: Szczawno Zdrój, obwód Wałbrzych, Polska

    Opłata: 230 Euro (zniżka: 180 Euro) zawiera noclegi i wyżywienie.
    Wymiana została wsparta przez polsko-niemieckie Stowarzyszenie Młodzieży.

    Zapisy: do 5 marca 2005.
    www.musikschulen-sh.de/feriennote/FN-1-05-sw.pdf
    Ode mnie prywatnie: jest to strona internetowa szkoły muzycznej ze Szlezwika-
    Holsztyna. Nie znalazłam oferty skierowanej do polskich chętnych tzn tych
    którzy chcieliby uczestniczyć w warsztatach na miejscu bez noclegów i
    wyżywienia. Podają tam link do niemieckojęzycznej strony Szczawna. Może w
    UMiasta będą wiedzieć więcej.

    pozdrawiam :)

    Kawa Inka




    Temat: Uczymy się języków obcych
    Jeszcze nie tak dawno, targałem ze sobą po świecie dwie cegły o tytułach:
    Słownik Naukowo-Techniczny; polsko-angielski i Słownik Naukowo-Techniczny;
    angielsko-polski. Wydane w Warszawie w 1986 roku przez WNT (wydanie siódme
    niezmienione) Obie cegły, w latach 2002 i 2003 były przydatne naszej polskiej
    6-o osobowej ekipie inżynierów pracującej w Assaluyeh (Iran). Jednakże już
    wtedy można było zauważyć, ze specyficzna nomenklatura oryginalnych znaczeń
    angielskich nie jest w pełni odzwierciedlona w tłumaczeniu na polski. Polskie
    tłumaczenie zawiera sporo nieaktualnych i nieadekwatnych odnośników dla branży
    budowlanej (construction, civil construction) oraz – generalnie - w zakresie
    oil and gas exloration. Ale Wydawca 7-go wznowienia uczciwie przyznaje, że
    dokonał ostatnich uaktualnień głównie dla terminologii z zakresu elektroniki,
    informatyki, metalurgii, chemii i medycyny. Wydaje się, że generalnie bieżące
    uaktualnianie angielskiej technicznej nomenklatury to nie jest tylko nasz
    polski problem. Niemiecka firma LINDE AG- EPC Contractor na dostawę kompletnej
    instalacji separacji powietrza (Air Separation Unit) dla Utility Complex w
    Assaluyeh, Iran - w celu dotrzymania wszystkich warunków i zobowiązań
    gwarancyjnych ujętych kontraktem, zmuszona została do zorganizowania specjalnej
    sesji z klientem irańskim, brytyjskim konsultantem i swoimi głównymi dwoma
    niemieckimi poddostawcami w celu ujednolicenia kontraktowego specyficznego
    słownictwa, szczególnie w zakresie operation manuals oraz manual instructions
    podlegającym tłumaczeniu na język angielski i perski.

    Obecnie, w swojej pracy zawodowej często korzystam z danych dostępnych na
    Meriam-Webster Online. (Link: www.m-w.com / ) Jeśli jednak mam
    jakiekolwiek wątpliwości to grzebię głębiej w Internecie. Najważniejsze to
    jednak to, że nie muszę już targać ze sobą tych 2ch cegieł w sumie dobrze
    ważących ponad 3 kilogramy.




    Temat: Harry Potter
    Gość portalu: Adam napisał(a):

    > Jesli ktos mial zastrzezenia co do tresci ksiazki "Der
    Kreis Lyck" to powinien
    > je oficjalnie przedstawic. Dlaczego w Polsce nadal nie
    ma jawnosci? Wszystko
    > dzieje sie w tajemniczych okolicznosciach jak w
    panstwie konspiracyjnym. Dla
    > jakiegos lba ksiazka sie nie spodobala i nie mozna jej
    wydac. Niech ten Leb
    > oficjalnie poda przyczyne wstrzymania wydania tej
    ksiazki i podejmie otwarta
    > dyskusje w prasie. Czasy cenzury juz dawno sie
    skonczyly. Jawnosc prosze
    > Panstwa juz nastala o ktora walczyl jeszcze Gorbaczow.
    Czasy strozow klamstwa i
    >
    > ciemnosci podobno skonczyly sie, ale czy na pewno w Polsce?

    chyba troche zeszles z tematu. autor tlumaczenia dokonal
    niezlego wysilku robiac to i teraz chroni swoje prawa
    autorskie. Nie wydal tego jeszcze poniewaz uwaza ze jest
    kilka rzeczy do poprawy. Ksiazka jest dostepna w Archiwum
    Miejskim bez mozliwosci wykonywania zadnych kopii (do
    czytania tylko) - tak jak sie to odbywa w kazdym kraju
    szanujacym prawa autorskie.

    >
    > Mozna byloby zalozyc strone w internecie z tlumaczeniem
    tej ksiazki. Mimo, ze
    > tlumaczenie jest nie profesjonalne czy domorosle jak
    pisal albertoz ale to
    > zawsze lepiej jak nic.

    pomysle nad tym.

    >
    > Spec jesli chodzi o Elczan z Hagen to nie sadze, ze ich
    nastawienie do Polakow
    > i Polski jest dobre. Przypomnij sobie korespondencje od
    Gerda Bandilli w ktorej
    > nie dopuszczal mysli iz w Prusach przed wojna mieszkali
    Polacy i ze byly
    > jakiekolwiek elementy polskie na tych ziemiach. Dla
    niego Prusy byly w 100%
    > niemieckie z ludnoscia tylko niemiecka.

    ostatnio (pod koniec czerwca) zjechali sie Niemcy z Hagen
    i bawili pod wieza cisnien. Zaproszono rowniez pewna
    znajoma osobe ktora twierdzi ze bylo calkiem przyjemnie.
    Zostala ona nawet zaproszona do Berlina.

    >
    > Ksiazka "Der Kreis Lyck" w jezyku polskim mialaby
    szanse powodzenia na rynku
    > polskim pod warunkiem odpowiedniej promocji i reklamy.
    > Czytalem ja w jezyku niemieckim mieszkajac jeszcze w
    Elku i pamietam iz zawiera
    > ciekawe fakty i wydarzenia z przedwojennego Elku,
    ktorych nie da sie znalezc w
    > polskich monografiach.

    o jakich polskich monografiach mowisz (chcialbym cos
    poczytac - chyba ze piszesz ogolnie).

    >
    > pozdrawiam
    > Adam




    Temat: Błąd na błędzie w tłumaczeniach unijnych aktów
    Tez zajmuje sie zawodowo tlumaczeniami, ale z angielskiego na rosyjski. Teksty,
    ktore mam do tlumaczenia z angielskiego sa przetlumaczone z polskiego :) Czasem
    musze poprosic o oryginal, aby zrozumiec o co chodzi. Z wyksztalcenia jestem
    anglista, wiec moglabym sie przeciez domyslec. Nic bardziej blednego. Po
    pierwsze, angielski nie jest jezykiem precyzyjnym. Mysle, ze dokumenty unijne
    powinny byc pisane na przyklad po francusku, albo niemiecku. Nie bylyby wtedy
    takie wieloznaczne. Pieprz i papryka na przyklad, to po angielsku jedno i to
    samo slowo - skad tlumacz ma wiedziec, o co chodzilo autorom. Po drugie, nie
    kazdy absolwent filologii nadaje sie na tlumacza, nie mowiac juz o tym, ze
    poziom jezykowy u magistrow filologii bywa rozny. Tlumacz pownien byc
    perfekcjonista, a to wymaga wielu lat pracy i samodoskonalenia. Czesto trzeba
    konsultowac sie ze specjalistami z danej dziedziny. Bywa, iz lepszymi
    tlumaczami sa wlasnie specjalisci z danej dziedziny. Prosciej jest bowiem
    opanowac jezyk, niz zglebic na przyklad znajomosc genetyki czy prawa
    miedzynarodowego.
    Poza tym, nie wazne jest to, czy ktos jest tlumaczem przysieglym czy tez nie,
    jesli chodzi o merytoryczna strone tlumaczen. Znam wiele osob, ktore sa
    bezbledne w tlumaczeniach, ale to sa pasjonaci jednej czy dwoch dziedzin. Nie
    ma osob, ktore moga dobrze przetlumaczyc teksty z wszystkich dziedzin, bo nie
    ma ludzi, ktorzy sie na wszystkim znaja. Spotkalam tez wielu tlumaczy
    przysieglych, ktorzy w krotkim tekscie potrafili uzyc 3 roznych polskich
    terminow na 1 termin angielski czy rosyjski, co jest niedopuszczalne w
    dokumentach prawnych. To taka typowa cecha piszacych Polakow - urozmaicanie
    stylu! W ten sposob mozna jedynie tlumaczyc literature:)
    Winny calej tej sytuacji jest tez brak dobrych specjalistycznych slownikow i
    materialow. W internecie nie latwo jest znalezc baze slwonikowa polsko-
    angielska z roznych dziedzin. Osobiscie, z tego wlasnie powodu pracuje
    wylacznie z materialami po angielsku (dobrej jakosci) i rosyjsku, z pomineciem
    polskiego, bo przynajmniej mam gdzie sprawdzic i gdzie poszukac.
    Reasumujac, znalezc dobrego tlumacza, ktory podejmie sie ekspresowego
    tlumaczenia kilkuset stron nie jest latwo. Niestety, praktykowane prze biura
    tlumaczenie jednego dokumentu przez kilka osob, bez pozniejszego ujednolicenia
    stylu i terminologii jest blednym i nieprofesjonalnym posunieciem. Coz, obecnie
    liczy sie przede wszystkim szybkosc tlumaczen i jak najnizsza cena. Kto i za
    jakie pieniadze mialby robic taka korekte... korektorow nie maja nawet duze
    gazety i czasopisma. W rezultacie mamy jezykowe i merytoryczne buble. Nie widze
    szans na poprawe sytuacji w najblizszym czasie. To nie tylko kwestia braku
    pieniedzy, ale i faktu, ze kazdy w tym kraju moze byc
    tlumaczem... 'nieweryfikowalnym'.



    Temat: I o to chodzi...
    Niemieckie miasto blaga Polaków o ratunek:))
    Sława!
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4766437.html
    Zapraszamy Polaków "niewidzących przyszłości w kraju zdominowanym przez
    biurokrację, łapówkarstwo, rządzonym przez Kościół, toczonym przez nienawiść do
    wszystkiego co inne"
    Tak kusi na oficjalnej stronie internetowej niemieckie pięciotysięczne Eggesin
    leżące 30 km od Szczecina. W czasach NRD stacjonował tu spory garnizon, a
    mieszkańców było dwa razy więcej. Potem połowa wyjechała na Zachód.

    Władze Eggesin chcą ratować miasteczko, zapraszając Polaków. Na chętnych czekają
    puste domy. Burmistrzowi marzą się też polscy inwestorzy. Jego urząd zaczął od
    przygotowania polskiej strony o Eggesin: www.eggesin.pl. Wczoraj było na niej
    trochę historii, galeria, zachęcający link "zapytaj burmistrza". Ale
    najciekawsze pod hasłem "perspektywy": "Eggesin stwarza idealne warunki do
    rozwoju ambitnym ludziom z Polski niewidzącym przyszłości w kraju zdominowanym
    przez biurokrację, łapówkarstwo, rządzonym przez Kościół, toczonym przez
    nienawiść do wszystkiego co inne, gdzie koszty rozpoczęcia działalności już na
    samym początku przekraczają możliwości młodych".

    Burmistrz Eggesin Dennis Gutgesell czerwieni się, gdy słyszy tłumaczenie tekstu.
    - Przepraszam i zapewniam, że żadna z osób w urzędzie miejskim nie ma takich
    poglądów - mówi "Gazecie", tłumacząc się brakiem znajomości polskiego wśród
    urzędników.

    - Wykonanie strony zleciliśmy zewnętrznej firmie - mówi burmistrz. -
    Powiedzieliśmy jej, że chcemy zachęcić Polaków do odwiedzin. Ale na pewno nie
    mówiliśmy o łapówkach i biurokracji - zapewniał wczoraj rano Gutgesell.

    Stronę przygotowała niemiecka firma M-A-C House of Media Arts z sąsiadującego z
    Eggesin Pasewalku. - To jakieś nieporozumienie - tłumaczy Frank Rochlender z
    M-A-C House of Media Arts. - Teksty zamówiliśmy w Polsce. Urząd miasta Eggesin
    kontrolował je i nie było żadnych zastrzeżeń.

    Wieczorem stronę usunięto.

    Źródło: Gazeta Wyborcza

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585



    Temat: Bartoszewski: Uregulować sprawę niemieckich ros...
    presentation1 napisał:

    > Nieprzypadkowo w niemieckich kręgach naukowych od dawna nazywają
    Bartoszewskieg
    > o "Preisjäger" (łowcą nagród). Bartoszewski to nieudacznik
    (swiadomy), który zaw
    > sze starał się, jak mógł, unikać stanowczej obrony Polski i
    Polaków, tym chętni
    > ej za to prowadząc politykę "na klęczkach" przed Niemcami i
    Izraelem. Jest to
    > postać osoby zaklamanej, porównując np. dwa całkowicie sprzeczne
    ze sobą (z 200
    > 0 i 2006 r.) kłamliwe tłumaczenia Bartoszewskiego na temat jego
    haniebnego milc
    > zenia w izraelskim Knesecie w grudniu 2000 roku. Zdumiewający
    fakt sprzeciwien
    > ia się W. Bartoszewskiego jako sekretarza kapituły Orła Białego
    przyznaniu tego
    > odznaczenia pośmiertnie generałowi Augustowi Emilowi Fieldorfowi
    i rotmistrzow
    > i Witoldowi Pileckiemu. Dla Bartoszewskiego najwazniejsze byly
    pochwaly i ocze
    > kiwanie , na różne zaszczyty ze strony niemieckiej, od dobrze
    opłacanych wykład
    > ów i honorariów po nagrody i odznaczenia. Przypomnę choćby fakt,
    że niemiecka F
    > undacja Boscha hojnie wsparła kwotą aż 132 tys. marek pracę W.
    Bartoszewskiego
    > nad wspomnieniami na temat porozumienia polsko-niemieckiego .
    > W nieustającej pogoni Bartoszewskiego za nagrodami i odznaczeniami
    znalazł się
    > epizod szczególnie haniebny - niegodne Polaka przyjęcie złotego
    medalu ku czci
    > śmiertelnego wroga Polski - niemieckiego ministra spraw
    zagranicznych Gustawa S
    > tresemanna.
    > O Stessmanie mozna znalesc ciekawe watki w podrecznikach historii
    i internecie.
    Ble, ble, ble wynika z cytowanej przez ciebie instrukcji
    pisuarowskiej.
    PS. Uważam że mlaskacze i ich poplecznicy to: matołki, debile i
    dewianci. Wynika to jednoznacznie z ich wypowiedzi.



    Temat: Nowy "wynalazek" polskich oszustow
    Nowy "wynalazek" polskich oszustow
    "Berlińska policja przygotowuje ostrzeżenia dla polskich bezdomnych.
    Kuszący pracą oszuści ściągają ich do niemieckiej stolicy, by
    wykorzystując dokumenty swych "pracowników" dokonywać wyłudzeń w
    tamtejszych bankach i sklepach. Ostrzeżenia mają trafić do
    potencjalnych ofiar za pośrednictwem wolontariuszy z polskich
    organizacji pozarządowych, zajmujących się pomocą bezdomnym.

    Przestępczy proceder opisaliśmy na naszych łamach 3 kwietnia dzięki
    relacji katowickiego bezdomnego, który zgłosił się do naszej
    redakcji po tym, jak uciekł w Berlinie swym "pracodawcom". Do
    niemieckiej stolicy zwabili go obietnicą pracy. Na miejscu jednak
    jej nie dostał. Pobyt w Berlinie rozpoczął się od zameldowania
    bezdomnego w tamtejszym urzędzie miasta, a następnie wyrobienia na
    jego nazwisko karty bankomato-wej. Mając ją w ręku można zrobić
    zakupy za 2000 euro, spłatę rat pozostawiając temu, na którego
    nazwisko wyrobiono kartę - czyli pozbawionemu pracy bezdomnego.

    - Z danych berlińskiej policji wynika, iż na przestrzeni dwóch lat
    ilość dokonanych w tamtejszych sklepach wyłudzeń towarów oraz
    dokonanych w bankach wyłudzeń pieniędzy wzrosła z przeszło trzech
    tysięcy w roku 2006 do około sześciu tysięcy w roku ubiegłym. Liczba
    ta obejmuje zarówno wyłudzenia towarów przy pomocy karty bankowej,
    jak też oszustwa polegające np. na pozyskaniu numerów "pin" - mówi
    Bartłomiej Rosik z wydziału konsularnego polskiej ambasady w
    Berlinie.

    ::: Reklama :::

    Niemiecka policja zamierza powstrzymać, albo przynajmniej ograniczyć
    ten proceder. Apele o większą uwagę wobec klientów dokonujących
    zakupów na raty otrzymają niebawem niemieccy sprzedawcy.
    Najważniejszym zadaniem jest jednak powstrzymanie napływu
    polskich "słupów". Dlatego funkcjonariusze berlińskiej prewencji
    przygotowują ostrzeżenia dla polskich bezdomnych. Mają być gotowe w
    ciągu 2-3 tygodni. Następnie trafią one do Polski, a tutaj zostaną
    rozprowadzone wśród bezdomnych.

    - Myślimy przede wszystkim o współpracy z fundacją "Barka", ale
    będziemy też szukać innych partnerów. Bierzemy pod uwagę prasę
    polonijną. Ostrzeżenie umieścimy także na naszej stronie
    internetowej - zapowiada Bartłomiej Rosik. Jak tłumaczy do
    przeciwdziałania fali wyłudzeń szykują się także niemieckie banki.
    Od nowego roku wprowadzony zostanie nowy system kart bankomatowych,
    umożliwiający lepszą weryfikację ich posiadaczy."

    Na Poloka nie ma rydy;)
    gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/843649.html




    Temat: Rafał Zapadka - UPR
    Krótkie pytania i odpowiedzi;
    Czy jest lobbing żydowski w Polsce?
    odp. Tak ,jest.
    dowód;od 1989 r.zmieniło się wiele rzeczy,nie ruszone zostały WSI i
    Ministerstwo Spraw Zagranicznych,które w 90% procentach obsadzone jest
    przez obywateli polskich pochodzenia zydowskiego.MSZ realizuje politykę
    zagraniczną ,która w wielu przypadkach narusza interesy państwa polskiego np.
    skandal w sprawie Białej Rusi.
    Czy organizacje żydowskie chcą wyłudzić od Polski 65 mld dolarów?
    Jeden raz skok na kasę już się udał.Organizacje wyznaniowe gmin żydowskich
    otrzymały bez wielkich trudności olbrzymi majątek (jaka obowiązywała tu
    wykładania prawna tego nikt nie wie},dzięki lobbingowi organizacji zydowskich
    z zewnątrz jak i działań V kolumny w kraju.Apetyt rośnie w miarę
    jedzenia.Skoro poszło tak łatwo,to Polska porzedstawia się jako łatwy łup do
    rozgrabienia.O tych sprawach dokładnie mówił Stanisław Michalkiewicz na
    spotkaniu z mieszkańcami Gorzowa w hotelu "Mieszko" w dniu 19 maja .
    Ponieważ lobbing ma poteżne wpływy w mediach,Żydzi używają tego oręża do
    pacyfikacji każdego,kto publicznie będzie się przeciwstawiał żydowskim
    roszczeniom.Te głosy w internecie wyśmiewające,drwiące,obrażające czy
    zastraszające to rodzaj medialnej cenzury,robionej w sposób bardziej wyrachowany
    ale bezwzględnie opłacanej przez lobby żydowskie.
    Czy jest w Polsce antysemityzm?
    W Polsce antysemityzmu nie ma.Komuś jednak bardzo zależy aby takie odruchy
    w społeczeństwie polskim następowały.Znakomicie tłumaczył to Stanisław
    Michalkiewicz.Po przyłaczeniu Polski do tzw Unii Europejskiej (sfera wpływów
    niemieckich)hegemon tego tworu Niemcy postanowili przekazać administrowanie
    polskim landem mniejszości żydowskiej.Potencjalne odruchy buntu będą skierowane
    przeciwko administratorom a nie przeciwko państwu niemieckiemu.W sumie mechanizm
    bardzo prosty.Niech nikogo nie dziwi,że historia jest pisana na nowo.To tylko
    konsekwencje dominacji Niemiec w Europie.
    Kto jest antysemitą?
    Definicję antysemityzmu podał żydowski profesor z USA Norman Filkenstien w
    swojej znakomitej książce "Przedsiębiorstwo holocaust";
    "antysemitą jest każdy kto zagraża interesom żydowskim na całym świecie".

    Pytania zadał i sam na nie odpowiadał ;

    Mirosław Raiter



    Temat: Panslawizm
    Gość portalu: Mic napisał(a):

    > Jesli rzeczywiscie tak bylo, to swiadczy to tylko o rozmiarach demoralizacji i
    > glupoty tych ludzi.

    Jak mowilem, nie koniecznie sa durniami, po prostu trzezwo patrza na ta sprawe,
    jezeli pojedziesz do USA czy Anglii to i tak za kilka miesiecy bedziesz rozmawial
    plynnie, a na razie lepiej miec dobre oceny (stypendium) i przy tym troche
    nauczyc sie rosyjskiego ;-)) Uczyc jezek po ksiazkam - to jak uczyc sie plywac
    bez wody ;-))

    > Mylisz sie. Byli nie tylko idiotami ale przede wszystkim oszustami i cwaniakami

    Chyb a w Uniwuerku byles kujonem ;-))

    > Nalezy tylko miec nadzieje, ze kiedys sami beda tego zalowac. Takie "dzialania
    > pozorne" nie wiadomo dla czego (paperka?) to wlasnie jedna z najochydniejszych
    > spuscizn komuny.

    Co do tego ma komuna? Jezeli gosciowi nie jest potrzebny jezyk obcy ( a jego
    zmuszaja do nauki - gdzie podziala sie ta wolnosc wyboru przyjacielu ? ;-)) to
    lepiej w oznake protestu nie uczy sie niego i ma dobre oceny - NO pasaran! ;-))

    > Oj biedny Misza... Konstruktor z ktoregokolwiek z krajow UE nie znajacy
    > angielskiego to analfabeta funkcjonalny, nie majacy szans na rynku pracy.

    Jak mowielm, kiedy pojedzie do UE, to bedzie znal jezyk - ja tak wyuczylem polski
    za 1 miesiac ;-))

    > Czy musze ci tlumaczyc taki banal? To straszne.

    Nie o to chodzi - a tylko o to ze jezeli czlowiek NIE CHCE uczyc sie obcego
    jezyku - to to jest jego prawo, a jezeli zechce nauczyc sie - to napewno to
    zrobi... Czy musze to ci tlumaczyc? To smiesznie... :D

    A co z dalszym ksztalceniem sie? Przeciez wiekszosc
    > literatury fachowej w internecie, cala korespondencja miedzynartodowa prowadzon
    > a jest wlasnie po angielsku...

    Zle znasz technike (chyba nie na Mechanicznym studjowales ?;-)) - fachowa
    literatura techniczna (a szczegolnie samochodowa) jest w jezyku niemeckim - u nas
    na uczelnie 90% literatury bylo w jezyku niemieckiej - dobrze ze w szkole i na
    studjach mialem niemecki ;-))

    > O czym ty piszesz? "nauczyc sie samochodow".. i co ?

    Jak to co? Magister z EPiM - Ekspolatacji pojazdow i maszyn ;-))

    > Misza, sorry ale odnosze wrazenie, ze ... To powiedz mi dlaczego bedac jeszcze
    > w podstawowce potrafilem sie znakomicie dogadac po rosyjsku bedac w ZSRR?

    1) CZy naprawde az tak znakomicie?
    2) Nie porownaj jezyk z twej grupy jezykowej a z innehj - spronowalbys wyuczyc
    estonskiego czy wegierskiego ;-)) Ja znam polski, rosyjski, estonski i plynnie
    rozmawiam po angielsku - i wszystko biez ani jednej ksiazki ;-)))

    Misza



    Temat: Blad BMW!!!!Odzywaja sie,,fachowcy"!!!!
    Niemiecko-polska wojna na żarty o Kubicy.
    sport.onet.pl/0,1248769,1414214,wiadomosc.html
    Internetowy pojedynek na dowcipy o Robercie Kubicy rozpoczęli Niemcy. Pierwszy
    żart o Polaku pojawił się w niemieckim Internecie zaraz po podpisaniu przez
    niego kontraktu z BMW Sauber.
    Niemcy szybko zaszufladkowali Kubice: - A słyszeliście, że razem z polskim
    kierowcą do zespołu trafi ochroniarz? Ma pilnować, by rodacy Kubicy nie
    wyczyścili warsztatu z części zamiennych.

    Na następne "żarty" nie trzeba było długo czekać. Kolejna porcja drwin pojawiła
    się, kiedy Polak został zdyskwalifikowany W Grand Prix Węgier. Niemcy szybko
    znaleźli wytłumaczenie - Kubica został zdyskwalifikowany bo jechał kradzionym
    BMW.
    Zaraz po tym, jak polski kierowca znalazł się na podium po wyścigu na torze
    Monza pojawił się dowcip tłumaczący sukces Polaka - Osiągnął taki świetny
    wynik, bo Polacy najszybciej na świecie odkręcają koła.

    Nasi internauci nie pozostali dłużni. W sieci błyskawicznie pojawiła się seria
    żartów o błędach współpracowników Kubicy z BMW Sauber: „Dlaczego oglądanie
    Formuły 1 stało się takie pasjonujące? Bo każdy chce zobaczyć w jaki sposób BMW
    Sauber uniemożliwi Kubicy zwyciężanie”.

    „Dlaczego Kubica jeździ tak szybko? Bo chce zdążyć do mety zanim jego mechanicy
    popełnią kolejne błędy”.

    „Ile razy myli się mechanik BMW Sauber? Do skutku” – to tylko próbka
    twórczości, dotyczącej problemów pierwszego Polaka w F1.

    Dlaczego Kubicy koła zmnieniają Polacy?
    Bo Niemcy założyliby gąsienice...



    Temat: Żelazny krzyż niezgody
    1410_tenrok napisał:

    > w Łące Prudnickiej nadal mieszkają w wiekszosci potomkowie tych ludzi, których
    > nazwiska znajdziesz na tablicy owego pomnika. Ci ludzie chcą upamietnienia
    > pamieci swoich bliskich. I to jest ich swiete prawo.

    Łąka Prudnicka jest obecnie w całości zamieszkana przez potomków dawnych
    kresowian. To nie to samo. Trochę przePiSowałeś, nie chcąc przepisać w słowo w
    słowo, co znalazłeś w internecie.

    Także, uregulowania sprawy z pomnikiem (odkupienie sprzedanych tablic...)
    domagali się byli mieszkańcy Łąki Prudnickiej, którzy wyjechali do Niemiec. To
    słowa z innej stronki.

    Czy może dziwić, że Polaków drażni temat pomników bohaterskich niemieckich
    żołnierzy ? Co to za tłumaczenie, że w jednym pięcioleciu byli bardzo źli, w
    innym dobrzy a w jeszcze innym tacy sobie. I dlatego trzeba upamiętniać ich
    śmierć za swój kraj, pomnikiem w naszym kraju. Bez jak panowie i panie. Koniec z
    tą paranoją.

    Może do młodych poprawnie politycznych zachodnich europejczyków taka
    argumentacja dotrze. Bo niby dlaczego miałaby nie, w końcu żyją w dobrobycie. A
    u nas się jeszcze pamięta.

    Minie jeszcze 100, 500, 1000 lat i nikt złego słowa o żołnierzach niemieckich
    nie powie, jeśli będą się zachowywać.
    Wielu będzie marzyć jak to fajnie było być żołnierzem i zabijać pod flagą
    macedońską, cesarstwa rzymskiego, francuską Napoleona czy niemiecką Hitlera.

    A jak na razie ten ostatni przykład w tym nadwiślańskim kraju, drażni. Tak samo
    II Rzesza.

    Nikt jednak nie każe im zapominać o ich ofiarach. Nikt też nie każe zapominać o
    Polakach w Wehrmachcie, ale stawianie takim pomnikom to inna sprawa i budzi
    zrozumiały sprzeciw.

    Czy tak samo będziesz bronił takich wymysłów jak pomnik (centrum) przeciwko
    wypędzeniom, córki lotnika ? Precz z szowinizmem, pokażmy, że polski pan zły,
    biedny Niemiec wykonujący tylko rozkazy, któremu kazano się wynosić -dobry.

    Osobiście daleko mi do szowinizmu. Ale musi minąć jeszcze trochę czasu, żebym
    mógł zaakceptować pomniki bohaterskich żołnierzy niemieckich, rosyjskich czy
    ukraińskich, czy podobnych na polskich ziemiach. Co nie znaczy, że nienawidzę
    tych narodów.

    To co z tym hipotetycznym pomnikiem SS w Breslau ? W ramach walki z wariackim
    szowinizmem, miałby prawo istnieć ?
    Na marginesie dodam, że w sprawie dębu z Jasła nie mam nic przeciwko. To drzewo
    a nie pomnik i niech sobie rośnie.




    Temat: Tablice trzeba zrozumieć - komentarz
    Czuję się niemal zaszczycony tym, że sama pani redaktor do mnie napisała.

    Na poczatek zacytuję wycinek z pani odpowiedzi: "Forum to nie miejsce na pisanie
    traktatów naukowych. Napisałam o niemieckich Ślązakach, bo to oni dążyli do
    uchwalenia ustawy o mniejszościach narodowych i grupach etnicznych i przyznania
    im praw językowych. Przedmiotem dyskusji nie jest zróżnicowanie identyfikacji
    mieszkańców Górnego Ślaska." i kawałek z pani wypowiedzi w tym artykule: "we
    Lwowie nie mieszkałam, nawet nie było tam moich rodziców, tylko dziadkowie, a
    mimo to ta polska nazwa tam bardzo wiele dla mnie znaczy jak pewnie te
    niemieckie w Radłowie dla potomnych tutejszych Ślązaków".

    Wrócę jeszcze do tego, czy aby na pewno polscy Niemcy dążyli do ustanowienia
    prawa mniejszościowego. Czy ich ciche i słabe wypowiedzi można uznać na
    lobbowanie? Uważam, że to raczej odgórna działalność polskiego ustawodawcy w
    ramach europejskiej cywilizacji i prawa unijnego.

    Zaś co do sedna wandalizmu - uważam, że jakakolwiek głupota kierowała tymi,
    którzy zniszczyli te znaki, nie można nie zauważyć, że NIE ZAMALOWANO POLSKIEJ
    nazwy miejscowości. Czy chce to ktoś tłumaczyć wyłącznie niskim wzrostem
    wandali? Wandalizm jest bezcelowy - dokonywany dla samego aktu zniszczenia. Tu
    ewidentnie widać, że celem była manifestacja niechęci do niemieckiej nazwy. Chce
    pani zaprzeczać faktom?

    Wracając z kolei do mojej wypowiedzi - najwyraźniej nie widzi pani powiązania
    TREŚCI komentarzy na forum z pani nieupoważnionym uproszczeniem. Proszę może na
    głos przeczytać swoje zdanie mówiące o tym, że dla Ślązaków (np. ja) duże
    znaczenie ma to, by ma tablicach były te niemieckie nazwy. Wśród Ślązaków
    znakomita większość (mówię o większości liczebnej, nie kto głośniej krzyczy na
    forach internetowych) utożsamia się z polskością, co raczyła pani przemilczeć, i
    czego nie zauważa pani do tej chwili. Nawet w Radłowie - co podnosiły lokalne
    władze - 80% to Ślązacy, z których jedna czwarta uważa się za Niemców. Rachunek
    więc jest prosty nawet dla humanisty:
    Radłów: 100%
    - Polacy-nie-Ślązacy: 20%
    - Ślązacy ogółem: 80%




    Temat: Bedeutung von > sagen
    Każdy polski czasownik charakteryzuje się aspektem /aspektual markiert/. Aspekt
    wyraża dokonaność lub niedokonaność.
    Czasownik niedokonany przedstawia proces trwający w czasie
    teraźniejszym /piszę/, przeszłym /pisałam/, przyszłym /będę pisał/.
    Czasownik dokonany oznacza proces zakończony w czasie przeszłym /napisałem/
    lub przyszłym /napiszę/. Pana przykład mówić/powiedzieć tak samo.

    W j.niemieckim nie ma kategorie aspektu. Proszę zaobserwować, jak tłumaczymy
    np.:
    1.zdania z nachdem. Nachdem ich das Auto repariert hatte,............
    gdy naprawiłem czyli dokonany
    2.zastosowanie Adverbien jak gewöhnlich, oft,nur, konstrukcja pflegen + zu.
    Nach dem Essen pflegte er im Park spazieren zu gehen. Po obiedzie spacerował po
    parku. Czyli niedokonany.
    3.zastosowanie czasu Perfekt. In einigen Tagen sind die Blumen verblüht.
    Za kilka dni kwiaty te przekwitną. Czyli dokonany.
    4. zdania okol. czasu als/wenn er sagte
    >Kiedy tlumaczy sie niemiecki czasownik > sagen , uzywajac polskiego >mowic a
    kiedy powiedziec
    Zależy od zdania.
    Ich war total überrascht als er sagte,er...Byłam zaskoczona,kiedy powiedział:
    xxxxxx
    Jedesmal wenn sie nein sagte, seufzte er auf. kiedy mówiła

    Polecam książkę Ulrich Engel „Deutsch-polnische kontrastive Grammatik”, we
    współpracy z polskimi naukowcami, między innymi z UJ dr hab. Antoni Dębski.
    Wydawnictwo Julius Groos Verlag Heidelberg, kupiłam ją w internecie w sprzedaży
    wysyłkowej za 100 DM, wersję niemiecką, podobno jest też polskie wydanie po
    polsku trochę tańsze. Dwa tomy, ciemnoczerwone. Tam jest wszystko dla
    pasjonatów gramatyki porównawczej.




    Temat: ODDOLNA POLITYKA ZAGRANICZNA
    ODDOLNA POLITYKA ZAGRANICZNA
    Pamiętamy zadrażnienia w stosunkach polsko-rosyjskich w związku z
    niezaproszeniem prezydenta Polski na obchody 750-lecia Kaliningradu, jakie
    odbyły się w poprzednim tygodniu. Choć polskie media tradycyjnie już rozpętały
    z tej okazji nagonkę pełną antyrosyjskich fobii i pretensji, to pominęły pewną
    ważną informację. Otóż setki zaproszeń wysłali do przedstawicieli Polski, z
    własnej woli i zupełnie oddolnie, rosyjscy mieszkańcy Kaliningradu.

    W niedzielę, która była ostatnim dniem trzydniowych obchodów, w Kaliningradzie
    spotkali się przywódcy Rosji, Niemiec i Francji - Władimir Putin, Gerhard
    Schröder i Jacques Chirac. Brak zaproszenia dla prezydentów Polski i Litwy
    Aleksander Kwaśniewski określił jako „więcej niż błąd”. Gwoli ścisłości trzeba
    jednak dodać, że na uroczystości samorządowe, jakie odbyły się w piątek,
    pojechali przedstawiciele graniczących z obwodem kaliningradzkim województw
    warmińsko-mazurskiego i podlaskiego, a także miast Białegostoku, Gdańska i
    Torunia.

    Co do przyczyn tej sytuacji pojawiały się domysły odnośnie litewskiego
    prezydenta, że może chodzić o odwet za zignorowanie przez niego zaproszenia na
    obchody 60-lecia zakończenia II wojny światowej w Moskwie. W przypadku
    prezydenta Polski podejrzewano, że przyczyną może być jego postawa w związku z
    wyborami na Ukrainie. Rosyjski minister spraw zagranicznych próbował
    załagodzić sytuację, tłumacząc, że wyżej wymienieni przywódcy trzech państw
    spotykają się w Kaliningradzie niezależnie od obchodów jubileuszu tego miasta.

    Niezależnie od oceny zachowania władz rosyjskich, na uwagę zasługuje pewna
    informacja spoza salonów politycznych. Otóż jak informuje niemiecka gazeta
    „Welt am Sonntag” w wydaniu internetowym z 3 lipca br., w odpowiedzi na
    krytykę Aleksandra Kwaśniewskiego pod adresem władz rosyjskich ludność
    Kaliningradu wysłała setki e-maili z zaproszeniami do konsulatów Polski i
    Litwy. Na uwagę i pochwałę zasługuje fakt, że mieszkańców kraju, w którym
    wolność jednostki była przez długi okres tłamszona, stać na gest, który można
    określić jako prowadzenie samodzielnej, niezależnej od władzy polityki
    zagranicznej. Miejmy nadzieję, że tego rodzaju przykłady zrobią karierę w
    skali międzynarodowej. Może dzięki temu stracą na popularności teorie o tym,
    jaki to zły jest ten czy inny naród, a postawy jednostek uzyskają należną im
    rangę.

    Bogdan Rink



    Temat: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce
    Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce
    Cześć dziewczyny! Debiutuję dzisiaj na tym forum - wkrótce dołączę do Polonii
    niemieckiej a później do amerykańskiej - a kiedy, to zależy od pracy
    narzeczonego.
    Przede mną ślub cywilny z amerykańskim narzeczonym w Polsce - pierwsze kroki
    już poczynione, ale biurokracja jest przerażająca. O ile w USC poszło
    sprawnie, aby dowiedzieć się o potrzebne dokumenty, to w sądzie - tragedia!
    Nie ma żadnych konkretnych źródeł, z których można się dowiedzieć, co trzeba
    przedstawić, dobrze, że jest to i inne forum, na których możemy dzielić się
    doświadczeniami. Na serio myślę o tym, że gdy już uporamy się ze wszystkim,
    to założę stronę internetową, gdzie opiszę wszystko z detalami, aby inne
    dziewczyny miały łatwiej.
    A teraz prośba do tych z Was, które mają to już za sobą:

    1. Co konkretnie napisał Wasz narzeczony we wniosku do sądu w spr. zwolnienia
    go z obowiązku przedstawienia zaświadczenia o zdolności do zawarcia związku
    małżeńskiego?
    W moim mieście nie można się konkretnie dowiedzieć, odbyłam rozmowę
    telefoniczną z panią naczelnik wydziału rodzinnego i moja mama była też u
    niej z dokumentami dwa razy. I cały czas coś jest nie tak, czegoś brakuje!!!
    Brak kompetencji tej kobiety doprawadza mnie do szału.
    a) stwierdziała, że podanie do sądu powinno być napisane po polsku, bo to
    przecież polski sąd. Gdy mama powiedziała, że podanie jest przetłumaczone na
    polski przez tłumacza przysięgłego, powiedziała, że ok.
    W jakim języku miałyście napisane podanie????????????
    b)przy kolejnej wizycie pani naczelni dopatrzyła się, że wniosek powinien być
    zatytułowany "WNIOSEK" i trzeba to dopisać.
    c)również zauważyła, że we wniosku nie ma napisanego wieku narzeczonego i
    powinna być od niego informacja, że nie choruje psychicznie.
    d) następnie powinien być podany adres korespondencyjny w Polsce, a nie
    zagraniczny (narzeczony mieszka w Niemczech) - bo wg niej "jak jest adres
    zagraniczny to będzie to trwało rok).

    2. Stwierdziła, że narzeczony musi przedstawić zaświadczenie, że nie
    pozostaje w związku małżeńskim... A przecież po to zwracamy się do sądu, żeby
    go z obowiązku przedstawienia tego zaświadczenia zwolnić!!! Ponieważ USA nie
    wydają takich zaświadczeń, pani zgodziła się, że może być takie oświadczenie
    z pracy narzeczonego. Tylko, że jego szef wyjechał w delegację i nie ma kto
    tego podpisać... Cierpliwie czekamy...

    3. Pani obejrzała ksero paszportu i powiedziała, że ma być przetłumaczone! Na
    to nie wpadłam wcześniej, dopiero dzisiaj wyczytałam na tym forum, że
    rzeczywiście ma być przetłumaczone i potwierdzone przez notariusza a tego nie
    mamy! : (
    Zmartwiło mnie to i boję się, że przy następnej wizycie pani zwróci nam na to
    uwagę...

    4. Również stwierdziła, że narzeczony ma być osobiście i nie może
    reprezentować go adwokat. A ja z innych postów wiem, że może!

    5. Dwa tygodnie temu powiedziała, że tłumacza na rozprawę musimy znaleźć
    sobie sami, bo sąd takowych nie ma. A w tym tygodniu dowiedziałam się od
    kolegi, który jest tłumaczem przysięgłym, że jest na liście tłumaczy w sądzie!
    Dzisiaj znowu była u niej moja mama, a pani naczelnik mówi: "narzeczony nie
    mówi po polsku, to jest problem!" a mama na to: "to wynajmiemy tłumacza
    przysięgłego", a ona: "acha, no, dobrzeee". Nieprzytomna!

    Proszę Was bardzo, podzielcie się ze mną Waszymi doświadczeniami, proszę o
    detale, bo każde przeoczenie powoduje przeciąganie się sprawy w
    nieskończoność!




    Temat: Ciekawy artykuł
    Ciągłe odwracanie uwagi
    Jak temat staje się niewygodny,to albo atakujesz osobiście, albo odskakujesz na
    zasadzie "a u was biją murzynów".

    Wnioski każdy sam wyciągnie z kim się przyjaźnicie :

    OPINIE O HERR THEISEN

    "Mariusz Klonowski z założonego w Goerlitz Polsko-Niemieckiego Klubu
    Prasowego. ... To inteligentny
    człowiek, który przez lata nauczył się, jak pod płaszczykiem ochrony praw
    człowieka propagować klasyczny rewizjonizm, polegający chociażby na domaganiu
    się od Polski odszkodowań za mienie pozostawione w Polsce przez Niemców po
    1945 roku. W jego sklepie jest mnóstwo książek o krzywdach wypędzonych
    Niemców, ale nie ma tam co szukać choćby jednego pisma o zbrodniach
    niemieckich. To chyba nie przypadek, że na internetowych stronach niemieckich
    organizacji antyfaszystowskich jego nazwisko znajduje się na liście
    prawicowych radykałów - zastanawia się Klonowski.
    ....
    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html

    Dla osób związanych z redakcją pisma oraz polityków RAŚ opinie głoszone przez
    Krolla to próba stłumienia opozycji w środowisku mniejszości. - Znam pana
    Theisena i osoby piszące do tego pisma. To młodzi, wykształceni ludzie o
    wyważonych sądach. Żadna ekstrema, chociaż nie kryją swoich prawicowych
    poglądów. Czasem poruszają kontrowersyjne tematy, jak chociażby sprawa
    wypędzenia Niemców. Taka już rola prasy, żeby nie chować głowy w piasek. Zdarza
    się, że napiszą coś o RAŚ lub narodowości śląskiej w życzliwym lub neutralnym
    tonie, ale przecież to nie zbrodnia. Sądzę, że atak na gazetę jest próbą
    skompromitowania osób myślących inaczej niż grupa rządząca obecnie organizacją
    Niemców na Opolszczyźnie - uważa przewodniczący śląskich autonomistów Jerzy
    Gorzelik.
    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html

    Dr Danuta Berlińska, socjolog z Instytutu Śląskiego

    Z racji swoich zainteresowań czytałam "UO". Na pewno jest to gazeta
    prezentująca poglądy znane z wypowiedzi polityków ze środowisk niemieckich
    wypędzonych i ma charakter nacjonalistyczny, ale nie można jej zarzucić
    propagowania ideologii nazistowskiej. Wątpliwości może budzić przedstawiany w
    tym piśmie punkt widzenia na problematykę stosunków polsko-niemieckich. W tej
    gazecie trudno znaleźć próby zrozumienia dla lęków i obaw Polaków na ziemiach
    zachodnich i północnych i zrozumienia traumatycznych doświadczeń narodu
    polskiego podczas niemieckiej okupacji.
    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html

    A co ty na to ?

    www.german-foreign-policy.com/pl/news/article/1059948000.php
    www.german-foreign-policy.com/pl/news/article/1040425200.php
    Poseł rządowy Hartmut Koschyk, wcześniej wiodący członek Unii Paneuropy,
    związku ,,niemieckości" za granicą i niemieckich związków wysiedleńców,
    ogłosił już w 1991 roku funkcję regionalizacji jako środka niemieckiej
    polityki ekspansyjnej: ,,Dyskusja nad regionalizacją Polski według
    niemieckiego wzoru właśnie się toczy (...) Zajmowanie się historycznymi
    podstawami śląskiego regionu, ale także zrozumienie dla tam mieszkających i
    wypędzonych Niemców może tylko stać się większe przez swoisty renesans
    regionalnego stylu zachowania dla obszarów leżących poza Nysą i Odrą."

    Dzisiaj jest już brane pod uwagę rozszerzenie tej strategii na całą Polskę.
    Frankfurter Allgemeine Zeitung (tytuł jednej z gazet regionalnych, przyp.
    tłumacz) głosi, że aktualny rozwój ,,nie jest żadną górnośląską
    specjalnością": ,,Zostało dane za mało przestrzeni oraz finansów, aby
    zachować centralno państwowe elementy i możliwość samorządzenia i głosowania,
    można także usłyszeć w innych regionach Polski. Reakcja na warszawski
    centralizm na Górnym Śląsku może stamtąd zataczać kręgi i zostać opisana
    jako 'nowy regionalizm'."




    Temat: Unii Europejskiej grozi upadek
    Spirala rewizjonistycznych roszczeń
    "Pruskie Towarzystwo Powiernicze składa pozwy przeciwko Polsce
    Rozkręca się spirala rewizjonistycznych roszczeń

    Pruskie Towarzystwo Powiernicze potwierdziło wczoraj, że znalazło odpowiednią kancelarię prawną, która w najbliższym czasie zamierza złożyć do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości pozwy przeciwko Polsce, dotyczące odszkodowań dla Niemców, wysiedlonych z przyznanej Polsce po II wojnie światowej części dawnych Prus Wschodnich, za pozostawione tam przez nich majątki.

    Przewodniczący Pruskiego Towarzystwa, Rudi Pawelka, już od kilku lat groził, że w przypadku gdy rząd polski nie przystąpi do rozmów na temat wypłaty odszkodowań dla niemieckich wysiedlonych, pierwsze pozwy już niedługo trafią do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. "Projekty pozwów są przez kancelarię adwokacką zakończone i będą mogły po niewielkich poprawkach być składane w sądzie" - poinformowano na stronie internetowej Pruskiego Towarzystwa Powierniczego (PTP) członków Towarzystwa i jego sympatyków.

    W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" przewodniczący PTP potwierdził, iż znalazł odpowiednią kancelarię, lecz nie udzielił dalszych, szczegółowych wyjaśnień. Mimo że umówił się z nami na późniejszą rozmowę, więcej już nie odbierał telefonu.
    Informacje o znalezieniu nowej kancelarii i o gotowych pozwach potwierdził w rozmowie z nami także członek rady nadzorczej Pruskiego Towarzystwa Powierniczego, Alexander von Waldow. Jednak również on odmówił podania nazwy kancelarii. Nasz rozmówca jest przekonany, że po ewentualnym ujawnieniu nazwy kancelaria zaczęłaby otrzymywać setki telefonów z licznymi pytaniami z Niemiec i Polski, a szum medialny i wiele kontrowersji związanych z żądaniami PTP ograniczałyby działania adwokatów. Dlatego przedstawiciele Pruskiego Towarzystwa Powierniczego będą próbować jak najdłużej utrzymać w tajemnicy nazwę kancelarii, która zgodziła się prowadzić ich sprawy. W minionych latach kilka kancelarii adwokackich w ostatniej chwili odmówiło współpracy z PTP. Przedstawiciel jednej z nich tłumaczył "Naszemu Dziennikowi", że sprawa nabrała zbyt wielkiego negatywnego rozgłosu medialnego.
    Von Waldow dał do zrozumienia, że Polska ma jeszcze czas, aby dobrowolnie zastosować się do żądań Powiernictwa. - Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu jest ostatecznością i jeżeli polski rząd wykaże rozsądek, to można przecież dojść do porozumienia, gdyż jesteśmy dwoma mądrymi narodami. Podczas wspólnych rozmów możemy przedstawić propozycje rozwiązania wielu problemów - stwierdził prowokująco von Waldow.
    Nie dowiedzieliśmy się dokładnie, jakie propozycje miał na myśli, ale wcześniej znany był z dość "nietypowych" propozycji, które nawet niemiecka telewizja WDR nazwała karkołomnymi. Zaproponował on mianowicie utworzenie z byłych niemieckich terenów europejskiej autonomii pod nazwą "Zentropa". Twierdził wówczas otwarcie: "niemieckie prowincje nie należą do Polski, gdyż nigdy ich nie oddaliśmy". - Te obszary muszą stać się "Euroobszarami", które nie będą należały ani do Polski, ani do Niemiec - przekonywał.

    Niemieccy komentatorzy oceniają, że złożenie przez PTP 70-stronicowego pozwu z pewnością negatywnie wpłynie na wzajemne stosunki na linii Berlin - Warszawa. Niemieckie gazety przypominają, że w 2004 r. strony polska i niemiecka ustaliły, że nie ma podstaw prawnych do popierania indywidualnych roszczeń niemieckich w stosunku do majątków pozostawionych na utraconych przez Niemcy terenach. Jednak - jak zauważa "Berliner Zeitung" - sprawa nie jest jednoznaczna, bo pomimo tych ustaleń polski Sejm przyjął w marcu 2004 r. uchwałę wzywającą ówczesny polski rząd do negocjacji z rządem niemieckim na temat reparacji wojennych od Niemiec, w przypadku gdy wpłyną pierwsze pozwy.
    Autorem ekspertyzy prawnej dla Sejmu RP w sprawie tej uchwały jest prowadzący kancelarię adwokacką w Berlinie mecenas Stefan Hambura. W jego przekonaniu, ani polski rząd, ani niemiecki nie mają prawnych możliwości powstrzymania składania przez Powiernictwo pozwów, gdyż są to pozwy indywidualne. Jedynie sprawę pozwów przeciwko Polsce mogłoby załatwić przejęcie przez rząd niemiecki zobowiązań za utracone mienie, lecz ze względu na zbyt wielkie koszty władze Niemiec odmawiają takiego kroku. - Jeżeli - hipotetycznie rzecz ujmując - sądy przyznałyby rację skarżącym Niemcom, to Polsce groziłaby wypłata bardzo dużych odszkodowań - stwierdził mecenas Hambura.
    Waldemar Maszewski, Hamburg

    Chcą uniknąć konsekwencji swojej winy
    Ostateczna decyzja o terminie złożenia pozwów zostanie podjęta na spotkaniu rady nadzorczej Towarzystwa, które odbędzie się 23 sierpnia, dokładnie w 67. rocznicę wymierzonego przeciwko Polsce sowiecko-hitlerowskiego paktu Ribbentrop - Mołotow. Właśnie konsekwencją tego wydarzenia było wysiedlenie niemieckiej ludności z terenów przyznanych Polsce. Czy więc za materialne następstwa tego haniebnego paktu nie powinni odpowiedzieć jego sygnatariusze?"

    www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20060804&id=sw21.txt



    Temat: To bzdura i potwarz - odpowiada na zarzuty "Wpr...
    Od chwili wybuchu tej afery bardzo dużo osób wyraziło swoje
    oburzenie na "materiały" rozpowszechniane przez "Wprost" n.t.
    rzekomej kolaboracji pracowników UJ, UW i innych placówek
    polskiej nauki z nazistami. Niektóre z tych protestów wysłano do
    Redakcji "Wprost", na ich stronę forum, ale nie zostały tam
    ogłoszone. Pozwalam sobie przekazać na forum internetowe jedną z
    tych wypowiedzi - pełną faktów, które widocznie były na tyle
    niewygodne "Wprost", że uznano, iż należy je ocenzurować, nie
    dopuszczając w ogóle do przestrzeni internetowej.
    Teresa Bałuk-Ulewiczowa, Kraków
    ****
    Forwarded message:
    From: Self <VELA/POLANSKI>
    To: www.@wprost.pl
    Subject: artykul Sieradzkiego
    Date: Wed, 26 Mar 2003 20:51:56 GMT+1

    Pare uwag w zwiazku z artykulem P.Sieradzkiego 30.III.M.Malecki
    napietnowany w artykule jako kolaborant byl wiezniem obozu
    koncentracyjnego oraz czlonkiem Delegatury Rzadu Polskiego na
    Kraj.T.Ulewicz byl wykladowca na tajnych kompletach, autorem
    jednego
    z pierwszych tomikow poezji wydanych w podziemiu za niemieckiej
    okupacji, a takze opracowania na temat sytuacji w Polsce pod
    okupacja
    wydanego w podziemiu pod pseudonimem Sieniawa.Przypomne, ze za
    swoje
    tomiki wierszy krakowski poeta E.Kolanko zostal rozstrzelany
    (1944).
    Za tomiki wierszy okupacyjne wladze niemieckie karaly smiercia.W
    1947
    do domu matki niejakiego Bugaja przyszli funkcjonariusze UB, aby
    go
    aresztowac.Jego prawdziwe nazwisko brzmialo K.K.Baczynski.Dla
    poetow
    Polski Podziemnej nie bylo litosci.Uczestnikow kompletow
    rozstrzeliwano razem z nauczycielami na miejscu, lub wysylano do
    obozow koncentracyjnych.Krakow ma takie miejsca egzekucji na
    ul.Lubicz oraz na Woli Justowskiej.Czy wiec mam rozumiec, ze Pan
    Sieradzki, P.Rybicka oraz Redakcja Wprost powracaja do znanej
    tezy
    sowieckiej prokuratury oraz UB-NKWD, tezy o scislej wspolpracy
    Gestapo i Armii Krajowej, tezy w oparciu o ktora dokonano
    eksterminacji zolnierzy Polski Podziemnej w latach
    1944-1956? Porownanie sytuacji Polski i Francji Vichy oraz
    Francji i Polski po 1944 zdradza nieznajomosc historii
    najnowszej.Polska nie nalezala do panstw satelickich lub
    protektoratow III Rzeszy jak np.Francja,Wegry czy Chorwacja,
    lecz do
    panstw okupowanych jak Serbia czy Grecja.Z tym wiazaly sie
    zasadnicze
    roznice dla ludzi zyjacych na obszarach tych krajow.Masowa
    eksterminacja, codzienny terror, nedza, brutalne rzady
    okupacyjne
    byly codziennoscia w krajach okupowanych, rzadsze w krajach
    satelickich. Po 1944 Francja byla krajem demokratycznym, Polska
    stala sie jednym z satelickich panstw Zwiazku Sowieckiego ze
    wszystkimi tego konsekwencjami.Ten wlasnie passus jest
    wstrzasajacy i zdradza nie tylko nieznajomosc historii
    Polski ale rowniez jakis rodzaj wyobcowania z rzeczywistosci
    kulturowej wschodniej Europy.Oto wladza komunistyczna zapomniala
    uczonym polskim przestepstwa ich kolaboracji z Niemcami, aby
    pozyskac
    sobie ich sympatie (!). Nie chce mi sie wierzyc w to co
    czytam.Przeciez ta sama wladza, ktora w latach 1939-1941
    wytracila na
    nieludzkiej ziemi polska inteligencje, ktora spoczywa w sniegach
    Sybiru, stepach Kazachstanu, w katynskich i charkowskich dolach,
    kontynuowala egzekucje w latach 1944-1956. Do listy z nazwiskami
    Profesorow Cywinskiego,Sianorzeckiego,Godlowskiego, Schorra, dr
    Piotowicza (sekretarza zaatakowanej w artykule Polskiej Akademii
    Umiejetnosci - straconego w Katyniu) dopisano w Polsce Luidowej
    Prof.W.Lipinskiego, powieszonego w celi we Wronkach (1950), Prof
    Grzybowskiego, zakatowanego na Mokotowie w czasie
    przesluchania, Prof.Tarnawskiego, tlumacza Szekspira, Profesora
    Uniwersytetu Jana Kazimierza, zameczonego w polskim wiezieniu, i
    innych. Czy w ramach szczegolnej opieki nad polska inteligencja
    zamorodowano Mjr S.Kasznice, syna Profesora ekonomii
    Uniwersytetu w
    Poznaniu (1947), lub Wl.Marszewskiego, czlonka Podziemnego
    Parlamentu
    rozstrzelanego w 1948 roku, ojca pracownika UJ
    Prof.T.Marszewskiego?
    Czy atak na Polska Akademie Unmiejetnosci mam rozumiec jako
    usprawidliwienie dla jej urzedowej likwidacji w 1950 roku? Nie
    znam
    pracy A.Rybickiej. Nie rozumiem dlaczego nie zwrocila sie z
    prosba o
    wywiad lub relacje pisemne do zyjacych jeszcze pracownikow
    instytucji, ktorej monografie podjela sie napisac.Chwilami mam
    wrazenie, ze artykul zostal napisany z okazji obchodow 50
    rocznicy
    smierci Jozefa Stalina.Ale moze sie myle, a podejrzenie zrodzilo
    sie
    we mnie z dawnych urazow. Tomasz Polanski, Krakow




    Temat: Codename: Panzers

    Media skrytykowały niemiecką grę komputerową za antypolskość i fałszowanie
    historii. Polski dystrybutor obiecał wyciąć z gry skandaliczne fragmenty. Ale w
    grze ich nie ma i... nigdy nie było

    A było tak. Do "Gazety" dotarła sensacyjna wiadomość: Niemcy opublikowali grę
    komputerową "Codename: panzers". Pokazują w niej, że to Polacy napadli na
    Niemcy w 1939 roku!!!! Zaczęliśmy zbierać w pośpiechu informacje, bo dostaliśmy
    cynk, że inne media też pracują nad sprawą.

    - Dobra, bierzemy to - powiedział redaktor. - Ale czy to jedyne nadużycie? A
    może tam Polacy napadli też na ZSRR?

    Sprawdzenie tego okazało się trudne i czasochłonne, bo gry jeszcze w Polsce nie
    było. Tymczasem jednak sprawa "napaści Polski na Niemcy" nabierała tempa. W
    internecie rozpętała się debata. Internauta zawiadomił MSZ. MSZ wystosował
    protest Historycy nie kryli oburzenia. Z patronatu nad grą wycofało się "Mówią
    wieki".

    • TVN 24, 8 sierpnia, wspólny materiał z tygodnikiem „Wprost” tak przedstawia
    Gra „zaczyna się od napaści Polski na hitlerowskie Niemcy", a „obrońcy Warszawy
    z 1939 r. to banda tchórzy, pijaków i zbirów".

    • „Głos Szczeciński”, 10 sierpnia „Według niemieckich twórców komputerowej gry
    wojennej to Polska rozpętała II wojnę światową, a nasi żołnierze byli tchórzami
    i pijakami".

    • „Metro" (wydawane przez Agorę), 11-16 sierpnia relacjonuje debatę o grze w
    internecie: „Według producentów gry II wojnę światową wywołali Polacy" -
    stwierdza. Opisuje protesty historyków, pyta o komentarz dystrybutora, który
    nie zaprzecza, że gra może budzić kontrowersje. Podobnie mówi rzecznik ambasady
    Niemiec.

    • „Nasz Dziennik”, 14 sierpnia: „To nie Niemcy, ale Polacy wywołali II wojnę
    światową, a na dodatek nasi żołnierze byli pijakami i tchórzami - wynika ze
    sprzedawanej w Niemczech gry komputerowej".

    • „Słowo Polskie Gazeta Wrocławska”, 14 sierpnia: „Polacy napadają na
    niemiecką radiostację w Gliwicach. W odwecie niemieccy żołnierze dostają rozkaz
    ataku na Polskę".

    Tymczasem do "Gazety" dociera w końcu gra kupiona w Niemczech. Szukam kolejnych
    haków na "Codename: panzers". Ale nie znajduję. Gra zaczyna się od wstępu
    opisującego przygotowania Niemiec do wojny. Gracz zostaje dowódcą oddziałów
    wojskowych - niemieckiego, rosyjskiego lub amerykańskiego. Jeśli wybierze
    perspektywę niemieckiego oficera, to w instrukcji do gry przeczyta o
    nim: "Wierzył bezkrytycznie w rząd, który przezwyciężył kryzys gospodarczy.
    [...] Udawał, że nie widzi, że ten sam rząd jest odpowiedzialny za zniszczenie
    całej Europy i śmierć milionów ludzi". Tak przedstawiony bohater dostaje rozkaz
    wzorowany na propagandzie hitlerowskiej, mówiący o "naruszeniu przez Wojsko
    Polskie granicy Rzeszy".

    Grając w grę, nie miałem wątpliwości, że za wojnę odpowiadają Niemcy, zwłaszcza
    że bohater Niemiec napada nie tylko na Polskę, ale i na Francję.

    Tchórze i pijacy w Warszawie? Polscy żołnierze walczą zaciekle o każdy dom i
    każdą barykadę. Rzeczywiście, kiedy bohater-Niemiec przeczesuje piwnice,
    napotyka pijanego Polaka, ale nie ma on nic wspólnego z obrońcami. I nie jest
    tchórzem (denerwujące w tym fragmencie jest co innego: do gracza dociera, że
    wyraźnie lepiej zbombardować dom razem z mieszkańcami niż go zdobywać).

    Jeśli zaś chodzi o pijaków, to są nimi w grze: niemiecki generał Rommel oraz
    sowiecki dowódca, któremu kierowany przez gracza niemiecki oficer kradnie
    czołg. Zresztą i sam Niemiec też nie stroni od kieliszka.

    Skąd się więc wzięły doniesienia o napaści Polski na Niemcy? Można
    przypuszczać, że z materiałów dystrybutora, który umieścił w internecie wycinki
    z gry. Niemiecki rozkaz ataku na Polskę jest tu wyrwany z kontekstu i może
    budzić wątpliwości. Zapytaliśmy odpowiedzialnego za "spolszczenie" gry Michała
    Hajduka z firmy Cenega, skąd się wzięło takie "demo" gry. - Dostaliśmy
    materiały od producenta. Nie oglądaliśmy ich, tylko daliśmy tekst do
    tłumaczenia innej firmie.

    Ale postanowiliście wyciąć rozkaz dla niemieckiego oficera o naruszeniu granicy
    przez Polaków z polskiej wersji gry?

    - Tak. Po atakach w prasie nie chcemy zaogniać sytuacji. I dołożymy do pudełka
    16-stronicową książeczkę o kulisach wybuchu II Wojny Światowej. Będą więc dwie
    książeczki.

    PS. Grę napisali Węgrzy




    Temat: Skrytykowali grę, choć jej nie widzieli
    z dedykacją dla pana aquy..
    ..który też nie widział, ale uwierzył święcie:

    "Media skrytykowały niemiecką grę komputerową za antypolskość i fałszowanie
    historii. Polski dystrybutor obiecał wyciąć z gry skandaliczne fragmenty. Ale w
    grze ich nie ma i... nigdy nie było
    A było tak. Do "Gazety" dotarła sensacyjna wiadomość: Niemcy opublikowali grę
    komputerową "Codename: panzers". Pokazują w niej, że to Polacy napadli na
    Niemcy w 1939 roku!!!! Zaczęliśmy zbierać w pośpiechu informacje, bo dostaliśmy
    cynk, że inne media też pracują nad sprawą.
    - Dobra, bierzemy to - powiedział redaktor. - Ale czy to jedyne nadużycie? A
    może tam Polacy napadli też na ZSRR?
    Sprawdzenie tego okazało się trudne i czasochłonne, bo gry jeszcze w Polsce nie
    było. Tymczasem jednak sprawa "napaści Polski na Niemcy" nabierała tempa. W
    internecie rozpętała się debata. Internauta zawiadomił MSZ. MSZ wystosował
    protest Historycy nie kryli oburzenia. Z patronatu nad grą wycofało się "Mówią
    wieki".
    • TVN 24, 8 sierpnia, wspólny materiał z tygodnikiem „Wprost” tak przedstawia
    Gra „zaczyna się od napaści Polski na hitlerowskie Niemcy", a „obrońcy Warszawy
    z 1939 r. to banda tchórzy, pijaków i zbirów".
    • „Głos Szczeciński”, 10 sierpnia „Według niemieckich twórców komputerowej gry
    wojennej to Polska rozpętała II wojnę światową, a nasi żołnierze byli tchórzami
    i pijakami".
    • „Metro" (wydawane przez Agorę), 11-16 sierpnia relacjonuje debatę o grze w
    internecie: „Według producentów gry II wojnę światową wywołali Polacy" -
    stwierdza. Opisuje protesty historyków, pyta o komentarz dystrybutora, który
    nie zaprzecza, że gra może budzić kontrowersje. Podobnie mówi rzecznik ambasady
    Niemiec.
    • „Nasz Dziennik”, 14 sierpnia: „To nie Niemcy, ale Polacy wywołali II wojnę
    światową, a na dodatek nasi żołnierze byli pijakami i tchórzami - wynika ze
    sprzedawanej w Niemczech gry komputerowej".
    • „Słowo Polskie Gazeta Wrocławska”, 14 sierpnia: „Polacy napadają na
    niemiecką radiostację w Gliwicach. W odwecie niemieccy żołnierze dostają rozkaz
    ataku na Polskę".
    Tymczasem do "Gazety" dociera w końcu gra kupiona w Niemczech. Szukam kolejnych
    haków na "Codename: panzers". Ale nie znajduję. Gra zaczyna się od wstępu
    opisującego przygotowania Niemiec do wojny. Gracz zostaje dowódcą oddziałów
    wojskowych - niemieckiego, rosyjskiego lub amerykańskiego. Jeśli wybierze
    perspektywę niemieckiego oficera, to w instrukcji do gry przeczyta o
    nim: "Wierzył bezkrytycznie w rząd, który przezwyciężył kryzys gospodarczy.
    [...] Udawał, że nie widzi, że ten sam rząd jest odpowiedzialny za zniszczenie
    całej Europy i śmierć milionów ludzi". Tak przedstawiony bohater dostaje rozkaz
    wzorowany na propagandzie hitlerowskiej, mówiący o "naruszeniu przez Wojsko
    Polskie granicy Rzeszy".
    Grając w grę, nie miałem wątpliwości, że za wojnę odpowiadają Niemcy, zwłaszcza
    że bohater Niemiec napada nie tylko na Polskę, ale i na Francję.
    Tchórze i pijacy w Warszawie? Polscy żołnierze walczą zaciekle o każdy dom i
    każdą barykadę. Rzeczywiście, kiedy bohater-Niemiec przeczesuje piwnice,
    napotyka pijanego Polaka, ale nie ma on nic wspólnego z obrońcami. I nie jest
    tchórzem (denerwujące w tym fragmencie jest co innego: do gracza dociera, że
    wyraźnie lepiej zbombardować dom razem z mieszkańcami niż go zdobywać).
    Jeśli zaś chodzi o pijaków, to są nimi w grze: niemiecki generał Rommel oraz
    sowiecki dowódca, któremu kierowany przez gracza niemiecki oficer kradnie
    czołg. Zresztą i sam Niemiec też nie stroni od kieliszka.
    Skąd się więc wzięły doniesienia o napaści Polski na Niemcy? Można
    przypuszczać, że z materiałów dystrybutora, który umieścił w internecie wycinki
    z gry. Niemiecki rozkaz ataku na Polskę jest tu wyrwany z kontekstu i może
    budzić wątpliwości. Zapytaliśmy odpowiedzialnego za "spolszczenie" gry Michała
    Hajduka z firmy Cenega, skąd się wzięło takie "demo" gry. - Dostaliśmy
    materiały od producenta. Nie oglądaliśmy ich, tylko daliśmy tekst do
    tłumaczenia innej firmie.
    Ale postanowiliście wyciąć rozkaz dla niemieckiego oficera o naruszeniu granicy
    przez Polaków z polskiej wersji gry?
    - Tak. Po atakach w prasie nie chcemy zaogniać sytuacji. I dołożymy do pudełka
    16-stronicową książeczkę o kulisach wybuchu II Wojny Światowej. Będą więc dwie
    książeczki.
    PS. Grę napisali Węgrzy
    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2243402.html




    Temat: Niemcy chcą nas otruć.
    Bieszczady: Stracili na niemieckich turystach.
    miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,4694599.html
    Niemiecka firma naciągnęła ośrodki wypoczynkowe i sanatoria w
    Solinie i Polańczyku, a także kilkanaście innych w Polsce.
    Właściciele i dyrektorzy ośrodków uwierzyli w niemiecką solidność i
    obietnice długotrwałej współpracy

    Wiosną w Bieszczady na tygodniowe turnusy połączone z zabiegami
    rehabilitacyjnymi zaczęli przyjeżdżać niemieccy emeryci. Wypoczywali
    w Polańczyku i Solinie. Choć nie wydawali dużo pieniędzy w sklepach
    i restauracjach, to i tak byli pożądanymi gośćmi. Wypełniali lukę w
    martwym sezonie. Niemców przywoziła firma MN Touristik. -
    Współpracowałem z nimi przed laty. To był dobry klient, przysłali
    sporo gości. Dzięki nim wyremontowałem dach - mówi Stanisław
    Kucharski, dyrektor Ośrodka Wypoczynkowego Jawor w Polańczyku.
    Stracił jednak dobre zdanie o niemieckiej firmie. MN Touristik nie
    zapłaciła za pobyt swoich gości w czerwcu br. - Wzięliśmy sporą
    zaliczkę, ale i tak są nam winni ponad 150 tys. zł. Skierowaliśmy
    sprawę do sądu - wyjaśnia Kucharski.

    OW "Jawor" nie jest jedynym ośrodkiem w Bieszczadach, któremu MN
    jest winien pieniądze. Nie wszyscy zdecydowali się na skierowanie
    sprawy do sądu, część hotelarzy i właścicieli kwater liczy na to, że
    niemiecka firma jednak im zapłaci.

    Przed Bieszczadami był Ustroń

    Dwa lata temu niemieccy emeryci pojawili się w Ustroniu, Wiśle,
    Jaszowcu. - Było ich tak dużo, że firma MN Touristik zainstalowała
    się u nas na stałe. Mieli biuro w luksusowej dzielnicy nazywanej
    Manhattan - wspominają hotelarze z Ustronia. Współpraca z MN
    Touristik zaczęła się psuć, gdy okazało się, że firma opóźnia się z
    płatnościami. W pewnym momencie płatności całkiem się urwały.
    Mechanizm był podobny jak w Polańczyku, nie płacono za ostatnie
    turnusy. - Przyduszeni monitami, trochę zapłacili, ale dług
    pozostał - mówi księgowa jednego ośrodków. Na liście wierzycieli MN
    Touristik znalazło się m.in. PP Uzdrowisko Ustroń i hotel
    Gołębiewski w Wiśle. - Płacili regularnie, ale pod koniec uśpili
    naszą czujność i nie zapłacili. W skali przychodów naszego hotelu
    ich zaległość nie jest duża, ale dochodzimy jej w sądzie niemieckim -
    wyjaśnia Jarosław Brożyna, dyrektor Gołębiewskiego.

    Dlaczego tak dużo firm dało się nabrać MN Touristik? Właściciele
    ośrodków przyznają, że uwierzyli w niemiecką solidność i uczciwość.
    Liczyli, że zapełnią pokoje emerytami z Niemiec poza sezonem. I
    każdy się cieszył, że Niemcy wybrali jego ośrodek. - Przedstawiciele
    MN Touristik wykorzystują również to, że jak ktoś został oszukany,
    to się tym nie chwali, tylko próbuje po cichu jakoś odzyskać
    pieniądze. Jest też drugi problem, nie każdą firmę stać na
    windykowanie należności. My za samo tłumaczenie dokumentów dla sądu
    niemieckiego płaciliśmy od 1 tys. do 1,5 tys. zł - mówi dyrektor
    Brożyna z Gołębiewskiego.

    Sami muszą dochodzić swoich praw

    Właściciele oszukanych firm muszą sobie radzić sami. - Płacą za
    swoją naiwność. Nie możemy im wiele pomóc - mówi Józef Ratajski z
    Polskiej Izby Turystyki. Przyznaje, że do tej pory nikt nie
    powiadomił PIT o nieuczciwych praktykach niemieckiej firmy. Gdyby
    ktoś to zrobił, można byłoby ostrzec innych.

    Ostrzeżenia przed firmą MN Touristik pojawiły się na forach
    internetowych. Tymczasem firma nadal działa. - W tym roku
    sprowadziliśmy do Polski 30 tys. turystów - powiedziała Wioletta
    Bojanowicz, przedstawicielka MN Touristik na Polskę, prywatnie żona
    właściciela. Firma ma teraz swoje biuro w Grzybowie w powiecie
    kołobrzeskim. Bojanowicz przyznała, że jej firma zalega z
    płatnościami. Nie chciała jednak wytłumaczyć, w jaki sposób ma
    zamiar je spłacić.




    Strona 1 z 3 • Wyszukiwarka znalazła 74 postów • 1, 2, 3

    Design by flankerds.com