Menu
menu      Strona Główna
menu      tłumacz niemiecki Translator niemiecki
menu      tłumacz elektroniczny niemiecko polski
menu      tłumacz elektroniczny polsko-rosyjski
menu      Tłumacz internetowy języka norweskiego
menu      tłumacz internetowy niemiecko-polki
menu      tłumacz niemiecko polski techniczny
menu      tlumacz onet ang pl
menu      tłumacz polsko angielski dep
menu      tłumacz polsko angielski onlline
menu      tłumacz polsko angielski-oprogramowanie
menu      Tłumacz polsko hiszpański zdania
menu      tłumacz polsko-niemiecki.pl
menu      tłumacz polsko niemiecki pobierz
menu      tłumacz przysięgły jęzangielski Nysa
menu      tłumaczenia piosenek Julio Iglesiasa
  • 2002 eq126
  • mistrzostwa europy w kulturystyce 2007
  • big autohandel ford
  • jolanta stefko
  • amerykanskie tablice i jazda po polsce
  • cherokee ubrania tesco
  • sdi na modemie ericssona
  • do podstrony 10880
  • instrukcja;baumuller
  • Czytasz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: tłumacz online język holenderski





    Temat: Polacy w grach MMO/online.
    Znów kłótnie kłótnie... Olaboga!

    Kilka już tych gierek MMO się przez moje palce przewinęło, dlatego co nieco mogę się wypowiedzieć.

    W Anarchy Online nie można było się przyznać na OOC [Out of Character - taki ichni world], że jest się Polakiem właśnie ze względu na wymienionych wyżej delikwentów, których w żadnej grze nie brak. ORTesz noobka do drużyny, tłumaczysz grę, questy, co mówią NPC, uczysz, dokształcasz, a on następnego dnia odstawi KS na slow spocie (takie miejsce, gdzie pożądany mob występuje w niewielkiej ilości i powoli się respawnuje) albo odwali takiego traina (naciągnie na Ciebie tabun agresywnych mobków), że Ci buty pospadają. Lezie, nie zwracając uwagi na ostrzeżenia i krzyki, na bossa, po czym ucieka oczywiście w Twoją stronę. Zgadnijcie sami, kto ginie zaraz po nim.

    Kiedy chciałam spławić delikwenta mówiłam do niego po norwesku albo holendersku. Norweski działał lepiej, bo mam znajomych norwegów, którzy z przyjemnością klecili mi teksty, a z niderlandzkim musiałam radzić sobie sama. Żadnych wyzwisk - zdania typu "Mój pies bardzo chce zagrać w tę grę, ale nie rozumie, co do niego mówisz, więc poszedł oglądać telewizję" [Min hund ville spille dette spillet, men den skjønte ikke hva du sa så den gikk for å se på TV].

    W Talismanach mam nieco inne podejście. Gdy ktoś z nickiem ...PL prosi o pomoc chętnie odpowiadam w rodzimym języku, a jak zaczyna przeginać to trafia na block listę. Może biegać wokół i pisać, co mu/jej się żywnie podoba - mnie to nie interesuje. ^^



    Temat: porady językowe, tłumaczenie - pisz tylko tutaj
    Witam, z racji tego że nie ma ani jednego słownika holendersko polskiego online który miałby jakieś tam pojęcie mam proźbę do ludzi którzy znają język Holenderski w miarę dobrze.

    Posiadam kartę Jaaropgaaf za pracę w roku 2008 i niestety potrzebowałbym przetłumaczyć dosłownie kilka słów tak abym wiedział które liczby odpowiadają za co.

    Oto te słowa z tej karty:

    1. Loon loonbelasting / volksverzekeringen
    2. Ingehouden loonbelasting / premie volksverzekeringen
    3. Levensloopkorting
    4. Verrekende arbeidskorting
    5. Loon Zorgverzekeringswet
    6. Ingehounden bijdrage zorgverzekeringswet / vervangende LH
    7. Onbelaste reiskostenvergoedingen
    8. Overige onbelaste vergoedingen

    Tak więc to są słowa które potrzebowałbym przetłumaczyć abym wiedział ile podatku zostało zapłacone za mnie w Holandii a ile muszę zaplacić w Polsce.

    Trochę czytałem tutaj na forum że w Polsce nie trzeba płacić żadnych podatków ale przyznam szczerze że juz nie wiem co i jak. Na infolini podatkowej powiedziano mi tak że nic nie rozumiem, na forum tutaj jest napisane że po zastosowaniu magicznych obliczeń wyjdzie magiczne 0, a jeszcze ktoś inny mówił i to może niekoniecznie tutaj aby wogóle nie wspomniać pracy w holandii i nic się nie dzieje. Proszę zaóważyć że pracując gdziekolwiek na świecie nie trzeba nić załaszać w Polsce ani sie z tego rozliczać. A tutaj banał bo tylko Holandia, Belgia i bodajże Szwecja wymagają jakiś głupot z rozliczaniem pisaniem liczeniem - po co to skoro ma wyjść te 0zł? A pracując we Włoszech to nawet nie trzeba nić przedstawiać w Polskim urzędzie - kompletnie nic ich to nie interesuje ile zarabiasz we Włoszech itd. Takie są realia .

    Proszę o pomoc w tłumaczeniu i proszę o pomoc jeżeli ktoś ma wiedzę która w 100% powiedziała by mi co robić z tym podatkiem bo nie mam zamiaru w Polsce oddawać chociażby 1 %.





    Temat: W Piec Art konwersacje w obcych językach
    W pubie Piec Art w każdy poniedziałek można spotkać ludzi z różnych zakątków świata i poćwiczyć z nimi konwersacje w obcych językach. Nawet tych najbardziej egzotycznych. For free!
    Nnamdike Meribe z Nigerii siedzi przy stoliku z napisem "English", ale wcześniej próbował swoich sił przy stoliku, na którym stała karteczka "Polski".

    Nauka polskiego jest dla niego kluczem do sukcesu. Na razie po polsku mówi "okruszek", co ma oznaczać "trochę". Ułożył już nawet plan. - Teraz muszę nauczyć się polskiego. Bez niego nie pójdę na wymarzone studia - ekonomię i politologię. Chciałbym także znaleźć tu żonę, koniecznie Polkę. Bo wy jesteście ładne - tłumaczy Nnamdike prostymi angielskimi słowami. Na spotkania przychodzi co tydzień, odkąd przyjechał do Polski i dowiedział się o nich ze strony internetowej ESL, portalu dla zagranicznych studentów w Krakowie.

    Choć Tandem odbywa się regularnie w każdy poniedziałek od godz.20, to wciąż ma status wydarzenia niszowego. Informacje o spotkaniach rozchodzą się pocztą pantoflową, ale są też dostępne na stronie internetowej Tandemu.

    - Informacja o naszych wieczorkach roznosi się z ust do ust. Stali bywalcy przyprowadzają swoich znajomych i tak powiększa się grono osób, które tu przychodzą - mówi Beata Kiwit, koordynatorka Tandemu.

    Chętnych nie brakuje

    W grudniowy poniedziałkowy wieczór sala była wypełniona po brzegi. Brakowało za to krzeseł, a chwilami również miejsca przy stolikach. Najbardziej okupowane były stoliki English, Polski i Deutsch. Ale konwersować można także po hiszpańsku, francusku, czesku, holendersku, japońsku, czy węgiersku. - Wszystko zależy od tego, kto przyjdzie na Tandem i jakimi językami się posługuje. Nie ma żadnych ograniczeń - stwierdza Beata Kiwit.

    Pomysł na wieczory językowe narodził się w 2005 roku w głowie Przemka Kuklicza. Z taką formą doskonalenia swoich umiejętności językowych spotkał się w Niemczech, gdzie spędził kilka miesięcy na Wolontariacie Europejskim. Pieniądze na wprowadzenie pomysłu w czyn udało się uzyskać z funduszu europejskiego, w ramach Programu Młodzież. Dzięki temu wieczory językowe są dla wszystkich darmowe. Agnieszka Spieszny, którą spotykam przy stoliku polskim, jest Amerykanką polskiego pochodzenia. Mimo tego, że całe życie spędziła w Stanach, a w domu mało mówiło się po polsku, przedstawia się płynnie w tym języku. Zdradza ją tylko delikatny amerykański akcent. - Im więcej języków się zna, tym ciekawiej. Ludzie są dla siebie bardzo wyrozumiali, bo każdy z nas jest na innym poziomie. No stress - uśmiecha się Agnieszka.

    Zróżnicowane środowisko

    Mimo tego, że na Tandemie jest dużo Erazmusów, to Polacy starają się wykorzystać ich obecność i także pojawiają się coraz częściej. To świetna okazja, żeby utrzymać żywy kontakt z językiem. Niektórzy są tzw. regularsami, np. Franek Broda, który do Tandemu wrócił po dwóch latach przerwy i teraz jest już co tydzień. - Kiedyś trenowałem język, grając w grę online z Amerykaninem, ale to pochłaniało dużo czasu i zrezygnowałem. Te spotkania to dla mnie idealne rozwiązanie, bo jestem całkowicie skupiony na rozmowie i nic mnie nie rozprasza - tłumaczy Franek. Przyznaje także, że w Tandemie lubi to, że poznaje się mnóstwo ciekawych ludzi.

    Obecność Polaków cieszy również obcokrajowców, m.in. Annimarię Valli z Finlandii i Doireann Colley z Irlandii. - Podoba mi się, że na Tandemie można spotkać nie tylko Erazmusów. To w miarę zróżnicowane środowisko. Szlifujemy język, a przy okazji się poznajemy - docenia Annimaria. Doireann przychodzi na Tandem, bo w ciągu dnia Polacy nie dają jej mówić po polsku. Jak tylko ktoś słyszy naleciałości angielskiego akcentu, od razu zaczyna mówić po angielsku. - A ja chcę ćwiczyć mój polski! - oburza się na żarty Doireann.

    Tandemowicze podkreślają także, że te spotkania są bardzo często uzupełnieniem normalnych zajęć z języka. - W polskiej klasie ćwiczymy gramatykę, pisanie, ale nie rozmawiamy. Nie ma jak przełamać bariery językowej, a to jest chyba najtrudniejsze. A wiesz, polskiego uczę się też czytając "Gazetę Wyborczą" - śmieje się Elisabeth Büttner ze Stuttgartu, która w Krakowie kończy europeistykę. - Następnym razem przysiądę się pewnie do francuskiego stolika i przy nim będę próbować swoich sił - planuje.

    Koordynatorka wieczorów językowych jest zadowolona z tak wysokiej frekwencji. Zdradza, że już niedługo charakter Tandemu nieco się zmieni. - Chcemy zrobić spotkania tematyczne, żeby rozmowa przy stolikach toczyła się wokół konkretnego tematu. W ten sposób można łatwo i przyjemnie wzbogacać swoje słownictwo. Na stolikach znajdą się kartki z wypisanymi wyrazami i zwrotami, które mogą być pomocne w rozmowie na dany temat. Ale luźne rozmowy, takie jak do tej pory, będą toczyć się dalej - zapewnia Beata Kiwit.

    Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

    Design by flankerds.com