Strona Główna
tłumacz niemiecki Translator niemiecki
tłumacz elektroniczny polsko-rosyjski
Tłumacz internetowy język niemiecki
Tłumacz internetowy języka norweskiego
tłumacz internetowy niemiecko-polki
tlumacz onet ang pl
tłumacz polsko angielski dep
tłumacz polsko angielski onlline
tłumacz polsko angielski-oprogramowanie
Tłumacz polsko hiszpański zdania
tłumacz polsko-niemiecki.pl
tłumacz polsko niemiecki pobierz
tłumacz przysięgły jęzangielski Nysa
Tłumacz przysięgły język holenderski
tłumaczenia piosenek Julio Iglesiasa
Temat: czy jest gdzieś w necie tłumacz online polsko-grecki ?
jak w temacie?
podajcie proszę linka
Temat: muzyka chrześcijańska
SMOKU
proszę Cię o jedno - nie przeginaj . Czy PISMO zostało spisane PO ANGIELSKU?? Dlaczego mam uznać wykładnię słowa angielskiego? Jeśli już to podawaj grekę i greckie konteksty bo Angielski jest tak samo jak Polski - TO TŁUMACZENIE.
Pomijając sam fakt, że możesz mieć (masz) rację to jednak te angielskojezyczne argumenty za poprawnością interpretacji są zabawne...
Niestety, nie ma jeszcze polsko-hebrajskiej interlinii Psalmów i w ogóle nie istnieje polska interlinia Biblii online. Dlatego muszę posługiwać się jej wersją angielską. Hebrajski wyraz tłumaczony na angielski "timbrel" i polski "tamburyn" to "tof". Dokładne dane (ze źródłowymi tłumaczeniami Stronga) z literkami hebrajskimi znajdziesz pod adresem:
http://www.studylight.org/isb/bible.cgi?query=psalm+150%3A2-4§ion=0&it=kjv&ot=bhs&nt=na&Enter=Perform+Search
Właśnie o to chodziło - chciałem się dowiedzieć, czy istnieją takie
przekłady Biblii, w których używa się meek i proud, a nie humble i
proud. Skoro jednak piszesz, że dla Ciebie humble-proud to najbardziej
naturalne przeciwstawienie, to chyba pjdę za Twoją radą.
Tak, z tym, że dla mnie para humble/proud = pokorni/pyszni.
nie użyłbym natomiast "cichy" w opozycji do "pyszny".
Dzisiaj zresztą jest to w ogóle trudno zrozumiałe słowo.
"Błogosławieni cisi" ale kto to taki? Małomówni po prostu?
Wiadomo, że nie, ale nie bardzo wiadomo kto to jest - każdemu się
owi cisi trochę inaczej kojarzą.
Greckie słowo, tłumaczone w polskich Bibliach jako "cichy"
to 'praus'.
Podaję definicję z Online Bible:
1) mildness of disposition, gentleness of spirit, meekness
++++
Meekness toward God is that disposition of spirit in which we accept His
dealings with us as good, and therefore without disputing or resisting.
In the OT, the meek are those wholly relying on God rather than their
own strength to defend them against injustice. Thus, meekness toward
evil people means knowing God is permitting the injuries they inflict,
that He is using them to purify His elect, and that He will deliver His
elect in His time. (Is. 41:17, Lu. 18:1-8) Gentleness or meekness is the
opposite to self-assertiveness and self-interest. It stems from trust in
God's goodness and control over the situation. The gentle person is not
occupied with self at all. This is a work of the Holy Spirit, not of the
human will. (Gal. 5:23)
Czyli człowiek "cichy" polega tylko na Bogu, nie na swoich
możliwościach. Z kolei "pyszny" jest przekonany, że poradzi sobie
znakomicie sam. Z zewnętrznego charakteru ten "cichy" jest "łagodny"
(meek), nieskłonny do agresji i domagania się swego, znoszący cierpliwie
złe traktowanie, czyli "pokorny" (humble).
Mam nadzieję, że nie poplątałem jeszcze bardziej ;)
P.
| Zwykle tak się wydaje, ale niektórzy (wg tradycji - niejaki Salomon z
| rodu Judy, król Państwa Izrael) twierdzą, że zazdrość jest silna jak piekło:
| http://online.biblia.pl/otworz.php?skrot=Pnp%208&slowa=zazdro%B6%E6%2...
Mimo swej mądrości -- Salomon mógł nie znać polskiego języka. ;)
To chyba nie jest po prostu kwestia języka, lecz psychologii. Skoro są
dwa różne (choć pokrewne) uczucia, to można spodziewać się, że w
dowolnym języku (może z ograniczeniem do kręgu kulturowego, podobno w
niektórych kulturach oceanicznych nie daje się znaleźć dobrego słowa na
miłość, zwłaszcza miłość bliźniego...) będą istnieć odrębne słowa.
Nie wiem, jak było w oryginale. W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia słowo
zawiść też występuje (choć raczej w tekstach pierwotnie greckich, nie
hebrajskich). W liście do Galatów wręcz obydwa stany są wymienione na
jednej liście, co sugeruje, że autor je rozróżniał.
Odwołując się do tych (biblijnych) stron -- miłość Boża jest/bywa
zazdrosna, ale zawistna nie jest.
Tak. Zawiść np. była pobudką diabła
(http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=196) oraz tych, którzy wydali
Jezusa Piłatowi http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=314,
http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=363
To tylko pozornie Off-Topic. Przykłady powyższe pokazują, że benedyktyni
tynieccy też uważają, że zawiść to raczej "życzenie komuś źle, dlatego,
że mu dobrze", niż po prostu "życzenie sobie dobrze, choćby cudzym kosztem".
pzdr
piotrek
| Mimo swej mądrości -- Salomon mógł nie znać polskiego języka. ;)
To chyba nie jest po prostu kwestia języka, lecz psychologii. Skoro są
dwa różne (choć pokrewne) uczucia,
Jeszcze nie wiemy, czy są. Dopiero na ten temat deliberujemy. :)
to można spodziewać się, że w
dowolnym języku (może z ograniczeniem do kręgu kulturowego, podobno w
niektórych kulturach oceanicznych nie daje się znaleźć dobrego słowa na
miłość, zwłaszcza miłość bliźniego...) będą istnieć odrębne słowa.
Język polski jest tutaj prymitywny:
-- miłość do książek lub psa
-- miłość do kochanka czy kochanki
-- miłość do dzieci
-- miłość do rodziców
-- miłość do Boga, który jest Miłoscią...
A przecież inaczej kochamy Boga niż dziecko lub książkę czy matkę. ;)
Nie wiem, jak było w oryginale. W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia słowo
zawiść też występuje (choć raczej w tekstach pierwotnie greckich, nie
hebrajskich). W liście do Galatów wręcz obydwa stany są wymienione na
jednej liście, co sugeruje, że autor je rozróżniał.
Niekoniecznie. Jeśli używasz 'jeśli' i 'jeżeli' -- to niekoniecznie
rozróżniasz znaczenie tych słów. (co nie znaczy, że nie rozróżniał) :)
| Odwołując się do tych (biblijnych) stron -- miłość Boża jest/bywa
| zazdrosna, ale zawistna nie jest.
Tak. Zawiść np. była pobudką diabła
(http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=196) oraz tych, którzy wydali
Jezusa Piłatowi http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=314,
http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=363
Jakbyś był tak uprzejmy i zacytował -- byłoby miło, bo mnie się nie
chce czytać/szukać w niewygodnej pozycji -- siedzę przed komputerem na
podłodze, bo (w katolickiej Polsce) brak mi pieniędzy na kupno mebli.
A brak, abym nauczył się ,,posłuszeństwa'' wobec jedynie słusznej
władzy, jaką jest władza duchownych Kościoła rzymskokatolickiego. :)
W ten sposób katoliccy duchowni dziękują mi za to, że przez kilkanaście
lat szczodrze (chyba szczodrze) im płaciłem. I w ten sposób starają się
mnie przekonać o swojej ,,miłości'' do mnie, :) choć zdają sobie sprawę
z tego, że spierają się z samym Bogiem i Jego rozporządzeniami/decyzjami
wobec mnie, o których to rozporządzeniach/decyzjach informują mnie
w trakcie spowiedzi. :) Pozdrawiam Struka (obecnie chyba Choroszcz,
wcześniej Białystok), Samula (chyba Łomża), Świetlickiego (Białystok),
Butwiłowskiego (Wasilków, niedaleko Białegostoku), Makulskiego (nie
wiem gdzie, bo z Lichenia go wyrzucili, ponoć za pijaństwo, choć tytuł
kustosza dożywotnio mu pozwolili używać), Benedykta -- imię, bo nazwiska
nie pamiętam (Kleosin, niedaleko Białegostoku), Rabiczko/Rabiczkę (byłego
proboszcza mojej parafii, obecnie chyba w piekle :) -- bo tam trafiają po
śmierci ci, którzy za życia odmawiali pomocy głodującym, o czym chyba
poucza nauka katolicka, a on mi odmówił, a od ponad roku nie żyje na
tym świecie)...
To tylko pozornie Off-Topic.
Rozmowa o znaczeniu polskich słów -- raczej
offtopiczna na polszczyźnie być nie może. :)
Może co najwyżej moje wywody (skrupulantne tłumaczenia)
nieco odbiegają od ,,tematu''. :)
Przykłady powyższe pokazują, że benedyktyni
tynieccy też uważają, że zawiść to raczej "życzenie komuś źle, dlatego,
że mu dobrze", niż po prostu "życzenie sobie dobrze, choćby cudzym kosztem".
A czy oni są językoznawcami? Jeśli nie -- być
może ich zdanie ma tutaj wartość żadną. :)
Pamiętam, jak pewien ksiądz, w trakcie kazania, opowiadał
o wyimaginowanym/domniemanym profesorze, który ów tytuł
profesora uzyskał za opisanie rzutu kamienia, po czym zabierał
zdanie na temat moralności, podpierając się tym właśnie
profesorskim tytułem. :) (mam nadzieję, że mnie rozumiesz)
E. :)