Czytasz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: tłumacz internetowy niemiecko-polki
Temat: Dla Pani Dany na zachete
Dana, spróbuję uporządkować myśli.
Zarzucasz mi, że porównuję Izrael z Niemcami. Jestem zdania, że okupacja
jakichś terytoriów wcale nie daje praw do tych terytoriów i że po ustaniu
działań wojennych należałoby przywrócić stan pierwotny. Niemcy podarowali
Stalinowi połowę Polski, Stalin prezent zatrzymał i w konsekwencji zrewanżował
się kawałkiem Niemiec. Rozumiem ból Niemców, sam niedawno byłem we Lwowie i
mogłem tylko z zewnątrz obejrzeć dom przy ulicy Zielonej 95, gdzie mieszkałem
do 15. roku życia. Trudno to wszystko odkręcić i tylko otwarcie granic UE może
złagodzić ten ból.
Nie lekceważ Uri Avnerego. Chyba nie zarzucisz mu, że bierze łapówki od Arabów.
Jeśli nie starczy ci cierpliwości, by przeczytać 13 stron, to przeczytaj
przynajmniej punkty 5, 19, 24, 39, 54, 85, 86, 96 i 100.
A teraz na koniec coś miłego: chętnie dałbym twoim dzieciom w prezencie
książeczkę „Pinye Stroykop” - tłumaczenie niemieckiej książeczki „Der
Struwwelpeter” na jidysz. Książeczka z połowy XIX. wieku była też tłumaczona na
polski pod tytułem „Złota Książeczka”. Znajdziesz ją w internecie, ukazała się
w Niemczech parę lat temu.
Dana, życzę ci z całego serca, abyś się pozbyła zawziętości, abyś się otworzyła
na innych, nie widziała wszędzie wrogów. Może się kiedyś spotkamy...
Temat: ZWANGSGERMANISIERUNG!
W takich sytuacjach Jugendamt/wydzial dla dzieci/ nie mial polskiego tlumacza.
Faktem jest o ktorym ja pisze,po niemiecku,w Internecie,ze wiele urzednikow,
z bylego ex-DDR probuje "trickow" (w Berlinie)ale im sie to nie udaje z
Turkami,Arabami,ktorzy sie na Koran powoluja.Urzednicy maja strach przed nimi.
Tak samo wiele psychologow lub sedziow z ex-DDR o tym zapomina.
Na to sa odpowiedzi prawne i procesy.
Konstytuacja i Prawo Rodzinne jest najlepsze w Europie i to wlasnie w RFN.
Czego polskim matkom i dzieciom zyczylbym w Polsce.
Rozumiem ta Pania ale nie liczy sie dzisiaj tylko jutro dla dziecka!!!
Bzdura jest zmuszanie do jezyka niemieckiego.Tego nigdy ja ani moje
dzieci i wnuki tego nie przezyly.Mowia co prawda bez akcentu,
ale dzieki temu 3 z nich koncza Studia w Berlinie,Mannheim,Londynie.
Dodam ze z wyjatkiem mnie one,moje dzieci i wnuki
posiadaja polskie obywatelstwo i paszporty.
Jak by Pani byla w Polsce jako obcokrajowiec tak samo
by wymagano odpowiedniego "stylu"
Niemcy pomimo ich historii sa daleko od takich metod.
Muzyka J.S.Bacha lub Max Regera jest nie tylko
w polskich kosciolach grana ale i na calym swiebie.
Germanizacja???Absurd.Pozdrawiam.Mark Lips
Temat: Słownik niemiecko-niem. w internecie
Słownik
niemiecko-niem. w
interneciePoszukuję adresu strony
internetowej słownika
niemiecko-niemieckiego. Coś jak
Słownik Języka
Polskiego. Czyli
tłumaczenie niemieckich słów po
niemiecku.
Znam tylko słownik Ang-Niemiecki w
internecie, a tego Niem.-Niem. nijak nie
mogę znaleźć.
Pomóżcie!!!!! Błagam!!!
KK
Temat: Niemcy mówią: nie!
Niemcieka kultura
Andeasik - wlasnie pokazales
niemiecka kulture. Twoje wypowiedzi
sa jak widac poparte "naukowymi badaniami". Ale zapomniales
napisac o Niemcach, ktorzy przyjezdzaja na umowione spotkania do
Polski, zeby dostac ubezpieczenie za samochody. Albo zapomniales
napisac o niemieckich oszustach w Niemczech, ktorzy np. prowadza
sklepy
internetowe - ty wysylasz pieniadze - a w zamian nie
dostajesz nic albo cos zupelnie innego. Albo o naciagaczach
telefonicznych. No ale przeciez wyzszosc rasy
niemieckiejwszystko
tlumaczy: nawet sens mordowania wszytskich - od dzieci
po starcow.
Temat: 11 listopada 1918 rok kapitulacja Niemiec?
Witam!
chrisraf napisał:
> (...) Ten link dosc dokladnie opisuje przez moja
> skromna osobe przytoczony stan rzeczy:
>
>
de.wikipedia.org/wiki/Friedensvertrag_von_Brest-LitowskJak wiesz nie znam niemieckiego, więc teksty w tym języku muszę
tłumaczyć w
internetowych translatorach na angielski. Być może jest
jakiś błąd w
tłumaczeniu, ale dalej nie widzę podstaw, by twierdzić,
że w traktacie brzeskim wspominano o Polsce. O ile rozumiem
przywołąny przez Ciebie tekst wspomina się tam o powstaniu
Polski i
państw bałtyckich jako o faktach, które zmieniły potraktatową
sytuację i nie były przez sygnatariuszy układu brane pod uwagę. Do
tekstu dołączona jest mapka z angielską legendą, wedle której tereny
na zachód od nowej granicy rosyjskiej są określane jako "okupowane
przez Niemcy". Wszystko razem świadczy raczej na moją rzecz. Jest
tam pozatym jeden fragment, który zwrócił moją uwagę. Mówi on, że
straty terytorialne na Zachodzie nie zraniły
niemieckiej duszy tak
głęboko, jak straty na Wschodzie. Ciekawe, dlaczego? ;))
Temat: Harry Potter
Jesli ktos mial zastrzezenia co do tresci ksiazki "Der Kreis Lyck" to powinien
je oficjalnie przedstawic. Dlaczego w Polsce nadal nie ma jawnosci? Wszystko
dzieje sie w tajemniczych okolicznosciach jak w panstwie konspiracyjnym. Dla
jakiegos lba ksiazka sie nie spodobala i nie mozna jej wydac. Niech ten Leb
oficjalnie poda przyczyne wstrzymania wydania tej ksiazki i podejmie otwarta
dyskusje w prasie. Czasy cenzury juz dawno sie skonczyly. Jawnosc prosze
Panstwa juz nastala o ktora walczyl jeszcze Gorbaczow. Czasy strozow klamstwa i
ciemnosci podobno skonczyly sie, ale czy na pewno w Polsce?
Mozna byloby zalozyc strone w
internecie z
tlumaczeniem tej ksiazki. Mimo, ze
tlumaczenie jest nie profesjonalne czy domorosle jak pisal albertoz ale to
zawsze lepiej jak nic.
Spec jesli chodzi o Elczan z Hagen to nie sadze, ze ich nastawienie do Polakow
i
Polski jest dobre. Przypomnij sobie korespondencje od Gerda Bandilli w ktorej
nie dopuszczal mysli iz w Prusach przed wojna mieszkali Polacy i ze byly
jakiekolwiek elementy polskie na tych ziemiach. Dla niego Prusy byly w 100%
niemieckie z ludnoscia tylko
niemiecka.
Ksiazka "Der Kreis Lyck" w jezyku polskim mialaby szanse powodzenia na rynku
polskim pod warunkiem odpowiedniej promocji i reklamy.
Czytalem ja w jezyku niemieckim mieszkajac jeszcze w Elku i pamietam iz zawiera
ciekawe fakty i wydarzenia z przedwojennego Elku, ktorych nie da sie znalezc w
polskich monografiach.
pozdrawiam
Adam
Temat: FD4K sznurkiem konopnym wiązany
FD4K sznurkiem konopnym wiązany
Przejrzałem sobie dość pobieżnie strony
internetowe naszego sztandarowego
przedsięwzięcia kulturalnego w Łodzi i jestem dość załamany. Jeżeli nas mają w
świecie traktować poważnie, to nie strzelajmy takich oto kwiatów, jak poniżej:
- nie ma takiego kompozytora Szostakiewicz, jest Szostakowicz (nawiasem
mówiąc, Gazeta bezmyślnie i bezkrytycznie przepisała ten fatalny błąd w
opublikowanym przez siebie programie festiwalu);
- nie ma w angielskim języku takiego kompozytora jak Chatchaturian, jest
Khatchaturian;
- dlaczego w angielskiej wersji programu żadna z nazw miejsc wydarzeń nie
została przetłumaczona, skoro w
niemieckiej udało sie przetłumaczyć wszystkie?
- nie ma czegoś takiego jak "Lodz Philharmonic Orchestra"; oficjalną i
zarejestrowaną angielską nazwą jest "Arthur Rubinstein Philharmonic Orchestra";
- przykładowe
tłumaczenia z
polskiego na niemiecki: "«Etniczne Brzmienie
Czterech Kultur»- widowisko, reż. Piotr Trzaskalski", "Koncert symfoniczny -
solista Rafal Zambrzycki-Payne (skrzypce), Orkiestra Filharmonii Łódzkiej",
"«Nuty wolą tańczyć solo» – spektakl muzyczno-poetycki".
Wystarczy tej bylejakości. Ja przepraszam, albo dajemy coś dopiętego na
ostatni guzik, albo się nie wygłupiajmy.
Temat: A to nawet do Lecha Kaczynskiego podobne :)
tekst Hasza wygladal na
tlumaczenie z niemieckiego
dachs napisał:
> Ze Hasza to zachwycilo
Tekst jaki czytalem u Hasza wygladal na po-niemiecki. Nie chce mi
sie szukac tego tekstu ale wtedy odnioslem takie wrazenie.
Nie znam
internetowego translatora
niemiecko-
polskiego. Ten, ktorego
uzywalem na swoim komputerze nie dawal tekstow do odczytania.
Ponadto Niemcy maja dosc ludzi polskojezycznych aby nie robic takich
glupot.
Temat: Bartoszewski: Uregulować sprawę niemieckich ros...
.....Inne przyklady.....................
Nieprzypadkowo w niemieckich kręgach naukowych od dawna nazywają Bartoszewskiego "Preisjäger" (łowcą nagród). Bartoszewski to nieudacznik(swiadomy), który zawsze starał się, jak mógł, unikać stanowczej obrony
Polski i Polaków, tym chętniej za to prowadząc politykę "na klęczkach" przed Niemcami i Izraelem. Jest to postać osoby zaklamanej, porównując np. dwa całkowicie sprzeczne ze sobą (z 2000 i 2006 r.) kłamliwe
tłumaczenia Bartoszewskiego na temat jego haniebnego milczenia w izraelskim Knesecie w grudniu 2000 roku. Zdumiewający fakt sprzeciwienia się W. Bartoszewskiego jako sekretarza kapituły Orła Białego przyznaniu tego odznaczenia pośmiertnie generałowi Augustowi Emilowi Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu. Dla Bartoszewskiego najwazniejsze byly pochwaly i oczekiwanie , na różne zaszczyty ze strony
niemieckiej, od dobrze opłacanych wykładów i honorariów po nagrody i odznaczenia. Przypomnę choćby fakt, że
niemiecka Fundacja Boscha hojnie wsparła kwotą aż 132 tys. marek pracę W. Bartoszewskiego nad wspomnieniami na temat porozumienia polsko-niemieckiego .
W nieustającej pogoni Bartoszewskiego za nagrodami i odznaczeniami znalazł się epizod szczególnie haniebny - niegodne Polaka przyjęcie złotego medalu ku czci śmiertelnego wroga
Polski - niemieckiego ministra spraw zagranicznych Gustawa Stresemanna.
O Stessmanie mozna znalesc ciekawe watki w podrecznikach historii i
internecie.
Temat: konwencja haska ???
Trzeba
tlumaczyc, zeby miec do przedlozenia jak urzad zazada (zalezy od sprawy).
Nie trzeba uwierzytelniac. Tylko tyle zmian.
Biedny Kacper wcale nie napisal tak od czapy, wymienil tam troche dokumentow
ktorych nie trzeba uwierzytelniac, wiec ich nie masz racji.
Zreszta w
internecie jest pelno informacji na ten temat.
Chcecie linki?
www.google.at/search?hl=de&q=konwencja+haska+tlumaczenie+dokumentow&spell=1W jezyku niemieckim znalazlam tylko specyficzne informacje np. odnosnie
uwierzyteniania dokumentow w celu przyjecia na studia i pisza tam, ze nie trzeba
uwierzyteniac dokumentow z krajow, z ktorymi podpisane sa umowy bilateralne np.
Polska.
Mysle, ze znajdziecie spokojnie cos takiego i na jakies
niemieckiej stronie, ale
zapytac sie na uczelni nie zaszkodzi.
Z doswiadczenia wiem, ze mimo umow bilateralnych Polacy wymagaja dokumentow (np.
celnych), ktore powinny byly zniknac wraz z wejsciem
Polski do EU. Zatem nie
zawsze nalezy kierowac sie logika przepisow. Czesto zalezy to od interpretacji;)
Temat: Znasz niemiecki? Szukasz wyzwania ? Czytaj dalej !
Znasz niemiecki? Szukasz wyzwania ? Czytaj dalej !
Witam!
Planujemy stworzyc bardzo ciekawy,
niemiecko - jezyczny portal
internetowy. Zapraszamy utalentowane osoby z dobra znajomoscia
jezyka niemieckiego oraz
polskiego, jak i z podstawami informatyki
do wspolpracy przy tworzeniu od podstaw prawdopodobnie jednego z
najciekawszych tematycznych portali na rynku niemieckim. Konkrety
dotyczace tego projektu przeslemy tylko zainteresowanym tym tematem
osobom.
Jesli lubicie nowe wyzwania prosimy o kontakt z nami wraz z krotkim
opisem znajomosci jezyka niemeckiego oraz doswiadczeniem w
tlumaczeniu tekstow z jezyka
polskiego na niemecki .Wspolpraca z
nami na pweno ci sie oplaci! Zdobedziesz niezapomniane doswiadczenie
i nie tylko. Jednoczesnie przypominamy, ze wybieramy tylko
najlepszych!
David Gierczak
gierdavid@interia.pl
Temat: Nie polscy milicjanci biją Żydów - B.Sonik żąda ..
Nie polscy milicjanci biją Żydów - B.Sonik żąda ..
Cykl szkalownia
Polski, deliktniej mówiąc, przeinczania faktów trwa. Oto jeden
kolejny przykład.
Czwartek, 3 lutego 2005
"To nie polscy milicjanci biją Żydów"
PAP 20:00
Eurodeputowany Bogusław Sonik (PO) żąda przeprosin od francuskiego tygodnika
"Paris-Match" w związku z opublikowaniem w wydaniu z 27 stycznia zdjęć z II
wojny światowej z podpisami, według których przedstawiają one Polaków z
granatowej policji, bijących Żydów z rozkazu Niemców.
Zdaniem Sonika, osobnicy pokazani na zdjęciach w "Paris-Match" to nie Polacy,
lecz bojówkarze utworzonej w 1938 roku słowackiej Gwardii Hlinkowej (Hlinkova
Garda).
Według
polskiego eurodeputowanego, zdjęcia nie mogą przedstawiać
funkcjonariuszy granatowej policji. Nie byli to również rzekomi "polscy
milicjanci". Podczas okupacji
niemieckiej nie istniała żadna formacja, którą
można by nazwać polskimi milicjantami -
tłumaczy Sonik.
Na stronie
internetowej The Holocaust World Resource Center (www.hwrc.org),
poświęconej słowackiemu rządowi faszystowskiemu i deportacjom słowackim,
znalazłem te same zdjęcia z podpisami, iż przedstawiają one Gwardię Hlinkową i
zostały wykonane w 1942 roku, podczas deportacji Żydów w miejscowości
Michalovce na Słowacji - powiedział Sonik.
W sprawie identyfikacji osób na zdjęciach konsultował się też z historykami
krakowskich muzeów.
W czwartek wysłał list z żądaniem przeprosin i publicznego sprostowania do
redaktora naczelnego "Paris-Match".
źrodło:wp.pl
Temat: LMN chce kupić hutę
Internetowa informacja o Hucie Częstochowa
Jeżeli ktoś oglądał
internetową informację o hucie, mógłby
pomyśleć, że język
polski jest jednym z najpopularniejszych na
świecie.
Nie ma informacji w żadnym innym języku.
Od dłuższego czasu istnieje optymistyczna informacja o
przygotowywanej wersji angielskiej, lecz dotychczas nie
doczekała się dokończenia.
Strona jest skromna, lecz ciekawie pomyślana. Zastosowane
animacje świadczą o potencjalnych możliwościach miejscowych
informatyków.
Oprócz tworzonej strony angielskojęzycznej potrzebna jest wersja
niemiecka, francuska, hiszpańska i rosyjska.
Tłumaczenie na pewno jest tańsze niż straty wynikające z jego
braku.
Może droższe, ale też sensowne jest zamówienie wersji japońskiej
i chińskiej. Nie będziemy w tej dziedzinie pierwsi, bo Czesi już
reklamują się w tych językach.
Nie możemy obrażać się na rynek wschodni. Rachunek ekonomiczny
musi przeważyć nad polityką.
Przykładem są Chińczycy, którzy handlując z kim tylko się da,
stosują się do własnego powiedzenia, że nie ważne czy kot jest
biały czy czarny, ma łowić myszy.
Temat: Jedan dziań historii
1836- W Oliwie zmarł Józef Hohenzollern, ostatni opat oliwski (od 1803 r.) i
biskup warmiński od 1817 roku aż do śmierci (ur. 20.05.1776).
1898- Urodził się George Gershwin, kompozytor i pianista amerykański. W
twórczości łączył elementy muzyki murzyńskiej, jazzu i współczesnych tańców.
Napisał m.in. utwór symfoniczny „Błękitna rapsodia”, koncert fortepianowy, operę
„Porgy and Bess” oraz muzykę do wielu rewii i filmów, a także liczne piosenki
(zm. 11.07.1937).
1925- Urodził się Tadeusz Ostojski, były dziennikarz „Głosu Olsztyńskiego” i
redaktor naczelny olsztyńskiej Rozgłośni
Polskiego Radia, autor opowiadań i
słuchowisk oraz współautor książki o dawnej kuchni mazurskiej,
tłumaczliteratury
niemieckiej, głównie twórczości urodzonego w leśniczówce Piersławek
koło Piecek Ernsta Wiecherta i urodzonego w Ostródzie Hansa Helmuta Kirsta (zm.
29.05.2008).
1958- Zmarł Kazimierz Nitsch, językoznawca,, historyk języka
polskiego, profesor
Uniwersytetu Jagiellońskiego, twórca dialektologii polskiej, pierwszy badacz
gwar Pomorza, Warmii i Mazur. Rok przed śmiercią był w Olsztynie na konferencji
z okazji 50-lecia rozpoczęcia badań gwar dawnych Prus Wschodnich (ur. 1.02.1874).
1965- Królowa Wielkiej Brytanii Elżbieta II udekorowała członków zespołu The
Beatles orderem Imperium Brytyjskiego.
2001- Uruchomiona została polska Wikipedia, wolna encyklopedia
internetowa.
Temat: Firewall
www.microsoft.com/downloads/search.aspx?displaylang=enTutaj jest link do LUKI WINDOWSA /Security Update for Windows XPKB823980/
ale to jest po angielsku musicie tylko wybrac
polski .
Jak uruchomic /znalezc/ Firewall w Windowsie? :
Bede pisal po polsku i
niemiecku nie znam dokladnego
tlumaczenia.
START-Einstellungen/Ustawienia/-Systemsteurung/chyba ustawienia systemu/-
-Netzwerkverbindungen/nie opcje
internetowe tylko opcje sieciowe czy polaczenia
sieciowe/-Eingenschaften/wlasciwosci/ i tutaj sa 3 rodzaje u gory .
wybierz ta 3 od lewej/chyba inne/ i tutaj wyswietli sie polaczenia
internetowelub cos takiego i odfajkuj firewall.Nastepnie na dole jest ustawienia kliknij
i wybierz opcje /proponuje wszystkie/a to sa eMail - opcje , Server , Office ,
Ochrona Webservera itd.
Nie zapomnij restartowac komputer .
Po ponownym uruchomieniu sprawdz W polaczeniach sieciowych czy firewall
jest aktywny.Jezeli uzywasz LAN to wcisnij wlasciwosci i powinno pisac
Lan z Firewall.
Uzywam Browser T - online firmy ktorej uzywam sieci.
I nie zapomnij dezaktywowac poczty bo tedy wchodza virusy.
A poczte i tak dostaniesz tylko przez browsa operatora ktorego uzywasz int.
np.Neostr.
Nie wiem czy jest czytelne ale chyba to wszystko jak cos jeszcze to pisz....
Pozdrowienia dla wszystkich.
Temat: konkursy dla tlumaczy
Pytania dotyczace UE nie byly trudne tak dla
tlumaczy, jak i sekretarek
(sekretarzy), w porownaniu do przykladowych testow. Testy preselekcyjne zdawalo
sie po angielsku, francusku i
niemiecku, do wyboru. Mysle, ze nie jest
problemem to, ze nie mieszkasz w Polsce, ja sama zreszta tez nie , w
Internecieznajdziesz duzo wiadomosci. Trzeba sledzic wydarzenia na biezaca i interesowac
sie tematyka Unii i oczywiscie w odniesieniu do
Polski. Nie wiem po jakich
szkolach ludzie przystepuja do egzaminow, sadze, ze roznie to wyglada,ja
przygotowywalm sie sama, pewne, ze doswiadczenie zawodowe ma wazna role, ale
to jest competition i wszystko moze sie zdarzyc.
Pozdrawiam
Temat: W poniedziałek w Gazecie Wyborczej list Władymi...
Bravo GW .Письмо к п
Czy mozna w forum pisac po polsku,
niemiecku,.....?Po rosyjsku?Czyli
piszac tekst w forum,po polsku,mozna
tlumaczyc jednoczesnie na rosyjski,angielski,niemiecki,francuski?
Ten list Pana Putina do Polakow przejszie do historii Europy.
Jesli GW ma swietna przyszlosc w Polsce bylo by wskazane,
newsy ze strony
internetowej,tej glownej,pisac w innych jezykach.
Jesli macie kontakty z google,to przeciez mozna na poczatek,
wykorzystac linki do
tlumaczenia w 40 jezykach,ktore
proponuje google.GW tworzy historie
Polski i Europy.Bravo.
Temat: Francja płaci rekordową sumę za pamiętniki Casa...
Nieprawda nie sa dostepne. Dostepna jest ich XIX mocno ocenzurowana i zmieniona wersja i wszystkie wydania fragmentów po polsku byly
tłumaczone z tej okrojonej (
niemieckiej) edycji. W
internecie na stronach projektu gutenberg jest tez dostepny angielski przekład tejze wersji wlasnie. Tak jak ktos napisal czekamy na
polski przekład wydania Brookhausa
Temat: teraz ja szukam
teraz ja szukam
mianowicie wiersza, ktory mam w
tlumaczeniu Czeslawa Milosza.
To "Ostrzezenie" von Steve Kowit. Potrzebuje to po
niemiecku albo angielsku.
Moze ktos mi tutaj pomoze? Znalazlam mnostwo linkow w
internecie, alem
niekumata poo angielsku, wiec mi to nic nie daje. A obiecalam ten wiersz
komus, kto nie zna
polskiego:(((( A wiec prosze pomozcie mi. Ertes, to
kalifornijczyk, choc rodem z NY
Temat: Czilałt, to tylko kwirk
Ludzie po prostu nie dbaja
...o to jak mowia.
A to mozna. Mieszkam od 20 lat w Niemczech i nadal mowie po polsku (po
niemiecku oczywiscie tez - bez tego byłoby trudno - ale nie mieszam). Bo sie staram, zalezy mi na tym zeby nie mieszac jezykow. I czytam czasem polska prase, ksiazki, rozne rzeczy w
internecie.
Jezeli mowie z tutejszymi znajomymi (pochodzenia
polskiego) o czyms niemieckim, filmie, ksiazce itp., to w razie braku słow (bo trzeba by wszystko
tłumaczyc) przechodzimy zupełnie na niemiecki, a nie mieszamy.
Potem mowi sie o czyms innym - znowu po polsku (i znowu bez mieszania jezykow).
Temat: Napisy, lektor, dubbing - DVD w Polsce
Napisy, lektor, dubbing - DVD w Polsce
Jadę sobie do MediaMarkt, po kolejny sezon z serii "Przyjaciele", bo
tam mają najtańsze i co się okazuje - że nie ma. Koleś mnie
informuje, ze Warner wyszedł z
Polski, a dystrybutor, który to
przejmie wprowadzi filmy ze swoimi etykietkami dopiero jesienią.
Warner ponoć wyszedł z kraju, bo nie podobało mu się piractwo
(słynna akcja z napisami w
Internecie). Ja się pytam co
dystrybutorzy mają do zaoferowania lepszego widzom oprócz zwykłego
stereo i właśnie polskich napisów, czyli tego mimimum, ktore każdy
może sobie ściągnąć z Internetu? Ja osobiście lubię czytać,
przyjemne z pożytecznym, można pouczyć się języka, ale dlaczego - u
licha - nie ma na płycie wersji z lektorem dla tych co tak po prostu
wolą? Nie wspominając już o dubbingu, pierwsze kilka
sezonów "Friends" w Canal+ było właśnie z pl dubbingiem. Jeżeli
jest /był/ on jednak na DVD to proszę niech mnie ktoś wyprowadzi
mnie z błędu, ale sezonów poniżej szóstego w ogóle nie widziałem na
oczy. Na szóstej płycie jest, z tego co pamiętam, nawet dubbing
węgierski, polskiej wersji brak, w dziewiątym sezonie nawet nie
pokusili się o
tłumaczenie piosenek Phoebe, chociaż w telewizji jako-
tako to wyszło. Pomijam już brak jakichkolwiek dodatków.
Ostatnio kupiliśmy DVD z bajką, dla dziecka w rodzinie i były
wszystkie wersje dubbingowe - angielska,
niemiecka, rosyjska,
węgierska, czeska... do polskiej był LEKTOR. Lektor w bajce dla
małych dzieci.
Okej, Warner i inni sobie mogą narzekać i uciekać, ale niech zaczną
oferować coś przyzwoitego za taką cenę.
Temat: słowniki w internecie
słowniki w
internecieWitam w niedzielę !
Korzystam ze slownika
niemiecko -
polskiego (i odwrotnie) w Onecie
(www.portalwiedzy.onet.pl)/
Tłumacz/ moze znacie inne lepsze slowniki
internetowe?
Pozdrawiam wszystkich którzy juz wstali i czuwaja na forum!!!!
Temat: Uczymy się języków obcych
ja tez o Twoj slownik bardzo poprosze!
A w ogole - pomysl na watek niezly :) Moj pierwszy egzamin na obcej uczelni
zdawalam w 3 mies. po przybyciu do Niemiec. Wtedy moja znajomosc niemieckiego
wystarczala na przedstawienie sie i zrobienie zakupow... Wiec 1. tydzien
zakowalam 200 slowek fachowych po
niemiecku, w 2. tyg uczylam sie "na
zrozumienie", a w 3. tygodniu przekladalam sobie zrozumiany material w glowie
znow na niemiecki. Dodam, ze na moim wydziale na gdanskiej polibudzie do
trudnego egzaminu nawet najwieksze kujony nie uczyly sie dluzej niz tydzien :)
A z wyprobowanych przeze mnie slownikow:
1) ATV-DVWK-Dictionary: German, English, French, Portugese Polish, Spanish,
Czech, Hungarian, Hennef, September 2000
Slowka z branzy wodnej, sciekowej, kanalowej, odpadowej i troche z budowlanej we
wszystkich wymienionych powyzej jezykach. Az tylo jezyczna to nie jestem, ale
tlumaczenia polsko-
niemiecko-angielskie sa niezle, z tego slownika korzystam
najczesciej
2) Slownik techniki sanitarnej angielsko-
polski,
niemiecko -
polski, Wydawnictwo
Instalator
Polski 1996.
Sa tu slowka nie tylko "sanitarne", ale tez sporo z technik instalacyjnych z
roznych dzialek. Cakliem niezly i niedrogi
2) Slownik naukowo-techniczny
niemiecko-
polski i polsko-niemiecki, Wydawnictwa
Naukowo Techniczne Warszawa, Wydanie 12. (kupiony w 2000 i wygladal na nawo, ale
czy cos od pierwszego wydania w 1967 zmieniono?)
to mozna znalezc slownictwo przewaznie do budowy maszyn i elektryki, z
budownictwem i moja dzialka (inzynieria sanitarna) raczej slabo a i
tlumaczenianie zawsze sa sensowne...
3) jak cos znam po
niemiecku, a szukam po angielsku, albo odwrotnie, to
korzystam z b. dobrego
internetowego slownika ang-niem:
dict.leo.org/slownictwo techniczne jest tu tez w sporych ilosciach
Temat: warsztaty big-bandowe w Szczawnie Zdroju
tłumaczenieNIEMIECKO-
POLSKI BIG BAND W SZCZAWNIE ZDROJU
Termin: od soboty 19 marca do soboty 26 marca 2005
Skład zespołu: Piotr Baron (saksofon, instrument dęty drewniany <chyba trąbka;
nie znalazłam
tłumaczenia>, improwizacja), Edmond Kawalec (instrument dęty
blaszany <nie znalazłam
tłumaczenia>, kierownictwo), Thilo Pluemer (bas,
kontrabas, gitara), Heiko Reese (perkusja), Micha Tokaj (fortepian, keyboard).
Program: Niemieccy i polscy muzycy zajmują się warsztatami, które odbywają sie
2 razy w roku na zmianę: w Wałbrzychu w Polsce i w Szlezwiku-Holsztynie w
stałym składzie zespołu. Warsztaty stoją otworem dla początkujących,
średniozaawansowanych i pasjonatów/hobbystów. Zespół przyjedzie autobusem z
Rendsburga do Szczawna Zdr. i zakwateruje się w bardzo pięknym Domu Zdrojowym.
Codzienne próby będą się odbywać w tamtejszym teatrze. Na koniec kursu razem z
polskimi przyjaciółmi zespół da koncert w Szczawnie Zdr. i Rendsburgu.
Miejsce: Szczawno Zdrój, obwód Wałbrzych, Polska
Opłata: 230 Euro (zniżka: 180 Euro) zawiera noclegi i wyżywienie.
Wymiana została wsparta przez polsko-niemieckie Stowarzyszenie Młodzieży.
Zapisy: do 5 marca 2005.
www.musikschulen-sh.de/feriennote/FN-1-05-sw.pdfOde mnie prywatnie: jest to strona
internetowa szkoły muzycznej ze Szlezwika-
Holsztyna. Nie znalazłam oferty skierowanej do polskich chętnych tzn tych
którzy chcieliby uczestniczyć w warsztatach na miejscu bez noclegów i
wyżywienia. Podają tam link do niemieckojęzycznej strony Szczawna. Może w
UMiasta będą wiedzieć więcej.
pozdrawiam :)
Kawa Inka
Temat: Uczymy się języków obcych
Jeszcze nie tak dawno, targałem ze sobą po świecie dwie cegły o tytułach:
Słownik Naukowo-Techniczny; polsko-angielski i Słownik Naukowo-Techniczny;
angielsko-
polski. Wydane w Warszawie w 1986 roku przez WNT (wydanie siódme
niezmienione) Obie cegły, w latach 2002 i 2003 były przydatne naszej polskiej
6-o osobowej ekipie inżynierów pracującej w Assaluyeh (Iran). Jednakże już
wtedy można było zauważyć, ze specyficzna nomenklatura oryginalnych znaczeń
angielskich nie jest w pełni odzwierciedlona w
tłumaczeniu na
polski. Polskie
tłumaczenie zawiera sporo nieaktualnych i nieadekwatnych odnośników dla branży
budowlanej (construction, civil construction) oraz – generalnie - w zakresie
oil and gas exloration. Ale Wydawca 7-go wznowienia uczciwie przyznaje, że
dokonał ostatnich uaktualnień głównie dla terminologii z zakresu elektroniki,
informatyki, metalurgii, chemii i medycyny. Wydaje się, że generalnie bieżące
uaktualnianie angielskiej technicznej nomenklatury to nie jest tylko nasz
polski problem.
Niemiecka firma LINDE AG- EPC Contractor na dostawę kompletnej
instalacji separacji powietrza (Air Separation Unit) dla Utility Complex w
Assaluyeh, Iran - w celu dotrzymania wszystkich warunków i zobowiązań
gwarancyjnych ujętych kontraktem, zmuszona została do zorganizowania specjalnej
sesji z klientem irańskim, brytyjskim konsultantem i swoimi głównymi dwoma
niemieckimi poddostawcami w celu ujednolicenia kontraktowego specyficznego
słownictwa, szczególnie w zakresie operation manuals oraz manual instructions
podlegającym
tłumaczeniu na język angielski i perski.
Obecnie, w swojej pracy zawodowej często korzystam z danych dostępnych na
Meriam-Webster Online. (Link:
www.m-w.com / ) Jeśli jednak mam
jakiekolwiek wątpliwości to grzebię głębiej w
Internecie. Najważniejsze to
jednak to, że nie muszę już targać ze sobą tych 2ch cegieł w sumie dobrze
ważących ponad 3 kilogramy.
Temat: Harry Potter
Gość portalu: Adam napisał(a):
> Jesli ktos mial zastrzezenia co do tresci ksiazki "Der
Kreis Lyck" to powinien
> je oficjalnie przedstawic. Dlaczego w Polsce nadal nie
ma jawnosci? Wszystko
> dzieje sie w tajemniczych okolicznosciach jak w
panstwie konspiracyjnym. Dla
> jakiegos lba ksiazka sie nie spodobala i nie mozna jej
wydac. Niech ten Leb
> oficjalnie poda przyczyne wstrzymania wydania tej
ksiazki i podejmie otwarta
> dyskusje w prasie. Czasy cenzury juz dawno sie
skonczyly. Jawnosc prosze
> Panstwa juz nastala o ktora walczyl jeszcze Gorbaczow.
Czasy strozow klamstwa i
>
> ciemnosci podobno skonczyly sie, ale czy na pewno w Polsce?
chyba troche zeszles z tematu. autor
tlumaczenia dokonal
niezlego wysilku robiac to i teraz chroni swoje prawa
autorskie. Nie wydal tego jeszcze poniewaz uwaza ze jest
kilka rzeczy do poprawy. Ksiazka jest dostepna w Archiwum
Miejskim bez mozliwosci wykonywania zadnych kopii (do
czytania tylko) - tak jak sie to odbywa w kazdym kraju
szanujacym prawa autorskie.
>
> Mozna byloby zalozyc strone w
internecie z
tlumaczeniemtej ksiazki. Mimo, ze
>
tlumaczenie jest nie profesjonalne czy domorosle jak
pisal albertoz ale to
> zawsze lepiej jak nic.
pomysle nad tym.
>
> Spec jesli chodzi o Elczan z Hagen to nie sadze, ze ich
nastawienie do Polakow
> i
Polski jest dobre. Przypomnij sobie korespondencje od
Gerda Bandilli w ktorej
> nie dopuszczal mysli iz w Prusach przed wojna mieszkali
Polacy i ze byly
> jakiekolwiek elementy polskie na tych ziemiach. Dla
niego Prusy byly w 100%
> niemieckie z ludnoscia tylko
niemiecka.
ostatnio (pod koniec czerwca) zjechali sie Niemcy z Hagen
i bawili pod wieza cisnien. Zaproszono rowniez pewna
znajoma osobe ktora twierdzi ze bylo calkiem przyjemnie.
Zostala ona nawet zaproszona do Berlina.
>
> Ksiazka "Der Kreis Lyck" w jezyku polskim mialaby
szanse powodzenia na rynku
> polskim pod warunkiem odpowiedniej promocji i reklamy.
> Czytalem ja w jezyku niemieckim mieszkajac jeszcze w
Elku i pamietam iz zawiera
> ciekawe fakty i wydarzenia z przedwojennego Elku,
ktorych nie da sie znalezc w
> polskich monografiach.
o jakich polskich monografiach mowisz (chcialbym cos
poczytac - chyba ze piszesz ogolnie).
>
> pozdrawiam
> Adam
Temat: Błąd na błędzie w tłumaczeniach unijnych aktów
Tez zajmuje sie zawodowo
tlumaczeniami, ale z angielskiego na rosyjski. Teksty,
ktore mam do
tlumaczenia z angielskiego sa przetlumaczone z
polskiego :) Czasem
musze poprosic o oryginal, aby zrozumiec o co chodzi. Z wyksztalcenia jestem
anglista, wiec moglabym sie przeciez domyslec. Nic bardziej blednego. Po
pierwsze, angielski nie jest jezykiem precyzyjnym. Mysle, ze dokumenty unijne
powinny byc pisane na przyklad po francusku, albo
niemiecku. Nie bylyby wtedy
takie wieloznaczne. Pieprz i papryka na przyklad, to po angielsku jedno i to
samo slowo - skad
tlumacz ma wiedziec, o co chodzilo autorom. Po drugie, nie
kazdy absolwent filologii nadaje sie na
tlumacza, nie mowiac juz o tym, ze
poziom jezykowy u magistrow filologii bywa rozny.
Tlumacz pownien byc
perfekcjonista, a to wymaga wielu lat pracy i samodoskonalenia. Czesto trzeba
konsultowac sie ze specjalistami z danej dziedziny. Bywa, iz lepszymi
tlumaczami sa wlasnie specjalisci z danej dziedziny. Prosciej jest bowiem
opanowac jezyk, niz zglebic na przyklad znajomosc genetyki czy prawa
miedzynarodowego.
Poza tym, nie wazne jest to, czy ktos jest
tlumaczem przysieglym czy tez nie,
jesli chodzi o merytoryczna strone
tlumaczen. Znam wiele osob, ktore sa
bezbledne w
tlumaczeniach, ale to sa pasjonaci jednej czy dwoch dziedzin. Nie
ma osob, ktore moga dobrze przetlumaczyc teksty z wszystkich dziedzin, bo nie
ma ludzi, ktorzy sie na wszystkim znaja. Spotkalam tez wielu
tlumaczyprzysieglych, ktorzy w krotkim tekscie potrafili uzyc 3 roznych polskich
terminow na 1 termin angielski czy rosyjski, co jest niedopuszczalne w
dokumentach prawnych. To taka typowa cecha piszacych Polakow - urozmaicanie
stylu! W ten sposob mozna jedynie
tlumaczyc literature:)
Winny calej tej sytuacji jest tez brak dobrych specjalistycznych slownikow i
materialow. W
internecie nie latwo jest znalezc baze slwonikowa polsko-
angielska z roznych dziedzin. Osobiscie, z tego wlasnie powodu pracuje
wylacznie z materialami po angielsku (dobrej jakosci) i rosyjsku, z pomineciem
polskiego, bo przynajmniej mam gdzie sprawdzic i gdzie poszukac.
Reasumujac, znalezc dobrego
tlumacza, ktory podejmie sie ekspresowego
tlumaczenia kilkuset stron nie jest latwo. Niestety, praktykowane prze biura
tlumaczenie jednego dokumentu przez kilka osob, bez pozniejszego ujednolicenia
stylu i terminologii jest blednym i nieprofesjonalnym posunieciem. Coz, obecnie
liczy sie przede wszystkim szybkosc
tlumaczen i jak najnizsza cena. Kto i za
jakie pieniadze mialby robic taka korekte... korektorow nie maja nawet duze
gazety i czasopisma. W rezultacie mamy jezykowe i merytoryczne buble. Nie widze
szans na poprawe sytuacji w najblizszym czasie. To nie tylko kwestia braku
pieniedzy, ale i faktu, ze kazdy w tym kraju moze byc
tlumaczem... 'nieweryfikowalnym'.
Temat: I o to chodzi...
Niemieckie miasto blaga Polaków o ratunek:))
Sława!
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4766437.htmlZapraszamy Polaków "niewidzących przyszłości w kraju zdominowanym przez
biurokrację, łapówkarstwo, rządzonym przez Kościół, toczonym przez nienawiść do
wszystkiego co inne"
Tak kusi na oficjalnej stronie
internetowej niemieckie pięciotysięczne Eggesin
leżące 30 km od Szczecina. W czasach NRD stacjonował tu spory garnizon, a
mieszkańców było dwa razy więcej. Potem połowa wyjechała na Zachód.
Władze Eggesin chcą ratować miasteczko, zapraszając Polaków. Na chętnych czekają
puste domy. Burmistrzowi marzą się też polscy inwestorzy. Jego urząd zaczął od
przygotowania polskiej strony o Eggesin: www.eggesin.pl. Wczoraj było na niej
trochę historii, galeria, zachęcający link "zapytaj burmistrza". Ale
najciekawsze pod hasłem "perspektywy": "Eggesin stwarza idealne warunki do
rozwoju ambitnym ludziom z
Polski niewidzącym przyszłości w kraju zdominowanym
przez biurokrację, łapówkarstwo, rządzonym przez Kościół, toczonym przez
nienawiść do wszystkiego co inne, gdzie koszty rozpoczęcia działalności już na
samym początku przekraczają możliwości młodych".
Burmistrz Eggesin Dennis Gutgesell czerwieni się, gdy słyszy
tłumaczenie tekstu.
- Przepraszam i zapewniam, że żadna z osób w urzędzie miejskim nie ma takich
poglądów - mówi "Gazecie",
tłumacząc się brakiem znajomości
polskiego wśród
urzędników.
- Wykonanie strony zleciliśmy zewnętrznej firmie - mówi burmistrz. -
Powiedzieliśmy jej, że chcemy zachęcić Polaków do odwiedzin. Ale na pewno nie
mówiliśmy o łapówkach i biurokracji - zapewniał wczoraj rano Gutgesell.
Stronę przygotowała
niemiecka firma M-A-C House of Media Arts z sąsiadującego z
Eggesin Pasewalku. - To jakieś nieporozumienie -
tłumaczy Frank Rochlender z
M-A-C House of Media Arts. - Teksty zamówiliśmy w Polsce. Urząd miasta Eggesin
kontrolował je i nie było żadnych zastrzeżeń.
Wieczorem stronę usunięto.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Forum Słowiańskiegg 1728585
Temat: Bartoszewski: Uregulować sprawę niemieckich ros...
presentation1 napisał:
> Nieprzypadkowo w niemieckich kręgach naukowych od dawna nazywają
Bartoszewskieg
> o "Preisjäger" (łowcą nagród). Bartoszewski to nieudacznik
(swiadomy), który zaw
> sze starał się, jak mógł, unikać stanowczej obrony
Polski i
Polaków, tym chętni
> ej za to prowadząc politykę "na klęczkach" przed Niemcami i
Izraelem. Jest to
> postać osoby zaklamanej, porównując np. dwa całkowicie sprzeczne
ze sobą (z 200
> 0 i 2006 r.) kłamliwe
tłumaczenia Bartoszewskiego na temat jego
haniebnego milc
> zenia w izraelskim Knesecie w grudniu 2000 roku. Zdumiewający
fakt sprzeciwien
> ia się W. Bartoszewskiego jako sekretarza kapituły Orła Białego
przyznaniu tego
> odznaczenia pośmiertnie generałowi Augustowi Emilowi Fieldorfowi
i rotmistrzow
> i Witoldowi Pileckiemu. Dla Bartoszewskiego najwazniejsze byly
pochwaly i ocze
> kiwanie , na różne zaszczyty ze strony
niemieckiej, od dobrze
opłacanych wykład
> ów i honorariów po nagrody i odznaczenia. Przypomnę choćby fakt,
że
niemiecka F
> undacja Boscha hojnie wsparła kwotą aż 132 tys. marek pracę W.
Bartoszewskiego
> nad wspomnieniami na temat porozumienia polsko-niemieckiego .
> W nieustającej pogoni Bartoszewskiego za nagrodami i odznaczeniami
znalazł się
> epizod szczególnie haniebny - niegodne Polaka przyjęcie złotego
medalu ku czci
> śmiertelnego wroga
Polski - niemieckiego ministra spraw
zagranicznych Gustawa S
> tresemanna.
> O Stessmanie mozna znalesc ciekawe watki w podrecznikach historii
i
internecie.
Ble, ble, ble wynika z cytowanej przez ciebie instrukcji
pisuarowskiej.
PS. Uważam że mlaskacze i ich poplecznicy to: matołki, debile i
dewianci. Wynika to jednoznacznie z ich wypowiedzi.
Temat: Nowy "wynalazek" polskich oszustow
Nowy "wynalazek" polskich oszustow
"Berlińska policja przygotowuje ostrzeżenia dla polskich bezdomnych.
Kuszący pracą oszuści ściągają ich do
niemieckiej stolicy, by
wykorzystując dokumenty swych "pracowników" dokonywać wyłudzeń w
tamtejszych bankach i sklepach. Ostrzeżenia mają trafić do
potencjalnych ofiar za pośrednictwem wolontariuszy z polskich
organizacji pozarządowych, zajmujących się pomocą bezdomnym.
Przestępczy proceder opisaliśmy na naszych łamach 3 kwietnia dzięki
relacji katowickiego bezdomnego, który zgłosił się do naszej
redakcji po tym, jak uciekł w Berlinie swym "pracodawcom". Do
niemieckiej stolicy zwabili go obietnicą pracy. Na miejscu jednak
jej nie dostał. Pobyt w Berlinie rozpoczął się od zameldowania
bezdomnego w tamtejszym urzędzie miasta, a następnie wyrobienia na
jego nazwisko karty bankomato-wej. Mając ją w ręku można zrobić
zakupy za 2000 euro, spłatę rat pozostawiając temu, na którego
nazwisko wyrobiono kartę - czyli pozbawionemu pracy bezdomnego.
- Z danych berlińskiej policji wynika, iż na przestrzeni dwóch lat
ilość dokonanych w tamtejszych sklepach wyłudzeń towarów oraz
dokonanych w bankach wyłudzeń pieniędzy wzrosła z przeszło trzech
tysięcy w roku 2006 do około sześciu tysięcy w roku ubiegłym. Liczba
ta obejmuje zarówno wyłudzenia towarów przy pomocy karty bankowej,
jak też oszustwa polegające np. na pozyskaniu numerów "pin" - mówi
Bartłomiej Rosik z wydziału konsularnego polskiej ambasady w
Berlinie.
::: Reklama :::
Niemiecka policja zamierza powstrzymać, albo przynajmniej ograniczyć
ten proceder. Apele o większą uwagę wobec klientów dokonujących
zakupów na raty otrzymają niebawem niemieccy sprzedawcy.
Najważniejszym zadaniem jest jednak powstrzymanie napływu
polskich "słupów". Dlatego funkcjonariusze berlińskiej prewencji
przygotowują ostrzeżenia dla polskich bezdomnych. Mają być gotowe w
ciągu 2-3 tygodni. Następnie trafią one do
Polski, a tutaj zostaną
rozprowadzone wśród bezdomnych.
- Myślimy przede wszystkim o współpracy z fundacją "Barka", ale
będziemy też szukać innych partnerów. Bierzemy pod uwagę prasę
polonijną. Ostrzeżenie umieścimy także na naszej stronie
internetowej - zapowiada Bartłomiej Rosik. Jak
tłumaczy do
przeciwdziałania fali wyłudzeń szykują się także niemieckie banki.
Od nowego roku wprowadzony zostanie nowy system kart bankomatowych,
umożliwiający lepszą weryfikację ich posiadaczy."
Na Poloka nie ma rydy;)
gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/843649.html
Temat: Rafał Zapadka - UPR
Krótkie pytania i odpowiedzi;
Czy jest lobbing żydowski w Polsce?
odp. Tak ,jest.
dowód;od 1989 r.zmieniło się wiele rzeczy,nie ruszone zostały WSI i
Ministerstwo Spraw Zagranicznych,które w 90% procentach obsadzone jest
przez obywateli polskich pochodzenia zydowskiego.MSZ realizuje politykę
zagraniczną ,która w wielu przypadkach narusza interesy państwa
polskiego np.
skandal w sprawie Białej Rusi.
Czy organizacje żydowskie chcą wyłudzić od
Polski 65 mld dolarów?
Jeden raz skok na kasę już się udał.Organizacje wyznaniowe gmin żydowskich
otrzymały bez wielkich trudności olbrzymi majątek (jaka obowiązywała tu
wykładania prawna tego nikt nie wie},dzięki lobbingowi organizacji zydowskich
z zewnątrz jak i działań V kolumny w kraju.Apetyt rośnie w miarę
jedzenia.Skoro poszło tak łatwo,to Polska porzedstawia się jako łatwy łup do
rozgrabienia.O tych sprawach dokładnie mówił Stanisław Michalkiewicz na
spotkaniu z mieszkańcami Gorzowa w hotelu "Mieszko" w dniu 19 maja .
Ponieważ lobbing ma poteżne wpływy w mediach,Żydzi używają tego oręża do
pacyfikacji każdego,kto publicznie będzie się przeciwstawiał żydowskim
roszczeniom.Te głosy w
internecie wyśmiewające,drwiące,obrażające czy
zastraszające to rodzaj medialnej cenzury,robionej w sposób bardziej wyrachowany
ale bezwzględnie opłacanej przez lobby żydowskie.
Czy jest w Polsce antysemityzm?
W Polsce antysemityzmu nie ma.Komuś jednak bardzo zależy aby takie odruchy
w społeczeństwie polskim następowały.Znakomicie
tłumaczył to Stanisław
Michalkiewicz.Po przyłaczeniu
Polski do tzw Unii Europejskiej (sfera wpływów
niemieckich)hegemon tego tworu Niemcy postanowili przekazać administrowanie
polskim landem mniejszości żydowskiej.Potencjalne odruchy buntu będą skierowane
przeciwko administratorom a nie przeciwko państwu
niemieckiemu.W sumie mechanizm
bardzo prosty.Niech nikogo nie dziwi,że historia jest pisana na nowo.To tylko
konsekwencje dominacji Niemiec w Europie.
Kto jest antysemitą?
Definicję antysemityzmu podał żydowski profesor z USA Norman Filkenstien w
swojej znakomitej książce "Przedsiębiorstwo holocaust";
"antysemitą jest każdy kto zagraża interesom żydowskim na całym świecie".
Pytania zadał i sam na nie odpowiadał ;
Mirosław Raiter
Temat: Panslawizm
Gość portalu: Mic napisał(a):
> Jesli rzeczywiscie tak bylo, to swiadczy to tylko o rozmiarach demoralizacji i
> glupoty tych ludzi.
Jak mowilem, nie koniecznie sa durniami, po prostu trzezwo patrza na ta sprawe,
jezeli pojedziesz do USA czy Anglii to i tak za kilka miesiecy bedziesz rozmawial
plynnie, a na razie lepiej miec dobre oceny (stypendium) i przy tym troche
nauczyc sie rosyjskiego ;-)) Uczyc jezek po ksiazkam - to jak uczyc sie plywac
bez wody ;-))
> Mylisz sie. Byli nie tylko idiotami ale przede wszystkim oszustami i cwaniakami
Chyb a w Uniwuerku byles kujonem ;-))
> Nalezy tylko miec nadzieje, ze kiedys sami beda tego zalowac. Takie "dzialania
> pozorne" nie wiadomo dla czego (paperka?) to wlasnie jedna z najochydniejszych
> spuscizn komuny.
Co do tego ma komuna? Jezeli gosciowi nie jest potrzebny jezyk obcy ( a jego
zmuszaja do nauki - gdzie podziala sie ta wolnosc wyboru przyjacielu ? ;-)) to
lepiej w oznake protestu nie uczy sie niego i ma dobre oceny - NO pasaran! ;-))
> Oj biedny Misza... Konstruktor z ktoregokolwiek z krajow UE nie znajacy
> angielskiego to analfabeta funkcjonalny, nie majacy szans na rynku pracy.
Jak mowielm, kiedy pojedzie do UE, to bedzie znal jezyk - ja tak wyuczylem
polskiza 1 miesiac ;-))
> Czy musze ci
tlumaczyc taki banal? To straszne.
Nie o to chodzi - a tylko o to ze jezeli czlowiek NIE CHCE uczyc sie obcego
jezyku - to to jest jego prawo, a jezeli zechce nauczyc sie - to napewno to
zrobi... Czy musze to ci
tlumaczyc? To smiesznie... :D
A co z dalszym ksztalceniem sie? Przeciez wiekszosc
> literatury fachowej w
internecie, cala korespondencja miedzynartodowa prowadzon
> a jest wlasnie po angielsku...
Zle znasz technike (chyba nie na Mechanicznym studjowales ?;-)) - fachowa
literatura techniczna (a szczegolnie samochodowa) jest w jezyku niemeckim - u nas
na uczelnie 90% literatury bylo w jezyku
niemieckiej - dobrze ze w szkole i na
studjach mialem niemecki ;-))
> O czym ty piszesz? "nauczyc sie samochodow".. i co ?
Jak to co? Magister z EPiM - Ekspolatacji pojazdow i maszyn ;-))
> Misza, sorry ale odnosze wrazenie, ze ... To powiedz mi dlaczego bedac jeszcze
> w podstawowce potrafilem sie znakomicie dogadac po rosyjsku bedac w ZSRR?
1) CZy naprawde az tak znakomicie?
2) Nie porownaj jezyk z twej grupy jezykowej a z innehj - spronowalbys wyuczyc
estonskiego czy wegierskiego ;-)) Ja znam
polski, rosyjski, estonski i plynnie
rozmawiam po angielsku - i wszystko biez ani jednej ksiazki ;-)))
Misza
Temat: Blad BMW!!!!Odzywaja sie,,fachowcy"!!!!
Niemiecko-polska wojna na żarty o Kubicy.
sport.onet.pl/0,1248769,1414214,wiadomosc.htmlInternetowy pojedynek na dowcipy o Robercie Kubicy rozpoczęli Niemcy. Pierwszy
żart o Polaku pojawił się w niemieckim
Internecie zaraz po podpisaniu przez
niego kontraktu z BMW Sauber.
Niemcy szybko zaszufladkowali Kubice: - A słyszeliście, że razem z polskim
kierowcą do zespołu trafi ochroniarz? Ma pilnować, by rodacy Kubicy nie
wyczyścili warsztatu z części zamiennych.
Na następne "żarty" nie trzeba było długo czekać. Kolejna porcja drwin pojawiła
się, kiedy Polak został zdyskwalifikowany W Grand Prix Węgier. Niemcy szybko
znaleźli wytłumaczenie - Kubica został zdyskwalifikowany bo jechał kradzionym
BMW.
Zaraz po tym, jak
polski kierowca znalazł się na podium po wyścigu na torze
Monza pojawił się dowcip
tłumaczący sukces Polaka - Osiągnął taki świetny
wynik, bo Polacy najszybciej na świecie odkręcają koła.
Nasi internauci nie pozostali dłużni. W sieci błyskawicznie pojawiła się seria
żartów o błędach współpracowników Kubicy z BMW Sauber: „Dlaczego oglądanie
Formuły 1 stało się takie pasjonujące? Bo każdy chce zobaczyć w jaki sposób BMW
Sauber uniemożliwi Kubicy zwyciężanie”.
„Dlaczego Kubica jeździ tak szybko? Bo chce zdążyć do mety zanim jego mechanicy
popełnią kolejne błędy”.
„Ile razy myli się mechanik BMW Sauber? Do skutku” – to tylko próbka
twórczości, dotyczącej problemów pierwszego Polaka w F1.
Dlaczego Kubicy koła zmnieniają Polacy?
Bo Niemcy założyliby gąsienice...
Temat: Żelazny krzyż niezgody
1410_tenrok napisał:
> w Łące Prudnickiej nadal mieszkają w wiekszosci potomkowie tych ludzi, których
> nazwiska znajdziesz na tablicy owego pomnika. Ci ludzie chcą upamietnienia
> pamieci swoich bliskich. I to jest ich swiete prawo.
Łąka Prudnicka jest obecnie w całości zamieszkana przez potomków dawnych
kresowian. To nie to samo. Trochę przePiSowałeś, nie chcąc przepisać w słowo w
słowo, co znalazłeś w
internecie.
Także, uregulowania sprawy z pomnikiem (odkupienie sprzedanych tablic...)
domagali się byli mieszkańcy Łąki Prudnickiej, którzy wyjechali do Niemiec. To
słowa z innej stronki.
Czy może dziwić, że Polaków drażni temat pomników bohaterskich niemieckich
żołnierzy ? Co to za
tłumaczenie, że w jednym pięcioleciu byli bardzo źli, w
innym dobrzy a w jeszcze innym tacy sobie. I dlatego trzeba upamiętniać ich
śmierć za swój kraj, pomnikiem w naszym kraju. Bez jak panowie i panie. Koniec z
tą paranoją.
Może do młodych poprawnie politycznych zachodnich europejczyków taka
argumentacja dotrze. Bo niby dlaczego miałaby nie, w końcu żyją w dobrobycie. A
u nas się jeszcze pamięta.
Minie jeszcze 100, 500, 1000 lat i nikt złego słowa o żołnierzach niemieckich
nie powie, jeśli będą się zachowywać.
Wielu będzie marzyć jak to fajnie było być żołnierzem i zabijać pod flagą
macedońską, cesarstwa rzymskiego, francuską Napoleona czy
niemiecką Hitlera.
A jak na razie ten ostatni przykład w tym nadwiślańskim kraju, drażni. Tak samo
II Rzesza.
Nikt jednak nie każe im zapominać o ich ofiarach. Nikt też nie każe zapominać o
Polakach w Wehrmachcie, ale stawianie takim pomnikom to inna sprawa i budzi
zrozumiały sprzeciw.
Czy tak samo będziesz bronił takich wymysłów jak pomnik (centrum) przeciwko
wypędzeniom, córki lotnika ? Precz z szowinizmem, pokażmy, że
polski pan zły,
biedny Niemiec wykonujący tylko rozkazy, któremu kazano się wynosić -dobry.
Osobiście daleko mi do szowinizmu. Ale musi minąć jeszcze trochę czasu, żebym
mógł zaakceptować pomniki bohaterskich żołnierzy niemieckich, rosyjskich czy
ukraińskich, czy podobnych na polskich ziemiach. Co nie znaczy, że nienawidzę
tych narodów.
To co z tym hipotetycznym pomnikiem SS w Breslau ? W ramach walki z wariackim
szowinizmem, miałby prawo istnieć ?
Na marginesie dodam, że w sprawie dębu z Jasła nie mam nic przeciwko. To drzewo
a nie pomnik i niech sobie rośnie.
Temat: Tablice trzeba zrozumieć - komentarz
Czuję się niemal zaszczycony tym, że sama pani redaktor do mnie napisała.
Na poczatek zacytuję wycinek z pani odpowiedzi: "Forum to nie miejsce na pisanie
traktatów naukowych. Napisałam o niemieckich Ślązakach, bo to oni dążyli do
uchwalenia ustawy o mniejszościach narodowych i grupach etnicznych i przyznania
im praw językowych. Przedmiotem dyskusji nie jest zróżnicowanie identyfikacji
mieszkańców Górnego Ślaska." i kawałek z pani wypowiedzi w tym artykule: "we
Lwowie nie mieszkałam, nawet nie było tam moich rodziców, tylko dziadkowie, a
mimo to ta polska nazwa tam bardzo wiele dla mnie znaczy jak pewnie te
niemieckie w Radłowie dla potomnych tutejszych Ślązaków".
Wrócę jeszcze do tego, czy aby na pewno polscy Niemcy dążyli do ustanowienia
prawa mniejszościowego. Czy ich ciche i słabe wypowiedzi można uznać na
lobbowanie? Uważam, że to raczej odgórna działalność
polskiego ustawodawcy w
ramach europejskiej cywilizacji i prawa unijnego.
Zaś co do sedna wandalizmu - uważam, że jakakolwiek głupota kierowała tymi,
którzy zniszczyli te znaki, nie można nie zauważyć, że NIE ZAMALOWANO POLSKIEJ
nazwy miejscowości. Czy chce to ktoś
tłumaczyć wyłącznie niskim wzrostem
wandali? Wandalizm jest bezcelowy - dokonywany dla samego aktu zniszczenia. Tu
ewidentnie widać, że celem była manifestacja niechęci do
niemieckiej nazwy. Chce
pani zaprzeczać faktom?
Wracając z kolei do mojej wypowiedzi - najwyraźniej nie widzi pani powiązania
TREŚCI komentarzy na forum z pani nieupoważnionym uproszczeniem. Proszę może na
głos przeczytać swoje zdanie mówiące o tym, że dla Ślązaków (np. ja) duże
znaczenie ma to, by ma tablicach były te niemieckie nazwy. Wśród Ślązaków
znakomita większość (mówię o większości liczebnej, nie kto głośniej krzyczy na
forach
internetowych) utożsamia się z polskością, co raczyła pani przemilczeć, i
czego nie zauważa pani do tej chwili. Nawet w Radłowie - co podnosiły lokalne
władze - 80% to Ślązacy, z których jedna czwarta uważa się za Niemców. Rachunek
więc jest prosty nawet dla humanisty:
Radłów: 100%
- Polacy-nie-Ślązacy: 20%
- Ślązacy ogółem: 80%
Temat: Bedeutung von > sagen
Każdy
polski czasownik charakteryzuje się aspektem /aspektual markiert/. Aspekt
wyraża dokonaność lub niedokonaność.
Czasownik niedokonany przedstawia proces trwający w czasie
teraźniejszym /piszę/, przeszłym /pisałam/, przyszłym /będę pisał/.
Czasownik dokonany oznacza proces zakończony w czasie przeszłym /napisałem/
lub przyszłym /napiszę/. Pana przykład mówić/powiedzieć tak samo.
W j.niemieckim nie ma kategorie aspektu. Proszę zaobserwować, jak
tłumaczymynp.:
1.zdania z nachdem. Nachdem ich das Auto repariert hatte,............
gdy naprawiłem czyli dokonany
2.zastosowanie Adverbien jak gewöhnlich, oft,nur, konstrukcja pflegen + zu.
Nach dem Essen pflegte er im Park spazieren zu gehen. Po obiedzie spacerował po
parku. Czyli niedokonany.
3.zastosowanie czasu Perfekt. In einigen Tagen sind die Blumen verblüht.
Za kilka dni kwiaty te przekwitną. Czyli dokonany.
4. zdania okol. czasu als/wenn er sagte
>Kiedy
tlumaczy sie niemiecki czasownik > sagen , uzywajac
polskiego >mowic a
kiedy powiedziec
Zależy od zdania.
Ich war total überrascht als er sagte,er...Byłam zaskoczona,kiedy powiedział:
xxxxxx
Jedesmal wenn sie nein sagte, seufzte er auf. kiedy mówiła
Polecam książkę Ulrich Engel „Deutsch-polnische kontrastive Grammatik”, we
współpracy z polskimi naukowcami, między innymi z UJ dr hab. Antoni Dębski.
Wydawnictwo Julius Groos Verlag Heidelberg, kupiłam ją w
internecie w sprzedaży
wysyłkowej za 100 DM, wersję
niemiecką, podobno jest też polskie wydanie po
polsku trochę tańsze. Dwa tomy, ciemnoczerwone. Tam jest wszystko dla
pasjonatów gramatyki porównawczej.
Temat: ODDOLNA POLITYKA ZAGRANICZNA
ODDOLNA POLITYKA ZAGRANICZNA
Pamiętamy zadrażnienia w stosunkach polsko-rosyjskich w związku z
niezaproszeniem prezydenta
Polski na obchody 750-lecia Kaliningradu, jakie
odbyły się w poprzednim tygodniu. Choć polskie media tradycyjnie już rozpętały
z tej okazji nagonkę pełną antyrosyjskich fobii i pretensji, to pominęły pewną
ważną informację. Otóż setki zaproszeń wysłali do przedstawicieli
Polski, z
własnej woli i zupełnie oddolnie, rosyjscy mieszkańcy Kaliningradu.
W niedzielę, która była ostatnim dniem trzydniowych obchodów, w Kaliningradzie
spotkali się przywódcy Rosji, Niemiec i Francji - Władimir Putin, Gerhard
Schröder i Jacques Chirac. Brak zaproszenia dla prezydentów
Polski i Litwy
Aleksander Kwaśniewski określił jako „więcej niż błąd”. Gwoli ścisłości trzeba
jednak dodać, że na uroczystości samorządowe, jakie odbyły się w piątek,
pojechali przedstawiciele graniczących z obwodem kaliningradzkim województw
warmińsko-mazurskiego i podlaskiego, a także miast Białegostoku, Gdańska i
Torunia.
Co do przyczyn tej sytuacji pojawiały się domysły odnośnie litewskiego
prezydenta, że może chodzić o odwet za zignorowanie przez niego zaproszenia na
obchody 60-lecia zakończenia II wojny światowej w Moskwie. W przypadku
prezydenta
Polski podejrzewano, że przyczyną może być jego postawa w związku z
wyborami na Ukrainie. Rosyjski minister spraw zagranicznych próbował
załagodzić sytuację,
tłumacząc, że wyżej wymienieni przywódcy trzech państw
spotykają się w Kaliningradzie niezależnie od obchodów jubileuszu tego miasta.
Niezależnie od oceny zachowania władz rosyjskich, na uwagę zasługuje pewna
informacja spoza salonów politycznych. Otóż jak informuje
niemiecka gazeta
„Welt am Sonntag” w wydaniu
internetowym z 3 lipca br., w odpowiedzi na
krytykę Aleksandra Kwaśniewskiego pod adresem władz rosyjskich ludność
Kaliningradu wysłała setki e-maili z zaproszeniami do konsulatów
Polski i
Litwy. Na uwagę i pochwałę zasługuje fakt, że mieszkańców kraju, w którym
wolność jednostki była przez długi okres tłamszona, stać na gest, który można
określić jako prowadzenie samodzielnej, niezależnej od władzy polityki
zagranicznej. Miejmy nadzieję, że tego rodzaju przykłady zrobią karierę w
skali międzynarodowej. Może dzięki temu stracą na popularności teorie o tym,
jaki to zły jest ten czy inny naród, a postawy jednostek uzyskają należną im
rangę.
Bogdan Rink
Temat: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce
Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce
Cześć dziewczyny! Debiutuję dzisiaj na tym forum - wkrótce dołączę do Polonii
niemieckiej a później do amerykańskiej - a kiedy, to zależy od pracy
narzeczonego.
Przede mną ślub cywilny z amerykańskim narzeczonym w Polsce - pierwsze kroki
już poczynione, ale biurokracja jest przerażająca. O ile w USC poszło
sprawnie, aby dowiedzieć się o potrzebne dokumenty, to w sądzie - tragedia!
Nie ma żadnych konkretnych źródeł, z których można się dowiedzieć, co trzeba
przedstawić, dobrze, że jest to i inne forum, na których możemy dzielić się
doświadczeniami. Na serio myślę o tym, że gdy już uporamy się ze wszystkim,
to założę stronę
internetową, gdzie opiszę wszystko z detalami, aby inne
dziewczyny miały łatwiej.
A teraz prośba do tych z Was, które mają to już za sobą:
1. Co konkretnie napisał Wasz narzeczony we wniosku do sądu w spr. zwolnienia
go z obowiązku przedstawienia zaświadczenia o zdolności do zawarcia związku
małżeńskiego?
W moim mieście nie można się konkretnie dowiedzieć, odbyłam rozmowę
telefoniczną z panią naczelnik wydziału rodzinnego i moja mama była też u
niej z dokumentami dwa razy. I cały czas coś jest nie tak, czegoś brakuje!!!
Brak kompetencji tej kobiety doprawadza mnie do szału.
a) stwierdziała, że podanie do sądu powinno być napisane po polsku, bo to
przecież
polski sąd. Gdy mama powiedziała, że podanie jest przetłumaczone na
polski przez
tłumacza przysięgłego, powiedziała, że ok.
W jakim języku miałyście napisane podanie????????????
b)przy kolejnej wizycie pani naczelni dopatrzyła się, że wniosek powinien być
zatytułowany "WNIOSEK" i trzeba to dopisać.
c)również zauważyła, że we wniosku nie ma napisanego wieku narzeczonego i
powinna być od niego informacja, że nie choruje psychicznie.
d) następnie powinien być podany adres korespondencyjny w Polsce, a nie
zagraniczny (narzeczony mieszka w Niemczech) - bo wg niej "jak jest adres
zagraniczny to będzie to trwało rok).
2. Stwierdziła, że narzeczony musi przedstawić zaświadczenie, że nie
pozostaje w związku małżeńskim... A przecież po to zwracamy się do sądu, żeby
go z obowiązku przedstawienia tego zaświadczenia zwolnić!!! Ponieważ USA nie
wydają takich zaświadczeń, pani zgodziła się, że może być takie oświadczenie
z pracy narzeczonego. Tylko, że jego szef wyjechał w delegację i nie ma kto
tego podpisać... Cierpliwie czekamy...
3. Pani obejrzała ksero paszportu i powiedziała, że ma być przetłumaczone! Na
to nie wpadłam wcześniej, dopiero dzisiaj wyczytałam na tym forum, że
rzeczywiście ma być przetłumaczone i potwierdzone przez notariusza a tego nie
mamy! : (
Zmartwiło mnie to i boję się, że przy następnej wizycie pani zwróci nam na to
uwagę...
4. Również stwierdziła, że narzeczony ma być osobiście i nie może
reprezentować go adwokat. A ja z innych postów wiem, że może!
5. Dwa tygodnie temu powiedziała, że
tłumacza na rozprawę musimy znaleźć
sobie sami, bo sąd takowych nie ma. A w tym tygodniu dowiedziałam się od
kolegi, który jest
tłumaczem przysięgłym, że jest na liście
tłumaczy w sądzie!
Dzisiaj znowu była u niej moja mama, a pani naczelnik mówi: "narzeczony nie
mówi po polsku, to jest problem!" a mama na to: "to wynajmiemy
tłumaczaprzysięgłego", a ona: "acha, no, dobrzeee". Nieprzytomna!
Proszę Was bardzo, podzielcie się ze mną Waszymi doświadczeniami, proszę o
detale, bo każde przeoczenie powoduje przeciąganie się sprawy w
nieskończoność!
Temat: Ciekawy artykuł
Ciągłe odwracanie uwagi
Jak temat staje się niewygodny,to albo atakujesz osobiście, albo odskakujesz na
zasadzie "a u was biją murzynów".
Wnioski każdy sam wyciągnie z kim się przyjaźnicie :
OPINIE O HERR THEISEN
"Mariusz Klonowski z założonego w Goerlitz Polsko-Niemieckiego Klubu
Prasowego. ... To inteligentny
człowiek, który przez lata nauczył się, jak pod płaszczykiem ochrony praw
człowieka propagować klasyczny rewizjonizm, polegający chociażby na domaganiu
się od
Polski odszkodowań za mienie pozostawione w Polsce przez Niemców po
1945 roku. W jego sklepie jest mnóstwo książek o krzywdach wypędzonych
Niemców, ale nie ma tam co szukać choćby jednego pisma o zbrodniach
niemieckich. To chyba nie przypadek, że na
internetowych stronach niemieckich
organizacji antyfaszystowskich jego nazwisko znajduje się na liście
prawicowych radykałów - zastanawia się Klonowski.
....
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html
Dla osób związanych z redakcją pisma oraz polityków RAŚ opinie głoszone przez
Krolla to próba stłumienia opozycji w środowisku mniejszości. - Znam pana
Theisena i osoby piszące do tego pisma. To młodzi, wykształceni ludzie o
wyważonych sądach. Żadna ekstrema, chociaż nie kryją swoich prawicowych
poglądów. Czasem poruszają kontrowersyjne tematy, jak chociażby sprawa
wypędzenia Niemców. Taka już rola prasy, żeby nie chować głowy w piasek. Zdarza
się, że napiszą coś o RAŚ lub narodowości śląskiej w życzliwym lub neutralnym
tonie, ale przecież to nie zbrodnia. Sądzę, że atak na gazetę jest próbą
skompromitowania osób myślących inaczej niż grupa rządząca obecnie organizacją
Niemców na Opolszczyźnie - uważa przewodniczący śląskich autonomistów Jerzy
Gorzelik.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html
Dr Danuta Berlińska, socjolog z Instytutu Śląskiego
Z racji swoich zainteresowań czytałam "UO". Na pewno jest to gazeta
prezentująca poglądy znane z wypowiedzi polityków ze środowisk niemieckich
wypędzonych i ma charakter nacjonalistyczny, ale nie można jej zarzucić
propagowania ideologii nazistowskiej. Wątpliwości może budzić przedstawiany w
tym piśmie punkt widzenia na problematykę stosunków polsko-niemieckich. W tej
gazecie trudno znaleźć próby zrozumienia dla lęków i obaw Polaków na ziemiach
zachodnich i północnych i zrozumienia traumatycznych doświadczeń narodu
polskiego podczas
niemieckiej okupacji.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html
A co ty na to ?
www.german-foreign-policy.com/pl/news/article/1059948000.php
www.german-foreign-policy.com/pl/news/article/1040425200.php
Poseł rządowy Hartmut Koschyk, wcześniej wiodący członek Unii Paneuropy,
związku ,,
niemieckości" za granicą i niemieckich związków wysiedleńców,
ogłosił już w 1991 roku funkcję regionalizacji jako środka
niemieckiejpolityki ekspansyjnej: ,,Dyskusja nad regionalizacją
Polski według
niemieckiego wzoru właśnie się toczy (...) Zajmowanie się historycznymi
podstawami śląskiego regionu, ale także zrozumienie dla tam mieszkających i
wypędzonych Niemców może tylko stać się większe przez swoisty renesans
regionalnego stylu zachowania dla obszarów leżących poza Nysą i Odrą."
Dzisiaj jest już brane pod uwagę rozszerzenie tej strategii na całą Polskę.
Frankfurter Allgemeine Zeitung (tytuł jednej z gazet regionalnych, przyp.
tłumacz) głosi, że aktualny rozwój ,,nie jest żadną górnośląską
specjalnością": ,,Zostało dane za mało przestrzeni oraz finansów, aby
zachować centralno państwowe elementy i możliwość samorządzenia i głosowania,
można także usłyszeć w innych regionach
Polski. Reakcja na warszawski
centralizm na Górnym Śląsku może stamtąd zataczać kręgi i zostać opisana
jako 'nowy regionalizm'."
Temat: Unii Europejskiej grozi upadek
Spirala rewizjonistycznych roszczeń
"Pruskie Towarzystwo Powiernicze składa pozwy przeciwko Polsce
Rozkręca się spirala rewizjonistycznych roszczeń
Pruskie Towarzystwo Powiernicze potwierdziło wczoraj, że znalazło odpowiednią kancelarię prawną, która w najbliższym czasie zamierza złożyć do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości pozwy przeciwko Polsce, dotyczące odszkodowań dla Niemców, wysiedlonych z przyznanej Polsce po II wojnie światowej części dawnych Prus Wschodnich, za pozostawione tam przez nich majątki.
Przewodniczący Pruskiego Towarzystwa, Rudi Pawelka, już od kilku lat groził, że w przypadku gdy rząd
polski nie przystąpi do rozmów na temat wypłaty odszkodowań dla niemieckich wysiedlonych, pierwsze pozwy już niedługo trafią do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. "Projekty pozwów są przez kancelarię adwokacką zakończone i będą mogły po niewielkich poprawkach być składane w sądzie" - poinformowano na stronie
internetowej Pruskiego Towarzystwa Powierniczego (PTP) członków Towarzystwa i jego sympatyków.
W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" przewodniczący PTP potwierdził, iż znalazł odpowiednią kancelarię, lecz nie udzielił dalszych, szczegółowych wyjaśnień. Mimo że umówił się z nami na późniejszą rozmowę, więcej już nie odbierał telefonu.
Informacje o znalezieniu nowej kancelarii i o gotowych pozwach potwierdził w rozmowie z nami także członek rady nadzorczej Pruskiego Towarzystwa Powierniczego, Alexander von Waldow. Jednak również on odmówił podania nazwy kancelarii. Nasz rozmówca jest przekonany, że po ewentualnym ujawnieniu nazwy kancelaria zaczęłaby otrzymywać setki telefonów z licznymi pytaniami z Niemiec i
Polski, a szum medialny i wiele kontrowersji związanych z żądaniami PTP ograniczałyby działania adwokatów. Dlatego przedstawiciele Pruskiego Towarzystwa Powierniczego będą próbować jak najdłużej utrzymać w tajemnicy nazwę kancelarii, która zgodziła się prowadzić ich sprawy. W minionych latach kilka kancelarii adwokackich w ostatniej chwili odmówiło współpracy z PTP. Przedstawiciel jednej z nich
tłumaczył "Naszemu Dziennikowi", że sprawa nabrała zbyt wielkiego negatywnego rozgłosu medialnego.
Von Waldow dał do zrozumienia, że Polska ma jeszcze czas, aby dobrowolnie zastosować się do żądań Powiernictwa. - Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu jest ostatecznością i jeżeli
polski rząd wykaże rozsądek, to można przecież dojść do porozumienia, gdyż jesteśmy dwoma mądrymi narodami. Podczas wspólnych rozmów możemy przedstawić propozycje rozwiązania wielu problemów - stwierdził prowokująco von Waldow.
Nie dowiedzieliśmy się dokładnie, jakie propozycje miał na myśli, ale wcześniej znany był z dość "nietypowych" propozycji, które nawet
niemiecka telewizja WDR nazwała karkołomnymi. Zaproponował on mianowicie utworzenie z byłych niemieckich terenów europejskiej autonomii pod nazwą "Zentropa". Twierdził wówczas otwarcie: "niemieckie prowincje nie należą do
Polski, gdyż nigdy ich nie oddaliśmy". - Te obszary muszą stać się "Euroobszarami", które nie będą należały ani do
Polski, ani do Niemiec - przekonywał.
Niemieccy komentatorzy oceniają, że złożenie przez PTP 70-stronicowego pozwu z pewnością negatywnie wpłynie na wzajemne stosunki na linii Berlin - Warszawa. Niemieckie gazety przypominają, że w 2004 r. strony polska i
niemiecka ustaliły, że nie ma podstaw prawnych do popierania indywidualnych roszczeń niemieckich w stosunku do majątków pozostawionych na utraconych przez Niemcy terenach. Jednak - jak zauważa "Berliner Zeitung" - sprawa nie jest jednoznaczna, bo pomimo tych ustaleń
polski Sejm przyjął w marcu 2004 r. uchwałę wzywającą ówczesny
polski rząd do negocjacji z rządem niemieckim na temat reparacji wojennych od Niemiec, w przypadku gdy wpłyną pierwsze pozwy.
Autorem ekspertyzy prawnej dla Sejmu RP w sprawie tej uchwały jest prowadzący kancelarię adwokacką w Berlinie mecenas Stefan Hambura. W jego przekonaniu, ani
polski rząd, ani niemiecki nie mają prawnych możliwości powstrzymania składania przez Powiernictwo pozwów, gdyż są to pozwy indywidualne. Jedynie sprawę pozwów przeciwko Polsce mogłoby załatwić przejęcie przez rząd niemiecki zobowiązań za utracone mienie, lecz ze względu na zbyt wielkie koszty władze Niemiec odmawiają takiego kroku. - Jeżeli - hipotetycznie rzecz ujmując - sądy przyznałyby rację skarżącym Niemcom, to Polsce groziłaby wypłata bardzo dużych odszkodowań - stwierdził mecenas Hambura.
Waldemar Maszewski, Hamburg
Chcą uniknąć konsekwencji swojej winy
Ostateczna decyzja o terminie złożenia pozwów zostanie podjęta na spotkaniu rady nadzorczej Towarzystwa, które odbędzie się 23 sierpnia, dokładnie w 67. rocznicę wymierzonego przeciwko Polsce sowiecko-hitlerowskiego paktu Ribbentrop - Mołotow. Właśnie konsekwencją tego wydarzenia było wysiedlenie
niemieckiej ludności z terenów przyznanych Polsce. Czy więc za materialne następstwa tego haniebnego paktu nie powinni odpowiedzieć jego sygnatariusze?"
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20060804&id=sw21.txt
Temat: To bzdura i potwarz - odpowiada na zarzuty "Wpr...
Od chwili wybuchu tej afery bardzo dużo osób wyraziło swoje
oburzenie na "materiały" rozpowszechniane przez "Wprost" n.t.
rzekomej kolaboracji pracowników UJ, UW i innych placówek
polskiej nauki z nazistami. Niektóre z tych protestów wysłano do
Redakcji "Wprost", na ich stronę forum, ale nie zostały tam
ogłoszone. Pozwalam sobie przekazać na forum
internetowe jedną z
tych wypowiedzi - pełną faktów, które widocznie były na tyle
niewygodne "Wprost", że uznano, iż należy je ocenzurować, nie
dopuszczając w ogóle do przestrzeni
internetowej.
Teresa Bałuk-Ulewiczowa, Kraków
****
Forwarded message:
From: Self <VELA/POLANSKI>
To: www.@wprost.pl
Subject: artykul Sieradzkiego
Date: Wed, 26 Mar 2003 20:51:56 GMT+1
Pare uwag w zwiazku z artykulem P.Sieradzkiego 30.III.M.Malecki
napietnowany w artykule jako kolaborant byl wiezniem obozu
koncentracyjnego oraz czlonkiem Delegatury Rzadu
Polskiego na
Kraj.T.Ulewicz byl wykladowca na tajnych kompletach, autorem
jednego
z pierwszych tomikow poezji wydanych w podziemiu za
niemieckiejokupacji, a takze opracowania na temat sytuacji w Polsce pod
okupacja
wydanego w podziemiu pod pseudonimem Sieniawa.Przypomne, ze za
swoje
tomiki wierszy krakowski poeta E.Kolanko zostal rozstrzelany
(1944).
Za tomiki wierszy okupacyjne wladze niemieckie karaly smiercia.W
1947
do domu matki niejakiego Bugaja przyszli funkcjonariusze UB, aby
go
aresztowac.Jego prawdziwe nazwisko brzmialo K.K.Baczynski.Dla
poetow
Polski Podziemnej nie bylo litosci.Uczestnikow kompletow
rozstrzeliwano razem z nauczycielami na miejscu, lub wysylano do
obozow koncentracyjnych.Krakow ma takie miejsca egzekucji na
ul.Lubicz oraz na Woli Justowskiej.Czy wiec mam rozumiec, ze Pan
Sieradzki, P.Rybicka oraz Redakcja Wprost powracaja do znanej
tezy
sowieckiej prokuratury oraz UB-NKWD, tezy o scislej wspolpracy
Gestapo i Armii Krajowej, tezy w oparciu o ktora dokonano
eksterminacji zolnierzy
Polski Podziemnej w latach
1944-1956? Porownanie sytuacji
Polski i Francji Vichy oraz
Francji i
Polski po 1944 zdradza nieznajomosc historii
najnowszej.Polska nie nalezala do panstw satelickich lub
protektoratow III Rzeszy jak np.Francja,Wegry czy Chorwacja,
lecz do
panstw okupowanych jak Serbia czy Grecja.Z tym wiazaly sie
zasadnicze
roznice dla ludzi zyjacych na obszarach tych krajow.Masowa
eksterminacja, codzienny terror, nedza, brutalne rzady
okupacyjne
byly codziennoscia w krajach okupowanych, rzadsze w krajach
satelickich. Po 1944 Francja byla krajem demokratycznym, Polska
stala sie jednym z satelickich panstw Zwiazku Sowieckiego ze
wszystkimi tego konsekwencjami.Ten wlasnie passus jest
wstrzasajacy i zdradza nie tylko nieznajomosc historii
Polski ale rowniez jakis rodzaj wyobcowania z rzeczywistosci
kulturowej wschodniej Europy.Oto wladza komunistyczna zapomniala
uczonym polskim przestepstwa ich kolaboracji z Niemcami, aby
pozyskac
sobie ich sympatie (!). Nie chce mi sie wierzyc w to co
czytam.Przeciez ta sama wladza, ktora w latach 1939-1941
wytracila na
nieludzkiej ziemi polska inteligencje, ktora spoczywa w sniegach
Sybiru, stepach Kazachstanu, w katynskich i charkowskich dolach,
kontynuowala egzekucje w latach 1944-1956. Do listy z nazwiskami
Profesorow Cywinskiego,Sianorzeckiego,Godlowskiego, Schorra, dr
Piotowicza (sekretarza zaatakowanej w artykule Polskiej Akademii
Umiejetnosci - straconego w Katyniu) dopisano w Polsce Luidowej
Prof.W.Lipinskiego, powieszonego w celi we Wronkach (1950), Prof
Grzybowskiego, zakatowanego na Mokotowie w czasie
przesluchania, Prof.Tarnawskiego,
tlumacza Szekspira, Profesora
Uniwersytetu Jana Kazimierza, zameczonego w polskim wiezieniu, i
innych. Czy w ramach szczegolnej opieki nad polska inteligencja
zamorodowano Mjr S.Kasznice, syna Profesora ekonomii
Uniwersytetu w
Poznaniu (1947), lub Wl.Marszewskiego, czlonka Podziemnego
Parlamentu
rozstrzelanego w 1948 roku, ojca pracownika UJ
Prof.T.Marszewskiego?
Czy atak na Polska Akademie Unmiejetnosci mam rozumiec jako
usprawidliwienie dla jej urzedowej likwidacji w 1950 roku? Nie
znam
pracy A.Rybickiej. Nie rozumiem dlaczego nie zwrocila sie z
prosba o
wywiad lub relacje pisemne do zyjacych jeszcze pracownikow
instytucji, ktorej monografie podjela sie napisac.Chwilami mam
wrazenie, ze artykul zostal napisany z okazji obchodow 50
rocznicy
smierci Jozefa Stalina.Ale moze sie myle, a podejrzenie zrodzilo
sie
we mnie z dawnych urazow. Tomasz Polanski, Krakow
Temat: Codename: Panzers
Media skrytykowały
niemiecką grę komputerową za antypolskość i fałszowanie
historii.
Polski dystrybutor obiecał wyciąć z gry skandaliczne fragmenty. Ale w
grze ich nie ma i... nigdy nie było
A było tak. Do "Gazety" dotarła sensacyjna wiadomość: Niemcy opublikowali grę
komputerową "Codename: panzers". Pokazują w niej, że to Polacy napadli na
Niemcy w 1939 roku!!!! Zaczęliśmy zbierać w pośpiechu informacje, bo dostaliśmy
cynk, że inne media też pracują nad sprawą.
- Dobra, bierzemy to - powiedział redaktor. - Ale czy to jedyne nadużycie? A
może tam Polacy napadli też na ZSRR?
Sprawdzenie tego okazało się trudne i czasochłonne, bo gry jeszcze w Polsce nie
było. Tymczasem jednak sprawa "napaści
Polski na Niemcy" nabierała tempa. W
internecie rozpętała się debata. Internauta zawiadomił MSZ. MSZ wystosował
protest Historycy nie kryli oburzenia. Z patronatu nad grą wycofało się "Mówią
wieki".
• TVN 24, 8 sierpnia, wspólny materiał z tygodnikiem „Wprost” tak przedstawia
Gra „zaczyna się od napaści
Polski na hitlerowskie Niemcy", a „obrońcy Warszawy
z 1939 r. to banda tchórzy, pijaków i zbirów".
• „Głos Szczeciński”, 10 sierpnia „Według niemieckich twórców komputerowej gry
wojennej to Polska rozpętała II wojnę światową, a nasi żołnierze byli tchórzami
i pijakami".
• „Metro" (wydawane przez Agorę), 11-16 sierpnia relacjonuje debatę o grze w
internecie: „Według producentów gry II wojnę światową wywołali Polacy" -
stwierdza. Opisuje protesty historyków, pyta o komentarz dystrybutora, który
nie zaprzecza, że gra może budzić kontrowersje. Podobnie mówi rzecznik ambasady
Niemiec.
• „Nasz Dziennik”, 14 sierpnia: „To nie Niemcy, ale Polacy wywołali II wojnę
światową, a na dodatek nasi żołnierze byli pijakami i tchórzami - wynika ze
sprzedawanej w Niemczech gry komputerowej".
• „Słowo Polskie Gazeta Wrocławska”, 14 sierpnia: „Polacy napadają na
niemiecką radiostację w Gliwicach. W odwecie niemieccy żołnierze dostają rozkaz
ataku na Polskę".
Tymczasem do "Gazety" dociera w końcu gra kupiona w Niemczech. Szukam kolejnych
haków na "Codename: panzers". Ale nie znajduję. Gra zaczyna się od wstępu
opisującego przygotowania Niemiec do wojny. Gracz zostaje dowódcą oddziałów
wojskowych - niemieckiego, rosyjskiego lub amerykańskiego. Jeśli wybierze
perspektywę niemieckiego oficera, to w instrukcji do gry przeczyta o
nim: "Wierzył bezkrytycznie w rząd, który przezwyciężył kryzys gospodarczy.
[...] Udawał, że nie widzi, że ten sam rząd jest odpowiedzialny za zniszczenie
całej Europy i śmierć milionów ludzi". Tak przedstawiony bohater dostaje rozkaz
wzorowany na propagandzie hitlerowskiej, mówiący o "naruszeniu przez Wojsko
Polskie granicy Rzeszy".
Grając w grę, nie miałem wątpliwości, że za wojnę odpowiadają Niemcy, zwłaszcza
że bohater Niemiec napada nie tylko na Polskę, ale i na Francję.
Tchórze i pijacy w Warszawie? Polscy żołnierze walczą zaciekle o każdy dom i
każdą barykadę. Rzeczywiście, kiedy bohater-Niemiec przeczesuje piwnice,
napotyka pijanego Polaka, ale nie ma on nic wspólnego z obrońcami. I nie jest
tchórzem (denerwujące w tym fragmencie jest co innego: do gracza dociera, że
wyraźnie lepiej zbombardować dom razem z mieszkańcami niż go zdobywać).
Jeśli zaś chodzi o pijaków, to są nimi w grze: niemiecki generał Rommel oraz
sowiecki dowódca, któremu kierowany przez gracza niemiecki oficer kradnie
czołg. Zresztą i sam Niemiec też nie stroni od kieliszka.
Skąd się więc wzięły doniesienia o napaści
Polski na Niemcy? Można
przypuszczać, że z materiałów dystrybutora, który umieścił w
internecie wycinki
z gry. Niemiecki rozkaz ataku na Polskę jest tu wyrwany z kontekstu i może
budzić wątpliwości. Zapytaliśmy odpowiedzialnego za "spolszczenie" gry Michała
Hajduka z firmy Cenega, skąd się wzięło takie "demo" gry. - Dostaliśmy
materiały od producenta. Nie oglądaliśmy ich, tylko daliśmy tekst do
tłumaczenia innej firmie.
Ale postanowiliście wyciąć rozkaz dla niemieckiego oficera o naruszeniu granicy
przez Polaków z polskiej wersji gry?
- Tak. Po atakach w prasie nie chcemy zaogniać sytuacji. I dołożymy do pudełka
16-stronicową książeczkę o kulisach wybuchu II Wojny Światowej. Będą więc dwie
książeczki.
PS. Grę napisali Węgrzy
Temat: Skrytykowali grę, choć jej nie widzieli
z dedykacją dla pana aquy..
..który też nie widział, ale uwierzył święcie:
"Media skrytykowały
niemiecką grę komputerową za antypolskość i fałszowanie
historii.
Polski dystrybutor obiecał wyciąć z gry skandaliczne fragmenty. Ale w
grze ich nie ma i... nigdy nie było
A było tak. Do "Gazety" dotarła sensacyjna wiadomość: Niemcy opublikowali grę
komputerową "Codename: panzers". Pokazują w niej, że to Polacy napadli na
Niemcy w 1939 roku!!!! Zaczęliśmy zbierać w pośpiechu informacje, bo dostaliśmy
cynk, że inne media też pracują nad sprawą.
- Dobra, bierzemy to - powiedział redaktor. - Ale czy to jedyne nadużycie? A
może tam Polacy napadli też na ZSRR?
Sprawdzenie tego okazało się trudne i czasochłonne, bo gry jeszcze w Polsce nie
było. Tymczasem jednak sprawa "napaści
Polski na Niemcy" nabierała tempa. W
internecie rozpętała się debata. Internauta zawiadomił MSZ. MSZ wystosował
protest Historycy nie kryli oburzenia. Z patronatu nad grą wycofało się "Mówią
wieki".
• TVN 24, 8 sierpnia, wspólny materiał z tygodnikiem „Wprost” tak przedstawia
Gra „zaczyna się od napaści
Polski na hitlerowskie Niemcy", a „obrońcy Warszawy
z 1939 r. to banda tchórzy, pijaków i zbirów".
• „Głos Szczeciński”, 10 sierpnia „Według niemieckich twórców komputerowej gry
wojennej to Polska rozpętała II wojnę światową, a nasi żołnierze byli tchórzami
i pijakami".
• „Metro" (wydawane przez Agorę), 11-16 sierpnia relacjonuje debatę o grze w
internecie: „Według producentów gry II wojnę światową wywołali Polacy" -
stwierdza. Opisuje protesty historyków, pyta o komentarz dystrybutora, który
nie zaprzecza, że gra może budzić kontrowersje. Podobnie mówi rzecznik ambasady
Niemiec.
• „Nasz Dziennik”, 14 sierpnia: „To nie Niemcy, ale Polacy wywołali II wojnę
światową, a na dodatek nasi żołnierze byli pijakami i tchórzami - wynika ze
sprzedawanej w Niemczech gry komputerowej".
• „Słowo Polskie Gazeta Wrocławska”, 14 sierpnia: „Polacy napadają na
niemiecką radiostację w Gliwicach. W odwecie niemieccy żołnierze dostają rozkaz
ataku na Polskę".
Tymczasem do "Gazety" dociera w końcu gra kupiona w Niemczech. Szukam kolejnych
haków na "Codename: panzers". Ale nie znajduję. Gra zaczyna się od wstępu
opisującego przygotowania Niemiec do wojny. Gracz zostaje dowódcą oddziałów
wojskowych - niemieckiego, rosyjskiego lub amerykańskiego. Jeśli wybierze
perspektywę niemieckiego oficera, to w instrukcji do gry przeczyta o
nim: "Wierzył bezkrytycznie w rząd, który przezwyciężył kryzys gospodarczy.
[...] Udawał, że nie widzi, że ten sam rząd jest odpowiedzialny za zniszczenie
całej Europy i śmierć milionów ludzi". Tak przedstawiony bohater dostaje rozkaz
wzorowany na propagandzie hitlerowskiej, mówiący o "naruszeniu przez Wojsko
Polskie granicy Rzeszy".
Grając w grę, nie miałem wątpliwości, że za wojnę odpowiadają Niemcy, zwłaszcza
że bohater Niemiec napada nie tylko na Polskę, ale i na Francję.
Tchórze i pijacy w Warszawie? Polscy żołnierze walczą zaciekle o każdy dom i
każdą barykadę. Rzeczywiście, kiedy bohater-Niemiec przeczesuje piwnice,
napotyka pijanego Polaka, ale nie ma on nic wspólnego z obrońcami. I nie jest
tchórzem (denerwujące w tym fragmencie jest co innego: do gracza dociera, że
wyraźnie lepiej zbombardować dom razem z mieszkańcami niż go zdobywać).
Jeśli zaś chodzi o pijaków, to są nimi w grze: niemiecki generał Rommel oraz
sowiecki dowódca, któremu kierowany przez gracza niemiecki oficer kradnie
czołg. Zresztą i sam Niemiec też nie stroni od kieliszka.
Skąd się więc wzięły doniesienia o napaści
Polski na Niemcy? Można
przypuszczać, że z materiałów dystrybutora, który umieścił w
internecie wycinki
z gry. Niemiecki rozkaz ataku na Polskę jest tu wyrwany z kontekstu i może
budzić wątpliwości. Zapytaliśmy odpowiedzialnego za "spolszczenie" gry Michała
Hajduka z firmy Cenega, skąd się wzięło takie "demo" gry. - Dostaliśmy
materiały od producenta. Nie oglądaliśmy ich, tylko daliśmy tekst do
tłumaczenia innej firmie.
Ale postanowiliście wyciąć rozkaz dla niemieckiego oficera o naruszeniu granicy
przez Polaków z polskiej wersji gry?
- Tak. Po atakach w prasie nie chcemy zaogniać sytuacji. I dołożymy do pudełka
16-stronicową książeczkę o kulisach wybuchu II Wojny Światowej. Będą więc dwie
książeczki.
PS. Grę napisali Węgrzy
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2243402.html
Temat: Niemcy chcą nas otruć.
Bieszczady: Stracili na niemieckich turystach.
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,4694599.htmlNiemiecka firma naciągnęła ośrodki wypoczynkowe i sanatoria w
Solinie i Polańczyku, a także kilkanaście innych w Polsce.
Właściciele i dyrektorzy ośrodków uwierzyli w
niemiecką solidność i
obietnice długotrwałej współpracy
Wiosną w Bieszczady na tygodniowe turnusy połączone z zabiegami
rehabilitacyjnymi zaczęli przyjeżdżać niemieccy emeryci. Wypoczywali
w Polańczyku i Solinie. Choć nie wydawali dużo pieniędzy w sklepach
i restauracjach, to i tak byli pożądanymi gośćmi. Wypełniali lukę w
martwym sezonie. Niemców przywoziła firma MN Touristik. -
Współpracowałem z nimi przed laty. To był dobry klient, przysłali
sporo gości. Dzięki nim wyremontowałem dach - mówi Stanisław
Kucharski, dyrektor Ośrodka Wypoczynkowego Jawor w Polańczyku.
Stracił jednak dobre zdanie o
niemieckiej firmie. MN Touristik nie
zapłaciła za pobyt swoich gości w czerwcu br. - Wzięliśmy sporą
zaliczkę, ale i tak są nam winni ponad 150 tys. zł. Skierowaliśmy
sprawę do sądu - wyjaśnia Kucharski.
OW "Jawor" nie jest jedynym ośrodkiem w Bieszczadach, któremu MN
jest winien pieniądze. Nie wszyscy zdecydowali się na skierowanie
sprawy do sądu, część hotelarzy i właścicieli kwater liczy na to, że
niemiecka firma jednak im zapłaci.
Przed Bieszczadami był Ustroń
Dwa lata temu niemieccy emeryci pojawili się w Ustroniu, Wiśle,
Jaszowcu. - Było ich tak dużo, że firma MN Touristik zainstalowała
się u nas na stałe. Mieli biuro w luksusowej dzielnicy nazywanej
Manhattan - wspominają hotelarze z Ustronia. Współpraca z MN
Touristik zaczęła się psuć, gdy okazało się, że firma opóźnia się z
płatnościami. W pewnym momencie płatności całkiem się urwały.
Mechanizm był podobny jak w Polańczyku, nie płacono za ostatnie
turnusy. - Przyduszeni monitami, trochę zapłacili, ale dług
pozostał - mówi księgowa jednego ośrodków. Na liście wierzycieli MN
Touristik znalazło się m.in. PP Uzdrowisko Ustroń i hotel
Gołębiewski w Wiśle. - Płacili regularnie, ale pod koniec uśpili
naszą czujność i nie zapłacili. W skali przychodów naszego hotelu
ich zaległość nie jest duża, ale dochodzimy jej w sądzie niemieckim -
wyjaśnia Jarosław Brożyna, dyrektor Gołębiewskiego.
Dlaczego tak dużo firm dało się nabrać MN Touristik? Właściciele
ośrodków przyznają, że uwierzyli w
niemiecką solidność i uczciwość.
Liczyli, że zapełnią pokoje emerytami z Niemiec poza sezonem. I
każdy się cieszył, że Niemcy wybrali jego ośrodek. - Przedstawiciele
MN Touristik wykorzystują również to, że jak ktoś został oszukany,
to się tym nie chwali, tylko próbuje po cichu jakoś odzyskać
pieniądze. Jest też drugi problem, nie każdą firmę stać na
windykowanie należności. My za samo
tłumaczenie dokumentów dla sądu
niemieckiego płaciliśmy od 1 tys. do 1,5 tys. zł - mówi dyrektor
Brożyna z Gołębiewskiego.
Sami muszą dochodzić swoich praw
Właściciele oszukanych firm muszą sobie radzić sami. - Płacą za
swoją naiwność. Nie możemy im wiele pomóc - mówi Józef Ratajski z
Polskiej Izby Turystyki. Przyznaje, że do tej pory nikt nie
powiadomił PIT o nieuczciwych praktykach
niemieckiej firmy. Gdyby
ktoś to zrobił, można byłoby ostrzec innych.
Ostrzeżenia przed firmą MN Touristik pojawiły się na forach
internetowych. Tymczasem firma nadal działa. - W tym roku
sprowadziliśmy do
Polski 30 tys. turystów - powiedziała Wioletta
Bojanowicz, przedstawicielka MN Touristik na Polskę, prywatnie żona
właściciela. Firma ma teraz swoje biuro w Grzybowie w powiecie
kołobrzeskim. Bojanowicz przyznała, że jej firma zalega z
płatnościami. Nie chciała jednak wytłumaczyć, w jaki sposób ma
zamiar je spłacić.
Strona
1 z
3 • Wyszukiwarka znalazła 74 postów •
1,
2,
3