Menu
menu      Strona Główna
menu      tłumacz niemiecki Translator niemiecki
menu      tłumacz elektroniczny niemiecko polski
menu      Tłumacz internetowy język niemiecki
menu      Tłumacz internetowy języka norweskiego
menu      tłumacz internetowy niemiecko-polki
menu      Tłumacz komputerowy online francuski
menu      tłumacz niemiecko polski techniczny
menu      tlumacz onet ang pl
menu      Tłumacz online grecki polski
menu      tłumacz online język holenderski
menu      tłumacz przysięgły jęzangielski Nysa
menu      Tłumacz przysięgły język holenderski
menu      tłumaczenia piosenek Julio Iglesiasa
menu      tłumaczenia polskie tekstów piosenek
menu      tłumacz angieskiego online
  • uzywane komorki
  • chrzescijanskie porozumienie samorzadowe
  • wedzidelko fotosik
  • survival horror
  • olympus c 350 itp czy inny
  • malowanie mojej wydumki
  • rozklad jazdy pkp stadion
  • coated fogra
  • burak cukrowy
  • Czytasz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: tłumacz polsko angielski dep





    Temat: Pl<Eng tytuly naukowe




    | Witam, jak na angielski tlumaczymy:

    | -profesor zwyczajny
    | Professor Extraordinary
     jak zwyczajny to nie nadzwyczajny
    i zazwyczaj jest to full-professor


    OK oczywiście powinnoo być Professor Ordinary. Czy jesteś pewien że te
    funkcje się pokrywają wq Polsce i Stanach? Bo ja nie do końca.

    | -profesor nadzwyczajny
    | Professor Ordinary
    Extraordinary to jedynie procedura nadania tytulu
    i jst wtedy University Professor, Department Professor


    Oczywiście Professor Extraordinary.

    | -inzynier magister chemii
    | Master Engeneer of Chemistry

    | -doktor nauk chemicznych
    | Doctor of Chemical Sciences
    to jest lekarz a doktor w naukach scislych to
    to Sc.D. in Chem.Sc.

    | -czlonek korespondent Polskiej Akademii Nauk

    | -doktor habilitowany nauk chemicznych
    | Habilitated Doctor of Chemical Sciences


    powinno  być na odwrót Doctor Habilitated of...


    ale jedynie w Polsce, Rosji, na Litwie, Lotwie, Bialorusi

    Jacek





    Temat: Pl<Eng tytuly naukowe



    | Witam, jak na angielski tlumaczymy:

    | -profesor zwyczajny
    Professor Extraordinary


     jak zwyczajny to nie nadzwyczajny
    i zazwyczaj jest to full-professor


    | -profesor nadzwyczajny
    Professor Ordinary


    Extraordinary to jedynie procedura nadania tytulu
    i jst wtedy University Professor, Department Professor

    | -inzynier magister chemii
    Master Engeneer of Chemistry

    | -doktor nauk chemicznych
    Doctor of Chemical Sciences


    to jest lekarz a doktor w naukach scislych to
    to Sc.D. in Chem.Sc.


    | -czlonek korespondent Polskiej Akademii Nauk

    | -doktor habilitowany nauk chemicznych
    Habilitated Doctor of Chemical Sciences


    ale jedynie w Polsce, Rosji, na Litwie, Lotwie, Bialorusi

    Jacek







    Temat: Programy do tworzenia fontów w Computer Arts!
    Dnia 04-03-29 00:45, Użytkownik ALex /M.I.D. Dept/ (Jarosław Ignatowski)




    | Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam -- i proszę tego nie próbować
    | interpretować :)

    Spryciula :')


    Najgorsze jest to, że CA w wersji brytyjskiej chyba jest nie do zdobycia
    w Polsce. Kiedyś zajmowały się tym Empiki, ale teraz sprzedają jedynie
    wersję z próbą próby tłumaczenia z angielskiego. Szkoda :(

    Humpty





    Temat: Uniwersytet - wydzialy (ang)
    Jurek:


    | Witam ponownie i przepraszam za maly blad we wlasnym poscie, chodzilo mi o
    | Wydzial Gospodarki REGIONALNEJ i Turystyki (Akademia Ekonomiczzna)?


    Czyżby Wrocław?
    Podaję oficjalną nazwę takiego wydziału na AE we Wrocławiu:
    Faculty of Regional Economy and Tourism (of Wrocław University of Economics).

    Magdalena Paśnikowska:


    Może coś takiego: Faculty of Regional Management and Tourism at the Academy
    of Economics?
    Mogłoby też być Regional Development. Zamiast Faculty mogłoby też być
    Department.


    Pozwolę sobie nie zgodzić się z taką interpretacją.

    Wydział to zawsze faculty. Department odpowiada katedrze, ew. zakładowi, a na
    uczelniach medycznych także klinice (katedra bywa też tłumaczona jako chair,
    ale mnie osobiście to trochę razi).

    Skąd tu management? Przecież to zarządzanie, a gospodarka to economy (również
    ekonomia, w odróżnieniu od znaczącej trochę coś innego ekonomiki = economics).

    Już od kilku lat akademie ekonomiczne w Polsce oficjalnie zrezygnowały z
    angielskiej nazwy Academy na rzecz University. Taki jest chyba ogólny trend w
    naszym szkolnictwie wyższym, bo to samo zrobiły akademie medyczne. Zresztą
    bardzo mi się to nie podoba, ale takie są fakty.


    Context Rules OK ;-)


    Oczywista.

    Pozdrawiam
    Adam Skalski





    Temat: ENG -PL unia


    | Jak przetłumaczyć na szybko "directorate"?

    Jesli chodzi Ci o Unie Europejska, to zapewne chodzi o


    directorate-general,

    czyli jednostki organizacyjne dzialajace w ramach Komisji Europejskiej,
    zwane po polsku dyrekcjami generalnymi (niem. Generaldirektion).


    ------------------------------
    Pewnie chodzi o UE, ale organy Komisji Europejskiej są zwane z angielska
    Directorates General (DG) i tłumaczone są na polski jako Dyrektoriaty
    Generalne (BTW jest ich aktualnie 24). Dane podaję za "Słownikiem
    terminologii Unii Europejskiej" wydanym przez Panią Iwonę Kienzler z Wyd.
    IVAX w Gdyni. Przypuszczam, że wspomniany "Słownik" jest autorstwa Pani I.
    Kienzler i ma ambicję być dziełem standaryzującym cale mnóstwo określeń
    wymyślanych przez biurokratów z Brukseli po to, by te same pojęcia czy nazwy
    organów UE nie były tłumaczone odmiennie.
    Co się tyczy owych dyrektoriatów, to jako żywo jest to moim zdaniem
    bezmyślna kalka wzięta żywcem z angielskiego oryginału (biurokracja
    brukselska traktuje jedynie teksty angielskie jako oryginalne, o czym
    zostałem poinformowany, kiedy ubiegałem się o copyright tłumaczeń tekstów
    unijnych w wybranej dziedzinie). Wykształconemu Polakowi słowo dyrektoriat
    kojarzy się przede wszystkim historycznie i w pierwszej kolejności z
    historią Francji i rządami I Republiki. Skojarzeń historycznych związanych z
    tym słowem można znaleźć więcej.
    Zważywszy realia w których żyjemy, najbardziej odpowiednim tłumaczeniem tego
    określenia byłoby "Dyrekcja Generalna". Skąd wziął się i dlaczego ów
    dyrektoriat nie mam pojęcia i chyba wiele osób może sobie zadawać takie
    pytania, dlatego trudno pozostawić to bez próby krytyki.
    Angielskie słowo "directorate" oznacza:
    1. biuro a. pomieszczenie kierownika (np. agencji, urzędu);
    2. radę dyrektorów korporacji a. członkostwo takiej rady;
    3. ogół personelu odpowiedzialnego za realizację zadań, biuro, departament,
    jakiś główny oddział.
    Czy te wszystkie znaczenia angielskiego "directoriate" nie są wystarczające,
    by przetłumaczyć to słowo jako "dyrekcja" (w szerszym znaczeniu)? Jedynym
    sensownym wytłumaczeniem dla mnie był pośpiech w jakim dziesiątki tłumaczy
    mordowało się z olbrzymią produkcją dokumentów napływających z Brukseli.
    Przepraszam za zbyt długą dywagację (a miało być krótko...).





    Temat: Klinika Hematologii i Chorób Rozwojowych Dzieci pol.-ang.
    Jasia:


    |  A tu mam małą niespodziankę - ostatnio tłumaczyłam oficjalne pisma do UE
    | właśnie z Akademii Medycznej we Wrocławiu i zgadnijcie co było w już
    | wstawionym nagłówku - Medical Academy of Wroclaw!!!! Najlepsze jest, że
    | pismo podpisał rektor - czyżby "sami nie wiecie, co posiadacie"????:-))
    | Patrycja
    [ciach]
    A tak na marginiesie, czy nie masz wrażenia iz Academy wstawił pociotek wujka
    ze strony kuzynki Kazi, a nie tłumacz?  


    Proszę uprzejmie nie ciskać gromów na JM rektora i jego tłumaczy, bowiem taka
    właśnie była oficjalna i jedyna angielska wersja nazwy wszystkich akademii
    medycznych w Polsce - od ich utworzenia do 1994 roku. Dopiero później zaczął
    się straszny bałagan, który trwa do dzisiaj (np. różne uczelnie stosują: XX
    Medical University, Medical University of YY lub po staremu ZZ Medical
    Academy).
    Osobiście "Medical Academy" mnie nie razi (przyzwyczajenie?), chociaż w krajach
    anglojęzycznych nazywanie wyższych uczelni nie jest przyjęte. Przynajmniej jest
    jednoznaczne, bo przecież nasza Akademia NIE jest jednak Uniwersytetem. Dziwię
    się natomiast od dawna, czemu służy taka serwilistyczna maniera tłumaczenia na
    angielski nazw naszych instytucji. Nie lepiej by było podawać oryginalną polską
    (ewentualnie plus tłumaczenie ang. w nawiasie)??

    Wracając do 'adremu':
    Tknięty niepokojem, chcąc do końca wyjaśnić niezgodności, sprawdziłem nazwę u
    źródła. Okazuje się, że było tak, jak pisałem (KiK Hematologii i Chorób
    Rozrostowych Dzieci, ang. Dept. of Paediatric Haematology/Oncology), ale
    obecnie jest jeszcze inaczej - od roku klinika ma zmienioną nazwę:

    Katedra i Klinika Onkologii i Hematologii Dziecięcej AM we Wrocławiu,
    a w wersji ang.
    Department of Children Oncology and Haematology, Wrocław Medical University.

    Do internetu uaktualnienie jeszcze nie dotarło...


    Pozdrowienia dla mojego rodzinnego Wrocławia (czy trafika w Rynku jeszcze
    istnieje?)


    Przekażę Fredrze :-) Oj, Rynek bardzo się zmienił! Zresztą całe miasto znacznie
    wyładniało od kilku lat - warto przekonać się na własne oczy :-)

    Pozdrawiam
    Adam Skalski





    Temat: Język forum/Language on forum board/Die Sprache auf dem Foru
    W profilu użytkownik ma do wyboru 2 języki polski i angielski.

    Posty mozemy pisać w języku ojczystym ,lub innym wybranym.
    Odpowiadając Koledze używasz języka rozmówcy ,ale zawsze możesz tez poprosić o tłumaczenie.Językiem uniwersalnym jest angielski.
    Nazwy działów dla ułatwienia są w 3 językach i mam nadzieję ,że jest to czytelne.
    Do użytku są też zlinkowane słowniki z Onetu.
    Dołączenie emotikona z flagami oznacza,że prosisz o tłumaczenie.

    At your profile you can choose 2 languages -polish and english.
    Posts You can write at mother language or every one else.Reply to Friend use His language and You everytime can call to translation.
    English is universal language to communication.
    Departments names are at 3 languages for Your comfort,and I hope,it `s transparent.
    You can use on line dictionares from Onet.pl.They are at Dictionaries Department
    If You add flag emotikon we will translate for You.

    Der Benutzer kann Polnisch oder Englisch In seines Profil auswählen.
    Die Beiträge kann man in seines Muttersprache oder andere Sprache schreiben.
    Wenn Sie auf einen Beitrag beantworten, benutzen Sie die Sprache des Gesprächspartner, aber Sie konnen um die Ubersetzung auch bitten. Die universelle Sprache ist hier Englisch.Die Namen der Foren sind in drei Sprachen geschrieben, und ich hoffe, dass es leserlich ist.
    Sie koennen die Woertebucher online aus Onet.pl anwenden.
    Sie sind in der Woertebucher Abteilung
    Wenn schliessen Sie die Flagge Emotikon an , bedeutet das Sie um Uebersetzung bitten.



    Temat: Wdrożenie systemu ... PL>ENG


    | | Wojtek Zak:
    : | "Wdrozenie systemu obslugi informatycznej klienta wewnetrznego"

    | | Adam Podstawczynski
    : | Internal client IT support system deployment

    | | Wojtek Zak:
    : W moich pomyslach mialem dwa razy ...of... w tlumaczeniu (Deployment
    of...
    : itp.), ale po angielsku nie brzmi to najlepiej.

    Niby wszystko OK, ale... mam pewne ale.

    Ale 1... cos tu smierdzi...
    ... trupami, czy tez raczej troops-ami. Tak przynajmniej mowia moje
    slowniki o 'deployment'. A przeciez wszyscy pewnie natknelismy sie na
    slowo 'implementacja'. Czy to nie jest wlasnie wdrozenie?


    Powiem szczerze - nie wiem, co byłoby najlepsze; kiedyś współpracowałem przy
    tłumaczeniu dokumentów ( raczej nt telekomunikacji) z ANG na PL, ale to było
    dawno, więc wolę też spytać innych...


    Ale 2... noun noun noun...
    Skad wiesz, ze 'cos tam of cos tam' nie brzmi po angielsku najlepiej?
    Pytales jakiegos nativusa?


    Nie - aktualnie zabrakło na składzie  :-)

     Jesli zapomniec na chwile o oryginalnej


    frazie, to czy patrzac na samo tlumaczenie mozna jednoznacznie
    odpowiedziec, co jest 'internal'. Deployment? System? Support? Client?
    Ilu z nas borykalo sie z frazami typu 'noun noun noun ...' nie wiedzac
    do czego przyczepic ktora przydawke. Obawiam sie ze wg tego modelu
    tlumaczenie dwoch roznych fraz polskich moze czasami dawac te sama fraze
    angielska. Co jest nie tak z fraza
    the implementation of a support system of an internal customer?


    Podoba mi się też twoja propozycja; rzeczywiście moja wersja brzmiała dość
    podobnie, ale wsparcie ma być "informatyczne". A co byś powiedział na moją
    najnowszą propozycję:

    The implementation of IT services system for an internal customers.


    Ale 3... (drobne)
    Jesli dobrze kombinuje to 'klient wewnetrzny' to po prostu jeden dzial
    firmy korzystajacy z uslug drugiego. Wiec moze 'in-house' zamiast
    'internal'? Wg mnie jest mniej wieloznaczne.


    Nie, chodzi o to, że departament informatyki obsługuje w wielu działach na
    terenie Polski część pracowników- nie wszystkich, bo część z nich nie
    korzysta ze sprzętu komputerowego/systemów IT, więc "obsługa informatyczna"
    ich nie dotyczy.
    Na wszelki wypadek przypomnę - nie ja ten termin wymyśliłem, ale po prostu
    zaoferowałem koledze z firmy, który do mnie przyszedł, że skoro jest taka
    lista dyskusyjna, to się spytam.
    Jak coś średnio zgrabnie brzmi po polsku, to wymaga pewnego wysiłku, żeby
    lepiej brzmiało w innym języku, nieprawdaż?

    Wojtek





    Temat: Adres Telia Sweden, wlascicielki Neti w Polsce - help please


    | naucz sie szwedzkiego, to najprostszy sposob i zajmie Ci troche
    czasu to
    | glupot na liste nie bedziesz wysylal
    | tomiwe
    | Ja sie naucze szwedzkiego, ktory jest juz martwym jezykiem, bo cala
    | urzedowa Szwecja leci po angielsku,
    | gdy sie oduczysz powtarzac 3 razy.

    Od ilu lat mieszkasz w Szwecji, skoro jestes tak dobrze poinformowany?

    /mb


    Szwedzki martwy jezyk? Bzdura! Bylby martwy gdyby go nie uzywali na
    codzien. Uzywaja! A chwala Szwedom za to ze w ciagu 3 lat tylko 5 razy nie
    moglem sie dogadac po angielsku i uzywalem swojego lamanego szwedzkiego.
    Och gdyby w Polsce tak bylo ze znajomoscia angielskiego to byloby znacznie
    !!! lepiej. Gdy zaprosilem mojego kolege do Polski to bardzo rzadko mogl
    sie dogadac po angielsku, czesto musialem bawic sie w tlumacza. I jak tu
    rozwijac turystyke? Smutne.

    Radek Szymanek

    ------------------------------------------------------------------------------
     Radoslaw Szymanek, MSc                         tel. +46 13 285623 (work)
     Dept. of Computer and Information Science      tel. +46 13 4739207 (home)
     Computer Aided Design LAB (CADLAB)             fax: +46 13 284499      

     S-581 83 Linkoping, SWEDEN                     http://www.ida.liu.se/~radsz  
    ------------------------------------------------------------------------------
    Always look on the bright side of life.
    ------------------------------------------------------------------------------





    Temat: Informatics


    | się spytałem nauczyciela angielskiego w szkole językowej, to stwierdził,
    | że takiego słowa w angielskim wogóle niema i ja już nie wiem co myśleć.
    | Powiedział także, że na określenie informatyki trzeba używać skrótu IT.

    IT i takie tam (np. CIS) beda OK jesli chcesz oddac anglosaskie znaczenie
    slowa "informatics."
    Natomiast pewnie blizsze polskiemu znaczeniu slowa "informatyka" bedzie
    Computer Science (CS.)


    Wydaje mi się, że to trochę bardziej skomplikowane. W szczególności nie
    utożsamiałbym anglosaskich IT i informatics (ani oczywiście żadnego z nich z
    Computer science). Wystarczy zobaczyć, jak często pojęcia te są ze sobą
    kontrastowane (choć oczywiście granice są zdecydowanie nieostre): Dobre
    przykłady amerykańskie tutaj: http://www.informatics.iusb.edu/  i
    http://www.albany.edu/cci/.
    Polska "informatyka" to termin bardzo poszechnie używany  i bardzo pojemny
    pojęciowy worek, mieszczący w sobie zakresy wszystkich wyżej wymienionych
    terminów angielskich. Moja córka studiuje informatykę na Uniwersytecie
    Wrocławskim (bardzo matematyczna), a syn na Politechnice Wrocławskiej
    (bardzo elektroniczna), a są jeszcze rozmaite inne informatyki (chociażby
    dwie inne na Politechnice i informatyka na Akademii Ekonomicznej). I właśnie
    dlatego tak trudno jest odpowiedzieć na często zadawane pytanie: "Jak jest
    "informatyka"/"informatyk" po angielsku?", nie wiedząc, o jaką informatykę
    czy jakiego informatyka chodzi. Spodziewałbym się, że statystycznie,
    strzelając w ślepo, największe szanse trafności będzie miało IT. Computer
    Science to faktycznie nauka, więc powiedzenie, że bank ma "Computer Science
    Department" (Dział Informatyki, praktycznie każdy bank go ma) albo że facet
    instalujący oprogramowanie na kompeterach w firmiue i administrujący siecią
    to "computer scientist" (informatyk; ludzie których tak się określa są w
    prawie każdej firmie), wywołałoby olbrzymie zdziwienie. Informatics, na
    drugim biegunie (specyficzne zastosowania), też się nie nada.
    Inaczej mówiąc (nigdy dość), kontekst, konteksts i jeszcze raz kontekst.
    Plus (też nigdy dość) - opinii, że "na określenie [X] TRZEBA używać
    [słowa/wyrażenia/skrótu Y]", poważny tłumacz nie powinien poważnie
    traktować.





    Temat: Pozwolenie na Parkowanie

    ja zaliczylam mandat pod domem w trakcie zalatwiania pozwolenia i zadne tlumaczenia nie pomogly

    Bo nie tłumaczyłaś jak trzeba...
    Oni bardzo lubią zwalać wszelką odpowiedzialność na posiadaczy aut, ale sęk w tym, aby ich to wybijać z głowy!
    Próbują zwalić odpowiedzialność nawet na Landlordów, że niby oni POWINNI poinformować najemcę o takim pozwoleniu...
    Tymczasem nie raz nie dwa oni mają to gdzieś, o ile nie zapomną...
    Ta cała akcja przeciwko "nielegalnemu parkowaniu" rozpoczęła się 1.03. 2005.
    Tymczasem ja wpadłem na bardzo prosty sposób jak poinformować nowych najemców o konieczności posiadania pozwolenia.
    Należy o tym pisać na pierwszym rachunku za Council Tax, z podaniem nr. telefonu i adresem. Tylko że City Coucil sam musi do tego dojść, że to najlepsze rozwiązanie. Skoro Parking Department im podlega nie powinno być problemu, gdzie są strefy z permitem i tam dopisać krótkie info. Powinno tak być, skoro to oni wydają taki permit i skoro biorą kasę za mandaty!
    Ale wygodniej jest karać i zbierać kasę...

    Nawiasem mówiąc trzeba zwalczać wszelkimi dostępnymi środkami takie patologie, bo to nie jest sposób na przekonanie obywatela do czegokolwiek.
    Przyrzekłem sobie, że będę o tym przypominał w listach Radzie Miejskiej przy każdej okazji i słał pismo za pismem, ale najpierw trzeba by opisać ten idiotyczny proceder w lokalnej prasie zmuszając Miasto do reakcji.
    To często niełatwa droga, ale wiem już z doświadczenia tutaj, że częste i stanowcze interwencje zawsze przynoszą jakiś skutek. Patrz :"Policja a społeczność polska w Leeds"...
    Nie może być tak, że płacimy karę za coś, do czego mamy prawo, płacąc przecież już Coucil Tax...
    Znając angielską mentalność, wiedzą, ale nikomu nie przyszło do głowy aby coś z tym zrobić. Napisałem więc interpelację do jednego z radnych w mojej dzielnicy. Czekam na odpowiedź. Poradził mi to oficer Policji.
    Zobaczymy.



    Temat: powiatowy pl->eng


    Mógł wziąć też dowolny dobry angielski (OED, SOED)


    Jak to sobie wyobrażasz w PRL-u  (bo proces voivodyzacji zaczął się już
    wtedy, co dość dobrze pamiętam)?


    Strasznie nie lubisz tego terminu, tylko czemu projektujesz tą niechęć na
    etymologię wyrazu, która jest dużo starsza niż Stanisławski?


    Nie mam nic przeciwko etymologii, bo to byłby absurd. Jestem natomiast
    zdecydowanym zwolennikiem pragmatyzmu w tłumaczeniu - trzeba tłumaczyć tak,
    żeby się dało zrozumieć (choć oczywiście są rozmaite wyjątki i wyjątki od
    wyjątków, ale to temat rzeka).


    Wojewoda to nie gubernator i nie ma sensu tych terminów utożsamiać,


    i


    Polska uporczywie dzieli
    się na województwa, nie zaś na prowincje, hrabstwa itp.


    To jest dość często spotykany błąd logiczno-semantyczny (czy jak go tam
    zdefiniować): podświadomie utożsamiasz słowo angielskie z jego najbardziej
    rozpowszechnionym polskim odpowiednikiem, zamiast porównywać definicje
    znaczeń, a przecież cała teoria translacji do znudzenia powtarza, że się
    tłumaczy sensy, a nie słowa. "Governor" to "an official appointed to govern
    a town or region" - czemu po polsku może odpowiadać w zależości od kontekstu
    kilka różnych terminów: gubernator, zarządca, namiestnik, a także wojewoda.
    Podobnie "province" to jest "a principal administrative division of a
    country or empire", co w różnych realiach może przybierać nazwę prowincji,
    kantonu, okręgu itd. Kluczowe jest tu określenie "principal", czyli
    "najwyższego rzędu". Oczywiście wiele lokalnych nazw rozpowszechniło się
    stopniowo na świecie i zaistniało również w polszczyźnie (jak choćby ten
    podany przez Ciebie "departament" we Francji, do którego można by dodać po
    sąsiedzku niemiecki "land"). Niewykluczone, że za jakiś czas dzięki
    staraniom polskich urzędników wypromowane zostanie także "voivodship". Ja w
    każdym razie do tego ręki nie chcę przykładać, bo wydaje mi się to
    zwyczajnie niepotrzebne.


    of a province" i czytelnik nie będzie miał pretensji, dopóki nie zacznie
    szukać odpowiednika tych "terminów" w rzeczywistości. Tak jak turysta się
    w
    pierwszym momencie ucieszy widząc w przewodniku "Floriańska Street" lub
    "Kijowska Avenue" i zmartwi dopiero szukając ich, bo nie będzie pewny, czy
    ul. i al. to to, czy coś innego (a czy pl. to Square?) - dlatego w
    tekstach
    mających umożliwić czytelnikowi zidentyfikowanie miejscowej rzeczywistości
    pewnych rzeczy na siłę się nie udomawia.


    Otóż to! Dlatego właśnie uważam, że jeśli to konieczne (np. w dokumentach),
    należy podać w nawiasie termin w brzmieniu oryginalnym, a nie częściowo
    zanglicyzowanym czy fonetycznym, jak w przypadku tego nieszczęsnego
    "poviatu", od którego zaczęła się cała dyskusja. (W kwestii nietłumaczenia
    nazw ulic mam zdanie identyczne jak Ty, o czym piszę w moim "Poradniku
    tłumacza").


    W tekstach Ministerstwa Rolnictwa, które
    tłumaczyłem, raczej nie przeszłoby "province",


    Na szczęście ja tłumaczę tylko dla MSZ-etu, a tam chyba wolą Fisiaka od
    Stanisławskiego :-).

    Pozdrawiam,
    Arkadiusz Belczyk
    www.serwistlumacza.com





    Temat: powiatowy pl->eng


    I to jest właśnie chyba to jedyne ang. źródło (niewątpliwie zacne i
    wiarygodne), które rzeczony termin uwzględnia. Ale już The New Oxford
    Dictionary of English milczy na ten temat, co utwierdza mnie w


    NODE milczy, ale już The New Shorter Oxford English Dictionary (oparty na

    ---

    voivode:

     (b) an official in charge of an administrative district in modern Poland.

    voivodeship n. the office of voivode; the district governed by a voivode:
    L18.

    ---

    Zwracam uwagę na "modern Poland". Słownik wydano w 1993 roku, wydanie piąte
    poprawione i zmienione (pierwsze wydanie 1933, więc też nie z zupełnie
    zamierzchłej przeszłości).

    Powyższy termin niewątpliwie interesuje głównie specjalistów (i dlatego
    trafia wyłącznie do dużych słowników), bo kogóż w Anglii interesuje nasz
    podział administracyjny, ale skoro my o nim piszemy w przekładach, to termin
    jest gotowy i można zeń korzystać.


    Urzędy często chcą różnych rzeczy, ale niekoniecznie słusznie, a
    bezsensownych nazw "po angielskiemu" można znaleźć w internecie bez liku.


    Ale ta jest akurat po angielsku, co już ustaliliśmy.


    przypadku województwa moim zdaniem mechanizm był prosty: urzędnik chciał
    się
    przetłumaczyć, brał więc słownik pol.-ang., czyli jedyny dostępny przez
    kilkadziesiąt lat słownik Stanisławskiego, i bez wnikania w


    Mógł wziąć też dowolny dobry angielski (OED, SOED) - i co to zmienia? Że
    Stanisławski skorzystał z uznanych źródeł zamiast proponować własne pomysły?
    Taka robota leksykografa.


    filologiczno-etymologiczne niuanse przepisywał, co znalazł. I tak to się
    rozpleniło.


    Strasznie nie lubisz tego terminu, tylko czemu projektujesz tą niechęć na
    etymologię wyrazu, która jest dużo starsza niż Stanisławski?


    Osobiście nigdy bym nie nazwał jakiegoś dzisiejszego wojewody Kowalskiego
    "voivode" (tylko "governor"), bo to trochę tak, jakby ze współczesnego
    "naczelnika" zrobić "chieftaina".


    Ależ "wojewoda" jest sam w sobie terminem głęboko osadzonym w historii.
    Czy "county" nie będziesz tłumaczył jako "hrabstwo", bo też dziwnie i
    prehistorycznie, szczególnie w USA? Czy wszystko trzeba na siłę udomawiać?

    Wojewoda to nie gubernator i nie ma sensu tych terminów utożsamiać,

    of a province" i czytelnik nie będzie miał pretensji, dopóki nie zacznie
    szukać odpowiednika tych "terminów" w rzeczywistości. Tak jak turysta się w
    pierwszym momencie ucieszy widząc w przewodniku "Floriańska Street" lub
    "Kijowska Avenue" i zmartwi dopiero szukając ich, bo nie będzie pewny, czy
    ul. i al. to to, czy coś innego (a czy pl. to Square?) - dlatego w tekstach
    mających umożliwić czytelnikowi zidentyfikowanie miejscowej rzeczywistości
    pewnych rzeczy na siłę się nie udomawia.


    A jeśli klient jest głuchy na perswazje, rezygnuję ze zlecenia.


    To dość sprawna metoda na odrzucenie wszystkich tekstów urzędowych,
    wysyłanych do Brukseli itp. W tekstach Ministerstwa Rolnictwa, które
    tłumaczyłem, raczej nie przeszłoby "province", głównie dlatego, że odbiorcy
    takich tekstów od dawna już wiedzą, co znaczy "voivodeship", tak jak tekstów
    o Francji od dawna wiedzą, co to departament itd. Polska uporczywie dzieli
    się na województwa, nie zaś na prowincje, hrabstwa itp. i nie widzę wielkich
    powodów, by to na siłę zacierać - czy mamy się tego wstydzić? Można mieć
    różne zdanie co do istniejącej terminologii, ale walczenie z nią w taki
    sposób jak opisujesz wydaje się być nieco dogmatyczne i do niczego chyba nie
    prowadzi.

    Być może Twoja niechęć do "voivodeship" wynika ze strachu przed kalkami
    językowymi, ale tu się już nie ma czego bać, bo to słowo jest odnotowane w
    słowniku angielskim, a NIE wymyślone przez J. Stanisławskiego.


    I jeszcze mała dygresja: zauważyłem, że czeskie i słowackie "okres" też
    bywa
    tłumaczone na polski jako "województwo".


    Co jest po prostu objawem udomawiania pewnych terminów (jak województwo -
    province), ale czy byłoby to właściwe w tekście oficjalnym?





    Temat: Czerwonoarmisci ofiarami Polakow
    As to the above mentioned number of 206 877 of Soviet prisoners. I still have no links in support of this number. But I have some explanations of some disputants from the forum inosmi.ru. This is an English translation of them:

    “There exist documents in the Central Military Archive of Poland in Rembertow. In 1999 they were published by Polish researchers A.Koseski and M.Jablonowski as the first volume of the serial collection of documents under the name “For the independent and borders”. They contain the “Reports of II department of the Head Command Polish Army 1919-1921 (Komunikaty Oddzialu III Naczelnego Dowodztwa Wojska Polskiego 1919-1921. Warszawa- Pultusk 1999.).

    These reports are every-day data from fronts generalized by Operative Department of the General Staff of Polish Army. They cover the period from 4 January 1919 to 25 April 1921. The volume contains 978 pages. The authors thoroughly studied the fund 301.10.This publication continuously covers all theaters of military actions of Poland during this period. From 11 January 1919, these documents had security classification, so they were not for propaganda using.

    From this publication, Gennadii Matveev, professor of Moscow State University, calculated the total number. He obtained that from 16 February 1919 to 18 October 1920, Red Army lost in the Polish front not less than 206 877 people as prisoners. In 1920, not less than 177 584. In 1919, not less than 29 239. The last number almost coincide with the data given by Polish leaders in 1919, which indirectly supports the reliability of the data of the operative reports. The greatest part of prisoners was captured from 16 August to 18 October 1920 – not less than 126 726.”

    Please note this information is from the forum's messages. I have no proofs of its reliability. “За что купила, за то и продаю”, as Russians say :-)

    Tłumaczenie tekstu Melody
    Jeśli chodzi o wzmiankowaną powyżej liczbę jeńców sowieckich – 206 877. Wciąż nie mam linka na poparcie tej liczby. Ale mam kilka wyjaśnień od kilku dyskutantów z forum http://www.inosmi.ru To ich angielskie tłumaczenie:

    „W polskim Centralnym Archiwum Wojskowym w Rembertowie są dokumenty. W 1999 r. zostały one opublikowane przez przez polskiego badacza A. Koseskiego i M. Jabłonowskiego jako pierwszy tom serii zbioru dokumentów pod nazwą „O niepodległość i granice”. One zawierają „Komunikaty Oddziału II Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego 1919-21. Warszawa-Pułtusk 1999.

    Te komunikaty są dziennymi danymi z frontów rozpowszechnione przez Oddział Operacyjny Sztabu Generalnego Armii Polskiej. One pokrywają okres od 4 stycznia 1919 do 25 kwietnia 1921 r. Tom składa się z 978 stron. Autorzy gruntownie przestudiowali 301.10. Ta publikacja obejmuje wszystkie teatry polskich działań wojennych w tym okresie. Od 11 stycznia 1919 r. te dokumenty posiadają klauzulę tajności, tak więc nie były używane przez propagandę.

    Z tej publikacji, Gennadij Matfiejef, profesor Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego, oblicza ogólna liczbę. Uzyskał ją dla okresu od 16 lutego 1919 do 18 października 1920 r., Armia Czerwona straciła na froncie polskim nie mniej niż 206 877 ludzi jako jeńców. W 1920 r. nie mniej niż 177 584. W 1919 nie mniej niż 29 239. Ta ostatnia liczba prawie zgadza się z danymi podanymi przez polskich dowódców w 1919 r., które pośrednio wspierają rzetelność danych komunikatów operacyjnych. Największa część jeńców zostałą zagarnięta od 16 sierpnia do 18 października 1920 r. – było ich nie mniej niż 126 726”

    Proszę zauważcie, że ta informacja pochodzi z forum. Nie mam żadnych dowodów na jej rzetelność. „Za co kupiłam, za to sprzedam”, jak mówią Rosjanie. :-)




    Temat: powiatowy pl->eng


    | Mógł wziąć też dowolny dobry angielski (OED, SOED)
    Jak to sobie wyobrażasz w PRL-u  (bo proces voivodyzacji zaczął się już
    wtedy, co dość dobrze pamiętam)?


    A co wziął do ręki Stanisławski? Przecież bez sensu jest zastanawianie się,
    kto z czego korzystał. Sięgnięto do istniejącego słowa.


    | Polska uporczywie dzieli
    | się na województwa, nie zaś na prowincje, hrabstwa itp.

    To jest dość często spotykany błąd logiczno-semantyczny (czy jak go tam
    zdefiniować): podświadomie utożsamiasz słowo angielskie z jego najbardziej
    rozpowszechnionym polskim odpowiednikiem, zamiast porównywać definicje
    znaczeń, a przecież cała teoria translacji do znudzenia powtarza, że się


    Problem w tym, że istnieje angielski odpowiednik województwa i nie trzeba
    wymyślać innego "pasującego" słowa. "Provinces" istnieją w Kanadzie i jest
    to tam nazwa własna. "Province" w Polsce będzie pewnym opisem
    rzeczywistości, "governor" też - kojarzy się to bardziej z carskim
    gubernatorem czy namiestnikiem. Dlaczego koniecznie musimy szukać nazw z
    natury opisowych, skoro istnieją angielskie (tak! nie Stanisławskie!)
    odpowiedniki tych osadzonych historycznie, ukute przez Anglosasów w XVIII
    wieku, a niezbyt często używane dlatego, że mało kto interesuje się polskim
    podziałem terytorialnym? I dlaczego wskazanie, że słowo odpowiadające
    naszemu istnieje i nie ma powodu wymyślać nazw opisowych, ma być błędem
    (oprócz oczywistej chęci ustawienia przeciwnika do kąta po przylepieniu mu
    etykietki nieprawomyślności)?

    Wydaje mi się, że nie ma sensu zacierać pewnych różnic systemów prawnych,
    administracyjnych i tym podobnych przez wyszukiwanie słów zbliżonych, ale
    nigdy do końca identycznych. Polski Sejm to nie Izba Gmin. Niemiecki land to
    nie francuski departament czy kanadyjska prowincja czy polskie województwo.
    Kortezy to nie Storting. Można używać nazw opisowych, ale w pewnym rodzaju
    tekstów zachodzi niebezpieczeństwo, że ktoś coś niepotrzebnie utożsami, np.
    Kanadyjczyk czytający tekst o Polsce pomyśli, że części administracyjne być
    może mają tu podobny zakres autonomii jak prowincje kanadyjskie (które są
    notabene rządzone przez premierów i mają własne rządy). Czasem ryzykowne
    jest patrzenie na jeden system przez optykę innego. Dlatego właśnie "land",
    "departament", "województwo". "Province" - OK, ale moim zdaniem raczej w
    tekstach opisowych.

    "Poland is divided into 16 provinces (the Polish name is województwo), each
    headed by a governor (wojewoda). However, Polish provinces are entirely
    unlike Canadian provinces since they do not enjoy any considerable autonomy
    and they certainly do not have their own governments".

    Króciutki opis w słowniku, że "province" to najwyższy stopień podziału
    terytorialnego nie oznacza, że od razu pasuje jak ulał. Sens (konotacja,
    niekoniecznie denotacja) może się różnić.


    sąsiedzku niemiecki "land"). Niewykluczone, że za jakiś czas dzięki
    staraniom polskich urzędników wypromowane zostanie także "voivodship". Ja
    w
    każdym razie do tego ręki nie chcę przykładać, bo wydaje mi się to
    zwyczajnie niepotrzebne.


    A ja nie mam nic naprzeciwko, bo mi niepotrzebne wydaje się dorabianie nazw
    opisowych w miejsce istniejących.


    | W tekstach Ministerstwa Rolnictwa, które
    | tłumaczyłem, raczej nie przeszłoby "province",

    Na szczęście ja tłumaczę tylko dla MSZ-etu, a tam chyba wolą Fisiaka od
    Stanisławskiego :-).


    I wszystkie urzędy tłumaczysz jako "Provincial..."? A sprawdzałeś na ich
    stronach, jak się chcą nazywać, czy to jest akurat zupełnie nieważne, bo w
    końcu skąd oni mają wiedzieć, jak powinni się nazywać?





    Temat: Jeszcze sądowe (ang-pl)
    Hej,
    Rzeczywiście pytania zadajesz celne, bo to są (ze względu na różnice systemowe)
    rzeczywiście kwestie dosyć trudne do tłumaczenia, OK ale ad rem

    obrońca z urzędu - w Stanach funkcjonują biura obrońców z urzędu finansowane
    przez państwo i nazywają się popularnie OPD (Office of the Public Defender)
    adwokaci dostają pensje (niewielkie) i oni przyjmuja tzw indigenous clients
    (niezamoznych) oprocz tego tego prywatne firmy adwokackie od czasu do czasu
    biora jakies glosne sprawy za darmo (robią to dla celow czysto marketingowych)
    i wtedy w zargonie prawniczym po prostu mowi sie "to defend sb PRO BONO" lub
    zwyczajnie PRO BONO cases (od łac. pro publico bono - dla dobra publicznego).
    Innych pojec sie raczej nie uzywa - dlatego w konkluzji poniewaz u nas nie ma
    panstwowych firm adwokackich typu OPD - uzywalbym zwrotow typu

    "to take/defend a PRO BONO case" albo

    "to take/defend a COURT-APPOINTED case" (wyznaczona z urzedu)

    lepszych odpowiedników nie widzę (sorry za taki wykład ale to typowa zmora
    tłumaczy - przekład nazw instytucjonalnych w tak bardxzo różnych systemach -
    tu: prawo

    I DRUGA SPRAWA

    wydziały sądów pt wydział karny, cywilny etc. raczej DIVISION niz DEPT. zwroc
    uwagę np. na Department of Justice (jako Ministerstwo Sprawiedliwości w USA)
    DEPT. używa się najczęściej jako nazw administracyjnych/rządowych/urzędowych
    działów (por. Ustawa o działach administracji państwowej), nazwy brytyjskie są
    w ogóle nieprzystające bo w większości są historyczne - jeden przykład w Wlk.
    Brytanii Izba Lordów (tj. wyższa izba parlamentu - nb. dziedziczna pełni także
    Sądu Najwyższego w sprawach karnych a Lord Chancellor - czyli hist. Lord
    Kanclerz jest odpowiednikiem ministra sprawiedliwości) dlatego próba stosowania
    nazw brytyjskich - umocowanych głęboko w historii - dla tłumaczenia funckji np.
    w polskim wymiarze sprwiedliwości to bardzo karkołomny pomysł - lepiej używać
    nazw zaczerpniętych z terminologii amerykańskiej (bardziej współczesnej i
    wygodniejszej semantycznie) OK TO TYLE - jeśli to przeczytałaś JESTEŚ WIELKA
    zapewne - ale każde pytanie z dziedziny prawa wymaga takich sążnistych
    odpowiedzi - jeśli do tej pory mnie nie znienawidziłaś za akademickie gadulstwo
    (jestem b.wykładowcą UW) to chwała CI i serdeczne pozdrowionka

    Jack


    Jeszcze kilka problemów z polskim sądownictwem. Po pierwsze: jak
    przetłumaczyć na angielski pojęcie "adwokat z urzędu"? Chodzi mi o brytyjski
    odpowiednik ("public attorney" jest, jak mi się zdaje, wyłącznie amerykański
    i - z tego, co wiem - występuje wyłącznie z urzędu, tymczasem bardzo ważne
    jest, aby czytelnik zrozumiał od razu, że w Polsce adwokatem z urzędu jest
    zwykły, komercyjny adwokat doraźnie obciążony daną sprawą przez sąd). I
    jeszcze jedno: czy wydziały polskich sądów to "departments", czy raczej
    "divisions"?

    Z góry dzięki śliczne.

    Kamila Pe.


    --
    Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl





    Temat: Festiwal Ratha Yatra w Polsce
    Hare Krsna!

    Drodzy wielbiciele.
    Przyjmijcie moje pokorne pokłony.
    Wszelka chwała Śrila Prabhupadzie, Guru i Gaurandz!

    Wrocławska Świątynia wraz z wielbicielami Nama Hatta rozpoczęła
    przygotowania do wyjątkowego Festiwalu w historii naszej społeczności
    waisznawa, a mianowicie pierwszego w Polsce Festiwalu Ratha Yatra;
    festiwalu Pana
    Jaganatha.
    Jak wiecie Festiwal ten ma bardzo starą tradycję w Indiach. Wywodzi się z
    Puri w Orissie, gdzie znajduje się Świątynia Pana Jaganatha, znana na
    całym świecie.
    Od kilku lat wielu wielbicieli medytowało o tym, by w Polsce taki
    Festiwal Wozów również miał miejsce.
    Wiecie zapewne, że jest to również nastrój Indradyumny Maharaja,
    który włączył Ratha Yatrę w doroczny Festiwal Woodstock.
    W duchu kontynuowania tradycji oraz z pragnieniem aby uczynić ten
    festiwal również ważnym dla polskiej społeczności wielbicieli,
    pragniemy zaprosić wszystkich Was do uczestnictwa w przygotowaniach, w
    organizacji, jak również w samym Festiwalu, który odbędzie się we
    Wrocławiu, na Starym Mieście. Planowana data to 13 czerwiec 2009 roku.
    Naszym głębokim pragnieniem jest aby to duchowe wydarzenie stało się
    ważne dla każdego wielbiciela w Polsce czy osoby, która lubi Krsnę.
    Do uczestnictwa zaprosimy również wielu wyjątkowych gości, sanyasinów.

    Wielbiciele z Wrocławia i okolic zaczęli już współpracę. Jesteśmy na
    etapie budowania zespołu, składającego się z wielu departamentów,
    które będą zajmować się odpowiednimi rodzajami służb.
    Pragnę wspomnieć tu o kilku ważnych departamentach, do których nie
    znaleźliśmy jeszcze koordynatorów i pomocników.
    Będziemy potrzebować kierowców, kucharzy, osoby do robienia girland,
    potrzebne są osoby do Departamentu Kirtanu, tańczące, grające czy
    organizujące całość muzyczną.
    Do festiwalu zapraszamy również wielbicieli sankirtanu, osoby, które
    będą chciały rozdawać prasadam, osoby do służb porządkowych tj. opieka
    nad parkingiem czy sprzątanie.
    Ważna część to Departament Reklamy i Promocji, który zaczyna już swoją
    działalność. Jeśli więc ktoś zajmuje się grafiką komputerową,
    tłumaczeniem (w szczególności język angielski, niemiecki, rosyjski,
    czeski i hiszpański), ma dostęp do internetu - to już teraz czekają zadania
    opracowane przez Departament Reklamy i Promocji.

    Nasz list kierujemy również do liderów poszczególnych ośrodków Nama
    Hatta, którzy mogą wesprzeć ten Festiwal, również organizując się
    lokalnie. Dla ośrodków mamy również przygotowane propozycje.

    Oczywiście aby ten Festiwal miał miejsce potrzebne są ogromne fundusze.
    Jeśli więc możecie zachęcić kogoś do wsparcia nas finansowo, to również
    będzie to wielkim wkładem. Być może też znacie kogoś, kto mógłby pomóc w
    inny sposób.

    Pan Caitanya był najbardziej zadowolony kiedy widział jak wiele setek
    wielbicieli współpracuje ze sobą dla przyjemności Krsny, rozdając Święte
    Imię i prasadam innym. Również Śrila Prabhupad uczył nas tego własnym
    przykładem. Wiemy jak drogi był dla niego Festiwal Ratha Yatra
    i jak szczęśliwy był widząc wielbicieli uczestniczących w nim.
    Taki jest również nasz nastrój i w tym duchu prosimy wszystkich
    Waisznawów, abyście zechcieli włączyć się
    i pomóc nam zadowolić Pana Gaurangę i Pana Nityanandę, Śrila Prabhupada
    i wielbicieli!

    Składamy pokorne pokłony prosząc o pomoc i błogosławieństwa.

    Wasi słudzy

    Premadhana devi dasi

    Rati Manjari dasi

    Trisama dasa

    Gauranga Avatar das



    Temat: Czerwonoarmisci ofiarami Polakow
    I haven’t found detailed explanation of this number - 206 877 - in the internet. But I’ve found the explanation of other estimation of prisoners - 165 550 - obtained by Irina Mikhutina.
    http://www.ng.ru/polemics/2001-01-13/8_error.html
    This is a brief translation of her explanation from her polemic with Zbigniew Karpus (I’m sorry I don’t know well military terms in English):

    “15 September 1919 premier-minister of Poland Paderewski said about 30 to 35 thousands of Soviet prisoners. We use these numbers as estimation for all 1919th year.

    To estimate the number of Soviets taken in prison during Kiev campaign, I used the data of prof.Karpus - about 30 thousands of prisoners. From these 30 thousands, 5 thousands were taken back by attacks of Buddenyi, and up to 12 thousands (in accordance with Karpus’s data) joined the Polish side. So, I estimate the number of prisoners during the Kiev campaign as 13 thousands.

    About the number of prisoners taken during the retreat from Warsaw, the numbers 60-70 thousands are used in Polish literature. Prof.Karpus reduced them to 50 thousands. He also estimated the number of prisoners taken after this as 40 thousands. So, the total number for the final stage of the war is not smaller than 90 thousands.
    However, in the archive of the II department of the General staff of Poland, I’ve found the collection of press-communique made on the basis of telegrams of High Command of Polish army with data for prisoners during this time at different segments of the front. By summation, we obtained: 60 000 from 17 to 23 August, 20 750 - from 26 August to 8 September, and 36 800 - from 11 September по 5 October. In sum, 117 550 from 17 August to 5 October 1920.

    Finally, we have 35 000+13 000+117 550=165 550.”

    To tłumaczenie tekstu Melody:

    Nie znalazłam szczegółów wyjaśnienia tej liczby - 206 877 - w internecie. Ale znalazłam wyjaśnienie innego oszacowania jeńców - 165 550 - uzyskane przez Irinę Mikutinę.
    http://www.ng.ru/polemics/2001-01-13/8_error.html

    Oto skrót tłumaczenia jej wyjaśnienia pochodzącego z polemiki ze Zbigniewem Karpusem (przepraszam, ale nie znam dobrze angielskich terminów wojskowych):

    15 września 1919 r. premier Polski Paderewski powiedział o ok. 30 do 35 tysięcy sowieckich jeńców. Uznajemy te liczbę jako szacunek dla całego 1919 roku.

    Aby oszacować liczbę liczbę sowieckich jeńców wziętych do niewoli podczas kampanii kijowskiej, użyłam danych pochodzących od prof. Karpusa - ok. 30 tys. jeńców. Z tych 30 tys., 5 tys. zostało odbitych podczas ataku Budionnego, a ponad 12 tys. (zgodnie z danymi Karpusa) przeszło na polską stronę. Tak więc szacuję liczbę jeńców podczas kampanii kijowskiej na 13 tys.

    O liczbie jeńców wziętych do niewoli podczas odwrotu spod Warszawy, w liczbie 60-70 tys., wiemy z polskiej literatury. Prof. Karpus zmniejsza tę liczbę do 50 tys. On także szacuje liczbę jeńców po tej batalii na kolejne 40 tysięcy. Tak więc całkowita liczba na końcowym etapie wojny jest nie mniejsza niż 90 tys.
    Jednakże w archiwum II Oddziału Sztabu Generalnego Polski, znalazłam zbiór komunikatów prasowych stworzonych na podstawie telegramów dowództwa polskiej armii z danymi o jeńcach w tym czasie na różnych odcinkach frontu. Przy zsumowaniu otrzymujemy: 60 000 od 17 do 23 sierpnia, 20 750 - od 26 sierpnia do 8 września, i 36 800 od 11 sierpnia do 5 października. Suma sumarum - 117 550 od 17 sierpnia do 5 października 1920 r.

    Ostatecznie mamy 35 000 + 13 000 + 117 550 = 165 550."
    slawek1971



    Temat: Internet a prawo


    Znalazłem dość ciekawą i obszerną pracę na tematy związane z Internetem oraz
    prawem: http://www.prometeus.com.pl/prawo/html/.
    Myślę, że powinno zainteresować to parę osób, szczególnie Experta :)


    Przeczytalem, ale nie zauwazylem punktow wspolnego zainteresowania.
    A czemu ?
    ______________
    : 2. Podpis.

    Na podstawie artykułu 78 Kodeksu Cywilnego można wywnioskować, iż dla
    zachowania
    wymogów ustawowej formy pisemnej spełnione, muszą być następujące
    warunki:

         jak już była o tym mowa wyżej, dokument nie musi być spisany
    ręcznie przez
         strony i może być sporządzony także mechanicznie;
                         ************************************

    Pisanie, ze dokument moze zostac sporzadzony mechanicznie, bardzo mnie
    razi, bo to sformulowanie jest wadliwe.

    Pisanie ze dla zachowania ustawowych wymogow formy pisemnej , dokument
    nie musi byc spisany recznie , a moze mechanicznie
    to naprawde nie dotyczy internetu.

    A dotyczy uzytkownika maszyny do pisania, takze mechanicznej.

    Bo juz elektroniczna maszyna do pisania, niekoniecznie sporzadza
    dokument mechanicznie , gdyz niektore maja link do peceta i dokument
    mechaniczny nigdy nie istnieje ( patrz CNN)

    Mowienie ze zachowanie ustawowej formy pisemnej dokumentu oznacza , ze
    caly dokument ma byc spo9rzadzaony w jakis specjalny sposob rowniez jest
    niefortunne.

    Dokument moze byc sporzadzony w formie pisemnej , ale to nie oznacza ze
    fizycznie musi istniec w formie pisemnej.
    Strony moga podpisac kontraklt w formie elektronicznej i jedynie dla
    osob trzecich okazac wydruk dokumentu elektronicznego.

    Ale nie chce rozwijac dyskusji, gdyz te tematy opracowalismy w firmie 7
    lat temu, zgodnie z ustawodawstwem amerykanskim i wiadomo o co ochodzi.
    A dyskusja na liscie moze trwac i 2 lata i njic nie wniesie do tematu,
    bo ciagle beda dyskutowali abstrakcjonisci, ktorzy njigdy nie szli do
    sadu z elektronicznymi dokumentami, z elektronicznym podpisem.

    Tak wiec sorry, ale temat mam opracowany , a ze sad nie uzna umowy
    sporzadzonej w formie elektronicznej to jedynie problem kontrahentow ,
    nie moj.

    Po prostu na liscie nie dyskutuja zawodowcy, ale amatorzy, ktorzy nie
    bedac executing officers, nic nie wnosza, poza swoje uczucia, doznania,
    czyli wiele, ale za malo jak na zawodowe zycie.

    Mowi sie o sporzadzeniu dokumentu w formie elektronicznej, ale nie
    mechanicznej.

    BTW,
    zrodlami mojej wiedzy na powyzszy temat jest orzecznjictwo, materialy z
    Department of Commerce, Dpt. of Justice, i innych instytucji

    a to sa tysiace stron elektronicznych dokumentow.
    Poza tym orzecznictwo stanu texas.
    Czyli dokumenty, zrodla z miejsca , gdzie handel elekltroniczny powstal.

    Poniewaz znajomjosc jezyka angielskiego jest w swiecie, w Polsce
    powszechna, zatem wystarczy podanie tych 100 linkow do zrodel i to
    zamyka temat.

    Kompilacja, tlumaczenie tworzy nie calosc a roznorodnosc, nie dotyczaca
    przedmiotu tematu

    tego nikt nie bedzie czytal, bo zrodla sa duzo bogatsze .
    Jacek





    Temat: bardzo pilna prosba !!!!


    Witam,

    Oto moje 0,03 zł ;-)


    za malo. :)


    | Prosze szanownych  grupowiczow o pomoc.???!!!!!
    | Pilnie potrzebuje przetlumaczyc kilka wyrazow na ANGIELSKI :)
    | ktore pewnie dla wiekszosci Was sa prozaicznie latwe

    | - przedstawiciel handlowy

    Sales reprezentative (w mowie potocznej często skracany jako rep)


    repreSentative.  trade representative, jesli hurtowy/targowy przedstawiciel,
    lub w negocjacjach wyzszego stopnia (np. na delegacji).


    | - pracownik biurowy

    clerical worker, office employee


    otoz wlasnie.  niby ze tak, a jesli chodzi o wszystkich tego typu
    lacznie z szefem, to "white-collar workers", szczegolnie w kontekscie
    przekroju spolecznego, bazy danych, prognostyki ekonomicznej etc.


    | - koordynator agencji pracy

    chodzi o agencję zatrudnienia? Employment agency (albo Personnel agency)
    co-ordinator


    temp employment agency manager, tez.  temp, temporary worker
    rowniez employment agency manager.


    | - fundacja na rzecz rozwoju miasta

    city development foundation


    civic development foundation, tez.  szczegolnie jesli chodzi o
    kulturowe rzeczy, muzea, spacery i odpusty, wyzszy stopien glosowania,
    mniej strzelaniny. etc.


    | - kurs sredniej kadry administracyjno - biurowej

    course for a middle-level clerical staff ??


    middle-management (advancement, training) course


    | - cechy charakteru

    w życiorysach w Nowej Zelandii zwykle cechy charakteru, zainteresowania,
    hobby itp. widziałem pod nagłówkiem Personal albo Personal information


    character traits, gdziekolwiek English spoken, w Nowej tyz. :)


    | - latwosc nawiazywania kontaktow

    Excellent communication skills (to niedokładnie to samo, ale mówi się w
    NZ, że to trzeba mieć zawsze w swoim życiorysie)


    przepraszam, ale w jakim kontekscie?
    Chyba nie w znaczeniu "Jutro lecimy wodolotem na X bo tam mamy
    swojich ludzi, wobec czego istnieje duza latwosc nawiazywania kontaktow"

    interpersonal skills, people skills, very outgoing -- jesli juz

    excellent communication skills to Mussolini mial na wiecach... :)


    | - silna motywacja do pracy

    I am highly motivated and have strong desire to succeed (znów takie
    wyrażenie - klucz, które w każdym życiorysie musi się znaleźć wg.
    nowozelandzkich zwyczajów)


    will work for food czasami ma pozadany efekt...
    ok, ok, highly motivated masz w oczko.


    | Czy na CV w jezyku ang. nalezy pisac APPLICATION FORM czy CV ?

    Application Form to jest podanie (najczęściej przysyłany albo dawany przez
    pracodawcę gotowy formularz do wypełnienia przez kandydatów), życiorys to
    CV (Curriculum Vitae) albo RĂŠsumĂŠ


    od business do szkolnictwa, spektrum: resume, vita, curriculum vitae


    | Jak przetlumaczyc LIST MOTYWACYJNY ?

    Covering letter (w NZ)


    jeszce cowering letter to bylby taki trzesacy sie ze strachu, ale
    tu jednak idzie o cover letter.


    | no i oczywiscie mam tez problem z nazewnictwem szkol:
    | - Wydzial Zarzadzania, Gornoslaska Wyzsza Szkola Handlowa

    Upper Silesian School of Economics, Management Department


    moze zostawic polska nazwe i dodac tlumaczenie w nawiasie?


    |    dyplom licencjata z wynikiem dobrym

    bachelor of business degree (o stopniu możesz nie pisać)


    jeslli musisz, to oddaj i wynik i skale (Grade Point Average 3.48/4)


    | - Technikum Samochodowe - Zespol Szkol Samochodowych

    ZTCW Anglosasi nie mają odpowiednika naszych techników - najpierw chodzą
    do szkoły średniej ogólnokształcącej, a dopiero potem uczą się zawodu.
    Radzę opisowo, chyba najbliższa temu będzie instytucja zwana Polytechnic
    (ale jak ktoś ma lepszą propozycję, to niech podpowie - acha, ja się
    opieram głównie na systemie w Nowej Zelandii, który opiera się na systemie
    brytyjskim, ale może się różnić w szczegółach).


    Anglosasi, nawet Juci i Vikingowie, od b. dawna maja Technical High Schools,
    panie tego.

    Technical High School (Automotive) -- Association of Automotive Schools.
    tez raczej w nawiasie przy polskim tekscie


    Powodzenia w znalezieniu pracy życzy


    ja tez!  dosiego!

                                    -- Marek





    Temat: PRACY SZUKAM
    Poszukuję pracy na stanowisku, na którym wykorzystam posiadane umiejętności
    i kwalifikacje dla obustronnych korzyści.
    Jestem niezwykle ambitna i zorganizowana.
    Cechuje mnie taktowność, rzetelność i odpowiedzialność.
    Potrafię organizować pracę sobie i innym, ustalać priorytety oraz szybko się
    uczyć nowych rzeczy.

    JĘZYKI:
    - język polski - język ojczysty
    - język angielski - biegle w mowie i piśmie
    - język włoski - w trakcie nauki
    - język francuski - podstawy

    KWALIFIKACJE/UMIEJĘTNOŚCI:
    - umiejętność komunikowania się i współpracy
    - zarządzanie zespołem ludzkim
    - umiejętność podejmowania decyzji i rozwiązywania problemów
    - bardzo dobra organizacja pracy oraz zdolność ustalania priorytetów
    - umiejętność uczenia się (przyswajanie i wykorzystywanie nowych informacji
    i umiejętności, otwartość na zmiany i nowe sytuacje, umiejętność
    analizowania i wyciągania wniosków z sukcesów i porażek, poszukiwanie nowych
    rozwiązań)
    - efektywność - nastawienie na osiąganie założonych efektów pracy
    - obsługa komputera (środowisko Windows; Microsoft Project; Pakiet Programów
    Biurowych Ms Office; Corel Draw; Pakiet Lotus;  Internet)
    - szybkie pisanie na komputerze metodą bezwzrokową
    - biegła znajomość języka angielskiego
    - znajomość handlu zagranicznego
    - profesjonalizm w obsłudze klienta

    OSIĄGNIĘCIA:
    - tłumaczenia, między innymi dla hawajskiej organizacji Aloha International
    - zaangażowanie w pracach nad korporacyjnymi procedurami i raportami
    usprawniającymi system obsługi klienta w europejskich zakładach
    międzynarodowej korporacji (*)
    - konsultacja i współpraca przy zwieńczonym sukcesem wdrażaniu systemu
    komputerowego w renomowanej, międzynarodowej firmie (*)
    -  projektowanie stron WWW (hobbistycznie)
    - uzyskanie wysokich not w corocznych ocenach okresowych pracowników
    umysłowych u poprzedniego pracodawcy
    - udział we wdrożeniu Zintegrowanego Systemu Zarządzania według norm ISO
    (PN- ISO 9002, PN-ISO 14001 oraz PN-N 18001); stworzenie procedur dla Działu
    Obsługi Klienta w firmie (*)
    - asystowanie w przeprowadzaniu corocznych ankiet w  (*)
    - certifikat IELTS (International English Language Testing System)
    wystawiony przez The British Council - ocena ogólna 7.5
    - prowadzenie własnej działalności gospodarczej - tłumaczenia, usługi
    komputerowe
    - certyfikat resortowego egzaminu z języka angielskiego o profilu
    ekonomiczno-handlowym wystawiony przez Komisję Kontrolną Języków Obcych
    Ministerstwa Gospodarki (1997)
    - laureatka Konkursu Języka Angielskiego zorganizowanego przez American
    Peace Corps i Amica Sapientiae
    - prawo jazdy kat. B (1993, jazda bezwypadkowa), międzynarodowe prawo
    jazdy

    PRZEBYTE SZKOLENIA I TRENINGI:
    - "Profesjonalna Obsługa Klienta" (Door Poland/Door Training International)
    - "Motywowanie pracowników" (iPsychologist Consulting s.c.)
    - "Kierowanie zespołem" (iPsychologist Consulting s.c.)
    - "Profesjonalna Obsługa Klienta" (Ośrodek Doradztwa i Treningu
    Kierowniczego w Gdańsku)
    - "Lotus Notes - podstawy" (Autoryzowane Centrum Szkoleń Technicznych
    Microsoft)
    - "Microsoft Word dla zaawansowanych" (Autoryzowane Centrum Szkoleń
    Technicznych Microsoft)
    - "Microsoft Excel dla zaawansowanych" (Autoryzowane Centrum Szkoleń
    Technicznych Microsoft)
    - "Profesjonalna Sprzedaż" (Gdańska Fundacja Kształcenia Menadżerów)
    - "Profesjonalizm w zawodzie sekretarki i asystentki" (Vademecum
    Doradczo-Szkoleniowa)

    DOŚWIADCZENIE (od 1996 - do obecnie)
    - Tłumacz
    - (*) - koordynator ds. sprzedaży papierów białych (zarządzanie
    11-osobowym zespołem, wprowadzenie optymalnej organizacji pracy, udział w
    spotkaniach negocjacyjnych z klientami, planowanie produkcji maszyn
    papierniczych, bilansowanie mocy z budżetami sprzedaży, budżetowanie
    produkcji wg klientów uwzględniając sytuację rynkową, udział w opracowywaniu
    procedur korporacyjnych, udział we wdrożeniu systemu komputerowego Elixir)
    - (*) - specjalista ds. sprzedaży papieru
    (obsługa klientów i procesu sprzedaży wyrobów, przyjmowanie i realizacja
    zamówień - sprzedaż eksportowa)
    - (*)- referent ds. sprzedaży
    (import - sprzedaż krajowa, obsługa klientów i procesu sprzedaży wyrobów,
    przyjmowanie i realizacja zamówień - sprzedaż krajowa i eksportowa)
    - (*) - sekretarka/asystentka (Grupa Modernizacyjna)
    - (*) - sekretarka (Grupa Modernizacyjna, przełożony obywatel Stanów
    Zjednoczonych)
    - praktyka w Ministerstwie Spraw Zagranicznych - Departament
    Administracyjno - Finansowy
    - praktyka w firmie Maxon Sp. z o.o.  - sekretariat

    EDUKACJA
    - Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Wydział Nauk Ekonomii i
    Zarządzania, Kierunek: Marketing i Zarządzanie, studia wyższe zawodowe -
    tytuł licencjata
    - Państwowe Studium Stenotypii i Języków Obcych w Warszawie, ul. Ogrodowa
    16, Wydział Handlu Zagranicznego,  Dyplom Technika Ekonomisty, dyplom z
    wyróżnieniem
    - II Liceum Ogólnokształcące w Kwidzynie; świadectwo dojrzałości z
    wyróżnieniem

    ZAINTERESOWANIA:
    - projektowanie komputerowe
    - jazda na rowerze, pływanie
    - języki obce
    - kuchania wegetariańska i makrobiotyczna

    DZIAŁALNOŚĆ DODATKOWA:
    - udzielanie korepetycji z języka angielskiego
    - członkini międzynarodowego zespołu tłumaczy (The Translation Workplace)
    - praktyczna pomoc dla turystów w Sharm-el-Sheikh w Egipcie (wycieczki,
    tłumaczenia)
    - lektor w British School
    - aktywne uczestnictwo w życiu szkoły: działalność w Radzie Słuchaczy,
    przewodnicząca klasy i starosta grupy, redaktor naczelny gazetki szkolnej II
    LO, organizowanie wycieczek
    - członkini Młodzieżowego Klubu Sportowego - aerobic

    (*) Z uwagi na dyskrecję dane o firmie oraz referencje mogę przekazać
    oddzielnie zainteresowanym Pracodawcom.

    W przypadku pytań, jestem do Państwa dyspozycji.

    Katarzyna
    ------------------------------
    tel.kom. 502 32 90 22





    Temat: Zmarł Augusto Pinochet

    znalazlem taki tekst


    Źródłem wszelkiego potępienia jakie spada na byłego prezydenta Chile, Pinocheta, jest zarzut obalenia "demokratycznego rządu" Salvadora Allende. Mamy tu do czynienia z wielkim historycznym fałszerstwem.

    Prawdą jest, iż Salvadore Allende został wybrany w 1970 roku wskutek demokratycznego głosowania [1], chociaż zaledwie ilością 36,6% głosów. Jednakże jest też prawdą, że jego rząd utracił swój demokratyczny charakter raz po raz pogwałcając Konstytucję. W rezultacie, prezydent Allende przeobraził sie w tyrana w momencie gdy złamał uroczyście złożoną przysięgę poszanowania Konstytucji i chilijskich praw.

    Było to oczywiste nie tylko dla ogromnej większości szarych Chilijczyków lecz również stwierdzone przez Kongres Narodowy doniosłą Uchwałą z dnia 23 sierpnia 1973 roku. Podobnie brzmiący wyrok wydał też Sąd Najwyższy Chile. We wspomnianej Uchwale zostały wymienione wszystkie pogwałcenia Konstytucji oraz innych praw przez rząd prezydenta Allende, a także zostało w niej polecone "przedstawienie tego poważnego naruszenia porządku konstytucyjnego i prawnego Republiki", między innymi organami państwowymi, "Siłom Zbrojnym". Tamże uchwala się również "zakomunikowanie im, iż z uwagi na ich funkcje, przysięgę zachowania wierności Konstytucji i innych praw, (...) należy do nich położenie natychmiastowego kresu wszystkim wspomnianym okolicznościom jakie naruszają Konstytucję i inne prawa".

    W związku z brakiem w konstytucji chilijskiej mechanizmu umożliwiającego usunięcie prezydenta (impeachment), który utracił swój demokratyczny charakter, Kongres Narodowy, głosami wszystkich deputowanych Chrześcijańskiej Partii Demokratycznej, zakomunikował Siłom Zbrojnym, iż "należy do nich natychmiastowe położenie kresu" tej poważnej sytuacji. W rzeczywistości było to wyraźne wezwanie do usunięcia prezydenta Allende. Siły Zbrojne, których głównodowodzącym był wówczas generał Augusto Pinochet, wypełniły wspomnianą uchwałę osiemnaście dni później: 11 września 1973 roku.

    Wynika z powyższego, że początek rządu wojskowych jest równie "demokratyczny" jak procesu rewolucyjnego, w którym jedynym alternatywnym wyjściem jest użycie siły aby usunąć tyrana. Jak by to trafnie określił Benjamin Franklin, jeden z sygnatariuszy Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych, "bunt przeciwko tyranowi jest obowiązkiem wobec Boga".

    Kiedy usuwa się prezydenta wybranego przez trzecią część wyborców, w szczególności gdy jego rząd inspirował tworzenie zbrojnych bojówek, nieuniknionym jest stan "wojny domowej". W niektórych krajach tego rodzaju konflikty kosztowały setki tysięcy ofiar. Dla przykładu: wojna domowa w Hiszpanii pochłonęła milion ludzkich istnień; nawet wojna domowa w Ameryce Północnej, także z powodu Konstytucji (nie była jasna w kwestii prawa do odłączenia się poszczególnych Stanów od Unii), już ponad wiek temu spowodowała śmierć 650 tysięcy osób.

    Czcząc pamięć każdej z ofiar, czy to miejscowych czy z zagranicy, jakie poległy w Chile, potępiając wszelkie nadużycia popełnione przez obie strony w czasie rodzącej się wojny domowej, która ciągnęła się potem przez lata, należy zaznaczyć, iż chilijska rewolucja Pinocheta spowodowała śmierć minimalnej liczby ofiar, gdyby poprzestać na jakimkolwiek historycznym odniesieniu. Nawet raport komisji powołanej przez będący w opozycji do gen. Pinocheta rząd prezydenta Aylwina [2], tzw. "Raport Rettig", stwierdza, iż w okresie 17 lat zginęło około 2000 osób.

    Rzecz jasna, w okresie rządów Pinocheta miały miejsce niepotrzebne i niesłuszne ograniczenia praw jednostki. Niżej podpisany ujawnił je, nie bez ataków na swoją osobę, w kraju w którym panowała bezwzględność jednych i fanatyzm drugich, w tej samej publikacji przy wielu okazjach. Dlatego twierdzę z tą samą nieugiętością, że jakkolwiek wynikiem niesłusznej i niepotrzebnej polityki rządu były banicje, zaginięcia do dziś nie wyjaśnione czy śmierć nie poniesiona w walce, to stanowiło to nadużycia służb wywiadowczych w realnej walce z terrorystami i tymi, którzy byli uważani za ich sprzymierzeńców. Wobec winnych należy zastosować pełen rygor w ramach obowiązującego prawa. Z tych przyczyn, na mocy tegoż prawa, obecnie odsiaduje karę 7 lat więzienia generał [3], który był szefem Narodowej Centrali Wywiadowczej (DINA) w czasie popełniania niektórych z tych przestępstw. Jednakże próba obwiniania byłego prezydenta Pinocheta za niektóre z tych konkretnych czynów jest zupełnie nieusprawiedliwiona i dlatego też aresztowanie go w Londynie nie tylko podeptało podstawy immunitetu dyplomatycznego ale również stanowi poważne naruszenie praw człowieka.

    Oprócz udanej gospodarczej transformacji, zrealizowanej pod rządami Pinocheta, doniosłego wydarzenia jakim było uniknięcie wojny z Argentyną i dobrowolnego przejścia ku rządom demokratycznym, prawda historyczna domaga się przyznania, że prezydent Pinochet przewodził legalnemu buntowi przeciw tyranii, oraz że podczas jego rządów poniesione zostały minimalne straty w ludziach, w większości jako rezultat quasi wojny domowej.

    Jeśli istnieje dokument który powinien być obecnie przeczytany, jest to historyczna Uchwała z dnia 23 sierpnia 1973 roku Kongresu Narodowego Chile. Nazwałem ją "Deklaracją Upadku Demokracji w Chile". Usilnie proszę o jej rozpowszechnienie tak, aby nie zatryumfowały próby historycznej falsyfikacji. Zapoczątkowując w ten sposób kampanię na rzecz przywrócenia prawdy historycznej o tym kluczowym momencie w historii Chile, nie tylko przysłużymy się temu krajowi ale także pomożemy byłemu prezydentowi, którego rządy Chile uratowały, a który dziś, w wieku 82 lat, leży chory w swym łóżku, małodusznie i nielegalnie zatrzymany przez neosocjalistyczny rząd brytyjski.

    José Pińera

    P.S. Próbując uzyskać oficjalne tłumaczenie wspomnianej Uchwały odkryłem ze zdziwieniem, że nie została ona przetłumaczona ani opublikowana za granicą. Dotychczas nie spotkałem nawet jednego Amerykanina ani Europejczyka, który wiedziałby o istnieniu tego dokumentu. Wobec tego przetłumaczony on został na angielski, niemiecki i polski.

    (niniejsze tłumaczenie zostało opublikowane w Polsce w miesięczniku TYSOL nr 1 ( w styczniu 1999 r.)

    Tłumaczyli: Kamila i Maciej Turowscy

    Przypisy:

    [1] Przez Zgromadzenie Narodowe - przyp. tłum.

    [2] Pierwszy wybrany demokratycznie po zakończeniu rządów wojskowych - przyp. tłum.

    [3] Chodzi prawdopodobnie o generała Manuela Contrerasa - przyp. tłum.


    czekam na komentarze odnosnie tego rzekomo skandalicznego przejecia wladzy od demokratycznie wybanego pezydenta, o ktorym pare tu osob wczesniej pisalo

    Jeśli brać pod uwagę kasę jaką departament stanu w USA wydaje na "specjalistów" piszących te fałszywki możemy jako Polacy poczuć chwilową ulgę, że nawet Lepper czy Giertych nie są tak bezczelni w marnotrawieniu pieniędzy podatników.




    Temat: Podstawy nawigacji
    GPS - skrót angielskiej nazwy Global Positioning System (globalny system lokalizacyjny) opracowany na potrzeby wojska przez Departament Obrony USA, który składa się z 24 satelitów krążących na na orbitach .
    W potocznym rozumieniu GPS to nie system, a część tego systemu: małe, elektroniczne urządzenie odbierające sygnał z satelitów GPS. Odbiornik taki po synchronizacji swojego zegara z systemem, dokonuje obliczeń opóźnienia otrzymywanego sygnału, a co za tym idzie oblicza odległość od danego satelity. Po określeniu odległości od 3 satelitów odbiornik jest w stanie wyliczyć swoje położenie geograficzne (długość i szerokość), a po określeniu odległości od 4 satelitów także wysokość n.p.m.

    Zaawansowane odbiorniki GPS mogą mieć zastosowanie profesjonalne np. w wojskowości czy w geodezji. Prostsze - nazwijmy je "odbiornikami amatorskimi" mogą być wykorzystywane np. w nawigacji samochodowej czy podczas wędrówek pieszych. Oba segmenty różni nie tylko czułość czy precyzja pomiarów (obliczeń), ale także .... cena ! Zwracam uwagę, że we wszystkich moich artykułach odnoszę się wyłącznie do tego drugiego segmentu, czyli do odbiorników amatorskich.

    Poniżej - dla tych, którzy nigdy nie mieli w ręku odbiornika GPS - przedstawiam podstawowe pojęcia związane z tą tematyką.

    Autorouting - Automatyczne wyznaczanie trasy po siatce drogowej mapy załadowanej do odbiornika GPS. Ta funkcja cechuje typowe odbiorniki samochodowe oraz nowsze odbiorniki turystyczne. Do wyznaczenia trasy w sposób automatyczny poza przystosowanym do tego celu odbiornikiem, potrzebne są także odpowiednie mapy (samochodowe lub turystyczne) wspomagające tę funkcję. Najczęściej funkcja autoroutingu jest podparta przez nawigację "door to door".

    door to door (od drzwi - do drzwi) - system nawigacji nazywany też "zakręt po zakręcie" charakterystyczny dla odbiorników samochodowych. System informuje kierowcę odpowiednimi komunikatami (najczęściej głosowymi) o zbliżającym się manewrze. Np: "Skręć w prawo za 100m". Prawidłowe działanie systemu uzależnione jest przede wszystkim od sposobu przygotowania map, które muszą uwzględniać zakazy skrętu, zakazy wjazdu oraz ślimacznice skrzyżowań wielopoziomowych, a ponadto muszą zawierać bazę adresową z numeracją budynków.

    Firmware Wewnętrzny soft (coś na kształt systemu operacyjnego) przygotowany dla konkretnego modelu odbiornika GPS, będący firmowym produktem danego producenta. W przeciwieństwie do GPS-ów opartych na bazie PDA (pocketPC, palmOS), do odbiorników pracujących pod kontrolą firmware nie można wgrywać dodatkowego softu.

    GPS /jako odbiornik/ Odbiornik sygnału satelitarnego, którego podstawową funkcją jest ustalenie współrzędnych geograficznych. Amatorskie odbiorniki GPS możemy ze względu na ich budowę podzielić na:
    Odbiorniki GPS pracujące pod kontrolą tzw. "firmware" (w dalszej części nazywane "odbiornikami"). Odbiorniki tego typu poza elektroniką umożliwiającą podstawową funkcję (obliczenie współrzędnych) posiadają dodatkowo własny wyświetlacz, na którym wyświetlane są informacje. Ze względu na funkcje możemy je podzielić na:
    mapowe - z możliwością ładowania i obsługi map (umożliwiają pokazanie lokalizacji na tle mapy)
    niemapowe, które w.wym. funkcji nie posiadają.
    Moduły GPS - w przeciwieństwie do w.wym. nie posiadają wyświetlacza i mogą być używane wyłącznie jako dodatek (moduł) do komputera (np. laptop lub PDA /Palm, PocketPC /). W zależności od sposobu komunikacji z komputerem rozróżniamy tu odbiorniki:
    "Myszka" (zwana przez niektórych mylnie anteną) - moduł podłączany do komputera kabelkiem przez port RS lub USB
    "BT" komunikający się z komputerem przez łącze Bluetooth
    "CF" moduł w postaci karty Compact_Flash - stosowany w urządzeniach typu PDA
    Zintegrowane PDA/GPS - komputerki kieszonkowe (pocketPC lub PamlOS) z wbudowanym na stałe odbiornikiem GPS

    Mapa GPS Mapa wektorowa w specjalnym formacie obsługiwana przez odbiornik GPS. Każdy producent posiada swój specyficzny format mapy, stąd np: map dla odbiornika Garmin nie można używać w odbiornikach innych producentów. Największą zaletą map wektorowych jest ich czytelność przy różnych stopniach skalowania, możliwość wyszukiwania obiektów wg indeksów oraz możliwość ich obracania - zgodnie z kierunkiem ruchu (funkcja: Track Up) oraz (opcjonalnie) wspomaganie funkcji autoroutingu i nawigacji door to door.

    Mapa rastrowa GPS Mapa w postaci pliku graficznego z odpowiednio opisanymi współrzędnymi geograficznymi punktów charakterystycznych (np. narożniki mapy). Mapa taka jest obsługiwana specjalistycznym softem na PC lub PDA. UWAGA: nie ma możliwości wgrania map rastrowych do odbiorników GPS pracujących pod kontrolą tzw. "firmware"

    POI (Points of Interest) Ciekawe punkty. Takimi punktami mogą być np: hotele, stacje benzynowe, bankomaty, ale także: szczyty przełęcze itp. Punkty te są elementami mapy wektorowej.

    Trasa /Route/ Zaplanowany schemat (plan) wycieczki. Z reguły trasa jest planowana od waypointu do waypointu (lub POI)

    UMP "Uzupełniająca Mapa Polski" lub "Unofficial Map of Poland". Pod tym skrótem kryje się inicjatywa grupy zapaleńców mająca na celu wykonanie freewarowych mapek wektorowych Polski. Osobiście uważam, że skrót ten trochę stracił na swojej aktualności. W związku z bardzo dużym zaangażowaniem autorów mapek "free" spoza Polski w zasadzie należałoby ten skrót tłumaczyć jako "Unofficial Map Project". Wówczas taki opis jak: UMP Slovakia Road należy rozumieć jako freewarową mapkę drogową Słowacji. Więcej o projekcie UMP możesz przeczytać w sekcji "Mapy"

    Waypoint (Punkt trasy) Punkt o określonych współrzędnych geograficznych, zaprojektowany przez użytkownika i zapamiętany w pamięci odbiornika, bądź komputera. W potocznym użyciu najczęściej stosuje się właśnie nazwę angielską: WAYPOINT. Spotykana też jest nazwa: Punkt Użytkownika. Do waypointu poza nazwą, z reguły przypisany jest symbol graficzny (ikona), wskazujący na jego typ. Waypoint może pochodzić "z pomiaru" może być też przygotowany "ręcznie" w odbiorniku. Można go także zaprojektować odpowiednim softem na bazie mapy rastrowej (PC lub PDA) UWAGA: Niektóre niegarminowskie systemy dla określenia punktu użytkownika nie używają nazwy Waypoint, a POI użytkownika - w odróżnieniu od "zwykłego" POI czyli takiego wpisanego na stałe do mapy.

    Ślad /Track/ Zapis przebytej drogi (zbiór punktów o określonych współrzędnych geograficznych zapisanych automatycznie przez odbiornik)

    Design by flankerds.com